Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 października 2021
w Esensji w Esensjopedii
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

Esensja czyta: Kwiecień 2016
[ - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Garść wrażeń z kwietniowych lektur. Może któreś z nich pomogą wam w wyborze książki na ten nieco przedłużony weekend?

Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek

Esensja czyta: Kwiecień 2016
[ - recenzja]

Garść wrażeń z kwietniowych lektur. Może któreś z nich pomogą wam w wyborze książki na ten nieco przedłużony weekend?
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Jacek Jaciubek [60%]
Króciutka powieść „Zatracenie” to ostatni ukończony utwór japońskiego prozaika, który ukazał się w roku jego samobójczej śmierci (1948). Jest to niezwykle przygnębiający zapis życia osoby zmierzającej ku samounicestwieniu. To żywot pełen goryczy, smutku, przygnębienia i niezrozumienia. Piszący w pierwszej osobie główny bohater, mający zresztą wiele wspólnego z samym Dazaiem, pisze o sobie w następujący sposób: „Mam za sobą życie przepełnione wstydem. Nie wiem, na czym polega ludzkie życie. (…) Nie potrafię zrozumieć charakteru ani cierpienia bliźniego. (…) W nieustannym strachu przed ludźmi, bez odrobiny pewności siebie, chowając w sercu udrękę, skrywając melancholię i nieśmiałość, przyjąłem pozę beztroskiego optymisty i stopniowo doszedłem do perfekcji w odgrywaniu roli błazeńskiego dziwadła”. Podobnych opisów odnajdziemy w „Zatraceniu” wiele. W bohaterze w zadziwiający sposób przeplata się głęboka wrażliwość i talent z kompletnym brakiem empatii i chęci do życia. Jakby jedynym jego pragnieniem było powoli umierać, a wszelkie wysiłki zmierzające ku przedłużeniu życia były dla niego stanem choroby. Nie pomagają mu w przełamaniu tego stanu fatalne związki z kobietami, jedyny przyjaciel, wywierający na niego głównie negatywny wpływ oraz rodzina, dla której jest albo czarną owcą, albo osobą szczególnej troski (to znaczy taką, której trzeba wysyłać pieniądze, bo sama się nie wyżywi). Najdziwniejsze chyba jest to, że brak tu jakiegoś przełomowego punktu, kluczowego zdarzenia, od którego zaczyna się depresja bohatera. Nie, jest to żywot całkowicie naznaczony upadkiem, tytułowym zatraceniem. Książka jest przejmująca tym bardziej, że stanowi pożegnanie znanego pisarza i jego ostateczny rozrachunek z tragicznym życiem.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
60,0 (0,0) % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Anna Kańtoch [60%]
Pomysł na fabułę mi się podobał – jasne, całość jest mało prawdopodobna, za dużo tu wymyślnego okrucieństwa, co przesuwa powieść w stronę ponurej groteski, ale też od kryminałów nigdy jakiegoś szczególnego prawdopodobieństwa nie oczekiwałam. Rażą za to większe i mniejsze niedociągnięcia, za które nie wiadomo, kogo winić: autorkę? redaktorkę? tłumacza? I tak wnioski bohaterów czasem biorą się kompletnie z sufitu, jedna z bohaterek – Cara – jest w swoich reakcjach bardzo mało wiarygodna (tak, wiem, że ta dziewczyna ma być z założenia stuknięta jak Marcowy Zając, i nie, nie czyni to z niej postaci, w którą mogłabym uwierzyć), teoretycznie klimatyczne sceny wcale tego klimatu nie mają, w narracji od czasu do czasu pojawia się czas teraźniejszy, staruszka, z którą rozmawia policjantka, sprawia z początku wrażenie wariatki, bo na każde pytanie odpowiada tym samym tekstem, niezależnie od tego, czy ma on sens, czy nie – a policjantka reaguje na nią jak na zupełnie normalną osobę, itp. Ostatecznie dobił mnie fragment, kiedy jedna z bohaterek – weterynarz, na litość! – mówi: „Podobno psy żyją dłużej niż ludzie”. W rezultacie cała ta posępna makabreska większego wrażenia nie robi, ot, kolejny kryminał z maksymalnie podkręconym okrucieństwem. Czy warto przeczytać? Mimo wad chyba tak, choć może lepiej w oryginale, jeśli ktoś zna niemiecki?
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
80,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Miłosz Cybowski [80%]
