Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 listopada 2020
w Esensji w Esensjopedii

Wit Szostak
‹Wróżenie z wnętrzności›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWróżenie z wnętrzności
Data wydania21 października 2015
Autor
Wydawca Powergraph
SeriaKontrapunkty
ISBN978-83-64384-43-1
Format234s. 135×210mm; oprawa twarda
Cena39,—
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Powieść o uciekaniu
[Wit Szostak „Wróżenie z wnętrzności” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Zdaje się, że jednym z aspektów mądrości jest umiejętność uciekania. W dawnych epokach dobrze to opisał pisarz-psycholog, Platon, podpowiadając w „Teajtecie”, żeby „uciec stąd jak najprędzej”; „stąd”, czyli od tego, co wokół. Wypada jednak miarkować ów szlachetny eskapizm odrobiną wyczucia – i może to właśnie warto wyczytać we „Wróżeniu z wnętrzności”, nowej powieści Wita Szostaka.

Mieszko B. Wandowicz

Powieść o uciekaniu
[Wit Szostak „Wróżenie z wnętrzności” - recenzja]

Zdaje się, że jednym z aspektów mądrości jest umiejętność uciekania. W dawnych epokach dobrze to opisał pisarz-psycholog, Platon, podpowiadając w „Teajtecie”, żeby „uciec stąd jak najprędzej”; „stąd”, czyli od tego, co wokół. Wypada jednak miarkować ów szlachetny eskapizm odrobiną wyczucia – i może to właśnie warto wyczytać we „Wróżeniu z wnętrzności”, nowej powieści Wita Szostaka.

Wit Szostak
‹Wróżenie z wnętrzności›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWróżenie z wnętrzności
Data wydania21 października 2015
Autor
Wydawca Powergraph
SeriaKontrapunkty
ISBN978-83-64384-43-1
Format234s. 135×210mm; oprawa twarda
Cena39,—
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
To trudne: uciec jak i kiedy należy. Można się wówczas pogubić, albo w samym sobie, albo, co gorsza, w czymś, co nie jest ani ową zagubioną istotą, ani bliską jej rzeczywistością. Podobna też, będąc już – choćby ze względu na minione wydarzenia – skrawkiem licznych światów cudzych, ten skrawek podczas ucieczki im zabrać i pozostawić miejsca opustoszałe po sobie. Wszak tego, co zaistniawszy zanikło, brakuje inaczej niż czegoś, czego nie było wcale. A przeto ucieczka wymaga bycia uważnym. I w jej trakcie, i później stąpa się po nie swoim terytorium, trzeba też poznać strukturę obcego dotąd otoczenia. Nie wszystko, co dostrzeżone, jest zarazem poznane, a na niewiadomej powierzchni nietrudno się potknąć. Przy czym w potknięciu się umysłu tkwi ta nieznana ciałom osobliwość, że łatwo nie zdać sobie z upadku sprawy. I leżeć twarzą na bruku, z połamanymi kończynami i skronią, w przekonaniu, że jest tak, jak być powinno.
Jest jednak od czego uciekać. Zarówno od historycznie wymuszonych wspólnot – tudzież tych, które osobiście, choć bez zapału, się wybrało – jak i od wspólnoty własnych myśli, niekiedy takiej, z jaką nie sposób się pogodzić. Uciekać – od wnętrza i do wnętrza, od i do zewnętrza. Wszak jedno i drugie może być nieznośne – czy to przez, zasadną bądź nie, niechęć wobec samego siebie, czy to przez cudze oczekiwania lub próby, by nadać komuś kształty zgoła przezeń niechciane.
„Wróżenie z wnętrzności” to powieść, która potrafi zrobić wrażenie, ale nie jest tym wrażeniem natarczywa. Opowiada – a przynajmniej tak chcę ją czytać – o różnych ucieczkach: o tym, jak ukryć się w górach przed natłokiem nowoczesnych niby-erudytów, jak zapaść w psychiczne niedostatki, żeby już niczego nie narzucano, jak starannie gubić osobiste odczucia, szukając pochwał wśród istot zewnętrznych. Pozwala też podejrzewać, że sam Szostak uciekał tu przed stanowczością i jednoznacznością, trochę ułatwiając sobie zadanie narratorem, któremu do końca wierzyć nie należy. Bo może przekonanie, że „ludzie nie chcą końca”, jest celową naiwnością albo drwiną, przypisaną bohaterowi z lubością podkreślającemu swą głupotę? To jednak nie przekreśla wyobrażeń, jakie „Wróżenie…” podpowiada. Oraz tego, że są to obrazy niebłahe; i zdolne – często dopiero po zastanowieniu, a to wypada uznać za przymiot – czytelnika poruszyć.
Co wolno tu znaleźć? Zdaje się, że sporo. Ślady zaszłości, które wpływają na różne istnienia, w tym i na myślenie postaci snującej historie. Odmienne rodzaje bliskości, erotycznej i całkiem takich iskrzeń pozbawionej; rodzaje, z którymi pytanie, jak i przed czym uciekać, wiąże się już w zupełności, skoro pamiętać, że niejedną barwę może też przybrać bycie bliskim samemu sobie. Wolno tu również odnaleźć coś, co aby mogło zostać odpowiednio zauważalne, potrzebuje subtelności u pisarza: łagodną opowieść o skrajnościach. Jeśli bowiem jest we „Wróżeniu…” jakieś kształcące napomknienie, to takie, iżby trzymając się wnętrza, zachować dla siebie trochę zewnętrzności i na odwrót; albo co najmniej: żeby dostrzec ryzyko tkwiące w ostatecznym przekroczeniu w którąś ze stron tej granicy, choć niewykluczone, że jest ono niekiedy słuszne bądź nieuniknione. Owe „niewykluczone” i „niekiedy” są tu ważne: powieść Szostaka miast ogółów bierze pod lupę pojedyncze osoby, nakreślając raczej możliwe skutki osobistych charakterów i sposobów ich urzeczywistniania, niż obszerną mapę ludzi, miejsc i kultur.
Wydaje się, że oceny tych książek, które unikają bycia uniwersalnymi, jeszcze bardziej, aniżeli w razie starających się objąć jak najwięcej, podatne są na prywatne, wszak częstokroć od siebie odmienne, przestrzenie wrażliwości. Proszę mi więc wybaczyć, że zaznaczę tylko, iż „Wróżenie z wnętrzności” stało się, obok „Chochołów”, powieścią Szostaka mi najbliższą i pewnym uspokojeniem po zabawnych, lecz należących do zgoła innej kategorii „Stu dniach bez słońca”. Bo „Wróżenie…”, mimo lekkości i skłaniania nieraz do półironicznych uśmiechów, to książka poważna; właściwa, by przeczytać ją powoli – i powtórnie, i powtórnie.
koniec
28 grudnia 2015

