Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 września 2019
w Esensji w Esensjopedii

Margaret Atwood
‹Serce umiera ostatnie›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSerce umiera ostatnie
Tytuł oryginalnyThe Heart Goes Last
Data wydania20 kwietnia 2016
Autor
PrzekładMałgorzata Maruszkin
Wydawca Wielka Litera
ISBN978-83-8032-091-8
Format384s. 145×205mm
Cena39,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 30,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Prawie jak w raju
[Margaret Atwood „Serce umiera ostatnie” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Serce umiera ostatnie” nie jest wprawdzie szczytowym osiągnięciem w dorobku Margaret Atwood, ale i tak jest to naprawdę wciągająca lektura. Dzieje się tak, gdyż kanadyjska pisarka z jednej strony zapewniła tutaj czytelnikom znakomitą rozrywkę, z drugiej miała także im coś istotnego do przekazania.

Marcin Mroziuk

Prawie jak w raju
[Margaret Atwood „Serce umiera ostatnie” - recenzja]

„Serce umiera ostatnie” nie jest wprawdzie szczytowym osiągnięciem w dorobku Margaret Atwood, ale i tak jest to naprawdę wciągająca lektura. Dzieje się tak, gdyż kanadyjska pisarka z jednej strony zapewniła tutaj czytelnikom znakomitą rozrywkę, z drugiej miała także im coś istotnego do przekazania.

Margaret Atwood
‹Serce umiera ostatnie›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSerce umiera ostatnie
Tytuł oryginalnyThe Heart Goes Last
Data wydania20 kwietnia 2016
Autor
PrzekładMałgorzata Maruszkin
Wydawca Wielka Litera
ISBN978-83-8032-091-8
Format384s. 145×205mm
Cena39,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 30,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
W rozgrywającej się w niedalekiej przyszłości nowej powieści Margaret Atwood obserwujemy losy pewnego małżeństwa, które na skutek kolejnego kryzysu finansowego utraciło najpierw pracę, a później praktycznie cały swój majątek. Stan i Charmaine musieli wyprowadzić ze swego (kupionego oczywiście na kredyt) domu i zamieszkać w samochodzie, a jej skromne wynagrodzenie kelnerki pozwalało im jedynie na zaspokojenie naprawdę podstawowych potrzeb życiowych. Co gorsza w sytuacji powszechnego bezrobocia szanse na znalezienie nowej posady przez Stana były czysto iluzoryczne, a w dodatku na ulicach zrobiło się naprawdę niebezpiecznie, dlatego para głównych bohaterów cały czas musiała też uważać, aby nie paść ofiarą napaści.
Nie jesteśmy więc specjalnie zdziwieni, kiedy małżonkowie decydują się na udział w eksperymencie społecznym pod nazwą Pozytron, traktując tę możliwość jako prawdziwy dar losu. Projekt ten miał polegać na tym, że każdy członek odizolowanej od świata zewnętrznego społeczności w jednym miesiącu pracuje i korzysta z w pełni wyposażonego domku, a w kolejnym przebywa w więzieniu, natomiast w części „wolnościowej” Pozytronu mieszka w tym czasie jego zmiennik. Okazuje się, że w porównaniu z warunkami, w których niedawno musieli egzystować, konieczność czasowego pobytu w zakładzie karnym nie wydaje się bohaterom aż tak wielką dolegliwością. Szkopuł tkwi w tym, że po pewnym czasie zaczynają oni dostrzegać, że w tym na pierwszy rzut oka idealnym systemie nie wszystko jest naprawdę tak doskonałe, a w dodatku pokusa naruszenia reguł tam panujących staje się – z różnych przyczyn – coraz większa. Tymczasem Stan i Charmaine mają pełną świadomość, że z Pozytronu po prostu nie można odejść.
Wbrew temu, co mógłby sugerować powyższy zarys fabuły, „Serce umiera ostatnie” nie jest jednak typową dystopią. Margaret Atwood potrafi zaskoczyć czytelników nie tylko przekonująco nakreśloną wizją nieodległej przyszłości oraz niespodziewanymi zwrotami akcji, ale także zupełną zmiana klimatu całej opowieści. W zdumienie może już wprawić stylizacja życia w Pozytronie na wyidealizowane realia lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku (wszak czy można nie kochać filmów z Doris Day?), a później zdarzenia z coraz większym rozpędem zmierzają w kierunku tragikomedii o doprawdy przewrotnym zakończeniu. Na uwagę zasługują również ewoluujące pod wpływem powieściowych wydarzeń relacje między parą głównych bohaterów, a także zapadające w pamięć barwne postacie drugoplanowe – warto wspomnieć choćby charyzmatycznego twórcę Pozytronu – Eda oraz Maxa i Jocelyn – zmienników Charmaine i Stana (w tym czworokącie bowiem sporo się wydarzy), czy Conora – „niegrzecznego” brata tego ostatniego, który nie stroniąc od ryzykownych działań, radzi sobie nadspodziewanie dobrze w tych niespokojnych czasach.
Nic więc dziwnego, że w trakcie tej lektury z jednej strony świetnie się bawimy, z drugiej zaś cały czas towarzyszy nam uczucie lekkiego niepokoju, gdyż kanadyjska pisarka przedstawiła w sumie całkiem zabawną historię, ale poruszana przez nią kwestia dobrowolnej rezygnacji z części należnych wszystkim ludziom swobód w imię zapewnienia sobie poczucia bezpieczeństwa jest niezwykle istotna i jak najbardziej aktualna.
koniec
13 października 2016

