Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 1 marca 2021
w Esensji w Esensjopedii

Paolo Bacigalupi
‹Wodny nóż›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
70,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWodny nóż
Tytuł oryginalnyThe Water Knife
Data wydania16 października 2015
Autor
PrzekładMichał Jakuszewski
Wydawca MAG
SeriaUczta Wyobraźni
ISBN978-83-7480-585-8
Format400s. oprawa twarda
Cena39,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Suchość w ustach
[Paolo Bacigalupi „Wodny nóż” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Katastrofy ekologiczne w literaturze fantastyczno-naukowej nie są tematem nowym, choć zwykle autorzy opisują świat wiele lat po apokalipsie. Bacigalupi postąpił inaczej. Stworzył powieść wybiegającą w przyszłość tylko tyle, ile trzeba, by uwiarygodnić pewne zmiany klimatyczne, polityczne oraz społeczne.

Jacek Jaciubek

Suchość w ustach
[Paolo Bacigalupi „Wodny nóż” - recenzja]

Katastrofy ekologiczne w literaturze fantastyczno-naukowej nie są tematem nowym, choć zwykle autorzy opisują świat wiele lat po apokalipsie. Bacigalupi postąpił inaczej. Stworzył powieść wybiegającą w przyszłość tylko tyle, ile trzeba, by uwiarygodnić pewne zmiany klimatyczne, polityczne oraz społeczne.

Paolo Bacigalupi
‹Wodny nóż›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
70,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWodny nóż
Tytuł oryginalnyThe Water Knife
Data wydania16 października 2015
Autor
PrzekładMichał Jakuszewski
Wydawca MAG
SeriaUczta Wyobraźni
ISBN978-83-7480-585-8
Format400s. oprawa twarda
Cena39,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Na pierwszy plan wysuwa się w „Wodnym nożu” świat przedstawiony, w którym klimat jest bohaterem nie mniej ważnym od ludzkich postaci. Bacigalupiemu udało się stworzyć wiarygodną i przekonującą wizję społeczeństwa zmagającego się z brakiem wody. W czasie lektury czuć dojmującą suchość w ustach i wdzierający pod ubranie kurz i pył. Powieściowe stany Nevada i Arizona są żółto-brązowego od palącego ziemię słońca, suche jak pieprz, pokryte wszechobecnym pyłem. Ten zadziwiająco plastyczny efekt udało się pisarzowi osiągnąć stosunkowo skromnymi środkami literackimi, pozbawionymi jakichkolwiek fajerwerków czy eksperymentów.
Trzy równolegle prowadzone wątki, każdy ze swoim bohaterem, kręcą się wokół palącego problemu niedostatku wody w zachodnich Stanach Zjednoczonych. Pisarz zupełnie pominął resztę kuli ziemskiej, nie zbudował pełnego obrazu świata dotkniętego klęską ekologiczną, skupiając się na indywidualnych losach wspomnianej trójki, co zresztą wyszło powieści na dobre. Akcja „Wodnego noża” rozgrywa się w dwóch amerykańskich stanach: Arizonie i Nevadzie. Obraz budowany przez Bacigalupiego przypomina zdarzenia, które obserwujemy od wielu miesięcy na naszym kontynencie i w jego sąsiedztwie: setki i tysiące ludzi ciągną drogami, aby dostać się do sąsiedniej krainy i tam poprawić nieco swój los; na granicach trwa ostra walka, a ludzie giną dziesiątkami; część mieszkańców zmienia osiadły tryb życia na wędrowny, koczując to tu, to tam; panuje dezinformacja, a słabi wykorzystywani są przez silnych. Brak wody wypędza ludzi z ich domów i zmusza do poszukiwań, lecz czekają ich głównie rozczarowania. Jedyną realną walutą w tym nieodległym świecie jest woda, o dostęp do niej trwa nieustanna wojna między korporacjami, rządami i innymi grupami, a sprzedawana jest w cenie dóbr luksusowych.
Główną zaletą „Wodnego noża” pozostaje wspomniany na wstępie świat przedstawiony, odmalowany spójnie, interesująco, a w rzadkich chwilach również widowiskowo. Gdy jednak zdrapać tę wierzchnią warstwę, okaże się, że kryje się pod nią najzwyczajniejsza historia sensacyjna, jakimi kultura popularna karmiła nas już milion razy. Nie ma w tej opowieści nic oryginalnego, a gdyby nie atrakcyjne przebranie, pewnie przepadłaby w potopie jej podobnych. Bohaterowie są wyraźnie podzieleni na dobrych i złych (poza jednym, który się waha, ale jest to czytelne prawie od samego początku), relacje między nimi budzą ciekawość tylko na tyle, by czytać dalej, nie by zapadły na dłużej w pamięć, rozwój akcji jest przewidywalny. „Wodny nóż” nie wzbudza zbytnich emocji, nie pozwala serio przejąć się losem postaci, bo z góry wiadomo kto przeżyje, a kto nie – wszak podobne historie opowiadano nam zbyt wiele razy. Proza Bacigalupiego doskonale pasuje tym samym do pewnego kanonu amerykańskiej popkultury i nie waży się na odstępstwa od niej, na przełamanie jakichś schematów. Szkoda, bo muszę przyznać, że spodziewałem się po tej powieści zdecydowanie więcej. Okazało się, że to tylko czytadło, w swojej klasie wprawdzie bardzo dobre, ale gdy przyłożyć je do literatury jako takiej – do bólu przeciętne.
koniec
11 września 2016