Komentarze

29 XII 2015   09:52:45

Propsy dla autora. Czyta się może ciężej niż klasyczne recenzje, ale takie introspektywne wywody mają swoją wartość w zalewie robionych na jedno kopyto tekstów.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tukej
Joanna Kapica-Curzytek

24 XI 2020

„Kajś” to reportaż połączony z esejem. Zbigniew Rokita opowiada tu historię swoich rodzinnych korzeni oraz opisuje Śląsk jako teren pogranicza – „pomiędzy”, który znajduje się poza centrum polskiej świadomości.

więcej »

Wszystko, a nawet więcej
Wojciech Gołąbowski

23 XI 2020

Drugie, „poprawione i poszerzone” wydanie książki „Eugeniusz Bodo. Już taki jestem zimny drań” jest bardzo obszerną biografią tego przedwojennego aktora i celebryty (w pozytywnym słowa tego znaczeniu). Niestety, wydaje się, że droga do kolejnych „poszerzonych” wydań została zamknięta dwa miesiące temu.

więcej »

Gdy odchodzi stary świat
Joanna Kapica-Curzytek

22 XI 2020

„Człowiek, który znał mowę węży” to powieść fantasy współczesnego estońskiego pisarza Andrusa Kivirähka. Autor sięga do początków chrześcijaństwa w Estonii oraz nawiązuje do motywu walki nowego świata ze starym.

więcej »

Polecamy

Kochać to nie znaczy zawsze to samo

Na rubieżach rzeczywistości:

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!
— Marcin Knyszyński

Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja czyta: Grudzień 2015
— Dominika Cirocka, Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Anna Kańtoch, Tomasz Kujawski, Konrad Wągrowski

Tegoż twórcy

O sześćdziesiąt dni za długo
— Beatrycze Nowicka

Wracać wciąż do domu
— Beatrycze Nowicka

Esensja czyta: Grudzień 2015
— Dominika Cirocka, Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Anna Kańtoch, Tomasz Kujawski, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Luty 2015
— Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk, Joanna Słupek, Konrad Wągrowski

Wszystkie opowieści życia ostatniego króla Polski
— Paweł Micnas

Esensja czyta: Grudzień 2011
— Artur Chruściel, Joanna Kapica-Curzytek, Monika Twardowska-Wągrowska, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Zelig z Krakowa
— Michał Kubalski

Nastroje Chocholego Domu
— Teresa Reśniewska

Miasto osobiste
— Michał Kubalski

Esensja czyta: III kwartał 2008
— Michał Foerster, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Daniel Markiewicz, Paweł Sasko, Konrad Wągrowski, Marcin T. P. Łuczyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.