Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 6 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Kir Bułyczow
‹Rezerwat dla naukowców. Część 1 i 2›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułRezerwat dla naukowców. Część 1 i 2
Tytuł oryginalnyЗаповедник для академиков
Data wydania1 czerwca 2016
Autor
Wydawca Solaris
CyklRzeka Chronos
SeriaGalaktyka Gutenberga
Format850s.
Cena59,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl

Wakacje w gnieździe os
[Kir Bułyczow „Rezerwat dla naukowców. Część 1 i 2” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Rzeka Chronos” była najambitniejszym przedsięwzięciem Kira Bułyczowa. Pisarz planował powstanie kilkunastu (przynajmniej piętnastu) wchodzących w jej skład powieści i mikropowieści. Skończyło się na dziewięciu ukończonych i eseju. Polską edycję serii wydawnictwo Solaris rozpoczęło od publikacji – w dwóch częściach – „Rezerwatu dla naukowców”, który opowiada o alternatywnej historii Związku Radzieckiego w latach 30. XX wieku.

Sebastian Chosiński

Wakacje w gnieździe os
[Kir Bułyczow „Rezerwat dla naukowców. Część 1 i 2” - recenzja]

„Rzeka Chronos” była najambitniejszym przedsięwzięciem Kira Bułyczowa. Pisarz planował powstanie kilkunastu (przynajmniej piętnastu) wchodzących w jej skład powieści i mikropowieści. Skończyło się na dziewięciu ukończonych i eseju. Polską edycję serii wydawnictwo Solaris rozpoczęło od publikacji – w dwóch częściach – „Rezerwatu dla naukowców”, który opowiada o alternatywnej historii Związku Radzieckiego w latach 30. XX wieku.

