Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 8 grudnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Elisabeth Pisani
‹Indonezja itd›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułIndonezja itd
Tytuł oryginalnyIndonesia, Etc.
Data wydania2 marca 2016
Autor
PrzekładAdam Pluszka
Wydawca Czarne
SeriaReportaż (Czarne)
ISBN978-83-8049-242-4
Format456s. 133×215mm; oprawa twarda
Cena44,90
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 34,47 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Nieprawdopodobne, a jednak prawdziwe
[Elisabeth Pisani „Indonezja itd” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Indonezja ma wiele cech, które usprawiedliwiają bombastyczny podtytuł książki Elizabeth Pisani. To jeden z najludniejszych krajów świata i największy leżący wyłącznie na wyspach. Zróżnicowanie etniczne, religijne, gospodarcze, infrastrukturalne poszczególnych regionów może przyprawić o zawrót głowy. Jest to również jedno z młodszych państw świata, przez większą część znanej historii podlegające kolonialnym wpływom kupców muzułmańskich, Portugalczyków, Holendrów, Chińczyków, Brytyjczyków czy Japończyków.

Jacek Jaciubek

Nieprawdopodobne, a jednak prawdziwe
[Elisabeth Pisani „Indonezja itd” - recenzja]

Indonezja ma wiele cech, które usprawiedliwiają bombastyczny podtytuł książki Elizabeth Pisani. To jeden z najludniejszych krajów świata i największy leżący wyłącznie na wyspach. Zróżnicowanie etniczne, religijne, gospodarcze, infrastrukturalne poszczególnych regionów może przyprawić o zawrót głowy. Jest to również jedno z młodszych państw świata, przez większą część znanej historii podlegające kolonialnym wpływom kupców muzułmańskich, Portugalczyków, Holendrów, Chińczyków, Brytyjczyków czy Japończyków.

Elisabeth Pisani
‹Indonezja itd›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułIndonezja itd
Tytuł oryginalnyIndonesia, Etc.
Data wydania2 marca 2016
Autor
PrzekładAdam Pluszka
Wydawca Czarne
SeriaReportaż (Czarne)
ISBN978-83-8049-242-4
Format456s. 133×215mm; oprawa twarda
Cena44,90
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 34,47 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Powstanie państwa Indonezja zostało ogłoszone tuż po kapitulacji Japonii w roku 1945 przez przyszłego wodza narodu Sukarnę, który rozpoczął wieloletnie rządy autorytarne. Po raz pierwszy Jawa, Sumatra, południowe Borneo, Celebes, zachodnia Papua i tysiące mniejszych wysp zostało zjednoczonych i robiono wszystko, by mieszkańcy tych różnorodnych terytoriów poczuli się jednym narodem, przynajmniej z ideologicznego punktu widzenia. Od początku były z tym kłopoty: Timor Wschodni odłączył się Indonezji niedługo później, Papua do dziś o tym marzy, z kolei sam Sukarno marzył o wyrwaniu Malezji północnego Borneo. Wiele lat ekonomicznej okupacji regionu ze strony przybyszów z Europy i nie tylko musiało odbić się czkawką, a sprawy nie ułatwiało ogromne zróżnicowanie etniczne i religijne (choć według oficjalnych statystyk zdecydowana większość obywateli wyznaje islam, to należy pamiętać o bogactwie mniejszych, czasem nieoficjalnych wierzeń), brak infrastruktury (do dziś wiele regionów nie ma kanalizacji, a prąd wytwarza z pomocą generatorów tylko co jakiś czas), konflikty wewnętrzne na mniejszą i większą skalę, ogromne odległości między wyspami.
Indonezja miała jednak bogactwa, które nauczyła się wykorzystywać i na nich oparła znaczącą część swojej gospodarki. Dziś jest jednym z największych producentów i eksporterów oleju palmowego (pod uprawy którego wypalane są ogromne połacie lasów), kauczuku, ryżu, kawy, kakao, kokosów, manioku, fasolki szparagowej, papai, cynamonu, pieprzu, wanilii, goździków, gałki muszkatołowej, zresztą dwie ostatnie przyprawy wywodzą się właśnie stąd. Poza tym produkuje też ogromne ilości herbaty, tytoniu, kukurydzy, orzechów ziemnych, awokado, ananasów, bananów, kapusty, ogórków, imbiru, a także drewna – to ostatnie dzięki gigantycznym wycinkom lasów deszczowych. Więcej ryb wyławiają na świecie tylko Chiny. Do bogactw Indonezji należy doliczyć węgiel, ropę naftową, złoto, srebro, a nawet naturalny asfalt. Na skalę światową wyjątkowa jest miejscowa flora i fauna, a warunki geograficzne wyjątkowo sprzyjają turystyce. Paradoksalnie jednak wiele z tych bogactw stanowi dla kraju broń obosieczną, bo gdy lekceważy się zrównoważony rozwój i pozyskuje dobra w sposób nieograniczony, nie dbając o środowisko naturalne, łatwo o katastrofę ekologiczną. Problemem Indonezji są też trzęsienia ziemi, wulkany i tsunami.
Elizabeth Pisani bardziej jednak niż na rzucaniu liczbami i ciekawostkami, choć jest ich w książce od groma, skupiła się na poszukiwaniu esencji Indonezji. Miała do tego świetne przygotowanie praktyczne, przez wiele bowiem lat była korespondentką agencji Reutera oraz pracowała dla indonezyjskiego Ministerstwa Zdrowia w sekcji zajmującej się wirusem HIV. Doskonale zatem znała miejscowe realia oraz język. Wyruszyła z niezobowiązującym zamiarem zobaczenia jak najwięcej, a po ogromnym kraju poruszała się z naiwnością neofity. Zadanie ułatwiała jej niezwykła otwartość i gościnność mieszkańców, niespotykana chyba nigdzie na świecie, utrudniały zaś głównie odległości między wyspami. Przemierzyła Sumbę, Flores, Timor Zachodni, Celebes, Halmaherę, Sumatrę i wiele innych, poruszając się głównie promami, motocyklami i pieszo (z musu również samolotami), odpuszczając sobie bazową Jawę i szukając miejsc mniej znanych, czasem trudno dostępnych, czasem nieco zapomnianych, próbując jednocześnie zbudować możliwie kompletny obraz współczesnej Indonezji i umieścić go w szerokim kontekście historycznym, społecznym, gospodarczym. Eskapada wymagała wielu wyrzeczeń (np. papier toaletowy nie należy do popularnych rekwizytów na tych terenach), ale dała sposobność znacznie lepszego poznania tego „nieprawdopodobnego narodu”.
Jakie wnioski wyciągnęła autorka ze swej wyprawy? Podstawowy to ten, że diabelnie trudno nakreślić charakter Indonezji i to nawet na kilkuset stronach. Wpływ na to ma bez wątpienia unikalne na skalę światową położenie geograficzne (w sumie kilkanaście tysięcy wysp od gigantów jak Sumatra do maleńkich skrawków lądu) i powiązana z nim ogromna różnorodność kulturowa poszczególnych obszarów. Indonezja ma niezwykłą historię, trochę przypominającą w ostatnich kilkudziesięciu latach dzieje krajów postkomunistycznych, choć przecież Sukarno i Suharto z komunizmem walczyli zawzięcie. Wiele spraw dla przybysza z Zachodu jest trudnych do zrozumienia, bo podobnie jak inne kraje postkolonialne, Indonezja stanowi dziwaczne połączenie czegoś pierwotnego, niezmiennego od stuleci, z kolorową nowoczesnością i wykoślawioną demokracją kapitalistyczną. Jest też wciąż miejscem stosunkowo słabo poznanym i opisanym, lecz ułatwiającym sprawę turystom niezwykłą otwartością na innych. Warto sięgnąć po książkę Elizabeth Pisani, bo w Polsce chyba zupełnie brakowało opracowań dotyczących tego odległego miejsca. I choć te kilkaset stron zdecydowanie nie wyczerpuje tematu, to stanowi rzadką – bo udaną - próbę wyciągnięcia na wierzch i ukazania tego, co w Indonezji najistotniejsze.
koniec
20 września 2016

