Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 maja 2019
w Esensji w Esensjopedii

Leopold Tyrmand
‹Siedem dalekich rejsów›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSiedem dalekich rejsów
Data wydania22 października 2009
Autor
Wydawca Wydawnictwo MG
ISBN978-83-612-9761-1
Format192s. 145×205mm
Cena29,90
Gatunekobyczajowa
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 32,50 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Poza sezonem
[Leopold Tyrmand „Siedem dalekich rejsów” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Perypetie z cenzurą sprawiły, że „Siedem dalekich rejsów” przez wiele lat nie miało szansy trafić do rąk polskich czytelników i zdobyć podobnej sławy jak „Zły”. Okazuje się jednak, że ta kameralna powieść Leopolda Tyrmanda całkiem dobrze zniosła upływ czasu i nadal ma nam wiele do zaoferowania.

Marcin Mroziuk

Poza sezonem
[Leopold Tyrmand „Siedem dalekich rejsów” - recenzja]

Perypetie z cenzurą sprawiły, że „Siedem dalekich rejsów” przez wiele lat nie miało szansy trafić do rąk polskich czytelników i zdobyć podobnej sławy jak „Zły”. Okazuje się jednak, że ta kameralna powieść Leopolda Tyrmanda całkiem dobrze zniosła upływ czasu i nadal ma nam wiele do zaoferowania.

Leopold Tyrmand
‹Siedem dalekich rejsów›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSiedem dalekich rejsów
Data wydania22 października 2009
Autor
Wydawca Wydawnictwo MG
ISBN978-83-612-9761-1
Format192s. 145×205mm
Cena29,90
Gatunekobyczajowa
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 32,50 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Dwoje głównych bohaterów „Siedmiu dalekich rejsów” poznajemy, kiedy wiosną 1949 roku wysiadają z pociągu, kończącego właśnie swój bieg w Darłowie. Ronald Jan Nowak przedstawia się jako dziennikarz, ale w rzeczywistości przygotowuje się do próby przemycenia za granicę drogocennego tryptyku Eryka Pomorskiego. Z kolei Ewa Kniaziołęcka przyjechała służbowo z Głównego Urzędu Konserwatorskiego, aby przyjrzeć się fachowym okiem tutejszemu kościołowi św. Gertrudy. Z racji swej profesji pani historyk sztuki oczywiście byłaby żywotnie zainteresowana odnalezieniem tryptyku, ale to wcale nie owo dzieło sztuki okaże się najważniejsze w relacjach między parą bohaterów. Od początku zresztą jest doskonale widoczne, że coś między nimi zaiskrzyło, a okoliczności, w których się spotkali, wydają się być niezwykle sprzyjające nie tylko do flirtowania, ale i do nawiązania niezobowiązującego romansu. Leopold Tyrmand potrafi jednak zaskoczyć czytelników, gdyż gra, jaką prowadzą ze sobą Ewa i Ronald, okazuje się bardziej skomplikowana niż można byłoby pierwotnie sądzić i prowadzi do niesztampowego finału. W dodatku autorowi udało się tutaj stworzyć naprawdę przekonujące wizerunki psychologiczne tych dwóch najważniejszych postaci. Zarówno Nowak, jak i Kniaziołęcka z jednej strony świadomie przybierają rozmaite pozy i zakładają maski, z drugiej zaś gdzieś w swym wnętrzu zmagają się z głęboko tajonymi pragnieniami. Nic dziwnego, że z rosnącym zainteresowaniem śledzimy ich rozmowy i poczynania, a kolejne strony pochłaniamy w błyskawicznym tempie.
W „Siedmiu dalekich rejsach” znajdziemy więc intrygującą opowieść o perypetiach uczuciowych dwojga przybyszów w Darłowie oraz łączący się z nią wątek sensacyjny (planowany przemyt tryptyku), ale książka ta zasługuje na uwagę jeszcze z co najmniej jednego względu. Leopold Tyrmand w tle tej całej historii uchwycił bowiem niepowtarzalny klimat okresu przełomu, kiedy nowa władza zaczynała się czuć coraz pewniej, więc przystąpiła do rozprawy z prywatną przedsiębiorczością. Dla prowadzącej hotel, znającej życie od podszewki Kraalowej czy dla pełnego fantazji właściciela restauracji – pana Krztynki oznacza to wszak koniec ich dotychczasowego świata, ale w nadchodzących realiach otwierają się też nowe możliwości – tyle że często korzystają na tym osobnicy dalecy od kryształowej uczciwości. Inną sprawą jest, że w powieści tej nawet osoby tak antypatyczne jak będący agentem bezpieki kapitan Ferdynand Stołyp nie są wcale jednoznacznymi czarnymi charakterami i są zdolne do doprawdy zaskakujących posunięć.
Nie sposób zgodzić się z autorem twierdzącym w pisanej po latach przedmowie, że w książce tej nie ma realizmu, ani postaci zdolnych zapewnić jej literacką niezależność – zdecydowanie lepiej złożyć to na karb zupełnie niepotrzebnego krygowania się twórcy. W każdym razie „Siedem dalekich rejsów” – mimo swych niewielkich rozmiarów – jest jedną z najciekawszych pozycji w dorobku Leopolda Tyrmanda i bez wątpienia warto po nią sięgnąć.
koniec
8 maja 2017