Kir Bułyczow
‹Rezerwat dla naukowców. Część 1 i 2›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułRezerwat dla naukowców. Część 1 i 2
Tytuł oryginalnyЗаповедник для академиков
Data wydania1 czerwca 2016
Autor
Wydawca Solaris
CyklRzeka Chronos
SeriaGalaktyka Gutenberga
Format850s.
Cena59,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Kir Bułyczow często miewał ciągotki, aby pisać fantastykę w sposób niefantastyczny, ubierając ją w kostium narracji obyczajowej. Zaskakiwał tym samym czytelników. Ale też dzięki temu zabiegowi jego książki zyskiwały na realiach i prawdzie historycznej. W ostatniej dekadzie swego życia, czyli na początku lat 90. ubiegłego wieku, rozpoczął pracę nad projektem, który miał być opus magnum jego kariery literackiej. Miał przyćmić wszystko, co stworzył wcześniej – opowieści o Wielkim Guslarze, Pawłyszu, Policji InterGalaktycznej czy Ligonie. O co chodziło? O wielki, kilkunastotomowy cykl, w którym Bułyczow planował przedstawić alternatywne dzieje Rosji i Związku Radzieckiego w XX wieku. Nazwał go „Rzeką Chronos” i publikował od 1992 roku do samej śmierci. Jak można się domyślać, przedwczesne odejście – w wieku niespełna siedemdziesięciu lat – nie pozwoliło mu na dokończenie tego zamierzonego z ogromnym rozmachem konceptu. Ale i to, co powstało robi wielkie wrażenie. I co najważniejsze: od pewnego czasu sukcesywnie staje się dostępne – dzięki wydawnictwu Solaris – dla polskich wielbicieli autora „Ostatniej wojny”.
Spolszczając „Rzekę Chronos”, Solaris zaczął od środka – dwóch części „Rezerwatu dla naukowców”, którego akcja rozpoczyna się w październiku 1932 roku. O wcześniejszych, dorewolucyjnych losach bohaterów opowiadają „Spadkobierca” i „Atak na Dulber” (które także doczekały się wydania nad Wisłą) oraz „Powrót z Trapezuntu” (który jeszcze czeka na premierę); o późniejszych na razie wspominać nie będziemy, przyjdzie na to pora, kiedy ich tłumaczenia trafią do sprzedaży. Czytając „Rezerwat…”, przez bardzo długi czas odnosimy wrażenie, że to nie tyle powieść fantastyczna, ile historyczno-obyczajowa, którą można postawić w jednym rzędzie z wielkimi epickimi dziełami opowiadającymi o losach rosyjskiej inteligencji w czasach politycznych przełomów, jak chociażby „Życie i los” Wasilija Grossmana, „Dzieci Arbatu” Anatolija Rybakowa czy „Saga moskiewska” Wasilija Aksionowa. Dopiero z biegiem czasu pojawiają się pewne detale, które każą nam sądzić, że ze światem, w jakim żyją bohaterowie Bułyczowa, coś jest nie tak. W tym sensie, że mimo wielu podobieństw jednak różni się on od naszego. Że pewne wydarzenia potoczyły się inaczej. To oczywiście w żaden sposób nie umniejsza wagi powieści, a porównania do wspomnianych powyżej klasyków literatury rosyjskiej (radzieckiej) wciąż pozostają aktualne.
Tytułowy „rezerwat” to położone kilkadziesiąt kilometrów od Moskwy sanatorium (dawna siedziba książąt Trubeckich), do którego za zasługi trafiają najznaczniejsi naukowcy w państwie. A wśród nich, nie wiedzieć czemu, młodziutka Lidia Iwanicka, malarka w Instytucie Łąk i Pastwisk, gdzie zajmuje się przygotowywaniem rysunków do atlasu roślin. Skierowanie na wczasy dostała od swego przełożonego „za dobrą pracę”. Choć na pewno w instytucie znalazłoby się przynajmniej kilka osób, które znacznie bardziej od niej zasłużyły na to wyróżnienie. W drodze do Ciasnego Lidia spotyka innych pensjonariuszy, w tym tak wybitnych radzieckich naukowców, jak fizyka jądrowego Matwieja (Matta) Szawlo, jeszcze nie tak dawno przebywającego we Włoszech i pracującego w zespole Enrico Fermiego, czy starego profesora Aleksandryjskiego, uczonego starej daty, skonfliktowanego z Szawlo, który na pierwszym miejscu stawia nie moralność, ale karierę. Dla niej jest w stanie zrobić wszystko – zdradzić, sprzedać się, oddać swój talent na usługi najpaskudniejszym ludziom świata. Ale Aleksandryjskiemu łatwo jest krytykować, bo sam stoi już jedną nogą w grobie, a Matwiej ma jeszcze przed sobą całe życie – jeśli szczęście będzie mu sprzyjać, na pewno uda mu się zapisać złotymi zgłoskami w historii światowej nauki.
Jeszcze zanim naukowcy docierają do celu podróży, przeżywają wiele perypetii, które są jedynie wstępem do tego, co czeka ich w ośrodku. Źle wróży zwłaszcza obecność podczas turnusu towarzysza Jana Ałmazowa, wysoko postawionego w hierarchii służb specjalnych czekisty, przed którym drżą wszyscy, w tym również dyrektor placówki. Strach jest tym większy, że Ałmazow okazuje się wyjątkowo podłą kreaturą, człowiekiem prymitywnym, z nizin społecznych, któremu dzięki zaangażowaniu rewolucyjnemu udało wspiąć się po szczeblach kariery. Teraz, zaczadzony władzą, jaką daje mu stanowisko w NKWD, wykorzystuje ją, poniżając innych, zmuszając do uległości. Ale jego wizyta w sanatorium ma konkretny cel. Jaki? Dowiadujemy się tego z czasem, choć na ten moment trzeba czekać naprawdę długo. Bułyczow powoli buduje napięcie, pozwala sobie przy tym na liczne dygresje, które ostatecznie okazują się jednak być jak najbardziej na miejscu. „Rezerwat…” ma misterną strukturę, na wszystkie rozgrywające się w „Ciasnym” wydarzenia patrzymy oczyma Lidki – wraz z nią stopniowo odkrywamy najgłębiej skrywane tajemnice pensjonariuszy, wśród których jest i kochanka Ałmazowa, i sanatoryjna sprzątaczka, a nawet fizyk Szawlo. Gwoli ścisłości, swój sekret – i to taki, który wszystko przewraca do góry nogami – ma również Iwanicka.
„Rezerwat dla naukowców” to powieść z gatunku tych, które zyskują wraz z lekturą. Autor z początku dość skutecznie usypia czujność czytelnika, by w finale (pamiętajmy, że mowa tylko o składającej się z siedmiu rozdziałów części pierwszej) mocno nim wstrząsnąć. Co istotne, w powieści nie brakuje filozoficzno-politologicznych rozmyślań (najczęściej są one włożone w usta profesora Aleksandryjskiego) na temat systemu radzieckiego i tego, co robi on z ludźmi. Z tego punktu widzenia można książkę uznać wręcz za pogłębione studium sowietologiczne, które w wielu fragmentach przekazuje konkretną wiedzę na temat codzienności w epoce stalinowskiej w znacznie większym stopniu – a już na pewno ciekawiej – niż niejedna dysertacja naukowa. Warto przeczytać, aby zrozumieć, jak zakorzeniał się komunistyczny totalitaryzm. Tym bardziej że kilkanaście lat później ten sam los spotkał Polskę.
koniec
20 marca 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Każdy ma swoje demony
Marcin Mroziuk