Komentarze

20 IX 2016   11:32:04

Kolega z pracy w te wakacje wrócił z Indonezji (był nieco ponad 3 tygodnie, zwiedzał trochę Jawę, Bali, był też na kilku sąsiednich mniejszych wyspach). Też zwrócił uwagę na różnorodność, natomiast jeśli chodzi o wspominaną przez autorkę gościnność, to jego opinia była taka - choć oczywiście może na innych, mniej uczęszczanych wyspach jest inaczej - że ogólnie mieszkańcy są bardzo nastawieni na zdzieranie z turystów wszędzie gdzie się da, od wciskania im towarów i usług po zawyżonych cenach, po znacznie wyższe ceny transportu dla przyjezdnych w porównaniu z miejscowymi. Z jednej strony Europejczycy wyzyskiwali ich w przeszłości... z drugiej, cóż - mnie jego wypowiedź zabrzmiała mocno zniechęcająco. Rok temu ów znajomy był na Sri Lance i tam bardzo sobie chwalił.

20 IX 2016   20:52:33

Ze wstępu recenzji wynika, że Indonezja to jedyny kraj położony wyłącznie na wyspach. Nieprawda, jest ich sporo: Filipiny, Malta, Japonia, a nawet Wielka Brytania (jeśli pominiemy Gibraltar).

20 IX 2016   20:54:28

Malediwy, Nowa Zelandia, Sri Lanka... i wiele innych.

21 IX 2016   12:21:24

Dziękuję @El Lagarto za słuszną uwagę. Miało być "Indonezja jest największym krajem świata leżącym wyłącznie na wyspach".

22 IX 2016   09:13:51

W pełni potwierdzam traktowanie turystów jak chodzące bankomaty, nawet jak np. na butelce napoju jest "sugerowana cena detaliczna" to dla białego jest x4. Tutaj trzeba przyznać, że winni temu są troche obywatele Australii, którzy płacą chyba każda cenę bez mrugnięcia oka.
Plus jest taki, że większość cen da się spokojnie negocjować w wesołej atmosferze i zejść ze startowych 60 USD do 3 USD.

