Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 29 czerwca 2022
w Esensji w Esensjopedii

‹Wielka księga Science Fiction. 02›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka księga Science Fiction. 02
Tytuł oryginalnyThe Mammoth Book of Science Fiction
Data wydania21 stycznia 2011
PrzekładMałgorzata Koczańska
RedakcjaMike Ashley
Wydawca Fabryka Słów
CyklWielka księga Science Fiction
ISBN978-83-7574-388-3
Format376s. 125×195mm
Cena36,—
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Fantastyczne antologie: Przypomnimy to panu ciekawie – część druga
[„Wielka księga Science Fiction. 02” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
O drugiej części „Wielkiej księgi science fiction” słów kilka(set), czyli dlaczego warto sięgnąć i po ten tom.

Beatrycze Nowicka

Fantastyczne antologie: Przypomnimy to panu ciekawie – część druga
[„Wielka księga Science Fiction. 02” - recenzja]

O drugiej części „Wielkiej księgi science fiction” słów kilka(set), czyli dlaczego warto sięgnąć i po ten tom.

‹Wielka księga Science Fiction. 02›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka księga Science Fiction. 02
Tytuł oryginalnyThe Mammoth Book of Science Fiction
Data wydania21 stycznia 2011
PrzekładMałgorzata Koczańska
RedakcjaMike Ashley
Wydawca Fabryka Słów
CyklWielka księga Science Fiction
ISBN978-83-7574-388-3
Format376s. 125×195mm
Cena36,—
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Drugi podtom „Wielkiej księgi…” również nie rozczarowuje. Nieco krótszy, mieści w sobie dziesięć zasługujących na uwagę utworów.
Pierwszym prezentowanym opowiadaniem jest „Wyprawa do czarnej dziury” (1998) Geofrey’a A. Landisa. Można je określić jako literacką realizację trendów w astrofizyce końca XX wieku, kiedy to wyobraźnię naukowców i pisarzy inspirowały koncepcje zakrzywiania czasoprzestrzeni, tuneli, czy materii egzotycznej. A ponieważ główny bohater, a zarazem jedyny członek tytułowej wyprawy jest software’ową kopią umysłu ludzkiego astronauty, rozważaniom na temat grawitacji i topologii towarzyszy refleksja na temat tożsamości pilota.
Wątek wyprawy w nieznane pojawia się także w utworze następnym „Cieniu i Mroku” (1966) Colina Kappa, w którym bohaterowie usiłują przedrzeć się do wnętrza obszaru o zmienionej fizyce, gdzie spodziewają się odnaleźć przedstawicieli obcej cywilizacji. Czuć, że opowiadanie ma już swoje lata, aczkolwiek cechuje je staroświecki urok. Zaletą jest także jego nastrój.
W odautorskiej notce do jednego ze swoich opowiadań Dick stwierdził, że prawdziwa paranoja zaczyna się, gdy myślisz, że przedmioty sprzysięgły się przeciwko tobie. I o tym jest właśnie „Złośliwość rzeczy martwych” (1954) H. Chandlera Elliotta. Opowiadanie Dicka („Kolonia”) zostało o wiele zgrabniej napisane, jest też bardziej przewrotne niż „Złośliwość…”. Tym niemniej Elliott dość wdzięcznie przedstawia moment załamywania się racjonalnego podejścia. Kto z nas nie przeżył choćby jednej chwili, gdy jakieś niespodziewane wydarzenie kazało zakwestionować logikę i stabilność otaczającego nas świata? Zbliżona tematyka pojawia się także w „Wysokiej Ósemce” (1965) Keitha Robertsa. To opowiadanie równie dobrze mogłoby zostać zakwalifikowane jako horror. Jego tytuł to nazwa stacji przekaźnikowej, w której (i w pobliżu której) dochodzi do serii zgonów, głównie samobójstw. Warsztatowo przyzwoite, choć, przyznam, nie porwało mnie.
