Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 10 grudnia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Dan Simmons
‹Ostrze Darwina›

EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOstrze Darwina
Tytuł oryginalnyDarwin’s Blade
Data wydania19 kwietnia 2005
Autor
PrzekładEwa Wojtczak
Wydawca Zysk i S-ka
ISBN83-7298-761-0
Format556s. 125×183mm
Cena32,90
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Zdrayco!!! Łaydaku!!! Oddaj brzytwę!!!
[Dan Simmons „Ostrze Darwina” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Nie przypisuj ludzkiej złośliwości tego, co można wyjaśnić głupotą.”
— Brzytwa Hanlona
„Wśród równorzędnych przyczyn najczęstszą jest zwykle głupota”
— Ostrze Darwina (według Dana Simmonsa)

Joanna Słupek

Zdrayco!!! Łaydaku!!! Oddaj brzytwę!!!
[Dan Simmons „Ostrze Darwina” - recenzja]

„Nie przypisuj ludzkiej złośliwości tego, co można wyjaśnić głupotą.”
— Brzytwa Hanlona
„Wśród równorzędnych przyczyn najczęstszą jest zwykle głupota”
— Ostrze Darwina (według Dana Simmonsa)

Dan Simmons
‹Ostrze Darwina›

EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOstrze Darwina
Tytuł oryginalnyDarwin’s Blade
Data wydania19 kwietnia 2005
Autor
PrzekładEwa Wojtczak
Wydawca Zysk i S-ka
ISBN83-7298-761-0
Format556s. 125×183mm
Cena32,90
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
– Znacie?
– Znamy…
– No to posłuchajcie.
Przepis na sensacyjny bestseller według Dana Simmonsa wygląda tak: weź garniec maili po sieci krążących, dodaj kwaterkę opisów technicznych sprzętu tyczących, cienkuszem fabularnym zalej, wymieszaj i serwuj nieostrożnym.
„Ostrze Darwina” otwiera scena śledztwa w sprawie przyczyn tajemniczego wypadku (pomijam tu retrospekcję dotyczącą kariery zawodowej bohatera). Niejaki Darwin Minor (po polsku „Darwin Mniejszy”) błyskawicznie rozwiązuje zagadkę, prezentując nam jednocześnie pierwszą z historyjek „z sieci” – tę o próbie napędzania samochodu silnikami rakietowymi przyczepionymi do dachu. W jakiś czas potem Minor zostaje zaatakowany przez tajemniczych osobników, mających zamiar skrócić jego ziemską egzystencję przy pomocy uzi albo mac-10, jak sam zainteresowany zdążył w ułamku sekundy rozpoznać.
I tak się to kolebie. Tekst posuwa się zygzakiem przez mniej lub bardziej zabawne historyjki, znane większości użytkowników poczty elektronicznej (spory procent tych opowiastek zaczerpnięty został z „Nagród Darwina”), przez szczegółowe i gęsto przetykane numerami modeli opisy sprzętu jeżdżącego, latającego, strzelającego i nie tylko, z rzadka zahaczając o główny wątek rozpoczęty próbą zabójstwa Darwina M.
W dalszej części książki akcja właściwa przyspiesza, rozwija się poboczny wątek romansowy tylko po to, żeby zaskoczyć czytelnika nagłym skretynieniem wszystkich, poza głównym bohaterem: agenci FBI w sposób arcydebilny pozwalają się wymknąć z zasadzki zawodowym zabójcom, partnerka (śledcza i romansowa) Darwina śpiesząc mu na ratunek pakuje się w środek zasadzki – na szczęście w porę przytomnieje na tyle, by przydać się do czegoś więcej oprócz bycia ruchomym celem i przynętą w jednym.
Gdyby odchudzić książkę o połowę, wyrzucając większość, całkowicie niezwiązanych z akcją, historyjek o działach strzelających kurczakami i podobnych, skrócić opisy karabinów, pistoletów, samochodów itd. itp., usunąć 90% upartych powtórzeń nazw i marek różnych przedmiotów, to może dziury w fabule nie rzucałyby się w oczy aż tak bardzo. Jednak owe wypełniacze zwyczajnie męczą i w efekcie coraz bardziej znużony czytelnik po prostu nie ma ochoty dać się porwać nawet opisowi wielkiej strzelaniny. Po co, skoro zaraz akcja się skończy a on zostanie poinformowany ze szczegółami, jakiego noża / dezodorantu / skarpetek (niepotrzebne skreślić) używa zabójca, zaś następnie Darwin znów odwiedzi miejsce dziwnie znajomego wypadku? I tak też, niestety, się dzieje.
Trudno mi odgadnąć przyczyny, dla których Simmons zdecydował się na napisanie tej powieści. Waham się jednak przed zastosowaniem cytowanej we wstępie Brzytwy Hanlona (również „przygarniętej” przez Simmonsa po uprzednim przeformułowaniu na tytułowe Ostrze Darwina), gdyż bardziej wygląda mi to na przypadek opisany bezimienną regułą: „jak nie wiadomo, o co chodzi to chodzi o pieniądze”…
koniec
10 czerwca 2005
PS. Jeśli ktoś mimo wszystko sięgnie po „Ostrze”, to mam prośbę: mógłby liczyć ile razy autor jest uprzejmy poinformować czytelników, że karabin snajperski M40 to zmodyfikowany myśliwski Remington 700 i dać mi znać? Żeby to sprawdzić musiałabym przeczytać książkę raz jeszcze, a jakoś dziwnie nie mam na to ochoty…

