Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 29 listopada 2021
w Esensji w Esensjopedii

‹Legendy Polskie›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLegendy Polskie
Data wydania30 listopada 2015
Wydawca Allegro
CyklLegendy Polskie
ISBN978-83-941057-2-3
FormatePub, Mobipocket, PDF
Cena0,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz czytniki w
Skąpiec.pl
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Koty i dzieci głos mają też
[„Legendy Polskie” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Mini-antologia „Legendy polskie” to całkiem udana inicjatywa. Warto ściągnąć, tym bardziej, że e-book dostępny jest za darmo.

Beatrycze Nowicka

Koty i dzieci głos mają też
[„Legendy Polskie” - recenzja]

Mini-antologia „Legendy polskie” to całkiem udana inicjatywa. Warto ściągnąć, tym bardziej, że e-book dostępny jest za darmo.

‹Legendy Polskie›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLegendy Polskie
Data wydania30 listopada 2015
Wydawca Allegro
CyklLegendy Polskie
ISBN978-83-941057-2-3
FormatePub, Mobipocket, PDF
Cena0,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz czytniki w
Skąpiec.pl
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Wydanie darmowego e-booka, zawierającego sześć opowiadań inspirowanych polskimi legendami, napisanych przez popularnych lub obiecujących autorów młodszego pokolenia okazało się całkiem sympatyczną inicjatywą. Trochę żal, że „na warsztat” nie wzięto mniej znanych legend, jednak rozumiem zamysł, by odziać w nowe szaty te najpopularniejsze, powszechnie rozpoznawalne. Lektura zbiorku okazała się przyjemna. Jeśli o mnie chodzi, uważam, że ponad przeciętność wybijają się teksty Łukasza Orbitowskiego i Radka Raka.
Opowiadania Małeckiego i Wegnera są powiązane z krótkometrażowymi filmami Bagińskiego, szkoda, że nie znalazłam informacji, co było wcześniej, bo wtedy wiedziałabym, czy coś ograniczało autorów. „Zwyczajny gigant” Małeckiego czyli odświeżone losy Twardowskiego zostały napisane poprawnie, ale nie zapadają w pamięć. Autor ograniczył się w zasadzie do przepisania historii Twardowskiego na współczesne realia. „Milczenie owcy” Wegnera oparte na legendzie o Smoku Wawelskim jest poszatkowane i niespójne, wydaje się bardziej komentarzem do filmu niż samodzielnym tekstem. Autor porusza temat powstania sztucznej inteligencji i samoświadomości, jednak po lekturze Wattsa, Egana i Dukaja opowiadanie nie robi specjalnego wrażenia.
Rafał Kosik w „Śniętych rycerzach” bawi się legendą o rycerzach spod Giewontu. Opowiadanko jest bardzo lekkie i zabawne, zapamiętałam zwłaszcza rozważania głównego bohatera na temat liczenia owiec i firmę Giewontex. Takich smaczków jest o wiele więcej (choć fantastyka nie przebija tu rzeczywistości, że wspomnę widzianą parę lat temu reklamę firmy Dziurex). Elżbieta Cherezińska w „Spójrz mi w oczy” (wariacja na temat historii o Bazyliszku) dość zgrabnie miesza rozmaite motywy i nawiązania do historii, popkultury i współczesnych mód. Jej historia wydaje się przy tym najmniej dokładnie podążać tropem oryginału, co poczytuję za zaletę. Chwilami bywało naprawdę śmiesznie (choćby wątek in vitro), jednak nie spodobały mi się czarno-białe postaci, niektóre sceny („robienie orła”) oraz styl.
Za najciekawsze uważam „Niewidzialne” Łukasza Orbitowskiego oraz „Kwiaty paproci” Radka Raka. Obydwu autorom udało się zbudować fabułę na legendach (odpowiednio, o żywej wodzie i – jak nietrudno zgadnąć – o kwiecie paproci) ale przy okazji opowiedzieć własną historię. W obydwu przypadkach uwagę zwraca też wyrazisty styl.
U Orbitowskiego jest to nieuładzona mieszanka zapożyczeń z angielskiego i kolokwialnych wyrażeń. Mam wrażenie, że pisarz zaczerpnął ze słownika kilku pokoleń, a nie tylko tego najmłodszego, ale efekt i tak jest ciekawy. Oczywiście wkradają się nieprawdopodobieństwa – dwunastoletni chłopiec raczej nie mówiłby aż tak płynnie (choć to w zasadzie tyczy się każdego monologu nagranego i spisanego bez redakcji), z drugiej strony nie uwierzyłby w cudowne właściwości wody mineralnej po 6 zł za butelkę. Jednak konwencja usprawiedliwia przyjęte rozwiązania. Orbitowski wybrał ciekawą formę narracji – monolog dziecka, nagrywany na smartfonie w celu opublikowania w sieci. W ciekawy sposób „przełożył” wątki baśniowe na współczesną rzeczywistość. A przy tym opowiedział historię o nieszczęśliwej rodzinie, przejmującą między innymi dlatego, że jego młody bohater próbuje tłumaczyć swoich krewnych i nie dostrzega (lub nie chce dostrzegać) powagi sytuacji. Zabieg ten skojarzył mi się z animowanym filmem „Mój sąsiad Totoro”, gdzie po usunięciu wątków fantastycznych pozostaje historia o ciężko chorej matce, zubożałej rodzinie i ojcu, nie radzącym sobie z samotnym wychowywaniem dwóch córek. Znajdzie się też u Orbitowskiego ostry obraz naszej rzeczywistości (choćby opis siedziby lokalnego bogacza).
Bardzo pozytywnym zaskoczeniem okazało się opowiadanie Radka Raka. Interesujący jest już sam początek, gdzie autor przez chwilę zwodzi czytelnika, sądzącego, że oto akcja toczy się w przeszłości. Podoba mi się poetycki styl Raka, jego przegwieżdżające i rozmgławiające się nieba, opisy koncentrujące się na szczegółach, na które zwykle nie zwracamy uwagi. Spośród wszystkich zebranych tekstów w „Kwiatach paproci” znalazłam najwięcej tego, co rozumiem jako ową legendarno-nostalgiczną polskość. Autor nie poprzestaje na tym, wsącza magiczno-zamierzchłą słowiańskość w szarą rzeczywistość, każąc swoim bohaterom egzystować na pograniczu światów. Jego historia wydaje się banalna – bo ileż to razy słyszało się o tym, jak pogoń za pieniędzmi i chroniczny brak czasu niszczył związki – ale Rakowi udało się nadać jej własne piętno. Poza tym, niezależnie od tego, jak bardzo powtarzalne są tego rodzaju losy, za każdym razem przecież stanowią jednostkowe tragedie.
Całość sprawia pozytywne wrażenie. Warto poświęcić kilka godzin.
koniec
22 lutego 2016

