Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 września 2021
w Esensji w Esensjopedii

Peter Clines
‹The Fold›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThe Fold
Data wydania2 czerwca 2015
Autor
Wydawca Crown
ISBNB00NDTS7NC
FormatKindle
Cena£ 12,99
Gatunekfantastyka
Zobacz czytniki w
Skąpiec.pl
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Cudzego nie znacie: Uratuj świat raz jeszcze
[Peter Clines „The Fold” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„The Fold: a Novel” Petera Clinesa zapowiadało się naprawdę nieźle i to pod wieloma względami. Tajemnica domagająca się rozwiązania, fabuła poprowadzona jak całkiem niezła powieść kryminalna, no i bohater – super inteligentny, ale też do pewnego stopnia ograniczony informacjami, które może uzyskać. Dlaczego więc z tak przemyślanego konceptu powstało coś tak miałkiego?

Miłosz Cybowski

Cudzego nie znacie: Uratuj świat raz jeszcze
[Peter Clines „The Fold” - recenzja]

„The Fold: a Novel” Petera Clinesa zapowiadało się naprawdę nieźle i to pod wieloma względami. Tajemnica domagająca się rozwiązania, fabuła poprowadzona jak całkiem niezła powieść kryminalna, no i bohater – super inteligentny, ale też do pewnego stopnia ograniczony informacjami, które może uzyskać. Dlaczego więc z tak przemyślanego konceptu powstało coś tak miałkiego?

Peter Clines
‹The Fold›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThe Fold
Data wydania2 czerwca 2015
Autor
Wydawca Crown
ISBNB00NDTS7NC
FormatKindle
Cena£ 12,99
Gatunekfantastyka
Zobacz czytniki w
Skąpiec.pl
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Jest to jedna z tych powieści, które powinny były zakończyć się w połowie. Po pierwsze po to, by zaoszczędzić autorowi trudu rozdmuchiwania tekstu do rozmiarów, które najwyraźniej przerosły jego możliwości. Po drugie po to, by tenże autor mógł uniknąć popadania w rządzące literaturą sf schematy. Po trzecie, by czytelnik mógł odłożyć książkę z satysfakcją, a może nawet pewnym niedosytem.
Nie można zaprzeczyć, że sam początek jest niezwykle obiecujący: oto niezwykle inteligentny nauczyciel, człowiek o pamięci absolutnej, dostaje propozycję pracy jako niezależny konsultant mający na celu ocenienie pewnego tajemniczego, rządowego projektu. Propozycję tę, mimo początkowych obiekcji, przyjmuje. Projekt, o którym mowa, opiera się na tytułowym zaginaniu czasoprzestrzeni w celu przenoszenia ludzi i obiektów z jednego miejsca do drugiego. Idea niespecjalnie nowatorska jeśli o literaturę sf chodzi, ale to nie stanowi większego kłopotu. Przynajmniej do czasu.
Po lekturze pierwszych rozdziałów można odnieść wrażenie, że wszystko będzie sprowadzało się do złożonych relacji międzyludzkich, jakie główny bohater, Mike, napotkał w całym ośrodku badawczym, w którym wylądował. Niewielka grupa naukowców pracujących nad projektem „Albuquerque Door” stanowi niewątpliwie barwną zbieraninę. Jednocześnie, choć autor stara się za wszelką cenę nadać im wyjątkowe cechy charakteru, wszyscy oni wydają się zaskakująco papierowi. Byłem skłonny przymknąć na to oko z dwóch powodów: po pierwsze ze względu na całkiem sprawnie poprowadzoną i intrygującą (do czasu) fabułę i, po drugie, ze względu na nadzieję, że musi w takim podejściu do bohaterów być jakieś drugie dno.
Niestety, przeliczyłem się. Odkrycie powodów, dla których naukowcy woleli trzymać cały projekt w tajemnicy bez ogłaszania go publicznie, stanowi moment przełomowy, po którym wszystko zaczyna się sypać. Mniejsza już o łatwy do przewidzenia twist związany z działaniem samego urządzenia, ale cała druga połowa książki (o której nie sposób pisać unikając spojlerów) stanowi może i wciąż całkiem nieźle pomyślaną historię, która jednak zupełnie, ale to zupełnie nie pasuje do tego, co autor przedstawił nam na samym początku. Dysonans jest tym większy, że nawet sam bohater z ultra inteligentnego bystrzaka staje się zdecydowanie zbyt mało rozgarnięty (pomysł „hej, rozkręćmy to ustrojstwo” uważam za najbardziej idiotyczny). Również zmiana konwencji, z całkiem przemyślanego dochodzenia do ratowania świata, zupełnie się nie udała – bo wciąż nie jesteśmy w stanie przejmować się ani bohaterami, ani, tym bardziej, samym zagrożeniem niczym z komiksów Marvela.
Oczywiście każda powieść sf wymaga od nas pewnej dozy wiary w prawdopodobieństwo przedstawionych wydarzeń. W „The Fold”, niestety, autor przesadził ze swoimi wymaganiami wobec czytelnika. Mogło być naprawdę nieźle, a wyszło średnio.
koniec
8 października 2017