Ciekawy pod względem sposobu narracji jest „Prawdziwy puls maszyny” (1998) Michaela Swanwicka. Jego zaletę stanowi malownicza wizja Io, buchających gejzerów i „łąk” kryształów. Ciekawym, wręcz karkołomnym zabiegiem, mogłoby się wydać to, iż autor każe się swoim bohaterom komunikować się głównie za pomocą cytatów z publikacji naukowych i… poezji. Nie wiadomo nawet, co dzieje się na płaszczyźnie świata przedstawionego, a co jest jedynie narkotycznym majakiem bohaterki. Intrygujące i oryginalne. Choć w osiągnięciu pełnej satysfakcji przeszkadza wątpliwość – czemu astronautka nie próbowała wzywać pomocy z orbity?
Mike Ashley uważa „Skrawki” (1962) Briana W. Aldissa za niezapomniane opowiadanie. Niewątpliwie jest dziwne, zwłaszcza jego początek. To je wyróżnia, aczkolwiek na mnie tego rodzaju niezwykłość nie robi wrażenia – zamiast zapadać w pamięć, szybko z niej umyka.
Główną zaletą „Tylko mojego życia3” (1991) Johna Morressy’ego jest pomysł na głównego bohatera i sposób zapisu jego perypetii. Joe Kilborn jest właścicielem agencji detektywistycznej a przy tym tzw. czwórklonem. Poszczególne klony różnią się doświadczeniami i umiejętnościami. I tak np. czwórka wyspecjalizował się we współpracy z przedstawicielami wyższych sfer, zaś jedynka i dwójka zazwyczaj pracują w terenie. Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie w czasie przeszłym a cyfry w indeksach górnych umieszczone przy czasownikach i zaimkach oznaczają, do którego klonu się one odnoszą. Oto przykład: „Może to ja4 powinienem pilnować Księcia Proteusza, a nie ja3, pomyślałem3. Ale beze mnie4 Trio czułoby się niezręcznie w moim1,2 towarzystwie”. Pomysł bardzo przypadł mi do gustu, natomiast nie mogę tego powiedzieć o intrydze kryminalnej, gdzie kompletnie nie przekonała mnie motywacja mordercy a fabuła wydała się przekombinowana.
„I wślizgnę się do obozu twego…” (1957) Erica Franka Russella to opowiadanie humorystyczno-satyryczne. Przybywający na Ziemię obcy odkrywają, że ludzie tak naprawdę są manipulowani przez pewien gatunek zwierząt. Przyznam, że koty wydają mi się jeszcze odpowiedniejsze dla tej roli, co oczywiście nie znaczy, że tekst nie bywa zabawny.
„Śmierć w domu” (1959) Clifforda D. Simaka to historia starego, samotnego farmera, który pewnego dnia znajduje w pobliskim lesie dogorywającego kosmitę-rozbitka. Jest to tekst obliczony na wzruszenie czytelnika. I to się udało, przynajmniej jeśli chodzi o mnie. Cenię sobie utwory, które budzą we mnie głębsze emocje.
Opowiadanie ostatnie, napisane na zamówienie dla „Wielkiej księgi…” „Refugium” (2002) Stephena Baxtera nie jest może tekstem wybitnym, ale zostało sprawnie napisane i od czasu do czasu potrafi skłonić do namysłu. Jedna z zawartych tutaj myśli ładnie koresponduje z pointą opowiadania George’a Alleca Effingera pt. „Jeden”. Dobry był też pomysł na tytułowe miejsce, choć już bohaterowie oraz sam wątek podróży Bąblem nie przekonali mnie.
Drugi podtom „Wielkiej księgi science fiction” okazał się równie udany, jak pierwszy. To przyzwoite, solidne SF w starym stylu.
koniec
8 marca 2016

Komentarze

08 III 2016   01:16:10

SPOJLER opis opowiadania Moressyego kojarzy mi się ze scenami z Perfekcyjnej niedoskonałości Dukaja, kiedy Zamojski, "wszedł na wyższy poziom":)

08 III 2016   03:01:26

…A tymczasem dodaliśmy formatowanie wspomnianego opisu, które zjadło przy wprowadzaniu tekstu… :-)

08 III 2016   15:45:39

@ Bertin - główna różnica jest taka, że klony są oddzielnymi istotami, współpracują, ale każdy ma swoje życie.

