Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 maja 2021
w Esensji w Esensjopedii

Jacqueline Carey
‹Strzała Kusziela›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułStrzała Kusziela
Tytuł oryginalnyKushiel’s Dart
Data wydania29 listopada 2004
Autor
PrzekładMaria Gębicka-Frąc
Wydawca MAG
CyklKusziel
ISBN83-89004-81-X
Format704s. 205×135mm
Cena35,—
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Świat według Fedry
[Jacqueline Carey „Strzała Kusziela” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Wydawać by się mogło, że w powieściach fantasy powiedziane już zostało wszystko, a kolejni autorzy tylko powielają istniejące schematy. Okazało się, że Jacqueline Carey w „Strzale Kusziela” – pierwszym tomie Trylogii Kusziela – stworzyła postać kobiecą, która wymyka się wszelkim wzorcom.

Agnieszka Kawula

Świat według Fedry
[Jacqueline Carey „Strzała Kusziela” - recenzja]

Wydawać by się mogło, że w powieściach fantasy powiedziane już zostało wszystko, a kolejni autorzy tylko powielają istniejące schematy. Okazało się, że Jacqueline Carey w „Strzale Kusziela” – pierwszym tomie Trylogii Kusziela – stworzyła postać kobiecą, która wymyka się wszelkim wzorcom.

Jacqueline Carey
‹Strzała Kusziela›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułStrzała Kusziela
Tytuł oryginalnyKushiel’s Dart
Data wydania29 listopada 2004
Autor
PrzekładMaria Gębicka-Frąc
Wydawca MAG
CyklKusziel
ISBN83-89004-81-X
Format704s. 205×135mm
Cena35,—
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Po raz pierwszy w literaturze fantasty główną bohaterką jest masochistka. Fedra to niezwykła osoba, a wszystko za sprawą tajemniczego znamienia – Strzały Kusziela, jednego z towarzyszy Elui, który daje Fedrze dar łączenia miłości i rozkoszy z cierpieniem. Według Słownika Wyrazów Obcych PWN, masochizm to: „zboczenie seksualne polegające na doznawaniu zadowolenia płciowego pod wpływem bólu i upokorzeń zadawanych przez partnera seksualnego (albo zadawanych samemu sobie)”. Czy aby na pewno ten nietypowy „dar” można nazwać zboczeniem?
Autorka roztacza przed czytelnikiem wizję alternatywnej Europy opartej na zmodyfikowanej religii chrześcijańskiej. Z krwi Chrystusa i łez grzesznicy Magdaleny, narodził się Elua, który, wraz z zastępem aniołów, osiadł na ziemi zakładając ród D’Angelin, z ich najważniejszym przykazaniem: „Kochaj, jak wola twoja”. Kiedy Fedra była dziewczynką, matka sprzedała ją do Domu Nocy, skąd po dziesięciu latach została wykupiona przez Anafiela Delanuay’a, poetę i arystokratę, aby stać się jego uczennicą. Nowy pan Fedry służy królowej i kontroluje wydarzenia w obrębie królestwa. Bohaterka zostaje jego pomocnicą w tajemniczej misji. Dziewczyna jest oczami i uszami Anafiela – jako szpieg. Natomiast jako najlepsza kurtyzana im bardziej jest poniżana, tym większą odczuwa rozkosz, a im więcej bólu zadają jej kochankowie, tym pełniejsze spełnienie. Dorastając, Fedra odkrywa spisek zagrażający ojczyźnie i z wielkiej kurtyzany staje się niewolnicą i morderczynią pałającą chęcią zemsty.
„Strzała Kusziela” to powieść o oddaniu, wierności, trudnej miłości, Dobru przez wielkie D, honorze, intrygach, które ze strony na stronę stają się coraz bardziej zawiłe, o poświęceniu i zdradzie, pozostawiającej za sobą stosy trupów. Wydawać by się mogło, że pod określeniem „masochizm” kryją się sceny niesmaczne, trącące kiczowatością i tandetą. Nic bardziej mylnego. Tu seks urasta do rangi mistycznego wtajemniczenia i poświęcenia siebie bogom. Autorka pozwala mówić Fedrze i to ona, w przejmujący sposób, relacjonuje wydarzenia. Dzięki narracji pierwszoosobowej z łatwością wnikamy w psychikę kurtyzany. To najpełniejszy i najlepszy opis kobiety, jaki do tej pory spotkałam w fantastyce. Carey niezwykle sprawnie prowadzi nas przez zakręty akcji, co chwilę zmieniając jej bieg tak, że o jakiejkolwiek przewidywalności nie ma mowy. Jakby znając oczekiwania potencjalnego czytelnika, spełnia jego najbardziej wyrafinowane zachcianki literackie. Przed oczami przesuwają się barwne i plastyczne sceny, a każda następna tylko pozornie przybliża nas do poznania prawdy.
Obok misternie utkanej fabuły, siłą powieści są postacie. Każda ma uzasadnioną rację bytu, są namacalne – od przekupki, przez kapłanów, Cyganów, po nauczycieli i głównych bohaterów. Autorka piętrzy przed nimi przeciwności i zastanawiamy się, czy możliwe jest pomyślne rozwiązanie całej trylogii, kiedy wokół zdrada goni zdradę, a wojna wisi w powietrzu. „Strzałę Kusziela” można śmiało przyrównać do cyklu George’a R. R. Martina, „Pieśń lodu i ognia”. Kunszt narracyjny w obu przypadkach jest nieoceniony. Obszerne opisy chce się czytać, a nie omijać ze znużeniem. Dziesiątki szczegółów zostały pieczołowicie poukładane w logiczną i zapierającą dech w piersiach całość. Niczym Fedra łakniemy więcej i więcej, poddając się pieszczocie narracji Carey.
Nie można też nie wspomnieć o tłumaczeniu Marii Gołębickiej-Frąc, która niezwykle sprawnie oddała wyrazistość języka autorki. Również okładka zachęca do czytania. Tajemnicza półnaga kobieta, z ozdobnym tatuażem sprawia, że chce się poznać jej historię jak najszybciej. „Strzała Kusziela” spodobała mi się, zanim ją otworzyłam. Powieść bierze w posiadanie świadomość czytelnika na długie godziny, a ten poddaje się temu bez szemrania. Wciąga w grę z osobliwymi atrakcjami, których próżno szukać w większości wydawanych książek. Warto zatem mieć na swojej półce powieść, która śmiało może pretendować do rangi dzieła nieszablonowego i oryginalnego, pozostawiającego w pamięci trwały ślad.
koniec
22 maja 2005

