Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 sierpnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Anthony Ryan
‹Ogień przebudzenia›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOgień przebudzenia
Tytuł oryginalnyThe Waking Fire
Data wydania5 lipca 2017
Autor
PrzekładMałgorzata Strzelec
Wydawca MAG
CyklDraconis Memoria
ISBN978-83-7480-827-9
Format736s. oprawa twarda
Cena49,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 46,47 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Schematycznie i przyjemnie
[Anthony Ryan „Ogień przebudzenia” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Anthony Ryan nie zaskakuje nas swoimi pomysłami. Autor postawił na znane schematy i świat oparty na mocy smoczej krwi. O dziwo, pomimo dosyć prostego pomysłu na fabułę oraz nieskomplikowanej magii, „Ogień przebudzenia” prezentuje się całkiem dobrze.

Katarzyna Piekarz

Schematycznie i przyjemnie
[Anthony Ryan „Ogień przebudzenia” - recenzja]

Anthony Ryan nie zaskakuje nas swoimi pomysłami. Autor postawił na znane schematy i świat oparty na mocy smoczej krwi. O dziwo, pomimo dosyć prostego pomysłu na fabułę oraz nieskomplikowanej magii, „Ogień przebudzenia” prezentuje się całkiem dobrze.

Anthony Ryan
‹Ogień przebudzenia›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOgień przebudzenia
Tytuł oryginalnyThe Waking Fire
Data wydania5 lipca 2017
Autor
PrzekładMałgorzata Strzelec
Wydawca MAG
CyklDraconis Memoria
ISBN978-83-7480-827-9
Format736s. oprawa twarda
Cena49,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 46,47 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
„Ogień przebudzenia” Anthony’ego Ryana to pierwszy tom cyklu „Draconis Memoria”. Autor zabiera nas w świat, gdzie smocza krew wykorzystywana jest nie tylko w celach bojowych, ale również przemysłowych. Sama idea używania smoczej krwi nie jest nowa. Pojawia się ona w wielu powieściach i opowiadaniach fantasy. Posoka gada zawsze posiada unikalne właściwości. Wykorzystywana jest przez zielarzy, wiedźmy, magów lub tak jak w „Ogniu przebudzenia” – przez Błogosławionych. Jak łatwo się domyślić, Błogosławieni to ludzie mogący korzystać z mocy przetworzonej smoczej krwi. Nie każdy jest w stanie jej używać i przeżyć jej spożywanie. Podczas specjalnego wydarzenia, dzieci przechodzą próbę, w której okazuje się czy są one zdolne do posługiwania się specjalnymi mocami, czy też są zwykłymi zjadaczami chleba.
Warto wspomnieć, że istnieje wiele rodzajów smoczej krwi. Jej barwa, a co za tym idzie – właściwości, zależne są od smoka, od którego została pobrana. Mamy zatem cztery rodzaje smoczej krwi: czerwoną, zieloną, niebieską oraz czarną. Czerwona dla ognia, zielona dla ciała, niebieska dla umysłu, a czarna dla mocy. Podział ten nie jest zbyt odkrywczy i większości zastosowań można się bez problemu domyślić. Niezwykle istotny dla fabuły jest sam proces pozyskiwania krwi. Smoki są łapane, przetrzymywane w zagrodach, a następnie szlachtowane w sposób gwarantujący jak najmniejszą utratę „produktu”. Niestety, smoki nie są gatunkiem, który dobrze czuje się w niewoli. Każde pokolenie jaszczurów jest coraz mniejsze, słabsze i krócej żyjące. Oczywiście ciągle odławiane są jednostki żyjące na wolności, jednak z czasem staje się to coraz trudniejsze, a liczba osobników zaczyna drastycznie spadać. Rozwiązaniem problemu wydaje się odszukanie i złapanie legendarnego białego smoka.
Świat stworzony przez Anthony`ego Ryana jest bardzo rozbudowany. Dwie potęgi: Cesarstwo Corvuskie oraz Żelazny Syndykat Handlowy stanowią bardzo interesujące zestawienie odmiennych kultur oraz sposobów rządzenia państwem. Ich rywalizacja jest naprawdę interesującym elementem fabuły, chociaż mógł zostać on jeszcze szerzej opisany. Naszą uwagę przykuwa przede wszystkim szereg wynalazków, jakie pojawiają się w codziennym życiu mieszkańców. Cały przemysł został oparty na wykorzystaniu smoczej krwi, stworzony został specjalny silnik napędzany przetworzonym produktem, który pozwala statkom przemieszczać się z niesamowitą prędkością. Oczywiście krew wypita przez Błogosławionych może też mieć szerokie zastosowanie w walce, ale również komunikowaniu się na odległość.
W kwestii fabuły „Ogień przebudzenia” nie powala nas oryginalnością. Pojawiają się szpiedzy, odkrywcy oraz wielu Błogosławionych, którzy toczą widowiskowe boje. Niezwykle przyjemny oraz dynamiczny jest wątek podporucznika Corricka Hilemore, który wraz ze swoją dzielną załogą toczy bitwy morskie i ściga Błogosławioną kapitan pirackiego statku „Królowa Wiatru”. Pełna akcji historia pozwala nam przetrwać okresy, kiedy opowieść o losach pozostałych postaci staje się monotonna i nadmiernie przewidywalna. Pomimo tego, że główny wątek opiera się na problemach z odnalezieniem legendarnego białego smoka, to „Ogień przebudzenia” można czytać z wyraźną przyjemnością.
Spis umieszczony na początku książki może być niezwykle pomocny. Anthony Ryan umieścił na kartach swojej powieści naprawdę wiele postaci. Nie dość, że śledzimy trzy równoległe i przeplatające się ze sobą wątki głównych bohaterów: Lizanne Lethridge, Corricka Hilemore oraz Claydona Torcreeka, to w tle występują liczne postacie poboczne. Clay jest nierejestrowanym Błogosławionym, który wykorzystuje swoje talenty do szemranych interesów na terenie portu, Corrick stanowczym oficerem na statku napędzanym smoczą krwią, a Lizanne szpiegiem i Błogosławioną, która stara się zbierać informacje na temat legendarnego stworzenia. Bohaterowie zostali bardzo dobrze opisani, chociaż ich postępowanie (podobnie jak sama fabuła książki) jest dosyć przewidywalne. Sam Clay jest przykładem wybrańca. Chłopak z najgorszej dzielnicy wyrusza na wyprawę, która może odmienić losy świata.
„Ogień przebudzenia” jest książką dobrze napisaną. Autor wykorzystał stare wzorce, jednak swoim sposobem pisania oraz zręcznym łączeniem ze sobą wątków sprawia, że czytelnik jest ciekawy dalszych losów poznanych bohaterów. Na szczęście „Legion płomienia”, drugi tom Draconis Memoria, ma zaplanowaną premierę już na 28 lutego 2018 r.
koniec
1 marca 2018

