Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 lutego 2018
w Esensji w Esensjopedii

Każde pokolenie

Esensja.pl
Esensja.pl
„Nie mówcie, że nie mamy niczego”, szkatułkowa opowieść wpisana pomiędzy muzykę a matematykę, odsłania przed nami najbardziej okrutne oblicze totalitaryzmu.

Madeleine Thien
‹Nie mówcie, że nie mamy niczego›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNie mówcie, że nie mamy niczego
Tytuł oryginalnyDo Not Say We Have Nothing
Data wydania26 października 2017
Autor
PrzekładŁukasz Małecki
Wydawca Wydawnictwo Literackie
ISBN978-83-08-06424-5
Format584s. 143×205mm; oprawa twarda
Cena49,90
Gatunekmainstream, obyczajowa
WWW
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 42,97 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Kup wTaniaKsiążka.pl: 38,92 zł
Wyszukaj w
Zobacz w
Powieść znalazła się w ścisłym finale Nagrody Bookera w 2016 roku. Doczekała się także kilku innych prestiżowych wyróżnień. Autorka Madeleine Thien ma chińskie korzenie, ale urodziła się w Kanadzie. Ma już w swoim dorobku kilka znaczących utworów, tłumaczonych także na inne języki.
„Nie mówcie, że nie mamy niczego” może się z pewnością kojarzyć z „Dzikimi łabędziami” Jung Chang, które ukazały się w 1992 roku i były swego czasu wydarzeniem. Cały świat chłonął wtedy szokujące obrazy chińskiej rewolucji kulturalnej oraz sceny z życia społeczeństwa zdominowanego przez zbrodniczą ideologię. Różnica pomiędzy tymi dwoma utworami jest taka, że „Dzikie łabędzie” to autobiografia, natomiast książka Madeleine Thien to fikcja literacka.
Trzeba dać sobie czas na to, aby „wejść” w skomplikowany świat, subtelnie wykreowany w tej powieści. Poznać jej licznych bohaterów. Przybycie Ai-Ming do domu żyjących w Kanadzie Marie i jej matki, to zaledwie początek całej historii. I wcale nie najważniejszy. Ai-Ming bowiem wraz ze swoim pojawieniem się, przynosi całe mnóstwo opowieści o Chinach, z których uciekła po dramatycznych (i nadal niewyjaśnionych) wydarzeniach na placu Tiananmen w 1989 roku. Również - historii ludzi, uwikłanych w dramatyczne wydarzenia.
To nie Kanada więc, ale Chiny znajdują się tutaj na pierwszym planie. Najpierw Chiny z okresu rewolucji kulturalnej, rozpoczętej w 1966 roku. Trudno nawet dzisiaj wyobrazić sobie ten chaos, dezorientację ludzi i spustoszenie wyrządzone w ciągu około dziesięciu lat przez grupy hunwejbinów. Zakazane było wszystko, co „burżuazyjne”: przedmioty codziennego użytku, meble, książki. I muzyka. Przenikająca się także z literaturą – autorka bardzo często nawiązuje do różnych utworów z kręgu klasyki światowej. Mamy też subtelnie wpleciony motyw matematyczny, co wszystko razem tworzy nieskończone horyzonty ludzkiej myśli i wyobraźni.
„Nie mówcie, że nie mamy niczego” toczy się w środowisku muzyków – studentów i wykładowców akademii muzycznej. Muszą oni zmierzyć się z nową dla nich rzeczywistością. Zachodnia muzyka klasyczna, którą tak kochają, jest zakazana. Bach, Strawiński, Szostakowicz… Trzeba także dostosować się do nowych, rewolucyjnych zasad komponowania. Kto tego nie potrafi, zostanie napiętnowany jako kontrrewolucjonista i przeciwnik Komunistycznej Partii Chin. Grozi za to więzienie, tortury, publiczne napiętnowanie. Trzeba zmierzyć się z wieloma dylematami i dokonywać wyborów, często takich, z których żaden nie jest właściwy.
Madeleine Thien prowadzi wielowątkową, nieliniową narrację, co wymaga skupienia i uwagi podczas lektury. Zmieniają się płaszczyzny czasowe, w powieści otwierają się coraz to nowe światy. Losy bohaterów spaja ze sobą tajemniczy rękopis, zawierający w sobie historię jedyną w swoim rodzaju. Opowieść Madeleine Thien rozwija się niczym egzotyczny kobierzec, w który wpleciona jest historia i współczesność. Największą zaletą jej powieści są sugestywne, zapadające głęboko w pamięć przejmujące sceny. Życie w więzieniu i obozie reedukacyjnym (dokąd zsyłano „niepokornych”). Obraz publicznego linczu na starym człowieku, którego uznano za wroga rewolucji. Uderza kontrast subtelności muzyki, ludzkich myśli i uczuć ze śmiertelną grozą rewolucji.
Najbardziej dramatyczne są chyba sceny opisujące przebieg wydarzeń na placu Tiananmen w 1989 roku. Ten wielki bunt młodych ludzi – ówczesnych studentów, marzących o wolności i swobodzie życia we wszystkich jego sferach. „Każdego dnia przybywało coraz więcej demonstrantów – milion w środę, kolejny milion w czwartek, i to pomimo ulewnego deszczu”, czytamy w powieści. Trudno o tym czytać spokojnie, bo przecież wiemy, jak zakończyły się te wydarzenia. Bunt tamtego pokolenia został krwawo spacyfikowany i na wiele lat stłumiony.
W Chinach nadal trudno szukać ich rzetelnego opisu i wyjaśnień. Madeleine Thien, jako pisarka kanadyjska, staje więc po stronie tych, którzy wtedy przegrali, oddając im głos, utrwalając ich przeżycia. Wskazuje też na wiele podobieństw pokoleniowych doświadczeń młodych podczas kulturalnej rewolucji oraz tych, którzy buntowali się kilkadziesiąt lat później, w 1989 roku. Tak, jakby autorka chciała powiedzieć – do walki o wolność musi konsekwentnie stawać każde pokolenie, nawet jeśli pozornie nie ma nadziei na zwycięstwo.
koniec
13 lutego 2018
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