Długo, chyba nawet zbyt długo, przyszło nam czekać na pierwsze polskie wydanie przgód dzielnego purytanina Solomona Kane’a. Że poprzedzały te „Okrutne przygody” trzy tomy opowieści o Conanie z Cimmerii, to zrozumiałe. Ale że nad Kane’a przedłożono praktycznie nieznanego i mniej popularnego Kulla, to decyzja, którą trudno wyjaśnić. Szczególnie jeśli dodamy, że inny Howardowski bohater, Bran Mak Morn (znany z wydanych jeszcze w ubiegłym stuleciu „Robaków ziemi” i „Tygrysów morza”) wciąż czeka na swoją kolej. Czy warto było czekać? Myślę, że zdecydowanie tak. W przeciwieństwie bowiem do Kulla, Solomon Kane ma bardzo niewiele wspólnego z Conanem, a jego działaniami kieruje poczucie sprawiedliwości. „Był przeżytkiem dni owej ślepej kawalerskości, błędnym rycerzem w ponurym stroju fanatyka. (…) miał wzgląd tylko na jedną zasadę – pozostać wiernym swym ideałom sprawiedliwości i prawości.” Reprezentując inny archetyp bohatera, napotyka jednak Kane na swojej drodze przygody zaskakująco podobne do tych, które stały się udziałem barbarzyńskiego Cymmeryjczyka czy banity z Atlantydy. Jest to chyba jedyny poważniejszy zarzut, jaki można wysunąć wobec przedstawionych tutaj historii. Kilka drobnych zmian wystarczyłoby bowiem, by z opowieści o dzielnym purytaninie uczynić bardziej fantastyczne historie o Conanie czy Kullu. Oczywiście sposób, w jaki cywilizowany Kane postrzega świat (szczególnie w trakcie swoich wędrówek po Afryce) jest wyjątkowy i Howardowi znakomicie udało się to uchwycić (tak bardzo, że czasami trudno zdecydować, gdzie przebiega linia między punktem widzenia bohatera a autora).
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Anna Kańtoch [30%]
Ech, kiedy ja wreszcie nauczę się, żeby nie wierzyć reklamom? Miał być gotycki horror, a jest banalna opowiastka o duchach, bez śladu zapowiadanego kryminału, co gorsza zupełnie pozbawiona nastroju. Ba, autor nawet nie próbuje tego klimatu budować i cały czas pisze suchym informacyjnym stylem, który nijak nie jest w stanie sprawić, że po plecach czytającego przebiegnie choć maleńka ciareczka. Przeczytałam tylko dlatego, że miałam nadzieję na jakiś niespodziewany zwrot akcji – ale nie, całość od początku aż do końca jest idealnie przewidywalna. Serio, jak bardzo trzeba być nieuczciwym, żeby tę książkę reklamować jako „nowoczesny horror"? Co jest w nim nowoczesnego? To, że duchy swoje kiczowate groźby wysyłają sms-em? Poważnie?
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Joanna Kapica-Curzytek [70%]
Faye Kellerman, podobnie jak jej mąż Jonathan, jest autorką poczytnych powieści kryminalnych. Co więcej, literackie debiuty ma już też na swoim koncie dwójka ich dzieci. „Pętla” jest dziewiętnastą książką Kellerman, w której głównymi bohaterami są: Peter Decker oraz jego żona Rina (łącznie seria liczy już 23 pozycje). Tym razem detektyw musi zmierzyć się z z zagadką śmierci młodej pielęgniarki. Łączy się ona ze zniknięciem Terry McLaughlin, kobiety doświadczającej przemocy ze strony swojego męża. Jej czternastoletni syn Gabe nagle zostaje bez opieki – ojciec, wywodzący się z mętnego połświatka, woli interesować się chłopcem wyłącznie na odległość. Powieść ma tempo, „nerw” i jest wyrazista. Logiczna i nieprzeładowana szczegółami, nie przytłacza czytelnika nadmiarem niepotrzebnych „odwracaczy uwagi”. Naprawdę trudno odłożyć książkę, dopóki nie doczyta się jej do ostatniej strony. Tak jak w pozostałych powieściach Kellerman, znajdziemy tu ciekawe nawiązania do realiów życia amerykańskiej rodziny wyznania judaistycznego (Peter i Rina przestrzegają zasad swojej religii). Są też nieźle zarysowane postacie. wzbudza sympatię Gabe, dojrzały jak na swój wiek aspirujący pianista. No i miejsce akcji – zachodnie wybrzeże USA wydaje się wymarzone do tego, by tam detektywi wyjaśniali mroczne tajemnice. Nie będzie chyba spoilerem, jeśli dodam, że Peter Decker świętuje 60 urodziny – jak można się spodziewać, hucznie i w licznym gronie.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Jacek Jaciubek [80%]
Uwaga: książka jest przeznaczona wyłącznie dla fanatyków piłki nożnej! W chwili, gdy piszę te słowa londyński Tottenham Hotspur ma jeszcze minimalne szanse na zdobycie pierwszego od ponad 50 lat mistrzostwa Anglii i dopiero drugiego w ostatnim ćwierćwieczu trofeum (wszystko prawdopodobnie rozstrzygnie się w najbliższy weekend). Gdy wreszcie, po latach upokorzeń, klub zdołał wyprzedzić w tabeli wszystkich najgroźniejszych rywali, jak diabeł z pudełka wyskoczyła drużyna, na którą nie stawiał absolutnie nikt i pewnym krokiem zmierza po tytuł. Czy w życiu kibica może wydarzyć się coś straszniejszego? I czy kibicowanie takiej drużynie jak Tottenham ma w ogóle sens (przecież