Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 września 2018
w Esensji w Esensjopedii

Ian R. MacLeod
‹Czerwony śnieg›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzerwony śnieg
Tytuł oryginalnyRed Snow
Data wydania23 lutego 2018
Autor
PrzekładWojciech M. Próchniewicz
Wydawca MAG
SeriaUczta Wyobraźni
ISBN978-83-7480-901-6
Format384s. oprawa twarda
Cena39,—
Gatunekfantastyka, groza / horror
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 30,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Impresja wampiryczna

Esensja.pl
Esensja.pl
Chociaż w „Czerwonym śniegu” Ian MacLeod nakreślił raczej oszczędną fabularnie historię, to dzięki sprawnemu manipulowaniu językiem i zastosowaniu szczególnego stylu, stworzył powieść będącą niemal literackim malowidłem.

Dawid Kantor

Impresja wampiryczna

Chociaż w „Czerwonym śniegu” Ian MacLeod nakreślił raczej oszczędną fabularnie historię, to dzięki sprawnemu manipulowaniu językiem i zastosowaniu szczególnego stylu, stworzył powieść będącą niemal literackim malowidłem.

Ian R. MacLeod
‹Czerwony śnieg›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzerwony śnieg
Tytuł oryginalnyRed Snow
Data wydania23 lutego 2018
Autor
PrzekładWojciech M. Próchniewicz
Wydawca MAG
SeriaUczta Wyobraźni
ISBN978-83-7480-901-6
Format384s. oprawa twarda
Cena39,—
Gatunekfantastyka, groza / horror
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 30,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Mit wampiryczny zakorzenił się głęboko we współczesnej kulturze, owocując licznymi wariacjami: od klasycznych horrorów o krwiopijcach, przez praktycznie obyczajowe obrazy jak „Wywiad z wampirem”, aż po popowy Vampire Romance, który stał się wręcz odrębnym gatunkiem w filmie i literaturze. Motywu użył nawet Peter Watts w „Ślepowiedzeniu”, kreśląc tam obraz krwiopijców jako odrębnej rasy drapieżników, wyeliminowanej ewolucyjnie u zarania ludzkości przez genetyczny błąd. Wizerunek wampira ze znakomitej powieści Kanadyjczyka zawiera ciekawą obserwację, bowiem przez wiele nieraz odrębnych geograficznie kultur przewija się wizja istoty nieśmiertelnej, bądź nieumarłej, czerpiącej siłę witalną z żywych. Europejski obraz wampira wrażliwego na światło słoneczne, posiadającego wydatne kły i upiorny wizerunek wywodzi się prawdopodobnie z obserwacji chorych na porfirię, czyli genetyczną chorobę powodującą uszkodzenie jednego ze szlaków enzymatycznych. Wspomniana przypadłość objawia się między innymi odsłonięciem szyjek zębowych oraz znaczną nadwrażliwością na światło słoneczne co przynosi instynktowną zmianę trybu życia na nocny.
W „Czerwonym śniegu” Ian MacLeod miesza kulturowe wariacje na temat wampiryzmu, prezentując trzy powiązane historie rozpostarte na przestrzeni od końca XVIII do początku XX wieku. Każdy z trójki protagonistów patrzy na swój upiorny stan w odrębny sposób i każdy inaczej organizuje swoje odmienione życie. Młody lekarz zarażony na pobojowisku jednej z bitew wojny secesyjnej traktuje wampiryzm jako chorobę zakaźną: leczy napady głodu krwi oszałamiając się morfiną oraz trując heroiną, starannie przelicza kolejne dawki i analizuje objawy. Eliminuje ogniska zakażenia w postaci innych znanych mu chorych. Ostatecznie odbywa symboliczną podróż do fundamentów zachodniej cywilizacji i szuka w Europie źródła swojego schorzenia, próbując wyjaśnić jego charakter. Doszukuje się w sobie nawet przekleństwa Żyda – wiecznego wędrowca. Drugim bohaterem jest strasburski renowator sztuki sakralnej żyjący w okresie rewolucji francuskiej, który otrzymuje zlecenie wykonania niezwykłego tryptyku. Obraz staje się dziełem jego życia i zarazem jego obsesją. Zarażenie zbiega się w jego wypadku z całkowitym rozpadem życia osobistego i rodzinną porażką, co sprawia, że żądza krwi pochłania i niszczy statecznego człowieka. Ostatnia protagonistka to młoda amerykańska marksistka z dwudziestolecia międzywojennego, która zostaje wrzucona w wampiryzm otrzymując przy okazji niejasne zadanie odnalezienia tajemniczego człowieka. Jej przemiana jest swoistym elementem dojrzewania i ewolucji poglądów w świetle doświadczeń.
Choć odmienne perspektywy bohaterów czynią historię bardziej atrakcyjną, sama fabuła nie jest szczególnie rozbudowana. Prosty pomysł, który wiąże wszystkie części „Czerwonego śniegu” jest zaledwie szkieletem, który powoli karmi snującą się opowieść i przewija raczej w tle. Czytelnik poszukujący w powieści zwrotów akcji czy wciągającej fabuły będzie zawiedziony. Na pierwszy plan wysuwa się obserwacja protagonistów i ich schorzenia na tle czasów i miejsc. Historyczne rekonstrukcje autora składane z kolejnych elementów nie są nadmiernie rozbudowane czy szczegółowe, mają jednak niezwykłą siłę oddziaływania na wyobraźnię. Jesienny i mglisty dziki zachód pełen złamanych wojną kombatantów, okrutne czasy rewolucji francuskiej z lasami gilotyn, okres nowojorskiego swingu na tle kryzysu ekonomicznego – to właśnie szkice MacLeoda.
Autor w „Czerwonym śniegu” pokazuje niezwykłą umiejętność operowania językiem. Jego frazy przypominają płynne pociągnięcia pędzlem, kreujące mgliste krajobrazy zlepione ze światłocieni przywodzące na myśl obrazy impresjonistów. Warto wczytać się w kilka fragmentów: „Jechał skrajem niskich wzgórz. W oddali widywał chwilami dymy z ludzkich domostw, widział ziemię, którą wykarczowano, podzielono i zaorano. Od czasu do czasu wydawało mu się, że widzi, jak w mirażu, iglice kościoła. W nocy śniło mu się, że patrzy na dachy domów, na których siedziały wielkie, białe ptaki i klekotały dziobami. Wyplute słowo: Ezekiel. Twarz piekąca po wymierzonym dłonią policzku. Dni były w miarę pogodne, mimo zimnego wiatru i mokrej ziemi, choć niebo ciągle iskrzyło, a barwy rzeczy wydawały się czasami zniekształcać na brzegach. Czuł nieśmiałe szarpnięcia przeszłości. Przeczucie nadchodzącej zimy. Migawkowe wizje kropelek krwi płynących po czystym, świeżym śniegu.” „ Szła pomiędzy chwiejnymi filarami świątyni, w cieniu chudnącego księżyca, u podnóża gór, które wzruszyły ramionami i całym światem w dole, tak że niegdysiejsze królestwo pól, dróg i pałaców stało się tylko czarnym, połyskującym morzem”. Choć Powieść obfituje w podobne opisy oddziałujące w wyobraźni czytelnika na wrażenia wizualne, to znacznie mniej przyjemności przynosi lektura prezentacji akcji. Ostatecznie podczas czytania łapałem się na oczekiwaniu na opisy miejsc i lokalizacji historycznej, a fabuła interesowała mnie coraz mniej.
Pejotl to odmiana meksykańskiego kaktusa zawierająca w liściach alkaloid psychotropowy – meskalinę, jego kulkowate liście żują, jako znak czasów, bohaterowie powieści. Stosował go także w tamtym okresie Witkacy, by zaprawić narkotycznym powidokiem swoje obrazy. „Czerwony śnieg” Iana MacLeoda jest literackim portretem kilku okresów historycznych i postaci na ich tle, doprawionym motywem wampirycznym. Po powieść warto sięgnąć, by poznać efekt tej specyficznej prozatorskiej kompozycji.
koniec
3 kwietnia 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Podaj cegłę
Beatrycze Nowicka

