Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 lutego 2018
w Esensji w Esensjopedii

J.

Esensja.pl
Esensja.pl
„Narzeczona Schulza” odsłania mało znany aspekt prywatności Bruna Schulza. Książka rzuca nowe światło na osobę pisarza, ale tytułowa kobieta pozostaje nadal w cieniu.

Agata Tuszyńska
‹Narzeczona Schulza›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNarzeczona Schulza
Data wydania27 sierpnia 2015
Autor
Wydawca Wydawnictwo Literackie
ISBN978-83-08-05433-8
Format256s. oprawa twarda
Cena38,—
Gatunekbiograficzna / wywiad / wspomnienia, obyczajowa
WWW
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 32,97 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Kup wTaniaKsiążka.pl: 26,60 zł
Wyszukaj w
Zobacz w
O artyście z Drohobycza wiemy stosunkowo niewiele. Pozostały po nim utwory prozatorskie i grafiki (dużo z nich zaginęło). Jego talent literacki odkryła Zofia Nałkowska, umożliwiając publikację jego pierwszych tekstów w 1934 roku. W powojennej Polsce niechętnie spoglądano na jego prozę, wyraźnie wymykającą się kanonom socrealizmu. Z upływem czasu – zwłaszcza po 1956 roku – zainteresowanie twórczością Schulza rosło. Również dzisiaj nie brakuje zwolenników jego prozy, uznawanej za osobną w historii literatury polskiej i wybitną.
Przedmiotem badań i analiz jest także biografia pisarza. Najwięcej w tej dziedzinie uczynił Jerzy Ficowski, porządkując fakty z życia Bruna Schulza, szkolnego nauczyciela parającego się „po godzinach” twórczością literacką i plastyczną. Na ogłoszenie Ficowskiego z „Przekroju” – o tym, że dla celów naukowych poszukuje wszelkich informacji, śladów i wieści o Schulzu – odpowiedziała w 1948 roku Józefina Szelińska. Znała go bardzo dobrze. Była jego narzeczoną.
To jej pisarz zadedykował „Sanatorium pod Klepsydrą”. Napisał do niej ponad 200 listów (nie zachowały się). Planował z nią przyszłość. Okres narzeczeństwa to stosunkowo mało znany epizod z życia Schulza – i tym bardziej należy docenić starania autorki Agaty Tuszyńskiej, by zgromadzić na ten temat możliwie jak najwięcej informacji i zawrzeć je w książce.
„Narzeczona Schulza” przenosi nas zatem do przedwojennego, prowincjonalnego Drohobycza, którego rzeczywistość tak twórczo przekształcił (i idealizował) Schulz w swojej prozie. To tutaj poznali się przyszli narzeczeni. Bruno poprosił kolegę, by poznał go z Józefiną Szelińską. Znał ją z widzenia, chciał namalować jej portret. Oboje szybko przekonali się, że mają wiele wspólnych tematów do rozmowy. Łączyły ich szerokie intelektualne horyzonty. Józefina przeistoczyła się w Junę. Muzę.
Schulz, wycofany i skromny – jak pisze Tuszyńska – chadzał swoimi własnymi drogami. I to nie zmieniło się nawet po zaręczynach. Te „własne drogi” to między innymi twórczość plastyczna, śmiało odsłaniająca seksualne obsesje artysty, przenoszące się także na rzeczywistość. Józefinę, „pannę z przyzwoitego domu”, szokowała ich oryginalność. Niektóre prace Schulza są w książce zamieszczone. (Można chyba ocenić, że gdyby dzisiaj szkolny nauczyciel zajmował się tego rodzaju twórczością plastyczną, mógłby mieć spore kłopoty w pracy).
Kluczowy w książce Agaty Tuszyńskiej jest oczywiście okres narzeczeństwa Józefiny i Bruna. Nietrudno dostrzec, że nie jest to czas bezgranicznego szczęścia. Mnożą się przeszkody. Na przykład formalne: jak doprowadzić małżeństwa katoliczki z bezwyznaniowcem? Szelińska dostrzega, że dla dobra twórczości Schulza musieliby wyjechać z Drohobycza do Warszawy, aby znaleźć się bliżej środowiska literackiego. Ona jest na to zdecydowana – on zwleka, piętrzy przeszkody, ma wątpliwości. Jest rozdarty: bez Drohobycza nie będzie inspiracji do jego twórczości.
Kwestią gustu pozostaje, czy czytelnik zaakceptuje styl narracji „Narzeczonej Schulza”: mocno emocjonalny, rozedrgany do egzaltacji, pełen wielokropków. Narracja w pierwszej osobie przenika się z trzecioosobową. Później dochodzą jeszcze (w moim odczuciu) dość pretensjonalne fragmenty w drugiej osobie – gdy Juna zwraca się bezpośrednio do (nieżyjącego już) Bruna. Tekst często traci przejrzystość – może warto było wyróżnić innymi czcionkami te zmieniające się narracje, których styl w dodatku też jest bardzo podobny. Wiele tu epizodów opisywanych nie bez „dzielenia włosa na czworo”, mnóstwo jest powrotów do różnych kwestii, poszukiwań drugiego dna, wyjaśnień, usprawiedliwień. To z pewnością nie jest oszczędna proza.
Może to nieco dziwić zwłaszcza w konfrontacji z wizerunkiem Józefiny – przedstawionej tutaj jako osoba daleka od histerii. Była nader powściągliwa, dyskretna, zamknięta w sobie, wyraźnie stroniła od bliskich kontaktów z ludźmi. Zdystansowana do znajomości z Schulzem, nie pozwoliła Ficowskiemu pisać o sobie inaczej jak „J”. Chroniła się w cieniu, chciała pozostać na uboczu, czego symbolem jest kwestia autorstwa przekładu „Procesu” Kafki. Dokonała go Józefina. Schulz zrobił korektę, ale do dzisiaj (błędnie) uchodzi za tłumacza tego utworu.
Nie można oprzeć się wrażeniu, że większość „Narzeczonej Schulza” poświęcona jest samemu Schulzowi. Dużo miejsca zajmują też sugestywne opisy grozy wojny i dusznej atmosfery czasu Zagłady. Ale o samej Szelińskiej jest o wiele, wiele mniej, co może nieco rozczarować. W dodatku – jak pisze autorka – książka jest „grą pamięci i wyobraźni”, gdzie oprócz faktów jest dużo miejsca na domysł, na opisy zdarzeń z dozą prawdopodobieństwa, że tak mogło być. Ale równie dobrze mogło być inaczej. Wyjaśnia to podtytuł: apokryf.
Nie ulega wątpliwości, że mamy do czynienia z opisem toksycznego – jak byśmy dzisiaj powiedzieli – związku. Muzy, dającej z siebie to, co najlepsze Artyście. Geniuszowi. Widzącej w nim kobolda. Myślącej nieraz za ich dwoje. Przymykającej oczy na „męskie ekstrawagancje”. Na szczęście Juna była na tyle inteligentna, że w pewnym momencie dostrzegła: związek z Schulzem nie ma przyszłości. Zakończyła go raz na zawsze. Odtąd wiele rzeczy osnuło milczenie (nie wszystko ujawniła po latach Ficowskiemu). O sile jej uczuć może tylko świadczyć próba samobójcza oraz – po latach – trud konfrontacji z tym, co Schulz pisał o niej w listach do innych osób.
„Narzeczona Schulza” będzie z pewnością bardzo interesująca dla znawców i miłośników twórczości Bruna Schulza. Przyczynia się do lepszego zrozumienia jego utworów, okoliczności i trudnych czasów, w których powstawały. Skłania też do refleksji o naturze emocji, miłości niemożliwej do spełnienia, ale takiej, która pozostaje w człowieku obecna do końca życia.
koniec
10 stycznia 2016
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Konfliktów nigdy za wiele
Katarzyna Piekarz

