Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Olga Gromyko
‹Zawód: wiedźma›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZawód: wiedźma
Tytuł oryginalnyПрофессия: ведьма
Data wydania22 czerwca 2016
Autor
PrzekładMarina Makarevskaya, Małgorzata Kaczarowska
Wydawca Papierowy Księżyc
CyklKroniki Belorskie
ISBN978-83-65568-00-7
Format546s.
Cena46,90
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Wakacje z wiedźmą
[Olga Gromyko „Zawód: wiedźma” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Jeśli ktoś nie miał wcześniej okazji zapoznać się z pierwszym tomem cyklu Olgi Gromyko o rudowłosej wiedźmie, może nadrobić zaległości dzięki niedawno wydanemu wznowieniu.

Beatrycze Nowicka

Wakacje z wiedźmą
[Olga Gromyko „Zawód: wiedźma” - recenzja]

Jeśli ktoś nie miał wcześniej okazji zapoznać się z pierwszym tomem cyklu Olgi Gromyko o rudowłosej wiedźmie, może nadrobić zaległości dzięki niedawno wydanemu wznowieniu.

Olga Gromyko
‹Zawód: wiedźma›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZawód: wiedźma
Tytuł oryginalnyПрофессия: ведьма
Data wydania22 czerwca 2016
Autor
PrzekładMarina Makarevskaya, Małgorzata Kaczarowska
Wydawca Papierowy Księżyc
CyklKroniki Belorskie
ISBN978-83-65568-00-7
Format546s.
Cena46,90
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
„Zawód: wiedźma” jest powieściowym debiutem Olgi Gromyko i czytając go nietrudno zrozumieć dlaczego jego ciepłe przyjęcie umożliwiło białoruskiej pisarce kontynuację literackiej kariery. Wyraźnie widać w nim największe atuty prozy autorki „Wiernych wrogów”, to jest gawędziarski styl – lekki, ale nie pozbawiony charakteru, umiejętność kreacji budzących sympatię bohaterów oraz niewymuszony, a przy tym nie prostacki humor.
Żeby być szczerą, muszę tu napisać, że ani w kwestii kreacji świata ani w rozwiązaniach fabularnych niczego szczególnie oryginalnego tu nie ma. Jednak sam sposób opowiedzenia historii okazuje się mieć dużo większe znaczenie, sprawia, że zamiast wybrzydzać, z przyjemnością przewraca się kolejne strony. Gromyko potrafi budować nastrój, pod jej piórem wypadają wdzięcznie zarówno wymiany złośliwości, jak i urokliwe opisy przyrody. Za przykład niech posłuży kilka fragmentów służących nakreśleniu tła dla wydarzeń rozgrywających się nocą:
Ciepła noc obsiała czarne pole nieba najlepszymi gwiazdami i cierpliwie orała je zębami nierównych obłoków.
Wąziutki, świeżo urodzony księżyc ćwiczył oświetlanie cichej ziemi. Wychodziło mu nie najlepiej, ale za to tajemniczo.
Bezchmurna noc rozpięła gwiezdne skrzydła nad śpiącą ziemią. Las dyszał mszystą wilgocią i chłodem, a nad stygnącą drogą unosił się ciepły opar.
Noc. Młodziutki księżyc. Miriady gwiazd jak okruszki wygryzionego do wąskiej skórki księżyca. Kałuże zarastają cieniutkim lodem. Wyją wiatr i wilki. Trzaskają gałęzie w przygasającym ognisku.
I jeszcze jeden cytat, tym razem o deszczu, który „kropił leniwie, z namysłem i szelestem przeliczając liście.” Mało który autor parający się rozrywkową fantasy potrafi pisać tak ładnie.
Sięgając po „Zawód…”, obawiałam się, że główna bohaterka okaże się zbyt podobna do znanej mi z „Wiernych wrogów” Szeleny, w końcu obie są, najkrócej rzecz ujmując, charakternymi kobietami. Tak się jednak nie stało. Wolha Redna wyraźnie różni się od wilkołaczki – przede wszystkim jest młoda, więcej w niej energii, entuzjazmu, nie ma za to przychodzącej z wiekiem goryczy. Dziewczyna bywa też bardziej podatna na wpływy. Z drugiej strony, wiedźma różni się też od będącej w zbliżonym wieku Ryski z „Roku szczura” – nie jest tak prostoduszna i naiwna.
Gorzej wypadł natomiast przyszły wybranek Wolhy, niejaki Len, który został obdarowany nadmiarem cech pozytywnych – akurat w tym przypadku widać, że autorka wyrobiła się z czasem i w późniejszych powieściach bohaterowie bywają bardziej zniuansowani. A tak, w porównaniu z blond cud-młodzieńcem o wiele barwniej prezentuje się choćby pojawiający się w drugiej połowie książki troll Wal (choć ten raczej nie stanowiłby dobrego materiału na partnera).
Debiut Gromyko składa się z dwóch części, stanowiących osobne całości pod względem fabularnym. W pierwszej z nich Wolha zostaje wysłana z misją do państwa wampirów. Wiedźma ma wyjaśnić sprawę tajemniczych morderstw, jednak autorka zdecydowanie więcej miejsca poświęca opisom krainy oraz przedstawieniu więzi rodzącej się pomiędzy dziewczyną a jasnowłosym przystojniakiem. Wydaje mi się, że z tego względu pierwsza połowa „Zawodu…” ma znacznie większe szanse spodobać się czytelniczkom, niż czytelnikom. Warto jednak nadmienić, że dzięki dużej dozie humoru, a także temu, iż wyżej wzmiankowana więź póki co pozostaje przyjaźnią (mającą oczywiście szansę rozwinąć się w coś więcej), autorka nie popada w ckliwość. W części drugiej, której główny wątek stanowi wyprawa w celu odzyskania skradzionego miecza, akcja biegnie szybciej, a Gromyko skupia się na relacjonowaniu licznych perypetii trójki głównych postaci.
Całość prezentuje się naprawdę dobrze i czytelnik nie oczekujący nowatorstwa oraz epickiej opowieści o ratowaniu świata, za to mający nadzieję na miło spędzony czas w doborowym towarzystwie wesołych bohaterów, nie powinien poczuć się zawiedziony. Na pochwałę zasługuje też bardzo przyjemna dla oka oprawa graficzna. Pozostaje zatem życzyć, aby dalsze tomy cyklu (oraz inne książki Gromyko) ukazywały się w naszym kraju w rozsądnych odstępach czasu.
koniec
23 sierpnia 2016