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Miasto zawieszone w powietrzu
Beatrycze Nowicka

20 IX 2019

Atutem „Jedynego”, najnowszej powieści Pawła Majki, jest przyjemny koncept wyjściowy, choć przydałoby się, żeby autor włożył więcej wysiłku w przedstawianie czytelnikowi uniwersum i bohaterów.

więcej »

PRL w kryminale: Naziści w dzielnicy czerwonych latarni
Sebastian Chosiński

19 IX 2019

Jeśli ktoś taki, jak Andrzej Kobar, istniał naprawdę – okazał się twórcą tylko jednej mikropowieści. Wielce prawdopodobne więc, że jest to po prostu pseudonim jakiegoś uznanego autora, który postanowił sobie nieco dorobić, pisząc kryminał, a jednocześnie chcąc zachować anonimowość. „Zielony volkswagen” ukazał się pierwotnie w 1963 roku i nawiązywał do peerelowskiej propagandy, która nakazywała w niemal każdym Niemcu zza żelaznej kurtyny widzieć byłego nazistowskiego zbrodniarza.

więcej »

Sumienie
Joanna Kapica-Curzytek

18 IX 2019

Bohaterem „Niewidzialnej ręki”, genialnie napisanego reportażu, jest Maciej Zimiński, twórca popularnego programu telewizyjnego sprzed lat o tym tytule. Ale to przede wszystkim książka również o nas, o polskim społeczeństwie.

więcej »

Polecamy

Nowe rozdanie

Na rubieżach rzeczywistości:

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

„Osacza nas zewsząd wug!”
— Marcin Knyszyński

Otwórz oczy!
— Marcin Knyszyński

Zapchajdziura
— Marcin Knyszyński

Ten świat to jeden wielki Kant!
— Marcin Knyszyński

„Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno” – 1 Kor 13, 12
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Przyjaciółki na śmierć i życie
— Marcin Mroziuk

Więcej niż jedno życie
— Marcin Mroziuk

Rozmowy z morderczynią
— Marcin Mroziuk

To nie jest (k)raj dla kobiet
— Marcin Mroziuk

Mamroczący bogowie
— Sylwia Wilczewska

Kto kogo zje?
— Karolina Rodzaj

Tegoż autora

W księżycową noc
— Marcin Mroziuk

Wyprawa na Ziemię
— Marcin Mroziuk

W gąszczu tajemnic
— Marcin Mroziuk

Młodzi poszukiwacze skarbów
— Marcin Mroziuk

Śpioch w Warszawie
— Marcin Mroziuk

Tajemnice nie tylko królewskie
— Marcin Mroziuk

Jak przegrał głupi malarz
— Marcin Mroziuk

Ziarno prawdy ukryte w legendzie
— Marcin Mroziuk

Trudne chwile
— Marcin Mroziuk

I męskie dziwki mogą marzyć o miłości
— Marcin Mroziuk

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.