20 II 2018

Nancy Kress kolejny raz zabiera nas w podróż do Zielnika. Ludność próbująca się dostosować do nowych warunków życia, będzie musiała zmierzyć się nie tylko z zagrożeniem ze strony obcych, ale również konfliktami pojawiającymi się wewnątrz grupy.

więcej »

W pasiastej czapce w zębach gór
Beatrycze Nowicka

19 II 2018

Opowieść himalaisty, czyli „Spod zamarzniętych powiek” Adama Bieleckiego oraz Dominika Szczepańskiego to wartościowa pozycja – dla wielbicieli gór i nie tylko.

więcej »

Tajemnica brzydszej siostry
Marcin Mroziuk

18 II 2018

Zaginięcie dziewiętnastolatki w rezerwacie Nautauga, podejrzenie padające na weterana wojny w Iraku i brak jednoznacznych dowodów zbrodni – to mógłby być świetny początek rasowego kryminału czy thrillera. Mimo że właśnie taki jest punkt wyjścia fabuły „Kartaginy”, to Joyce Carol Oates stworzyła tutaj opowieść nieco innego rodzaju, ale która jest jednak nie mniej wciągająca niż dobry dreszczowiec.

więcej »

Polecamy

Bohaterowie

Po trzy:

Bohaterowie
— Beatrycze Nowicka

Ludzie w książkach żyją
— Beatrycze Nowicka

Niedocenione
— Beatrycze Nowicka

Inne strony świata
— Beatrycze Nowicka

I jeszcze jeden tom…
— Beatrycze Nowicka

Transfuzje duszy
— Beatrycze Nowicka

Tropem jednorożca
— Beatrycze Nowicka

Inteligentne i inspirujące
— Beatrycze Nowicka

Za Stumilowym Lasem i Doliną Muminków
— Beatrycze Nowicka

Blask jasnych łun
— Beatrycze Nowicka

Zobacz też

Tegoż twórcy

Budzenie przeszłości
— Karolina Rodzaj

Tegoż autora

Z niebieskiej perspektywy
— Joanna Kapica-Curzytek

Każde pokolenie
— Joanna Kapica-Curzytek

Losy uwikłane w historię
— Joanna Kapica-Curzytek

Oczami zakochanej kobiety
— Joanna Kapica-Curzytek

Autorka w pułapce
— Joanna Kapica-Curzytek

Poznań jak stara kamienica
— Joanna Kapica-Curzytek

O formach życia okołoksiążkowego
— Joanna Kapica-Curzytek

Nie oglądać się za siebie
— Joanna Kapica-Curzytek

Jedyna w swoim rodzaju
— Joanna Kapica-Curzytek

Prywatne czyli polityczne
— Joanna Kapica-Curzytek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.