Dziękuję za dodanie indeksów.

08 III 2016   23:09:31

@Beatrycze

Tak tak, oczywiście, to zasadnicza różnica. Miałem na myśli tą wyróżniającą się narrację, z oznaczeniem wypowiedzi różnych "wcieleń" bohatera innymi znakami interpunkcyjnymi.

Niestety nie mam obecnie możliwości podeprzeć wypowiedzi przykładami z książki bo mi się mój egzemplarz zapodział:)

09 III 2016   16:56:28

W "Perfekcyjnej..." chyba były / i //
Samo opowiadanie ma dość trywialną fabułę, niestety. W pamięci pozostaje właśnie nietypowy zabieg narracyjny.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o książkach: Nikt nie spodziewa się hiszpańskiej inkwizycji
Miłosz Cybowski

29 VI 2022

„Inkwizycja hiszpańska” Helen Rawlings jest krótkim i treściwym opracowaniem, które zawiera wiele interesujących spostrzeżeń na temat tej owianej złą sławą organizacji.

więcej »

Z twarzą zwróconą na wschód…
Sebastian Chosiński

28 VI 2022

Nie licząc licznych opowiadań drukowanych w prasie, a potem zbieranych w książkach, w ciągu swego krótkiego, pięćdziesięcioletniego życia Izrael Joszua Singer opublikował zaledwie cztery powieści. Ale każda z nich okazała się WIELKA! Ostatnią, jaka trafiła do rąk polskiego czytelnika, jest „Towarzysz Nachman” – pełna dramatycznych zwrotów akcji opowieść o zauroczeniu żydowskiego robotnika sowieckim komunizmem.

więcej »

Krótko o książkach: Zmagania z „tamtym światem”
Joanna Kapica-Curzytek

27 VI 2022

„Dom stu szeptów” to horror z elementami paranormalnymi. Autor postawił na walkę dobra ze złem, także w zaświatach. Ze średnim efektem, choć prozie nie brakuje walorów rozrywkowych.

więcej »

Polecamy

Seksapokalipsa

W podziemnym kręgu:

Seksapokalipsa
— Marcin Knyszyński

Odwieczna dialektyka
— Marcin Knyszyński

Rzeczy, które robisz w piekle, będąc martwym
— Marcin Knyszyński

Bulwar Zachodzącego Słońca 2
— Marcin Knyszyński

Borat Dzong-Un z pasem szahida
— Marcin Knyszyński

Rozkład i rozkładówka
— Marcin Knyszyński

Nowoczesny mit
— Marcin Knyszyński

Horror rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

Osaczona
— Marcin Knyszyński

Pan życia i śmierci
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Mechaniczne żurawie
— Beatrycze Nowicka

Obce dzieci
— Beatrycze Nowicka

Dwadzieścia lat później
— Beatrycze Nowicka

Zmęczenie materiału
— Beatrycze Nowicka

Pewna ścieżka
— Beatrycze Nowicka

Przechadzka
— Beatrycze Nowicka

Między nadzieją a rozpaczą
— Beatrycze Nowicka

Względność wrażeń
— Beatrycze Nowicka

Rezonanse
— Beatrycze Nowicka

Ciężkie życie seks-zabawek
— Beatrycze Nowicka

Tegoż autora

Tryby historii
— Beatrycze Nowicka

Imperium zwane pamięcią
— Beatrycze Nowicka

Gorzka czekolada
— Beatrycze Nowicka

Krótko o książkach: Kąpiel w letniej wodzie
— Beatrycze Nowicka

Kosiarz wyłącznie na okładce
— Beatrycze Nowicka

Bitwy nieoczywiste
— Beatrycze Nowicka

Morderstwa z tego i nie z tego świata
— Beatrycze Nowicka

Z tarczą
— Beatrycze Nowicka

Rodzinna sielanka
— Beatrycze Nowicka

Wiła wianki i to by było na tyle
— Beatrycze Nowicka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.