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mała Esensja: Puste postumenty
Marcin Mroziuk

18 I 2022

W Warszawie jest wprawdzie mnóstwo okazałych monumentów i skromniejszych rzeźb, ale na co dzień mieszkańcy mijają je obojętnie, a co gorsza niewiele wiedzą nawet o tych będących turystycznymi atrakcjami. W „Śledztwie inspektora Mątwy” Małgorzata Strękowska-Zaremba przedstawia zupełnie zwariowaną historię, która uświadamia młodym czytelnikom, ile stolica straciłaby bez pomników Syreny czy Szczęśliwego Psa.

więcej »

Łowcy, zbieracze, wędrowcy
Joanna Kapica-Curzytek

16 I 2022

Koczownicy? W Stanach Zjednoczonych? W dzisiejszych czasach? Jest ich więcej niż sądzimy. I wędrują po kraju z powodów zupełnie innych, niż byśmy sobie wyobrażali. Reportaż „Nomadland” opisuje ich losy, przynosząc także gorzką refleksję o tym, że przewidywalny, bezpieczny świat to miraż.

więcej »

Ten okrutny XX wiek: Wygrane i przegrane bitwy
Miłosz Cybowski

15 I 2022

W drugiej części „Czasu Hitlera” Frank McDonough bierze się za obfitujący w wydarzenia okres, jakim były lata 1940-45. Choć na temat II wojny światowej napisano już wiele, autor prezentuje nieco świeżego spojrzenia na to burzliwe pięciolecie. Książkę czyta się dobrze, ale niekiedy można odnieść wrażenie, że całość stanowi zwykły zapis historii tego konfliktu.

więcej »

Polecamy

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo

Stulecie Stanisława Lema:

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo
— Mieszko B. Wandowicz

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Wiedźma w krainie wampirów
— Magdalena Kubasiewicz

Tegoż twórcy

Powrót do Belorii
— Beatrycze Nowicka

Dla tych, co stęsknili się za wiedźmą
— Beatrycze Nowicka

Dwoje na tropie
— Beatrycze Nowicka

Na krowie w siną dal
— Beatrycze Nowicka

Wolha, wybawicielka wampirów
— Beatrycze Nowicka

Szczur, ale własny
— Magdalena Kubasiewicz

Gromko proszę o tom trzeci
— Beatrycze Nowicka

Szczur i panna
— Beatrycze Nowicka

Esensja czyta: Styczeń 2015
— Miłosz Cybowski, Jarosław Loretz, Daniel Markiewicz, Marcin Mroziuk, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Lipiec 2014
— Daniel Markiewicz, Agnieszka Szady, Jacek Jaciubek, Miłosz Cybowski, Jarosław Loretz, Beatrycze Nowicka

Tegoż autora

Kosiarz wyłącznie na okładce
— Beatrycze Nowicka

Bitwy nieoczywiste
— Beatrycze Nowicka

Morderstwa z tego i nie z tego świata
— Beatrycze Nowicka

Z tarczą
— Beatrycze Nowicka

Rodzinna sielanka
— Beatrycze Nowicka

Wiła wianki i to by było na tyle
— Beatrycze Nowicka

Supernowej nie zaobserwowano
— Beatrycze Nowicka

Sen o słodkiej Francji
— Beatrycze Nowicka

Spektaklu akt drugi
— Beatrycze Nowicka

Jawnobójstwo deklinacji
— Beatrycze Nowicka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.