Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 września 2019
w Esensji w Esensjopedii

Piotr Lipiński
‹Bierut›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBierut
Data wydania22 listopada 2017
Autor
Wydawca Czarne
SeriaReportaż (Czarne)
ISBN978-83-8049-597-5
Format272s. 133×215mm; oprawa twarda
Cena39,90
Gatunekbiograficzna / wywiad / wspomnienia, non-fiction
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 30,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Ten okrutny XX wiek: „Bezbarwny” zbrodniarz, „zwyczajny” dyktator
[Piotr Lipiński „Bierut” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W ciągu dziesięciu lat dane mu było pełnić najważniejsze funkcje państwowe i partyjne: był prezydentem, premierem, przewodniczącym Rady Państwa, szefem parlamentu, wreszcie pierwszym sekretarzem partii komunistycznej. Wszystko to dane było osiągnąć człowiekowi bez politycznego wyrobienia i wyższego wykształcenia. Mimo to stworzył wokół swojej osoby kult jednostki, będący odbiciem czci, jaką oddawano Józefowi Stalinowi. O kogo chodzi? o Bolesława Bieruta – bohatera kolejnej książki Piotra Lipińskiego.

Sebastian Chosiński

Ten okrutny XX wiek: „Bezbarwny” zbrodniarz, „zwyczajny” dyktator
[Piotr Lipiński „Bierut” - recenzja]

W ciągu dziesięciu lat dane mu było pełnić najważniejsze funkcje państwowe i partyjne: był prezydentem, premierem, przewodniczącym Rady Państwa, szefem parlamentu, wreszcie pierwszym sekretarzem partii komunistycznej. Wszystko to dane było osiągnąć człowiekowi bez politycznego wyrobienia i wyższego wykształcenia. Mimo to stworzył wokół swojej osoby kult jednostki, będący odbiciem czci, jaką oddawano Józefowi Stalinowi. O kogo chodzi? o Bolesława Bieruta – bohatera kolejnej książki Piotra Lipińskiego.

