Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Łukasz Orbitowski
‹Inna dusza›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułInna dusza
Data wydania15 czerwca 2015
Autor
Wydawca Od Deski Do Deski
SeriaNa F/Aktach
ISBN978-83-65157-00-3
Format428s. 145×210mm
Cena39,—
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Ersatz duszy
[Łukasz Orbitowski „Inna dusza” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Łukasz Orbitowski jest świetnym psychologiem, choć nie mam pewności, czy o tym wie. Jeśli jednak tak doskonale ukształtowane postacie wychodzą z jego głowy samoistnie, świadczy to o niezwykłej intuicji autora „Innej duszy” – powieści zainspirowanej autentyczną historią dwóch zabójstw dokonanych w drugiej połowie lat 90. przez nastolatka z Bydgoszczy.

Iwona Michałowska

Ersatz duszy
[Łukasz Orbitowski „Inna dusza” - recenzja]

Łukasz Orbitowski jest świetnym psychologiem, choć nie mam pewności, czy o tym wie. Jeśli jednak tak doskonale ukształtowane postacie wychodzą z jego głowy samoistnie, świadczy to o niezwykłej intuicji autora „Innej duszy” – powieści zainspirowanej autentyczną historią dwóch zabójstw dokonanych w drugiej połowie lat 90. przez nastolatka z Bydgoszczy.