22 IX 2016   09:56:53

Właściwie wolno uznać, że to też nie do końca prawda; bo czy Australia nie leży wyłącznie na wyspach? Oczywiście — podobna to powiedzieć o każdym terenie, bo wyspami są kontynenty, ale w tym razie to kontynent dość swoisty i to zajęty w całości. A i Grenlandia — nie jest państwem (terytorium zależne), lecz krajem w gruncie rzeczy tak. Niemniej to tylko takie luźne rozważania.

22 IX 2016   11:54:44

@mbw Autorka rozważa tę kwestię w książce i przytacza stwierdzenia geologów, którzy uznają Australię za osobny kontynent, nie wyspę (ponoć zresztą z geologicznego punktu widzenia również Madagaskar winien być uznawany za kontynent). Grenlandia zaś jest terenem należącym do innego państwa i trudno ją uważać za samodzielny kraj.

22 IX 2016   12:10:11

Co do Australii tak; zauważam jedynie, że kontynent może być za wyspę uznany, co kontynentalności mu nie odbiera. Ale Madagaskar — to nie chodziło mi dotąd po głowie; ciekawa ciekawostka i trzeba mi będzie trochę poszperać.

Co do Grenlandii jednak — owszem, należy do innego państwa, co wszak napisałem, ale przecież bycie krajem i bycie państwem to ZUPEŁNIE inne kategorie. Jeden kraj może zawrzeć wiele państw (choćby Niemcy w pewnym okresie — nawet jeśli i krajów podobna było znaleźć tam kilka, to i tak znacznie mniej niż państewek). Jedno państwo może zaś zmieścić sporo krajów (dla przykładu ZSRS). Jasne, że nie brak między jednym a drugim związków, nawet zazwyczaj, ale z reguły są to związki zgoła niekonieczne.

25 IX 2016   23:30:59

Teraz wstęp do recenzji wygląda znacznie lepiej.
Tym, którzy zamiast jak tubylcy w Indonezji zapłacić gdzieś 1 zł płacili 5 zł polecam zapomnieć o przewodniku Lonely Planet i miejscach, gdzie udają się wszyscy. Nie byłem na Bali, ale na Jawie już tak i wystarczyło zejść trochę z indonezyjskich Krupówek i robiło się znacznie ciekawiej i życzliwiej.
Tradycja zdzierania z turystów jest tak samo dobrze znana w Polsce jak egzotycznej Indonezji, jeno metody czasem mogą się różnić.

25 IX 2016   23:36:18

Co do Australii, dla skomplikowania wywodu dodam, że często jako nazwę kontynentu podaje się nazwę Australia i Oceania. Zresztą państwo Australia nie zajmuje tylko jednej wyspy. Australia leży na wyspie Australii ;-) oraz na Tasmanii i mniejszych wyspach.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Uszczęśliwić wszystkie dzieci
Joanna Kapica-Curzytek

8 XII 2019

„Życie i przygody świętego Mikołaja” to zbiór pięknych, pełnych magii opowieści wyjaśniających, skąd wziął się Mikołaj i bożonarodzeniowe tradycje.

więcej »

Rozświetlić zimowe dni
Joanna Kapica-Curzytek

6 XII 2019

„Nieświęty Mikołaj” spełni nasze oczekiwania, jeśli akurat szukamy lektury, która wprowadzi nas w świąteczny nastrój i chcemy się odrobinę wzruszyć.

więcej »

O tym, czego nie boi się Dukaj
Mieszko B. Wandowicz

6 XII 2019

Esej Jacka Dukaja pt. „Po piśmie” wydaje się zarazem oczywisty i nieoczywisty. A przy tym wart lektury albo przynajmniej się przyjrzenia – przez tyleż filozofów, socjologów i politologów, ile zainteresowanych kulturowymi zmianami czytelników. Czy jednak istnieją jeszcze czytelnicy? Czy istnieć powinni?

więcej »

Polecamy

„Bycie” jest kalejdoskopem

Na rubieżach rzeczywistości:

„Bycie” jest kalejdoskopem
— Marcin Knyszyński

„I Have a Dream”
— Marcin Knyszyński

Koszmarna teofania
— Marcin Knyszyński

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

„Osacza nas zewsząd wug!”
— Marcin Knyszyński

Otwórz oczy!
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Zabójczy ziemniak
— Jacek Jaciubek

Szpiega wynajmę
— Jacek Jaciubek

Suchość w ustach
— Jacek Jaciubek

Wszystkie odcienie szarości
— Jacek Jaciubek

Królestwo za kafelek
— Jacek Jaciubek

Historia wiary znaczona krwią
— Jacek Jaciubek

Człowiek-puzzle
— Jacek Jaciubek

Poprzez góry, poprzez lasy
— Jacek Jaciubek

Misja na Marsa
— Jacek Jaciubek

Dzieci ulicy
— Jacek Jaciubek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.