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Jak na jedną wieś, dzieje się sporo
Sebastian Chosiński

9 XII 2022

Jerzy Siewierski lubił precyzję. Jego książki sensacyjne i kryminalne nie są długie, ale sporo się w nich dzieje. Wydana w 1978 roku „Nie zabija się świętego Mikołaja” składa się z trzech tekstów, które łączy miejsce akcji i osoba głównego bohatera – komendanta wiejskiego posterunku MO, któremu przekorny los sprawia co rusz potworne psikusy, zsyłając mu na głowę zamordowanego „świętego”, „wampira” oraz szajkę przemytników.

więcej »

Przeczytaj to jeszcze raz: Dlaczego zamordowano ebenistę?
Sebastian Chosiński

8 XII 2022

Na kilka lat przed wyburzeniem słynnych paryskich Hal w ich okolicach zostaje popełnione dziwne morderstwo. Jego ofiarą pada kloszard. Nie zabito go jednak w czasie pijackiej libacji lub podczas próby kradzieży. Ktoś go z premedytacją… zastrzelił. W powieści „Maigret i samotny włóczęga” Georges Simenon skazał komisarza na trud wykrycia sprawcy tego morderstwa.

więcej »

Mała Esensja: W oczekiwaniu na Mikołaja
Marcin Mroziuk

6 XII 2022

Jak przystało na bożonarodzeniowe opowiadanie, „Święta w Valleby. Wielka awaria prądu” oferuje nam nie tylko możliwość obserwowania Lassego i Mai w trakcie kolejnego dochodzenia, ale także mnóstwo pozytywnych emocji. W dodatku czytelnicy w trakcie lektury tej książki Martina Widmarka mogą rozwiązywać zadania związane ze śledztwem prowadzonym przez parę młodych detektywów.

więcej »

Polecamy

Cyborg, czyli mózg w maszynie

Stare wspaniałe światy:

Cyborg, czyli mózg w maszynie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Narodziny superbohatera
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Tegoż twórcy

Przeczytaj to jeszcze raz: Kraj strachów dziecinnych
— Dawid Kantor

Umieranie w śniegu
— Anna Nieznaj

Thriller nadprzyrodzony
— Miłosz Cybowski

Czytając (dobre) science fiction
— Daniel Markiewicz

Śmierć na lodach Arktyki
— Tomasz Kujawski

Przeczytaj to jeszcze raz: Między realizmem a fantastyką
— Miłosz Cybowski

Esensja czyta: Grudzień 2012
— Kamil Armacki, Jacek Jaciubek, Anna Kańtoch, Jarosław Loretz, Daniel Markiewicz, Beatrycze Nowicka, Konrad Wągrowski

Potwór z Londynu
— Jacek Jaciubek

Esensja czyta: Październik 2012
— Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Daniel Markiewicz, Agnieszka Szady

Esensja czyta: Październik 2011
— Jędrzej Burszta, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Joanna Słupek, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Alternatywne wersje II wojny światowej
— Jakub Gałka, Michał Kubalski, Joanna Słupek, Konrad Wągrowski

Wstęp do kontynuacji
— Joanna Słupek

Demony i ludzie
— Joanna Słupek

Umarł król, niech żyje…?
— Joanna Słupek

Magiczne światło gazowych lamp
— Joanna Słupek

Nowe szaty Błazna
— Joanna Słupek

Słowo się rzekło…
— Joanna Słupek

Danie odgrzane
— Joanna Słupek

Tkaczka Pieśni
— Joanna Słupek

Z Pamiętnika Szalonego Wynalazcy
— Joanna Słupek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.