Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

James Patterson, Michael Ledwidge
‹ZOO›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZOO
Tytuł oryginalnyZoo
Data wydania29 czerwca 2016
Autorzy
PrzekładŁukasz Praski
Wydawca Albatros
CyklZOO
ISBN978-83-7885-391-6
Format384s. 125×195mm
Cena34,90
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Kolejny koniec świata?
[James Patterson, Michael Ledwidge „ZOO” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Lektura „Zoo” przypomina trochę oglądanie jednego z popularnych filmów sensacyjnych czy thrillerów, gdzie zmiany w środowisku naturalnym prowadzą do katastrofy na skalę światową. Akcja toczy się wartko, a całość, mimo wątków naukowych, jest wyjątkowo łatwa w odbiorze. Nic dziwnego, że producenci pokusili się o serialową adaptację książki.

Dominika Cirocka

Kolejny koniec świata?
[James Patterson, Michael Ledwidge „ZOO” - recenzja]

Lektura „Zoo” przypomina trochę oglądanie jednego z popularnych filmów sensacyjnych czy thrillerów, gdzie zmiany w środowisku naturalnym prowadzą do katastrofy na skalę światową. Akcja toczy się wartko, a całość, mimo wątków naukowych, jest wyjątkowo łatwa w odbiorze. Nic dziwnego, że producenci pokusili się o serialową adaptację książki.

James Patterson, Michael Ledwidge
‹ZOO›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZOO
Tytuł oryginalnyZoo
Data wydania29 czerwca 2016
Autorzy
PrzekładŁukasz Praski
Wydawca Albatros
CyklZOO
ISBN978-83-7885-391-6
Format384s. 125×195mm
Cena34,90
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Główny zamysł jest dość prosty. Mamy stosunkowo młodego, nieco postrzelonego – ale z pewnością całkowicie poświęconego swojej misji – naukowca, niepokojące zmiany w zachowaniu zwierząt (zauważone oczywiście tylko przez głównego bohatera) i całkowitą obojętność, można by wręcz rzec: ślepotę, środowiska naukowego. Scenariusz nienowy, lecz wciąż, jak się okazuje, poddawany kolejnym interpretacjom.
Można by zadać pytanie, czy takie „odgrzewanie” tego, co już było ma sens, myślę jednak, że nie znajdziemy na nie jednoznacznej odpowiedzi. Wszystko zależy bowiem od poziomu wykonania, pewnej pisarskiej zręczności, pomysłowości w podejściu do tematu czy nawet użytego języka. A trzeba przyznać, że James Patterson i Michael Ledwidge poradzili sobie w tych kwestiach całkiem nieźle, co czyni „Zoo” przyjemną, lekką i momentami naprawdę wciągającą lekturą, w sam raz na lato.
Wracając do fabuły, wygląda jednak na to, że chwyty, które doskonale sprawdzą się w filmie „na jeden wieczór” albo w serialu, nie zawsze wystarczą, aby usatysfakcjonować czytelnika. Historia niby trzyma w napięciu, a jednak od początku można odnieść wrażenie, że główny bohater „wie zbyt dużo”. Jako jedyny zauważa nie tylko sygnały wysyłane przez naturę, ale też zawsze znajduje się „we właściwym miejscu i czasie”. Praktycznie nie zdarza mu się chybić, a jeśli już na drodze stają mu jakieś przeszkody, to właśnie wtedy, kiedy wszystko idzie „zbyt dobrze”, więc coś po prostu musi się popsuć.
Sam Jackson Oz jest postacią niby interesującą, oryginalną, a już na pewno nieźle „zakręconą” , ale jakoś nie wzbudził u mnie większych emocji. Nie przywiązałam się do tego bohatera na tyle, by w sposób szczególny przejąć się jego losami albo poczuć do niego wyjątkową sympatię czy niechęć, co z pewnością wpłynęło na odbiór opowiadanej historii.
Zakończenie książki dość mocno wskazuje na możliwość kontynuacji i, jeśli kolejna część faktycznie się pojawi, to – mimo wymienionych wad i niedociągnięć części pierwszej – z chęcią po nią sięgnę. Choćby po to, by dowiedzieć się, czy „Zoo” to faktycznie kolejna opowieść o końcu świata czy też pozostawiono w niej dla ludzkości jakąkolwiek nadzieję. Samą recenzowaną pozycję polecam zaś szczególnie tym, dla których innowacyjność oraz realistyczność fabuły nie są najważniejsze – osobom liczącym przede wszystkim na przyjemną, wakacyjną lekturę.
koniec
27 lipca 2016

Komentarze

27 VII 2016   10:54:17

Od siebie dodam, że na bazie powieści amerykańska telewizja CBS wyprodukowała serial (w Polsce emitowany przez Puls 2).

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Perły ze skazą: „Najpiękniejsza historia miłosna świata”
Sebastian Chosiński

20 I 2022

Jak po latach patrzymy na literaturę powstającą w Związku Radzieckim, która zalewała księgarnie w czasach Polski Ludowej? Jak na coś, co przeminęło i nie powinno już wrócić. Niesłusznie! Wśród wielu propagandowych, mało wartościowych dzieł publikowano bowiem również prawdziwe perły – nowele, opowiadania i powieści, które do dzisiaj lśnią nadzwyczajnym blaskiem. Jak „Dżamila”, wczesne dzieło Czingiza Ajtmatowa, klasyka prozy kirgiskiej.

więcej »

Mała Esensja: Puste postumenty
Marcin Mroziuk

18 I 2022

W Warszawie jest wprawdzie mnóstwo okazałych monumentów i skromniejszych rzeźb, ale na co dzień mieszkańcy mijają je obojętnie, a co gorsza niewiele wiedzą nawet o tych będących turystycznymi atrakcjami. W „Śledztwie inspektora Mątwy” Małgorzata Strękowska-Zaremba przedstawia zupełnie zwariowaną historię, która uświadamia młodym czytelnikom, ile stolica straciłaby bez pomników Syreny czy Szczęśliwego Psa.

więcej »

Łowcy, zbieracze, wędrowcy
Joanna Kapica-Curzytek

16 I 2022

Koczownicy? W Stanach Zjednoczonych? W dzisiejszych czasach? Jest ich więcej niż sądzimy. I wędrują po kraju z powodów zupełnie innych, niż byśmy sobie wyobrażali. Reportaż „Nomadland” opisuje ich losy, przynosząc także gorzką refleksję o tym, że przewidywalny, bezpieczny świat to miraż.

więcej »

Polecamy

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo

Stulecie Stanisława Lema:

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo
— Mieszko B. Wandowicz

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Bez tajników
— Joanna Kapica-Curzytek

Miłość do sztuki może być mordercza
— Sebastian Chosiński

Esensja czyta: Luty-marzec 2010
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Daniel Markiewicz, Marcin Mroziuk

Prawie jak film
— Anna Kańtoch

Dwa w jednym
— Konrad Wągrowski

Zabawa w policjanta i mordercę
— Maciej Popis

Tegoż autora

Mikrokosmos
— Dominika Cirocka

Igrzyska po drugiej stronie barykady
— Dominika Cirocka

Kalejdoskop zdarzeń
— Dominika Cirocka

Gniew ojca, miłość matki
— Dominika Cirocka

Wybawca lekki jak piórko
— Dominika Cirocka

Złe miejsce do życia
— Dominika Cirocka

Cena zwycięstwa
— Dominika Cirocka

Kryminalne dwa w jednym
— Dominika Cirocka

Amerykański sen
— Dominika Cirocka

Chichot losu
— Dominika Cirocka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.