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Urok małych książek: Sęp też człowiek
Wojciech Gołąbowski

27 XI 2021

Badacze uważają, że butlonosy nadają sobie imiona – określone dźwięki – i pamiętają o nich nawet po 20 latach rozłąki. Słonie urządzają pogrzeby zmarłym członkom stada, mają także swoje cmentarzyska, na które się udają, czując zbliżający się koniec. Czy tylko ludzie są obdarzeni inteligencją?

więcej »

Krótko o książkach: Obyś cudze dzieci uczył….
Agnieszka ‘Achika’ Szady

26 XI 2021

…to starożytna klątwa, której ofiarą padła autorka książki „Pani Kebab”. Możemy poznać zapiski pracującej w Leeds asystentki nauczyciela, czyli osoby pomagającej uczniom nieznającym języka angielskiego lub po prostu obarczonym różnymi deficytami.

więcej »

Dwóch panów w drodze (nie licząc lokaja)
Miłosz Cybowski

24 XI 2021

Trzy historie i trzech bohaterów… wróć! Trzy historie i trójka postaci (bo „bohaterami” nie można ich nazwać) zaprezentowane w tomie pierwszym „Opowieści o Bauchelainie i Korbalu Broachu” to zebrane w jedną całość opowiadania, przed laty wydane w osobnych tomach. Dobrze się stało, że Wydawnictwo Mag zdecydowało się na ich wznowienie, choć książka pozostaje dziełem, które trafi wyłącznie do fanów prozy Stevena Eriksona.

więcej »

Polecamy

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)

Stulecie Stanisława Lema:

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Jawnobójstwo deklinacji
— Beatrycze Nowicka

Górska kraina deszczu, niepowodzeń, sępów i złych kobiet
— Beatrycze Nowicka

Jest piękny i ma wspaniałe mięśnie
— Beatrycze Nowicka

Gdzie uczciwość to grzech śmiertelny
— Beatrycze Nowicka

Jak to u nas w wiosce było…
— Beatrycze Nowicka

Razem na złe i na jeszcze gorsze
— Beatrycze Nowicka

Sentymenty
— Beatrycze Nowicka

Bajka o księżniczce i łotrzyku
— Beatrycze Nowicka

Z wizytą w mieście dżinnów
— Beatrycze Nowicka

Przekraczając granice lecz nie limit znaków
— Beatrycze Nowicka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.