zdaniem lekarzy nie ma w Anglii zespołu, którego kibice nie są bardziej narażeni na atak serca w trakcie meczu)? Otóż ma, czego dowodem Okoński i niniejsza książka, ale nie wynika to z racjonalnych czy moralnych wyborów, lecz jest klątwą w rodzaju tych, które są rzucane na kibiców na całym świecie, garbem, brodawką – wszyscy dźwigamy podobne ciężary, zbyt często uznając to za przekleństwo. A to wszystko dlatego, że futbol jest okrutny, a miłość do niego, podobnie jak uczucie do konkretnej drużyny, to uczucie ślepe i naukowo niewyjaśnialne. Książkę Okońskiego czyta się lepiej od najlepszych thrillerów, każda strona aż kipi od emocji – autor jest fanatykiem futbolu, posiadającym o nim wiedzę, która zawstydziłaby większość tak zwanych ekspertów. Potrafi też świetnie pisać, przywołując własne przeżycia (tak podobne do przeżyć innych kibiców – jakie to pocieszające), ciekawostki, anegdoty, wyciągane bez przerwy niczym króliki z kapelusza. I tylko jednego należy autorowi współczuć – miłość do piłki nożnej jest również chorobą nieuleczalną.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Jacek Jaciubek [70%]
Książka jest mniej lub bardziej chronologicznym zapisem tego, co działo się na brytyjskiej (głównie) scenie muzycznej od narodzin punk rocka około roku 1976 do połowy kolejnej dekady. Ogrom nazw zespołów, czasem dla słuchaczy w Polsce zupełnie enigmatycznych, nazwisk poszczególnych twórców, cytatów itp. może przytłaczać. Z całą pewnością jest to pozycja dla osób, które mają w tym zakresie pewną wiedzę, a jeszcze lepiej, jeśli są fanami punku i tego, co z niego wypączkowało lub działo się równolegle. Inni mogą się poczuć znużeni. Tym bardziej, że książka ma charakter leksykonu (choć mocno maskowanego) – opowieści o poszczególnych wykonawcach są prowadzone według pewnego schematu i trudno je przyswoić za jednym zamachem. Budzi podziw tytaniczna praca, jaką włożył autor by spisać dzieje dziesiątek mniej lub bardziej istotnych kapel, przeprowadzić wywiady z grubo ponad setką osób, dokopać się najróżniejszych źródeł (głównie starych czasopism muzycznych), choć było mu o tyle łatwiej, że robił z to z czystej pasji. Jeśli ktoś szuka informacji o jakimś nikomu nieznanym zespole tamtego okresu, istnieje duża szansa, że tu na nią trafi. Postronnych czytelników będzie drażnił wybujały styl autora, jego zdecydowanie zbyt kwieciste metafory i bombastyczne frazy (np. „Barwne klawiszowe hieroglify przebijały się przez perkusyjne listowie jak tropikalne ptaki”; „Basowe młócenie pompuje adrenalinę, a zawadiackie gitary błyskają jak bułaty kawalerii dżihadu szarżującej na miasto niewiernych”; „granitowe linie basowe”, „postrzępione kwarcowe gitary”, „niebiańskie loty krystalicznych gitar”; „zespół ubijał kiczodeliczną bezę”; „Levene rąbie rytmiczne akordy, które brzmią jak ostrze trafiające w kość i rozsiewa mikrotonalny żwir, (…) a Lydon śpiewa jakby miażdżył go gigantyczny głaz” – podobnych przykładów są dziesiątki, jeśli nie setki). Poza tym trudno zrozumieć czasem dobór zespołów. O ile opis tego, co działo się w latach 70. raczej nie powinien budzić zastrzeżeń, a rozdziały poświęcone choćby Public Image Ltd. czy Talking Heads są znakomite i dają bardzo dogłębny obraz ich działalności, o tyle kompletne zignorowanie choćby kształtującej się wówczas zbrutalizowanej wersji punk rocka i zespołów takich jak Discharge, Varukers czy Exploited jest kompletnie niezrozumiałe, podobnie jak pominięcie amerykańskiego hardcore’u (Minor Threat, Black Flag itd.). Tym bardziej że autor poświęcił prawie pół książki neoromantycznym falbaniarzom i producentom dyskotekowych hitów, usilnie przy tym forsując tezę, że to prawdziwi spadkobiercy punk rocka. Bez żartów! Zapomniano również o metalu, mającym może bardziej korzenie w hardrocku, ale przecież przenikającym się z punkiem. Nie wspomniano o kształtującym się grindcorze (Napalm Death). Jest to co najmniej zastanawiające, bo autor nie szczędził miejsca na opisy artystycznych poszukiwań zespołów produkujących na potęgę muzyczną popelinę. Mimo niedociągnięć jest to jednak bardzo dobre (pewnie najlepsze), niezwykle bogate i dogłębne kompendium wiedzy na temat rockowej muzyki krajów anglosaskich przełomu lat 70. i 80. ubiegłego stulecia. A gdyby tak jeszcze ukazało się z płytą (płytami) i wkładką zdjęciową fani byliby w siódmym niebie.
koniec
30 kwietnia 2016