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mała Esensja: Nieuczciwa konkurencja
Marcin Mroziuk

25 IX 2021

Początek „Tajemnicy detektywa” Martina Widmarka mógłby sugerować, że będziemy świadkami końca monopolu Lassego i Mai na rozwiązywanie zagadek kryminalnych w Valleby. Jednak wkrótce się przekonamy, że sprawa wyjaśniona przez nowego rywala młodych bohaterów ma jeszcze drugie dno.

więcej »

PRL w kryminale: Konflikt robotniczo-chłopski
Sebastian Chosiński

24 IX 2021

Nie pisał kryminałów, choć niekiedy w swej prozie i reportażach zajmował się ciemnymi sprawkami bliźnich. Jedyną jego książką, jaka bez naginania rzeczywistości pasuje do tej rubryki, jest (mikro)powieść „Dźwig”, której głównym bohaterem Bohdan Drozdowski uczynił dociekliwego kapitana Milicji Obywatelskiej, próbującego znaleźć odpowiedź na pytanie, kto pobił – niemal na śmierć – suwnicowego z fabryki w prowincjonalnym mieście.

więcej »

Pozostają tylko wspomnienia
Joanna Kapica-Curzytek

23 IX 2021

Jak czyta się „Smażone zielone pomidory” trzydzieści cztery lata po premierze? Nadal znakomicie, a tęsknota do świata, którego już nie ma, z upływem czasu wydaje się jeszcze większa.

więcej »

Polecamy

Człowiek jako bariera ostateczna

Stulecie Stanisława Lema:

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Długa droga do zwycięstwa
— Miłosz Cybowski

Sukces nie jest grą przypadku
— Joanna Kapica-Curzytek

Bizantyjski przepych
— Miłosz Cybowski

Przychodzimy w pokoju, obcy bambusie
— Miłosz Cybowski

Kosmiczny grzyb w natarciu
— Miłosz Cybowski

Raz lepiej, raz gorzej
— Miłosz Cybowski

Wybrańców dwóch (a właściwie dwoje)
— Miłosz Cybowski

Droga do odkupienia
— Miłosz Cybowski

Za tych, co na morzu
— Miłosz Cybowski

Niekończąca się wojna
— Miłosz Cybowski

Tegoż autora

10 naj...: Żółty, jesienny liść
— Miłosz Cybowski, Wojciech Gołąbowski, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krótko o książkach: Koty, słowa, literatura
— Miłosz Cybowski

Krótko o książkach: Droga wojownika
— Miłosz Cybowski

Krótko o książkach: Ludzki wódz
— Miłosz Cybowski

Krótko o książkach: Podstawą wszelkich uczuć jest zdziwienie
— Miłosz Cybowski

Krótko o książkach: AI dla początkujących
— Miłosz Cybowski

Trylogia Ciągu: Mona Liza Turbo
— Miłosz Cybowski

Do księgarni marsz: Sierpień 2021
— Miłosz Cybowski, Sławomir Grabowski, Joanna Kapica-Curzytek

Postapokaliptyczna klasyka
— Miłosz Cybowski

W świecie pdf-ów: Początki na Arrakis
— Miłosz Cybowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.