Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 stycznia 2018
w Esensji w Esensjopedii

Fantasy z elementami sf

Esensja.pl
Esensja.pl
Nie dziwi, że Peter Hamilton w kolejnych książkach powraca do wszechświata Wspólnoty Międzyukładowej. „Otchłań bez snów” to pierwszy tom trzeciej serii książek osadzonych w tym uniwersum. Kłopot jednak w tym, że mając do dyspozycji tak wiele możliwości, autor woli skupiać się na drobnostkach. Jest to o wiele bardziej dotkliwe niż powtarzalność niektórych rozwiązań fabularnych.

Peter F. Hamilton
‹Otchłań bez snów›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOtchłań bez snów
Tytuł oryginalnyThe Abyss Beyond Dreams
Data wydania27 lutego 2017
Autor
PrzekładZbigniew A. Królicki
Wydawca Zysk i S-ka
CyklKroniki Upadłych, Wspólnota
ISBN978-83-65521-92-7
Format764s. 140×205mm
Cena49,—
Gatunekfantastyka
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 41,47 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj w
Zobacz w
Na marginesie poprzednich powieści przewijał się wątek statków-ark, olbrzymich kolosów mających opuścić naszą galaktykę i pozwolić ludzkości osiedlić się gdzieś poza nią. Był to plan mający uchronić ludzkość przed klęską w wojnie z Alfami (opisanej w pierwszej serii z tego uniwersum). Początek powieści sugeruje, że będziemy mieli do czynienia właśnie z klasycznym, kolonizacyjnym sf – z tą różnicą, że grupa okrętów nie opuściła wcale galaktyki, lecz dziwnym zbiegiem okoliczności (którego wyjaśnienie stanowi jedną z głównych zagadek powieści) trafiła do Pustki. Wydawać by się mogło, że to idealny wstęp do wciągającego odkrywania tajemnic nowego świata.
Nic z tych rzeczy. Zamiast solidnej dawki sf dostajemy opis rzeczywistości na jednej ze skolonizowanych przez ludzi planet wewnątrz Pustki. A że miejsce to rządzi się swoimi prawami (dotyczącymi głównie ograniczeń związanych z zaawansowaną technologią), rozwój ludzkości pozostaje na poziomie późnego wieku XIX. Jedynym wyróżnikiem są zdolności telepatyczne i telekinetyczne, umożliwiające manipulowanie rzeczywistością (oczywiście w nieco mniejszym stopniu niż miało to miejsce w opisach Pustki w poprzednim cyklu). Osobną rzeczą jest to, że również czas płynie tam inaczej w porównaniu z wszechświatem poza. Kiedy więc wyprawa Nigela ostatecznie dociera na miejsce, okazuje się że miejscowe społeczeństwo ma już za sobą ponad dwa tysiące lat historii.
Najistotniejsze wydaje się jednak ciągłe zagrożenie ludzkiego społeczeństwa przez Upadłych, którzy stanowią jeszcze jedną tajemnicę całej historii, a przy tym znaczący element determinujący w dużej mierze autokratyczne porządki panujące na Bienvenido. Jednocześnie, patrząc na zdolności przystosowania się do panujących na planecie warunków, nie sposób nie zastanowić się, dlaczego obcy jeszcze nie zwyciężyli w starciu z ludzkością. Oczywiście można tłumaczyć to ograniczoną skalą ich inwazji, ale… Jest w całym tym, skądinąd interesującym, koncepcie obcych coś, co czyni z nich element pasujący bardziej do świata fantasy niż do sf.
Kiedy się nad tym zastanowić, ten sam zarzut można wysunąć względem samego świata przedstawionego. Tak, widzieliśmy to już w cyklu o Pustce, tam jednak było to rozsądnie przeplatane z wycinkami z wszechświata poza, dzięki czemu świat fantasy stanowił dopełnienie świata sf. Tutaj tego brak, elementy fantastycznonaukowe są bardzo ograniczone, choć, trzeba przyznać, że kiedy się już pojawiają, to robią niemałe wrażenie. Jednak to, co tak naprawdę dostajemy, to powieść, której bardzo daleko do porządnego sf, jakie zwykł pisać Hamilton. Początkowa nadzieja, że może jednak w końcu nadejdzie jakiś przełom, szybko zanika. Nawet obecność Nigela Sheldona oraz ograniczonej technologii spoza Pustki nie mogą zbyt wiele zmienić.
Po lekturze odnoszę wrażenie, że podstawowym problemem książki jest skala. Mając całą Wspólnotę i Pustkę do dyspozycji, Hamilton zdecydował się skupić na jednym jej ułamku, planecie zasiedlonej przez kolonistów wiele wieków temu. Oczywiście wydarzenia, które się na niej rozgrywają, mają niebagatelne znaczenie dla całej Pustki, niemniej jednak, poza początkiem i końcem, powieść jest dziwnie, nie w stylu Hamiltona, pozbawiona prawdziwie spektakularnych scen i wydarzeń. Zamiast historii na galaktyczną skalę, książka okazuje się opowieścią o jednej planecie i jednej społeczności.
Nie jest to nic złego, bo autor bardzo dobrze radzi z zarysowywaniem ograniczonego technicznie społeczeństwa żyjącego zgodnie z od wieków ustalonymi zasadami. Oczywiście w centrum znajduje się buntownik domagający się zmian, które jednak są niemile widziane przez resztę ludzi. Podobieństwa z Edeardem są aż nadto widoczne (z tą różnicą, że akurat Slvasta żadnymi specjalnymi mocami nie dysponuje, będąc archetypem fanatycznego rewolucjonisty, który bez pomocy z zewnątrz niewiele by osiągnął). Jest to ciekawe (szczególnie z perspektywy epilogu), ale zdecydowanie niezadowalające, jeśli ktoś oczekiwał po „Otchłani bez snów” powieści sf.
W tym wszystkim gubi się to, co – sądząc po nazwie cyklu – miało stanowić element główny całej historii, czyli Upadli. Bo nawet jeśli Nigelowi udało się odkryć dość sporo na temat ich pochodzenia, to jednak walka z nimi przewija się gdzieś na marginesie walki o lepsze jutro Bienvenido. W ostatecznym rozrachunku ta powieść Hamiltona pozostawia wiele do życzenia. Nie sposób odmówić jej rozmachu, który jednak szybko ustępuje miejsca jeszcze jednej historii o niesprawiedliwości społecznej i próbach naprawienia jej.
koniec
5 listopada 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Lokalny kryminał
Jarosław Loretz