5 XII 2021

Dla młodych czytelników lektura „Chuligani” jest okazją do poznania problemów rówieśników, którym życie nie rozpieszcza. Katarzyna Ryrych kreśli tutaj z dużą empatią intrygujący portret nastolatki muszącej stawić czoło światu po śmierci rodziców.

więcej »

Krótko o książkach: Wzloty i (głównie) upadki
Miłosz Cybowski

4 XII 2021

Pomysł na „Miasto Archipelag” Filip Springer miał całkiem niezły – wyruszyć w Polskę i odwiedzić niegdysiejsze miasta wojewódzkie, które straciły swoją pozycję w wyniku reformy administracyjnej z 1999 roku. Gorzej z wykonaniem.

więcej »

Jesteśmy tylko nośnikami
Miłosz Cybowski

2 XII 2021

Zarówno pozbawiony emocji styl, jak i niektóre tezy stawiane przez Richarda Dawkinsa mogą budzić instynktowny sprzeciw. „Samolubny gen” nie na darmo uchodzi za książkę kontrowersyjną, choć może wraz z rozpowszechnieniem nauki o genetyce to wrażenie nieco przygasło.

więcej »

Polecamy

Pogrzeb pośród mgławic

Stulecie Stanisława Lema:

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Gdyby to Stalin pierwszy dostał broń jądrową…
— Sebastian Chosiński

Tegoż twórcy

Zobaczyć dinozaura i umrzeć!
— Sebastian Chosiński

Humanizm fantastycznonaukowy
— Sebastian Chosiński

Bułyczow na każdą okazję
— Sebastian Chosiński

Fantastyka różnych prędkości
— Sebastian Chosiński

Wskrzeszanie świata
— Sebastian Chosiński

Sam Ligon to za mało…
— Sebastian Chosiński

Beria, Beria über alles…
— Sebastian Chosiński

Trzęsie się nie tylko ziemia
— Sebastian Chosiński

Naprawdę nie dzieje się nic…
— Sebastian Chosiński

Hołd dla ironisty
— Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Poobiednie lenistwo
— Sebastian Chosiński

Śpij, kochanie, po słonecznej stronie ulicy
— Sebastian Chosiński

Ballady i impro-romanse
— Sebastian Chosiński

Puma skacząca do gardeł wampirów
— Sebastian Chosiński

Mroczna zatoka
— Sebastian Chosiński

Zdradzona i porzucona
— Sebastian Chosiński

Znaki na niebie i ziemi
— Sebastian Chosiński

Noir w kolorze… żółtym
— Sebastian Chosiński

Miłość w cieniu katastrofy
— Sebastian Chosiński

Na Dzikim Zachodzie i w kraju Łokietka
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.