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Chopin – globalny fenomen
Joanna Kapica-Curzytek

24 X 2021

Osiemnasty Konkurs Chopinowski właśnie przechodzi do historii, liczącej sobie już prawie sto lat. W „Wielkiej grze” przeżyjemy jeszcze raz wszystkie poprzednie edycje tej wielkiej imprezy. Ciekawostek, anegdot, emocji nie zabraknie!

więcej »

Duch czy Demiurg?
Sławomir Grabowski

23 X 2021

„Gnoza” Michała Cetnarowskiego nie rozczarowuje jako pełnoprawna powieść SF z trochę wyższej półki – może trochę epigońska, ale nadrabiająca ciekawym konceptem, choć dalekim od naukowej ortodoksji.

więcej »

PRL w kryminale: Striptizerka Mariola bez strusiego pióra
Sebastian Chosiński

22 X 2021

W „Damie ze strusim piórem” – kolejnej „powieści milicyjnej” Danuty Frey(-Majewskiej) opublikowanej w serii „Ewa wzywa 07…” – jest to wszystko, co decydowało o sensacyjności dzieła w drugiej połowie lat 80. XX wieku. Mamy więc zdradzającego męża i striptizerkę z „Kongresowej”, cenne dzieło sztuki i tajemniczą zbrodnię. A na finał szaleńczy pościg ulicami Warszawy.

więcej »

Polecamy

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!

Stulecie Stanisława Lema:

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Zapomniany wędrowiec
— Kamil Armacki

Dobry kolega Fergusona
— Daniel Markiewicz

Z tego cyklu

Luty 2018
— Dawid Kantor, Joanna Kapica-Curzytek, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Katarzyna Piekarz, Konrad Wągrowski

Styczeń 2018
— Dawid Kantor, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Beatrycze Nowicka, Konrad Wągrowski

Grudzień 2017
— Dominika Cirocka, Joanna Kapica-Curzytek, Konrad Wągrowski

Listopad 2017
— Miłosz Cybowski, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Joanna Słupek, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Październik 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka, Konrad Wągrowski

Wrzesień 2017
— Dominika Cirocka, Dawid Kantor, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka

Sierpień 2017
— Dominika Cirocka, Miłosz Cybowski, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Joanna Słupek, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Lipiec 2017
— Dominika Cirocka, Miłosz Cybowski, Jarosław Loretz, Beatrycze Nowicka, Katarzyna Piekarz, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Czerwiec 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Maj 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Joanna Kapica-Curzytek, Magdalena Kubasiewicz, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk, Katarzyna Piekarz

Tegoż twórcy

Nieźle wymyślone, niechlujnie napisane
— Anna Kańtoch

Wracając do źródeł
— Miłosz Cybowski

Kull barbarzyńca
— Miłosz Cybowski

Powinno być lepiej, na Croma!
— Jakub Gałka

Hitler, morderstwa i bawarska kiełbasa
— Michał Foerster

Książka do zapomnienia
— Eryk Remiezowicz

Tegoż autora

Chopin – globalny fenomen
— Joanna Kapica-Curzytek

Coś pozytywnego
— Joanna Kapica-Curzytek

Niebo będzie już inne
— Joanna Kapica-Curzytek

Stulecie Stanisława Lema: Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Wszyscy jesteśmy neandertalczykami (w jakichś dwóch procentach)
— Miłosz Cybowski

Człowiek
— Joanna Kapica-Curzytek

Cudzego nie znacie: Krew ojców
— Miłosz Cybowski

Naprawdę długo mieliśmy szczęście
— Joanna Kapica-Curzytek

Krótko o książkach: Kto wygra?
— Miłosz Cybowski

Kwestia sposobu postrzegania
— Joanna Kapica-Curzytek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.