Łukasz Orbitowski
‹Inna dusza›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułInna dusza
Data wydania15 czerwca 2015
Autor
Wydawca Od Deski Do Deski
SeriaNa F/Aktach
ISBN978-83-65157-00-3
Format428s. 145×210mm
Cena39,—
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Autor studiował dostępne informacje na temat zabójcy, jego ofiar i samych czynów, lecz ulepił z tego materiału historię fikcyjną. A może inaczej – historię prawdziwą oblekł w zmyślenia. Tak czy owak, co zresztą przy licznych okazjach podkreśla, jest to opowieść na motywach – kombinacja rzeczywistości, domysłów i egzystencjalnych obsesji – a nie literatura faktu.
Spośród znanych mi książek Orbitowskiego ta jest jego warsztatowym majstersztykiem, choć mam nadzieję, że będę mogła powiedzieć to samo o każdej następnej. Bez zarzutu wydaje mi się kompozycja dzieła, stosunek oczywistości do zaskoczeń, ujawnionego do ukrytego. Wprawdzie już prolog z dużym prawdopodobieństwem sugerował tożsamość ofiar, lecz udało mi się dobrze wytypować tylko jedną. Co więcej, w pewnym punkcie książki przypuszczałam, że druga zbrodnia już się dokonała, tylko narrator postanowił nam tego nie ujawniać – co, nawiasem mówiąc, polecam jako zabieg do kolejnej książki. (Wiem, było, ale nie w takiej formule).
„Inna dusza” wciąga jak niewiele lektur. Wiemy, kto zabił, może nawet wiemy kogo – ale jak to się stanie? Dlaczego? Kiedy? W jaki sposób zabójca zostanie wykryty? I przede wszystkim – co siedzi w głowie człowieka, który to zrobił? O ile już zajawki oraz przeczytane tu i ówdzie rozmowy z autorem dawały do zrozumienia, że odpowiedź nie zostanie nam podana na tacy, o tyle analizowanie postaci Jędrka jest dla lubiącego psychologię czytelnika wielką przygodą. Niby psychopata, ale jednak nie. Psychopata, bo zabija z zimną krwią, choć ofiary nic mu nie zrobiły. Nie psychopata, bo gdzieś tam majaczy frustracja, zimny wychów, wewnętrzna pustka człowieka, który nie wie, kim jest. W takim najłatwiej się zagnieździć innej duszy, bo znajduje dla siebie wiele miejsca.
Wszystko zaczyna się od pechowego przypadku. Co sobie myślała pani Wanda, dając Jędrkowi kocięta, by „coś z nimi zrobił”? Przecież nie – jak później udaje – że zawiezie je do schroniska. W gruncie rzeczy było jej to obojętne, chciała tylko pozbyć się kłopotu. Kto wie, jak by się potoczyła historia, gdyby nie rozkosz podrzynania kociętom gardeł. Możliwe, że chłopak odkryłby przyjemność zabijania przy innej okazji. Równie możliwe, że znalazłby dla swojej frustracji bezpieczniejsze ujście.
Psychologicznym majstersztykiem „Innej duszy” jest jednak Krzysiek – bliski kolega Jędrka i narrator opowieści. W odróżnieniu od przyjaciela pochodzi z rodziny dysfunkcyjnej, naznaczonej alkoholizmem, bezrobociem i niewydolnością społeczną. Ojciec chłopaka raz kaja się za swoje zachowanie, by po chwili odgrywać rolę zbawcy rodziny i zarzucać synowi niewdzięczność. Bo przecież Krzysiek zawdzięcza mu wszystko, a to, że ojciec (prawie) go nie bije, jest wielkim aktem wspaniałomyślności. Chłopak dorasta w przeświadczeniu, że to na nim spoczywa obowiązek opieki nad rodzicami, a nie odwrotnie – i to przeświadczenie pozostanie w nim na całe życie. Nie założy rodziny, póki ojciec żyje, bo przecież tatuś nie poradziłby sobie bez niego. Jest też jedyną osobą, która odwiedza Jędrka w więzieniu, mimo że ten chciał go zabić. Nauczono go, że lojalność jest niezależna od zasług – musisz być lojalny wobec ojca, choć jest pijakiem i złodziejem; wobec kumpla, choć jest mordercą. Krzysiek nie wie, jakie to uczucie, gdy ktoś się o ciebie troszczy – to on zawsze musiał się troszczyć o innych. W osobach Jędrka i Darka znajduje być może pierwszą paczkę, jaką miał w życiu – po raz pierwszy trzyma z kimś sztamę i jest to dla niego tak cenne, że nawet wiedząc, co zrobił Jędrek, będzie się cieszył na jego widok po kilkumiesięcznej rozłące. Krzysiek nie ocenia. Od oceniania są inni. A jeśli sypnie kumpla, to dopiero po własnej śmierci.
Wszystko w tej książce jest dobre, ale wciąż byłoby to zaledwie ciekawe studium morderstwa, gdyby nie umieszczone tu i ówdzie bramy do innego wymiaru – parę słów, zdanie, czasem kilka zdań przenoszących czytelnika o kilka poziomów wyżej. Orbitowski nie od dziś ma talent do wyrażania wielkich myśli lapidarnie, niemal od niechcenia. Tak jest w scenie, w której Jędrek podnosi rękę na ojca:
Za Jędrkiem piętrzą się cienie zaszczutych chłopców, którym zabrakło tej odwagi: główki o postrzępionych włosach, utkane z cieni. Przyciskają do ust czarne piąstki. Wśród nich jestem też ja i widzę to wszystko: głowę pana Ryszarda czerwoną jak wrzód, wyrastającą z kołnierza zaciśniętych dłoni.
Dopiero zaglądając w takie bramy zaczynamy pojmować, z jak poważną, jak głęboką literaturą mamy do czynienia. Oszczędne przedstawianie relacji międzyludzkich jest fasadą, pod którą kłębią się niczym mickiewiczowska lawa emocje, pęcznieją dramaty. Dramat Jędrka, który nie umiał wyrażać frustracji inaczej niż w formie skrajnej agresji, dramat jego rodziców, którzy przecież chcieli go dobrze wychować; dramat ofiar i ich rodzin; wreszcie – dramat cichego, nigdy nie skarżącego się na nic Krzyśka, który w przebłysku jasności widzi w brutalnym geście Jędrka zemstę za swój los.
Czy „Inna dusza” dostarcza nam czegoś więcej niż przyjemności obcowania z doskonałą literaturą? Z pewnością daje do myślenia, zostawia ślad. Zadajemy sobie pytanie „Co by było, gdyby…?” i zostajemy bez odpowiedzi. Czy Jędrek mógłby nie zabijać? Pewnie mógłby. Ale może wtedy zabijałby Krzysiek lub Darek. Nigdy nie wiadomo, w kogo wstąpiłaby inna dusza, gdyby sprawy potoczyły się odmiennie.
Książka Orbitowskiego może posłużyć za ważny argument w dyskusji między zwolennikami a przeciwnikami prowadzenia narracji w czasie teraźniejszym. Argument za tym, że taka dyskusja nie ma sensu. W każdym czasie i w każdej osobie mogą powstawać książki dobre, a czasem doskonałe. Nie wyobrażam sobie tej książki napisanej inaczej – czas teraźniejszy nadaje jej dynamikę, sprawia, że czytelnik zostaje wrzucony w środek wydarzeń, a zarazem do głowy Krzyśka. Świetna decyzja i świetne wykonanie.
koniec
5 lutego 2016

