Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 7 kwietnia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Oscar Wilde
‹Portret Doriana Graya›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPortret Doriana Graya
Tytuł oryginalnyThe Picture of Dorian Gray
Data wydania2001
Autor
PrzekładMaria Feldmanowa
Wydawca Zielona Sowa
SeriaArcydzieła Literatury Światowej
ISBN83-7220-307-5
Format176s. 145×205mm
Cena8,—
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Z górnej półki: Uwielbienie, ożywienie, destrukcja
[Oscar Wilde „Portret Doriana Graya” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Niewinna powieść obyczajowa, stopniowo zamieniająca się w przerażające studium życiowej katastrofy – oto prosta w gruncie rzeczy recepta na powieść, którą Wilde jednak ubarwił, poza wyszukanym językiem i niezwykle precyzyjną konstrukcją, jeszcze jednym niesamowitym pomysłem.

Witold Werner

Z górnej półki: Uwielbienie, ożywienie, destrukcja
[Oscar Wilde „Portret Doriana Graya” - recenzja]

Niewinna powieść obyczajowa, stopniowo zamieniająca się w przerażające studium życiowej katastrofy – oto prosta w gruncie rzeczy recepta na powieść, którą Wilde jednak ubarwił, poza wyszukanym językiem i niezwykle precyzyjną konstrukcją, jeszcze jednym niesamowitym pomysłem.

Oscar Wilde
‹Portret Doriana Graya›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPortret Doriana Graya
Tytuł oryginalnyThe Picture of Dorian Gray
Data wydania2001
Autor
PrzekładMaria Feldmanowa
Wydawca Zielona Sowa
SeriaArcydzieła Literatury Światowej
ISBN83-7220-307-5
Format176s. 145×205mm
Cena8,—
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Sumienie – właściwość psychiczna, zdolność pozwalająca odpowiednio oceniać własne postępowanie jako zgodne lub niezgodne z przyjętymi normami etycznymi. (Słownik języka polskiego PWN)
Okazuje się, że nie tylko francuski dwór z „Niebezpiecznych związków” jest dobrą scenerią dla opowiedzenia moralitetu. Może być nim także znacznie mniej jednolite środowisko wyższych sfer XIX-wiecznej Anglii – co zaskakuje wobec faktu, że Anglicy często są uważani za oficjalnych sztywniaków, niezdolnych rzekomo do popełniania wyrafinowanych, niemoralnych figli. Żeby nie było nudno, moralitet jest zbudowany na sprzeczności: główny bohater jest piękny zewnętrznie, ale jego wnętrze jest odrażające. I jest mężczyzną!
Dorian Gray przyjmuje namalowany przez swojego przyjaciela portret jako należny dar. Jest wszak młodzieńcem o czarującej urodzie, która stanowi sens jego życia i zasługuje na uwiecznienie. Mniemanie to umacnia w nim nowy przyjaciel – frywolny i uroczy Lord Henryk. „Piękność jest formą geniuszu” – stwierdza, zobaczywszy Doriana po raz pierwszy.
Choć Dorian wie, że uroda jest wartością przemijającą, nie kieruje się w stronę myśli oczywistej: skoro destrukcji urody nie można zatrzymać, należy się skupić na walorach trwałych – choćby na hierarchii wartości osadzonych w etyce. „Gdybym ja wiecznie pozostał młody, a obraz się starzał! Wszystko bym za to oddał, wszystko!” – wykrzykuje ujrzawszy tytułowy portret.
Kusząca jest rola pisarza – twórcy losów, mogącego uwikłać bohaterów w dowolne, najbardziej nawet przewrotne przeżycia. Marzenie Doriana spełnia się, ale tylko połowicznie. Zostaje obdarowany wieczną młodością, ale portret… Portret staje się kartą, na której zapisane zostaną wszystkie podłości popełnione przez Doriana. Piękna twarz nie tylko się zestarzeje, ale też stanie się niewiarygodnie szpetna.
Będzie tych podłości niemało, wszystkie wielkiego kalibru. Porzucenie oddanej kobiety, nienasycony sybarytyzm, wreszcie morderstwo. Na koniec satysfakcja dla pożądających zadośćuczynienia czytelników, ale jakby niepełna.
Trudno się oprzeć wrażeniu, że przynajmniej na początku swojej drogi życiowej Dorian nie jest jednostką autonomiczną. Niewątpliwy jest wpływ wywierany na niego przez Lorda Henryka, który niemal nakazuje Dorianowi przeżycie jego lat w sposób maksymalnie ciekawy i przyjemny, bez oglądania się na cokolwiek i kogokolwiek. Dorian podejmuje to wyzwanie, tworzy własny system odniesienia, do którego pewne czyny, wydarzenia i osoby pasują, a inne nie – i te są odrzucane. Śliczna młoda aktoreczka jest witana w świecie Doriana z radością i uwielbieniem, ale wystarczy, że raz zagra jedną ze swoich ról bez polotu, a zostaje bezlitośnie porzucona.
Łatwo zauważyć, że Dorian jest świadomy pewnej reguły rządzącej relacjami międzyludzkimi: to co piękne, uważane jest za dobre. Piękna dziewczyna przechodzi przez życie bardziej gładko niż nieurodziwa, przystojny mężczyzna łatwiej osiąga sukces. Dorian perfekcyjnie i bezwzględnie wykorzystuje atut swojej urody. Choć po wielu latach będą krążyć złowrogie pogłoski o jego podłości, Dorian będzie się cieszyć sympatią większości tych, którzy znają go bezpośrednio (czyli mogą go oglądać na własne oczy). Będzie tą otaczającą go sympatię umiejętnie podsycał „młodzieńczo” brzmiącymi wypowiedziami – wszak dziecko jest zawsze niewinne… Czytając książkę można przyłapać się na myśli: jak to możliwe, że on jest taki okrutny?
Lektura książki naprowadza również na rozważania na temat estetyki i roli artysty. Dorian – sam w sobie piękny, jego druh Henryk oraz Bazyli tworzą trio miłośników piękna. Wymieniają się rolami twórców i odbiorców. Finalnym dziełem zawsze jest Dorian, będąc utworem trojga autorów: Bazylego – portrecisty, Henryka, który nasyca barwy i wyostrza kontury – i siebie samego. Sam również jest najbardziej w owo dzieło zapatrzony. Jednak wspólnie z Henrykiem nie jest w stanie dokonać tego łatwego (zdawałoby się) przejścia od zauważania piękna zewnętrznego do respektu dla piękna wewnętrznego (zwanego nieco patetycznie pięknem duszy). Który zresztą z twórców jej najbardziej zaawansowany? Bazyli jest niewątpliwie dobrym malarzem, wręcz geniuszem, bo to właśnie jego portret odzwierciedla nie tylko cechy zewnętrzne, ale i wewnętrzne. Henryk ogranicza się do retuszu. Na ile zaś wpływ na dzieło ma sam Dorian? Zależy, jaki aspekt bierzemy pod uwagę. Jego wpływ na zewnętrzność jest znikomy – ogranicza się tylko do doboru ubrań. A wnętrze? Nie da się ukryć, że tu możliwości Doriana są największe – tyle, że z nich korzysta w haniebny sposób.
Często sumienie jest wykorzystywane do racjonalizacji lub usprawiedliwiania czynów niepięknych. Nie jest więc szczerym rozmówcą. Jednak portret Doriana Graya jest wobec swojego modela niepodważalnie szczery. Nie jest brutalny – gnije stopniowo, można powiedzieć, że zaczyna od delikatnego ostrzeżenia. Nie daje się nabrać na działania pozorowane – bo i do tego Dorian się posuwa. Portret, ożywione zwierciadło duszy, przerażające w swojej dosłowności – mój obrazie, powiedz przecie, któż jest najwstrętniejszy w świecie? W gruncie rzeczy można Dorianowi tego towarzysza pozazdrościć. Szkoda, że bohater, pilnie rejestrując zmiany w swoim metafizycznym, a jednak namacalnym odbiciu, ograniczył swoją reakcję do przerażenia. I ten jego pęd do zła, coraz szybszy w miarę postępu własnego zohydzenia, jest jedną z najbardziej zastanawiających rzeczy w tej świetnie napisanej, błyskotliwej powieści – klasyka, który pomimo upłynięcia ponad 100 lat od jego powstania nic nie stracił ze swojej świeżości.
koniec
1 marca 2002

