Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 lutego 2018
w Esensji w Esensjopedii

Poza sezonem

Esensja.pl
Esensja.pl
Perypetie z cenzurą sprawiły, że „Siedem dalekich rejsów” przez wiele lat nie miało szansy trafić do rąk polskich czytelników i zdobyć podobnej sławy jak „Zły”. Okazuje się jednak, że ta kameralna powieść Leopolda Tyrmanda całkiem dobrze zniosła upływ czasu i nadal ma nam wiele do zaoferowania.

Leopold Tyrmand
‹Siedem dalekich rejsów›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSiedem dalekich rejsów
Data wydania22 października 2009
Autor
Wydawca Wydawnictwo MG
ISBN978-83-612-9761-1
Format192s. 145×205mm
Cena29,90
Gatunekobyczajowa
WWW
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 32,50 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj w
Zobacz w
Dwoje głównych bohaterów „Siedmiu dalekich rejsów” poznajemy, kiedy wiosną 1949 roku wysiadają z pociągu, kończącego właśnie swój bieg w Darłowie. Ronald Jan Nowak przedstawia się jako dziennikarz, ale w rzeczywistości przygotowuje się do próby przemycenia za granicę drogocennego tryptyku Eryka Pomorskiego. Z kolei Ewa Kniaziołęcka przyjechała służbowo z Głównego Urzędu Konserwatorskiego, aby przyjrzeć się fachowym okiem tutejszemu kościołowi św. Gertrudy. Z racji swej profesji pani historyk sztuki oczywiście byłaby żywotnie zainteresowana odnalezieniem tryptyku, ale to wcale nie owo dzieło sztuki okaże się najważniejsze w relacjach między parą bohaterów. Od początku zresztą jest doskonale widoczne, że coś między nimi zaiskrzyło, a okoliczności, w których się spotkali, wydają się być niezwykle sprzyjające nie tylko do flirtowania, ale i do nawiązania niezobowiązującego romansu. Leopold Tyrmand potrafi jednak zaskoczyć czytelników, gdyż gra, jaką prowadzą ze sobą Ewa i Ronald, okazuje się bardziej skomplikowana niż można byłoby pierwotnie sądzić i prowadzi do niesztampowego finału. W dodatku autorowi udało się tutaj stworzyć naprawdę przekonujące wizerunki psychologiczne tych dwóch najważniejszych postaci. Zarówno Nowak, jak i Kniaziołęcka z jednej strony świadomie przybierają rozmaite pozy i zakładają maski, z drugiej zaś gdzieś w swym wnętrzu zmagają się z głęboko tajonymi pragnieniami. Nic dziwnego, że z rosnącym zainteresowaniem śledzimy ich rozmowy i poczynania, a kolejne strony pochłaniamy w błyskawicznym tempie.
W „Siedmiu dalekich rejsach” znajdziemy więc intrygującą opowieść o perypetiach uczuciowych dwojga przybyszów w Darłowie oraz łączący się z nią wątek sensacyjny (planowany przemyt tryptyku), ale książka ta zasługuje na uwagę jeszcze z co najmniej jednego względu. Leopold Tyrmand w tle tej całej historii uchwycił bowiem niepowtarzalny klimat okresu przełomu, kiedy nowa władza zaczynała się czuć coraz pewniej, więc przystąpiła do rozprawy z prywatną przedsiębiorczością. Dla prowadzącej hotel, znającej życie od podszewki Kraalowej czy dla pełnego fantazji właściciela restauracji – pana Krztynki oznacza to wszak koniec ich dotychczasowego świata, ale w nadchodzących realiach otwierają się też nowe możliwości – tyle że często korzystają na tym osobnicy dalecy od kryształowej uczciwości. Inną sprawą jest, że w powieści tej nawet osoby tak antypatyczne jak będący agentem bezpieki kapitan Ferdynand Stołyp nie są wcale jednoznacznymi czarnymi charakterami i są zdolne do doprawdy zaskakujących posunięć.
Nie sposób zgodzić się z autorem twierdzącym w pisanej po latach przedmowie, że w książce tej nie ma realizmu, ani postaci zdolnych zapewnić jej literacką niezależność – zdecydowanie lepiej złożyć to na karb zupełnie niepotrzebnego krygowania się twórcy. W każdym razie „Siedem dalekich rejsów” – mimo swych niewielkich rozmiarów – jest jedną z najciekawszych pozycji w dorobku Leopolda Tyrmanda i bez wątpienia warto po nią sięgnąć.
koniec
8 maja 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Przeczytaj to jeszcze raz: Furia ze Złotego Wieku SF
Wojciech Gołąbowski

17 II 2018

Henry Kuttner napisał „Fury” ponad 70 lat temu. Pierwsze wydanie miało miejsce nieco później, w 1950 roku. W 1958 roku wznowiono książkę pod zmienionym tytułem, „Destination: Infinity”. W naszym kraju powieść doczekała się przekładu i wydania przez Czytelnika dopiero w 1986 roku, niemal 40 lat po powstaniu, jako „Nieśmiertelni”. Do dziś niewiele się postarzała.

więcej »

Z niebieskiej perspektywy
Joanna Kapica-Curzytek

16 II 2018

„Noworoczne anioły” to powieść pełna ciepła, humoru i optymizmu. A przy tym niebanalna – autorka testuje tu siłę przyjaźni oraz… anielskich mocy.

więcej »

Śmierć gra w kości
Beatrycze Nowicka

15 II 2018

„Komandoria 54” – powieściowy debiut Marcina Guzka i zarazem pierwszy tom cyklu o Szarej Straży zasługuje na uwagę.

więcej »

Polecamy

Bohaterowie

Po trzy:

Bohaterowie
— Beatrycze Nowicka

Ludzie w książkach żyją
— Beatrycze Nowicka

Niedocenione
— Beatrycze Nowicka

Inne strony świata
— Beatrycze Nowicka

I jeszcze jeden tom…
— Beatrycze Nowicka

Transfuzje duszy
— Beatrycze Nowicka

Tropem jednorożca
— Beatrycze Nowicka

Inteligentne i inspirujące
— Beatrycze Nowicka

Za Stumilowym Lasem i Doliną Muminków
— Beatrycze Nowicka

Blask jasnych łun
— Beatrycze Nowicka

Zobacz też

Tegoż twórcy

Kiedy miłość była zbrodnią
— Marcin Mroziuk

Jak hartowały się elity
— Marcin Mroziuk

Zapiski bezrobotnego
— Marcin Mroziuk

Warszawa, moja miłość
— Marcin Mroziuk

Warszawski desperado
— Marcin Mroziuk

Patriota niedzisiejszy
— Jacek Jaciubek

Gomułkowskie kariery – wersja na gorzko
— Witold Werner

Tegoż autora

Czarne i białe w krwistej czerwieni
— Marcin Mroziuk

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej
— Marcin Mroziuk

W stylu mistrza kryminału noir
— Marcin Mroziuk

Rozmowy z morderczynią
— Marcin Mroziuk

Z Twardowskim na Wawelu
— Marcin Mroziuk

Kiedy miłość była zbrodnią
— Marcin Mroziuk

Ojco- i synobójstwa
— Marcin Mroziuk

W białym domu
— Marcin Mroziuk

Do ostatniej kropli krwi
— Marcin Mroziuk

Zabójstwo po japońsku
— Marcin Mroziuk

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.