Komentarze

06 II 2016   00:22:14

UWAGA!

Brzydki spojler w 4 akapicie.

Droga Pani Redaktor można byłoby się obejść bez takich szczególików.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Wszyscy jesteśmy neandertalczykami (w jakichś dwóch procentach)
Miłosz Cybowski

18 X 2021

Do popularyzacji nauki niezbędne są dwie rzeczy: dogłębna znajomość tematu oraz umiejętność przystępnego pisania o nim. O ile tego pierwszego Rebecce Wragg Sykes nie sposób odmówić, to już w drugiej kwestii „Krewniacy” pozostawiają nieco do życzenia.

więcej »

Człowiek
Joanna Kapica-Curzytek

17 X 2021

Czy wydarzenia rozgrywające się w XII wieku mogą obudzić zainteresowanie nas, współczesnych czytelników? Po lekturze „Czerwonych tarcz” nie brakuje refleksji dotyczących naszych czasów, a także mechanizmów władzy i politycznych układów.

więcej »

Mała Esensja: Gwiazdy i piwo
Marcin Mroziuk

16 X 2021

W „Wędrując po niebie z Janem Heweliuszem” Anna Czerwińska-Rydel nie tylko w przystępny sposób przybliża młodym czytelnikom postać gdańskiego uczonego, ale również pozwala im poznać podstawowe informacje z zakresu astronomii. Lekturę dzieciom uprzyjemniają też znakomite ilustracje Asi Gwis.

więcej »

Polecamy

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!

Stulecie Stanisława Lema:

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja czyta: Październik 2016
— Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk, Joanna Słupek, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Byk kształtuje świadomość
— Mieszko B. Wandowicz

Ogień historii, ogień pop-u
— Paweł Micnas

Polska inna, a jednak ta sama
— Jędrzej Burszta

Esensja czyta: Listopad 2010
— Jędrzej Burszta, Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek , Marcin Mroziuk, Konrad Wągrowski

Gęsta proza historyczno-fantastyczna
— Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Maj-czerwiec 2009
— Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Daniel Markiewicz, Joanna Słupek, Agnieszka Szady, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Wrocław w anegdocie
— Michał Foerster

Świetny Wrocław
— Jędrzej Burszta

Ostatni romantycy
— Michał Kubalski

Tegoż autora

Potęga podświadomości
— Iwona Michałowska

Serca wielkie i małe
— Iwona Michałowska

14. Tydzień Kina Hiszpańskiego - relacja
— Iwona Michałowska

Alicja w Krainie Chichów
— Iwona Michałowska

Arlekin na barykadach
— Iwona Michałowska

Nakręcane anioły
— Iwona Michałowska

Szpiegowanie na ekranie
— Iwona Michałowska

Ciastko z dziurką
— Iwona Michałowska

Charlie Brown, Snoopy i spółka
— Iwona Michałowska

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.