W pasiastej czapce w zębach gór
Beatrycze Nowicka

19 II 2018

Opowieść himalaisty, czyli „Spod zamarzniętych powiek” Adama Bieleckiego oraz Dominika Szczepańskiego to wartościowa pozycja – dla wielbicieli gór i nie tylko.

więcej »

Tajemnica brzydszej siostry
Marcin Mroziuk

18 II 2018

Zaginięcie dziewiętnastolatki w rezerwacie Nautauga, podejrzenie padające na weterana wojny w Iraku i brak jednoznacznych dowodów zbrodni – to mógłby być świetny początek rasowego kryminału czy thrillera. Mimo że właśnie taki jest punkt wyjścia fabuły „Kartaginy”, to Joyce Carol Oates stworzyła tutaj opowieść nieco innego rodzaju, ale która jest jednak nie mniej wciągająca niż dobry dreszczowiec.

więcej »

Przeczytaj to jeszcze raz: Furia ze Złotego Wieku SF
Wojciech Gołąbowski

17 II 2018

Henry Kuttner napisał „Fury” ponad 70 lat temu. Pierwsze wydanie miało miejsce nieco później, w 1950 roku. W 1958 roku wznowiono książkę pod zmienionym tytułem, „Destination: Infinity”. W naszym kraju powieść doczekała się przekładu i wydania przez Czytelnika dopiero w 1986 roku, niemal 40 lat po powstaniu, jako „Nieśmiertelni”. Do dziś niewiele się postarzała.

więcej »

Polecamy

Bohaterowie

Po trzy:

Bohaterowie
— Beatrycze Nowicka

Ludzie w książkach żyją
— Beatrycze Nowicka

Niedocenione
— Beatrycze Nowicka

Inne strony świata
— Beatrycze Nowicka

I jeszcze jeden tom…
— Beatrycze Nowicka

Transfuzje duszy
— Beatrycze Nowicka

Tropem jednorożca
— Beatrycze Nowicka

Inteligentne i inspirujące
— Beatrycze Nowicka

Za Stumilowym Lasem i Doliną Muminków
— Beatrycze Nowicka

Blask jasnych łun
— Beatrycze Nowicka

Zobacz też

Tegoż autora

Z niebieskiej perspektywy
— Joanna Kapica-Curzytek

Losy uwikłane w historię
— Joanna Kapica-Curzytek

Oczami zakochanej kobiety
— Joanna Kapica-Curzytek

Autorka w pułapce
— Joanna Kapica-Curzytek

Poznań jak stara kamienica
— Joanna Kapica-Curzytek

O formach życia okołoksiążkowego
— Joanna Kapica-Curzytek

Nie oglądać się za siebie
— Joanna Kapica-Curzytek

Jedyna w swoim rodzaju
— Joanna Kapica-Curzytek

Prywatne czyli polityczne
— Joanna Kapica-Curzytek

Morderstwa i medycyna
— Joanna Kapica-Curzytek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.