Komentarze

01 III 2018   08:49:27

Motyw smoczej krwi pojawia się już w mitologii germanskiej. Heros Sigurd/Zygfryd dzięki niej zyskuje zdolność rozumienia mowy ptaków i odporność na rany. Zresztą niebezpieczna smocza krew o niezwykłych wlasciwosciach wraca nawet w SF w filmowym cyklu o Obcych.

01 III 2018   09:18:35

Niewątpliwie motyw smoczej krwi jest bardzo stary. Pierwsze wzmianki o smokach są sprzed tysięcy lat, zatem nic dziwnego, że właściwości krwi tego mitycznego stworzenia zostały również już wielokrotnie wspomniane.
Ryan nie był oryginalny. W literaturze fantasy jest wiele przykładów nawiązania do tematu smoków i ich posoki.

01 III 2018   10:33:09

Tak, ale podejście Ryana do zgranego motywu wydaje mi się tu dość oryginalne. No i liczy się też JAK ktoś o tym opowiada. Mnie recenzja zachęciła.

A propos oryginalności. Sapkowskiego cenimy nie za oryginalne motywy tylko za sposób przetworzenia motywów świetnie znanych i lubianych (+barwne postacie, dialogi, opisy). Oryginalnych motywów jest u Sapkowskiego naprawdę niewiele.

01 III 2018   11:07:16

Inaczej. Sam motyw smoczej krwi i jej rodzajów nie jest nowy. Ryan nie jest oryginalny tworząc świat, w którym smocza krew ma wielkie znaczenie.
Jednocześnie autor kreuje świat, opisuje losy bohaterów w sposób naprawdę dobry.
W każdym razie zgadzam się z tobą w pełni.

01 III 2018   11:12:06

No to mamy smoksensus, znaczy się konsensus.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o książkach: Nie jedzcie bajkowych kucyków
Wojciech Gołąbowski

19 VIII 2019

Czy można napisać cokolwiek odkrywczego o dziewiątym już tomie opowiadań o przygodach Jakuba Wędrowycza?

więcej »

Klepsydra nad morzem
Joanna Kapica-Curzytek

18 VIII 2019

Klimat wakacji, burze dorastania i pięknie opisane ludzkie emocje. „Moje lato w Tenby”, choć schematyczne, mocno broni się rozmachem i niepowtarzalną atmosferą wielowątkowej opowieści.

więcej »

Nekrofil z Poznania
Sebastian Chosiński

17 VIII 2019

To zaskakujące, że spośród wszystkich polskich seryjnych morderców, ten najbardziej odrażający jest najmniej znany. Ukazała się wprawdzie na jego temat przed pięcioma laty książka, ale jej nakład był niewielki. Dobrze więc, że przed paroma tygodniami „Martwe ciała” Michała Larka i Waldemara Ciszaka zostały wznowione. Szkoda tylko, że w opowieści o Edmundzie Kolanowskim autorzy tak mało miejsca poświęcają jego biografii.

więcej »

Polecamy

Prawdziwe kłamstwa

Na rubieżach rzeczywistości:

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

„Osacza nas zewsząd wug!”
— Marcin Knyszyński

Otwórz oczy!
— Marcin Knyszyński

Zapchajdziura
— Marcin Knyszyński

Ten świat to jeden wielki Kant!
— Marcin Knyszyński

„Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno” – 1 Kor 13, 12
— Marcin Knyszyński

Świat jako miraż albo ludzie jak bogowie
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Jeśli już pisać epicką fantasy, to właśnie tak
— Beatrycze Nowicka

Dźwięczne nuty
— Beatrycze Nowicka

Tegoż autora

W świecie gangreny i ropy
— Katarzyna Piekarz

Niespełnione marzenia
— Katarzyna Piekarz

Siedem dekad poszukiwań
— Katarzyna Piekarz

Cel uświęca środki
— Katarzyna Piekarz

Królestwo zjednoczone
— Katarzyna Piekarz

Wszystko się kiedyś kończy
— Katarzyna Piekarz

Wasale i robale
— Katarzyna Piekarz

Sir Roland pod Mroczną Wieżą stanął
— Katarzyna Piekarz

Światy zmyślone
— Katarzyna Piekarz

Podróż do świata grozy
— Katarzyna Piekarz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.