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Wygrać nie tylko w sporcie
Joanna Kapica-Curzytek

7 IV 2020

Otylia Jędrzejczak jest najbardziej utytułowaną polską pływaczką w historii. „Moja historia” to opowieść o przeżyciach towarzyszących jej podczas największych sukcesów sportowych i wielkim życiowym dramacie, który był jej udziałem.

więcej »

„Zmagania te nie były fraszką”
Miłosz Cybowski

6 IV 2020

Okazją do wydania „Udziału Wielkopolski w odbudowie Rzeczypospolitej w latach 1918 i 1919” Włodzimierza Lewandowskiego było stulecie wybuchu powstania wielkopolskiego. I choć książka po raz pierwszy trafiła do księgarni osiemdziesiąt dwa lata temu, wciąż stanowi wart uwagi przyczynek do historii początków II RP.

więcej »

Różne zależności
Joanna Kapica-Curzytek

5 IV 2020

Trzeci tom trylogii „Kryształowi”, trzymający w napięciu do ostatniej strony, jest ciekawym obrazem świata, w którym przenikają się rozmaite interesy.

więcej »

Polecamy

Umieranie wstecz

Na rubieżach rzeczywistości:

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!
— Marcin Knyszyński

Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Droga bez powrotu
— Marcin Knyszyński

„Bycie” jest kalejdoskopem
— Marcin Knyszyński

„I Have a Dream”
— Marcin Knyszyński

Koszmarna teofania
— Marcin Knyszyński

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.