Piotr Lipiński
‹Bierut›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBierut
Data wydania22 listopada 2017
Autor
Wydawca Czarne
SeriaReportaż (Czarne)
ISBN978-83-8049-597-5
Format272s. 133×215mm; oprawa twarda
Cena39,90
Gatunekbiograficzna / wywiad / wspomnienia, non-fiction
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 30,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Gdyby w latach 20. i 30. XX wieku zakłady bukmacherskie przyjmowały zakłady dotyczące możliwości zrobienia kariery przez działaczy partyjnych – zapewne w żadnej sytuacji i żadnym ustroju politycznym nie obstawiano by Bolesława Bieruta. Nawet po latach znający go ludzie twierdzili, że „był szary, zwyczajny, bezbarwny”. Miał jednak w swoim życiu niesamowite szczęście. Po raz pierwszy w 1905 roku, gdy za udział w strajku przeciwko obowiązkowemu używaniu języka rosyjskiego na lekcjach został usunięty ze szkoły, mimo że był już w ostatniej klasie. Całkiem możliwe, że dzięki temu nie poszedł później, jak pragnęli jego rodzice, do seminarium duchownego, ale został murarzem i zecerem, dzięki czemu zetknął się z coraz bardziej radykalizującymi się socjalistami pokroju Jana Hempla. Po raz drugi w 1937 roku, kiedy za działalność komunistyczną siedział w sanacyjnym więzieniu w Rawiczu. W przeciwnym wypadku jest wielce prawdopodobne, że – jak wielu innych funkcjonariuszy działającej w II Rzeczypospolitej nielegalnie Komunistycznej Partii Polski – zostałby wezwany przez Józefa Stalina do Moskwy i zgładzony w ramach tak zwanej „wielkiej czystki” (jak chociażby wspomniany powyżej Hempel, ale również Adolf Warski, Wera Kostrzewa, Edward Próchniak, Julian Leszczyński i wielu innych).
Szczęście sprzyjało mu też w czasie drugiej wojny światowej i po niej, gdy mogąc wybierać pomiędzy nim a Władysławem Gomułką, to właśnie Bieruta namaścił Stalin na przyszłego przywódcę komunistycznej Polski. Mimo że doświadczenie polityczne miał niewielkie. Że był człowiekiem całkowicie pozbawionym charyzmy. Że nie wahał się donosić na swoich konkurentów w walce o wpływy w Polskiej Partii Robotniczej. Patrząc jednak z drugiej strony, można dojść do wniosku, że to wszystko zadziałało właśnie na jego korzyść. Stalin potrzebował bowiem człowieka uległego, bez wahania wykonującego jego najbardziej nawet niedorzeczne rozkazy. Na tle dążącego do pewnej niezależności i poszukującego „polskiej drogi do komunizmu” Gomułki, Bierut wydawał się dużo bardziej podatny na sugestie płynące z Kremla. I tak właśnie było. Łatwiej można go było także zastraszyć. Lub przekupić. Jedno jest pewne: „towarzysz Tomasz” – takim pseudonimem posługiwał się w czasie okupacji – na pewno nie był mężem stanu, chociaż lista urzędów i funkcji, jakie sprawował, świadczyłaby o czymś dokładnie przeciwnym.
Mimo swej małości, jest człowiek, którego Bolesław Bierut (i jego epoka) fascynuje od lat. To Piotr Lipiński – dziennikarz, autor kilkunastu książek z gatunku reportażu historycznego, który od ponad dwóch dekad poddaje wiwisekcji pierwszą dekadę istnienia Polski Ludowej. Ma na swoim koncie między innymi następujące pozycje: „Humer i inni” (1997), „Piąta komenda” (2011), „Bicia nie trzeba było ich uczyć” (2016), „Cyrankiewicz. Wieczny premier” (2017). O Bierucie pisał już na początku wieku w trzech opracowaniach: „Bolesław Niejasny” (2001), „Towarzysze Niejasnego” (2003) oraz „Ofiary Niejasnego” (2004). Zbierając materiały do swoich książek, spotykał się z ludźmi, którzy znali „towarzysza Tomasza” osobiście, współpracowali z nim przed i po wojnie, nierzadko zawdzięczali mu swoje kariery. Byli wśród nich twardogłowi komuniści, którzy nawet po ujawnieniu zbrodni stalinowskich (także w Polsce) nie wyzbyli się nabożnej czci oddawanej Stalinowi i jego polskiemu odpowiednikowi. Ci, którzy przeżyli „oświecenie” i po październiku 1956 roku zmienili punkt widzenia, należeli do rzadkości. Choć – podkreślmy to wyraźnie – wszystkie rozmowy prowadzone były przez Lipińskiego już po upadku PRL-u, gdy indagowani przez niego dawni działacze komunistyczni znajdowali się już często – używając kolokwializmu – jedną nogą w grobie.
„Bierut” (z podtytułem: „Kiedy partia była bogiem”) – opublikowany w serii reportażowej Wydawnictwa Czarne – nawiązuje oczywiście do wcześniejszych książek Lipińskiego, ale nie jest jedynie rozszerzoną wersją opowieści o „Bolesławie Niejasnym”. To zupełnie nowa pozycja. Oparta wprawdzie na tych samych dokumentach z Archiwum Akt Nowych (niekiedy wzbogaconych o to, co udało się odnaleźć później w zasobach Instytutu Pamięci Narodowej) i wywiadach, ale patrząca na głównego bohatera z szerszej perspektywy, starająca się dostrzec w nim nie tylko tępego aparatczyka, lecz – to chyba nie zabrzmi obrazoburczo – normalnego człowieka. Nie oznacza to wcale, że Lipiński poddał swą wcześniejszą wersję życiorysu Bieruta zasadniczej rewizji; podstawowe oceny jego działalności wcale się nie zmieniły. Autor po prostu postanowił spojrzeć głębiej, zrozumieć więcej. Czy to mu się udało? Zdecydowanie tak, aczkolwiek w tym procesie „uczłowieczania” Bieruta na nieco dalszy plan zeszła jego odpowiedzialność za zbrodnie systemu stalinowskiego w Polsce. Owszem, jest w książce mowa o tym, że interesowały go protokoły z przesłuchań przeciwników politycznych, ale dotyczy to głównie ludzi z obozu komunistycznego (na przykład Mariana Spychalskiego). Jakby Bierut był mniej (albo i wcale) zainteresowany losami takich osób, jak rotmistrz Witold Pilecki czy generał Emil Fieldorf-Nil. Być może jednak Lipiński uznał, że te wątki wyczerpał już w poprzednich opracowaniach o „Bolesławie Niejasnym”. W niczym nie zmienia to faktu, że „Kiedy partia była bogiem” to znakomicie napisany reportaż historyczny, który pozwala zrozumieć, jak powojenna Polska dostała się w ręce miernot i zbrodniarzy.
koniec
16 marca 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Miasto zawieszone w powietrzu
Beatrycze Nowicka

20 IX 2019

Atutem „Jedynego”, najnowszej powieści Pawła Majki, jest przyjemny koncept wyjściowy, choć przydałoby się, żeby autor włożył więcej wysiłku w przedstawianie czytelnikowi uniwersum i bohaterów.

więcej »

PRL w kryminale: Naziści w dzielnicy czerwonych latarni
Sebastian Chosiński

19 IX 2019

Jeśli ktoś taki, jak Andrzej Kobar, istniał naprawdę – okazał się twórcą tylko jednej mikropowieści. Wielce prawdopodobne więc, że jest to po prostu pseudonim jakiegoś uznanego autora, który postanowił sobie nieco dorobić, pisząc kryminał, a jednocześnie chcąc zachować anonimowość. „Zielony volkswagen” ukazał się pierwotnie w 1963 roku i nawiązywał do peerelowskiej propagandy, która nakazywała w niemal każdym Niemcu zza żelaznej kurtyny widzieć byłego nazistowskiego zbrodniarza.

więcej »

Sumienie
Joanna Kapica-Curzytek

18 IX 2019

Bohaterem „Niewidzialnej ręki”, genialnie napisanego reportażu, jest Maciej Zimiński, twórca popularnego programu telewizyjnego sprzed lat o tym tytule. Ale to przede wszystkim książka również o nas, o polskim społeczeństwie.

więcej »

Polecamy

Nowe rozdanie

Na rubieżach rzeczywistości:

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

„Osacza nas zewsząd wug!”
— Marcin Knyszyński

Otwórz oczy!
— Marcin Knyszyński

Zapchajdziura
— Marcin Knyszyński

Ten świat to jeden wielki Kant!
— Marcin Knyszyński

„Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno” – 1 Kor 13, 12
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.