Komentarze

21 II 2011   14:36:43

No czy to nie jest dziecinne brać na powazny warsztat kolejną powieść, która korzysta z pseudofantastycznego sztafażu żeby zarobić parę groszy na taniej erotyce ? Wstyd. Przecież takie powieści z definicji nie mają żadnych celów, a jak mają, to nadpisane nad kretyńsko infantylnym pomysłem "autora": O rety, czyż nie miałabym przyjemności z bezpiecznego symulowania akcji erotycznych w moich ulubionych, a przy tym jakże modnych scenografiach? Mmmm,napiszmy zatem książkę"...

Jest jeszcze sens brać na poważnie takie pseudoksiążczyny? Przecież takich pretekstowych fabuł jest od groma, 60% fantastyki jest tym usiane, do tego jeszcze mainstream... Szkoda czasu, doprawdy. I to w Esensji?
Objection.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Błądzić jest rzeczą elfią
Marcin Mroziuk

17 V 2021

W poprzednich częściach „Zaginionych miast” mogliśmy się przekonać, że posiadanie niezwykłych mocy z jednej strony otwiera przed Sophie Foster nowe możliwości, z drugiej zaś stanowi dla niej wielkie obciążenie. Niestety w „Nadpłomieniu” okaże się, że luki w wiedzy głównej bohaterki o regułach rządzących światem elfów mogą prowadzić do naprawdę opłakanych skutków. I marnym pocieszeniem dla niej jest to, że w tym przypadku niewłaściwe decyzje podejmują również radni.

więcej »

Krótko o książkach: Miłość nie zawsze zwycięża
Joanna Kapica-Curzytek

15 V 2021

Opowiedziana w „Dziewczynie z Neapolu” historia utalentowanej Rosanny, która zostaje śpiewaczką operową światowej sławy, ma w sobie dużo z oderwanej od życia baśni. Tym niemniej, potrafi też porwać pokazanym tu pięknem sztuki i siłą uczuć.

więcej »

PRL w kryminale: W małych miasteczkach nie lubi się „obcych”
Sebastian Chosiński

14 V 2021

Zbigniewa Safjana kojarzymy głównie jako scenarzystę filmowego i prozaika zajmującego się historią Polski (tą dalszą, szesnastowieczną), jak i nowszą (czasów drugiej wojny światowej). Zapominamy przy tym, że ma on na swoim koncie także doskonałą współczesną „powieść milicyjną” – „Strach” – która zresztą dwa lata po wydaniu doczekała się świetnej ekranizacji autorstwa Antoniego Krauzego.

więcej »

Polecamy

Uwięzieni w słowach

Na rubieżach rzeczywistości:

Uwięzieni w słowach
— Marcin Knyszyński

„Sen bowiem jest istnością też…”
— Marcin Knyszyński

Imperium wcale się nie rozpadło
— Marcin Knyszyński

Lęk i odraza w Kalifornii
— Marcin Knyszyński

Las oblany słonecznym blaskiem
— Marcin Knyszyński

Dick jak Dickens
— Marcin Knyszyński

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja czyta: Lipiec 2011
— Anna Kańtoch, Beatrycze Nowicka, Joanna Słupek

Czy to już fantastyka kobieca?
— Miłosz Cybowski

Tegoż twórcy

Pippi Långstrump z Teksasu
— Beatrycze Nowicka

Esensja czyta: Lipiec 2011
— Anna Kańtoch, Beatrycze Nowicka, Joanna Słupek

Cierpienia młodego Imriela
— Beatrycze Nowicka

Czy to już fantastyka kobieca?
— Miłosz Cybowski

Tegoż autora

Uwiedzeni
— Agnieszka Kawula

Świeża krew w fantastyce
— Agnieszka Kawula

Butelkowy song
— Agnieszka Kawula

Tej pani już nie obsługujemy!
— Agnieszka Kawula

Mówią wieki…
— Agnieszka Kawula

On jeden, a trosk tak wiele
— Agnieszka Kawula

Wstrzymać oddech
— Agnieszka Kawula

Pocałunek w ciemności…
— Agnieszka Kawula

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.