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mała Esensja: Różnorodny świat zwierząt
Joanna Kapica-Curzytek

1 III 2021

Mała małpka zgubiła swoją mamę. Z pomocą przychodzi motylek. Musi tylko się dowiedzieć, jak mama wygląda.

więcej »

Uciec, ale dokąd?
Marcin Knyszyński

27 II 2021

Wydawnictwo IX zebrało pięć starszych opowiadań Dawida Kaina, dołożyło dwa zupełnie nowe i wydało „Wszystkie grzechy korporacji Somnium”. Skromna, mała książeczka – ale niech nie zwiodą was jej niepozorne gabaryty. Wszystkie dotychczas czytane przeze mnie powieści autora („Oczy pełne szumu”, „Fobia” i „Ostatni prorok”) dotykały podobnego zagadnienia – kłopotu zwanego „istnieniem”. Tak, dokładnie – coś, co jest absolutnie podstawowe, niezbywalne i konieczne (choć tu można się spierać na szczycie (...)

więcej »

PRL w kryminale: Zielarz, przemytnik i arabski kochanek
Sebastian Chosiński

26 II 2021

Na początku lat 80. XX wieku aktywność literacka Zygmunta Zeydlera-Zborowskiego zaczęła wyhamowywać. Raz, że pisarz był już w wieku, w którym większość mężczyzn w Polsce Ludowej znajdowała się na emeryturze. Dwa, że wraz ze zmieniającą się sytuacją polityczną malała popularność „powieści milicyjnych”. Drukowany na łamach prasy „Czwarty klucz” był jedynym premierowym tekstem pisarza, jaki ukazał się w gorącym 1981 roku.

więcej »

Polecamy

Imperium wcale się nie rozpadło

Na rubieżach rzeczywistości:

Imperium wcale się nie rozpadło
— Marcin Knyszyński

Lęk i odraza w Kalifornii
— Marcin Knyszyński

Las oblany słonecznym blaskiem
— Marcin Knyszyński

Dick jak Dickens
— Marcin Knyszyński

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Prawda jest ziarnem piasku
— Dawid Kantor

Esensja czyta: Maj 2016
— Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Joanna Słupek

Tegoż twórcy

Esensja czyta: Marzec 2014
— Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Joanna Kapica-Curzytek

Bajka bez morału
— Miłosz Cybowski

Esensja czyta: Wrzesień 2013
— Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Alicja Kuciel, Paweł Micnas, Beatrycze Nowicka

Biologia maestra vitae?
— Michał Kubalski

Tegoż autora

Nieprawdopodobne, a jednak prawdziwe
— Jacek Jaciubek

Zabójczy ziemniak
— Jacek Jaciubek

Szpiega wynajmę
— Jacek Jaciubek

Wszystkie odcienie szarości
— Jacek Jaciubek

Królestwo za kafelek
— Jacek Jaciubek

Historia wiary znaczona krwią
— Jacek Jaciubek

Człowiek-puzzle
— Jacek Jaciubek

Poprzez góry, poprzez lasy
— Jacek Jaciubek

Misja na Marsa
— Jacek Jaciubek

Dzieci ulicy
— Jacek Jaciubek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.