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zbrodnia i baskijskie pinxtos
Joanna Kapica-Curzytek

23 V 2019

„Cisza białego miasta” to bardzo „skandynawski” w typie kryminał, którego akcja toczy się w Hiszpanii. Książka spełnia pokładane w niej oczekiwania, ale też nie wyróżnia się niczym ponadprzeciętnym.

więcej »

Mała Esensja: Na wakacje!
Joanna Kapica-Curzytek

22 V 2019

Spędzenie chociażby części lata za miastem to zawsze jest dobry pomysł. Tytułowa bohaterka książki ma okazję poznać realia wsi i jej mieszkańców. Spotkanie z nimi będzie też dla niej inspiracją do marzeń o przyszłym zawodzie. „Tola na wsi” pozwoli małym czytelnikom przeżyć niejedną przygodę!

więcej »

Żarty żartami, a Breslau płonie
Anna Nieznaj

21 V 2019

Marta Kisiel, autorka nominowanej w tym roku do nagrody im. Zajdla „Toni”, znana jest z błyskotliwie dowcipnego stylu, jednak sama „Toń” powieścią humorystyczną nie jest. Opisane z werwą wątki codzienne dryfują w coraz mroczniejsze tajemnice rodzinne i historyczne oraz w malowniczą fantastyczną grozę.

więcej »

Polecamy

Kto tu jest chory?

Na rubieżach rzeczywistości:

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

„Osacza nas zewsząd wug!”
— Marcin Knyszyński

Otwórz oczy!
— Marcin Knyszyński

Zapchajdziura
— Marcin Knyszyński

Ten świat to jeden wielki Kant!
— Marcin Knyszyński

„Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno” – 1 Kor 13, 12
— Marcin Knyszyński

Świat jako miraż albo ludzie jak bogowie
— Marcin Knyszyński

Prawda Absolutna kontra prawdy subiektywne
— Marcin Knyszyński

Gra w życie
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Podpatrzone w Ameryce
— Marcin Mroziuk

Kiedy miłość była zbrodnią
— Marcin Mroziuk

Jak hartowały się elity
— Marcin Mroziuk

Zapiski bezrobotnego
— Marcin Mroziuk

Warszawa, moja miłość
— Marcin Mroziuk

Warszawski desperado
— Marcin Mroziuk

Patriota niedzisiejszy
— Jacek Jaciubek

Gomułkowskie kariery – wersja na gorzko
— Witold Werner

Tegoż autora

Prostaczek o złotym sercu
— Marcin Mroziuk

Magia i ekologia
— Marcin Mroziuk

Walka o dusze wymaga ofiar
— Marcin Mroziuk

Dobro zostawia po sobie dobre ślady
— Marcin Mroziuk

Czas nie stoi w miejscu
— Marcin Mroziuk

Trudne dopasowywanie się do oczekiwań
— Marcin Mroziuk

Kiedy wejdziesz między wrony…
— Marcin Mroziuk

Do czego nadają się dziewczęta
— Marcin Mroziuk

Z głową w chmurach
— Marcin Mroziuk

Portrety i metafory
— Marcin Mroziuk

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.