Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 stycznia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Wioletta Grzegorzewska
‹Stancje›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułStancje
Data wydania30 sierpnia 2017
Autor
Wydawca W.A.B.
SeriaArchipelagi
ISBN978-83-280-4596-5
Format192s. 135×202mm; oprawa twarda
Cena34,99
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Pomiędzy, na razie, w międzyczasie…
[Wioletta Grzegorzewska „Stancje” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W „Stancjach” nostalgiczny nastrój przenika się z komediowym „przymrużeniem oka”. To zapis wchodzenia bohaterki w dorosłość i w nowe środowisko.

Joanna Kapica-Curzytek

Pomiędzy, na razie, w międzyczasie…
[Wioletta Grzegorzewska „Stancje” - recenzja]

W „Stancjach” nostalgiczny nastrój przenika się z komediowym „przymrużeniem oka”. To zapis wchodzenia bohaterki w dorosłość i w nowe środowisko.

Wioletta Grzegorzewska
‹Stancje›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułStancje
Data wydania30 sierpnia 2017
Autor
Wydawca W.A.B.
SeriaArchipelagi
ISBN978-83-280-4596-5
Format192s. 135×202mm; oprawa twarda
Cena34,99
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Poprzednia książka Wioletty Grzegorzewskiej „Guguły” ukazała się w 2014 roku, a przetłumaczona na angielski (pod tytułem „Swallowing Mercury”) – znalazła się w tym roku na liście nominowanych do prestiżowej nagrody International Man Booker Prize. Wioletta Grzegorzewska ma także na swoim koncie publikację tomów poezji (także dwujęzycznych, polsko-angielskich).
„Stancje” można uznać za luźną kontynuację „Guguł”, gdzie główna bohaterka, a zarazem narratorka dorasta, przyglądając się swojemu otoczeniu. Widziany jej oczami obraz polskiej prowincji jest sugestywny, dziewczyna, głęboko zrośnięta z otaczającą społecznością, czuje się także integralną częścią świata przyrody. Z kolei w „Stancjach” – bohaterka przekracza próg dorosłości: ze swojej małej ojczyzny wyjeżdża na studia do Częstochowy. To dla niej nowe i obce środowisko, w które wchodzi – ale nie wrasta w nie.
Poczucie wyobcowania potęguje fakt, że dziewczyna nie otrzymała miejsca w akademiku, bo według uczelnianego regulaminu – mieszka „za blisko”. O znalezienie stałego miejsca na czas studiów musi więc zadbać samodzielnie. Lata 90. XX wieku to jeszcze nie czasy, gdy studenci mogą przebierać w ofertach wynajmu mieszkań czy pokoi. Na początku schronieniem młodej studentki staje się częstochowski hotelik Wega. Miejsce dalekie od ideału: pokój jest nieogrzewany, a inni lokatorzy nie dają spać. Mieszkają tutaj przede wszystkim przybysze zza wschodniej granicy, parający się handlem na bazarach (kto ich jeszcze u nas pamięta?) Autorka bardzo dobrze i z komediowym akcentem odmalowuje tutaj postacie, które łączy poczucie tymczasowości, brak przynależności do swojego miejsca. Każdy jest tutaj „na razie”, przejazdem, w drodze do innego miejsca, do lepszej szansy, szczęśliwszych okoliczności.
Później przychodzi czas na Dom Zgromadzenia Serca Jezusowego, w którym zatrzymują się przybywający na Jasną Górę pielgrzymi. To także okazja dla młodej dziewczyny, by przyjrzeć się zamieszkującym tam siostrom. To także tymczasowa stancja: zakonnice egzystują w jedynym w swoim rodzaju zawieszeniu „między ziemią a niebem”. Narratorka porusza się po labiryncie wspomnień, zasłyszanych od innych. W teraźniejszość wcina się tu także brutalnie i niespodziewanie wojenna przeszłość Częstochowy. I u sióstr dziewczyna nie zagości na stałe, po jakimś czasie wprowadza się do wynajętej kawalerki.
Kolejny przeskok, tym razem z lokalności w globalność: studentka rozpoczyna pracę w restauracji MacDonalda. To też utwierdzenie się w tymczasowości, zajęcie „na razie”, na przetrwanie, zanim nie znajdzie się czegoś lepszego. Fastfoodowa restauracja to ikoniczny wręcz symbol; zwiastun płynności i nietrwałości, ale już – nowoczesnej.
„Stancje” można odczytać jako literacki zapis ostatniego etapu „prześnionej rewolucji”, opisanej przez filozofa Andrzeja Ledera w książce pod tym samym tytułem. Po roku 1989 dokonało się swoiste dopełnienie dokonujących się od dziesięcioleci przemian, historycznego procesu odchodzenia od mentalności określonej przez wieś do tej zdeterminowanej przez miasto i miejski sposób życia. Nastąpiły między innymi zmiany w przestrzeni symbolicznej. Pojawił się w niej pewien rodzaj człowieka niedostrzeganego, o którym pisał John Adams: „Czuje się niewidoczny dla innych i sam błądzi po omacku. Ludzie go nie dostrzegają. Tuła się i błąka niezauważony. W tłumie, w kościele, na rynku […] otacza go tak głęboką ciemność, jakby znalazł się na strychu albo w piwnicy. Nie żeby spotykał się z dezaprobatą, osądem czy naganą, jest tylko niedostrzegany”.
Taka właśnie jest bohaterka „Stancji”, skupiona na obserwowaniu innych, sama – dla nich niewidoczna, błąkająca się wśród ich spraw i przeżyć. O sobie pisze tak niewiele, że wydaje się nawet pozbawiona właściwości, cech indywidualnych. Studia i wszystko, co z nimi związane – są na marginesie jej opowieści. Nawet jej romans (z panem Kamilem) nie jest tu centralnym wydarzeniem, choć tak intensywnie rewolucjonizuje jej ciało i emocje. Ale to dla młodej studentki kolejna „stancja”, kolejny etap życia, nic stałego.
Odnoszę mimo wszystko wrażenie, że brakuje w „Stancjach” mocnego motywu przewodniego. Tej książki, choć składają się na nią stosunkowo krótkie obrazy, przebłyski, impresje – nie da się uznać ani za zbiór opowiadań, ani też za spójną, konsekwentną opowieść, jakiej moglibyśmy się spodziewać po zwartym utworze prozatorskim. W dodatku narratorka jest tak „przezroczysta”, że aż nijaka. Rozmytej formy nie ratuje ani lekki surrealistyczny rys jej narracji, ani też zwrot w stronę poetyckiego języka (który jest najmocniejszą stroną autorki).
„Stancje” warto jednak przeczytać – bo zawierają w sobie bogactwo literackich skojarzeń, są do pewnego stopnia zapisem przeżyć pokolenia, utrwalając indywidualne doświadczenie bycia w drodze ze wsi do miasta, pomiędzy dzieciństwem a dorosłością, na razie (zanim nie ukończy się studiów), w międzyczasie (ważnych życiowych wydarzeń). Jak to na stancji.
koniec
23 października 2017