18 I 2018

Antologia „Hardboiled” to całkiem udana krajowa próba zmierzenia się ze specyficzną odmiana kryminału.

więcej »

Discman, gimbaza i zmywak
Albert Walczak

17 I 2018

Anna Cieplak szturmem weszła na polską scenę literacką. Za swoją debiutancką powieść „Ma być czysto” otrzymała prestiżową Nagrodę Literacką im. Witolda Gombrowicza oraz Nagrodę Conrada. Czy „Lata powyżej zera” – najnowsza książka młodej autorki – spotkają się z równie dużym uznaniem?

więcej »

Mała Esensja: Kosmiczne przygody we wspólnym pokoju
Marcin Mroziuk

16 I 2018

Wbrew nasuwającym się skojarzeniom, „Ala Baba i dwóch rozbójników” nie jest wariacją na temat znanej baśni, lecz wciągającą opowieścią o blaskach i cieniach posiadania młodszego rodzeństwa. Joanna Wachowiak potrafiła zaś nie tylko przyciągnąć uwagę czytelników, ale również uświadomić dzieciom kilka ważnych spraw.

więcej »

Polecamy

Bohaterowie

Po trzy:

Bohaterowie
— Beatrycze Nowicka

Ludzie w książkach żyją
— Beatrycze Nowicka

Niedocenione
— Beatrycze Nowicka

Inne strony świata
— Beatrycze Nowicka

I jeszcze jeden tom…
— Beatrycze Nowicka

Transfuzje duszy
— Beatrycze Nowicka

Tropem jednorożca
— Beatrycze Nowicka

Inteligentne i inspirujące
— Beatrycze Nowicka

Za Stumilowym Lasem i Doliną Muminków
— Beatrycze Nowicka

Blask jasnych łun
— Beatrycze Nowicka

Zobacz też

Tegoż twórcy

Cudzego nie znacie: Przygody pewnego emeryta
— Miłosz Cybowski

Wczesny Hamilton
— Miłosz Cybowski

Cudzego nie znacie: Kobieta z przeszłością, mężczyźni po przejściach
— Miłosz Cybowski

Cudzego nie znacie: Bez niewyżytych nimfomanek
— Miłosz Cybowski

Cudzego nie znacie: A droga długa jest
— Miłosz Cybowski

Szable do boju, lance korpuskularne w dłoń
— Miłosz Cybowski

Kosmiczna zabawa w kryminał
— Miłosz Cybowski

Za mało cukru w cukrze
— Miłosz Cybowski

Rozwlekłe preludium
— Miłosz Cybowski

Cudzego nie znacie: Więcej snów, mniej rzeczywistości
— Miłosz Cybowski

Tegoż autora

Cztery razy Oliver Sacks
— Dominika Cirocka, Miłosz Cybowski

Remanent filmowy 2017
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Grzegorz Fortuna, Adam Kordaś, Marcin Osuch, Jarosław Robak, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Nie tylko dla książąt
— Miłosz Cybowski

Alternatywy 1920
— Miłosz Cybowski

Niestraszna naukowość
— Miłosz Cybowski

Wariacja na temat
— Miłosz Cybowski

Inspiracja nadeszła ze wschodu
— Miłosz Cybowski

Biografia? Nie do końca
— Miłosz Cybowski

Bestia zdecydowanie nie najlepsza
— Miłosz Cybowski

Ilu piratów, tyle map
— Miłosz Cybowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.