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Perypetie killera za „żelazną kurtyną”
Sebastian Chosiński

22 I 2021

To wydaje się wręcz nieprawdopodobne, że tak popularny pisarz, jak Zygmunt Zeydler-Zborowski, autor kilkudziesięciu powieści i mikropowieści kryminalnych, doczekał się w czasach Polski Ludowej jedynie dwóch inscenizacji teatralnych (w Teatrze Telewizji) oraz jednej ekranizacji filmowej. To szczęście spotkało wydaną w 1976 roku książkę „Bardzo dobry fachowiec”. Krzysztof Szmagier przerobił ją na „Przerwany urlop” – i uczynił z niej ostatni odcinek serialu „07 zgłoś się”.

więcej »

Pralinka na mroczne czasy
Anna Nieznaj

21 I 2021

Jeżeli kupując „Red, White & Royal Blue”, cieszyliście się, mogąc skryć swą tożsamość za maseczką, bo to żenada czytać romans o Pierwszym Synu USA i księciu Walii – porzućcie wstyd! Powieść Casey McQuiston to urocza bajka.

więcej »

Gdy piosenka wyszła z wojska…
Sebastian Chosiński

20 I 2021

To historyczny reportaż, który powinien przeczytać każdy fan polskiego rocka! Bez lektury „Dzikiej rzeczy” (z podtytułem: „Polska muzyka i transformacja 1989-1993”) autorstwa dziennikarza muzycznego Rafała Księżyka jego znajomość tematu będzie bowiem niepełna. Jeśli szukać dziury w całym, to pod adresem książki można mieć tylko jedno zastrzeżenie – jest zdecydowanie zbyt warszawo- i trójmiejskocentryczna.

więcej »

Polecamy

Las oblany słonecznym blaskiem

Na rubieżach rzeczywistości:

Las oblany słonecznym blaskiem
— Marcin Knyszyński

Dick jak Dickens
— Marcin Knyszyński

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Gdy człowiekiem gardzi człowiek
— Joanna Kapica-Curzytek

Esensja czyta: Wrzesień 2017
— Dominika Cirocka, Dawid Kantor, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka

Tegoż autora

Siła rodzinnych więzi
— Joanna Kapica-Curzytek

Poza oklepane stereotypy
— Joanna Kapica-Curzytek

Niepowtarzalny koloryt
— Joanna Kapica-Curzytek

Wiele twarzy Meryl Streep
— Joanna Kapica-Curzytek

Wyprawa pełna odkryć i zaskoczeń
— Joanna Kapica-Curzytek

Czas magii
— Joanna Kapica-Curzytek

Rodzina
— Joanna Kapica-Curzytek

Dramat bycia „nikim”
— Joanna Kapica-Curzytek

Prawo do szczęścia
— Joanna Kapica-Curzytek

Drobne akty życzliwości
— Joanna Kapica-Curzytek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.