25 IX 2018

„Czerwony rycerz”, pierwszy tom cyklu Milesa Camerona to lektura przede wszystkim dla osób podzielających zainteresowania autora oraz wielbicieli niekończących się opisów wszelkiej maści bitew.

więcej »

Wojna i literatura
Joanna Kapica-Curzytek

24 IX 2018

W „Stowarzyszeniu Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek” autorkom udało się pokazać ponurą twarz wojny i siłę nadziei, jaką dają międzyludzkie więzi i miłość – również ta do książek.

więcej »

Wio, dinusiu, wio!
Beatrycze Nowicka

21 IX 2018

„Władcy dinozaurów” Victora Milana pokazują, że nietypowy pomysł i szczegółowo obmyślony świat nie wystarczą, żeby stworzyć udane fantasy. Potrzeba także czysto pisarskich umiejętności oraz interesującej fabuły.

więcej »

Polecamy

W odmętach miasta bez dna

Przeczytaj to jeszcze raz:

W odmętach miasta bez dna
— Miłosz Cybowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 10 i 12
— Wojciech Gołąbowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 9 i 11
— Wojciech Gołąbowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 7 i 8
— Wojciech Gołąbowski

Ogień nie do ugaszenia
— Dominika Cirocka

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 5 i 6
— Wojciech Gołąbowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 3 i 4
— Wojciech Gołąbowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 1 i 2
— Wojciech Gołąbowski

Człowiek, który widzi
— Anna Nieznaj

Przemiana fazowa
— Anna Nieznaj

Zobacz też

Inne recenzje

Wywiad z wampirem 2.0
— Miłosz Cybowski

Tegoż twórcy

Wywiad z wampirem 2.0
— Miłosz Cybowski

Dźwięki rozpłyną się w ciszy
— Beatrycze Nowicka

Tak pięknie umierają światy
— Anna Kańtoch

Kalekie arcydzieło
— Anna Kańtoch

Podwójna dawka magii
— Anna Kańtoch

Tegoż autora

Druga szansa na pierwsze wrażenie
— Dawid Kantor

O jeden wymiar za daleko
— Dawid Kantor

Dzieci w kosmicznej mgle
— Dawid Kantor

Zacząć jeszcze raz
— Dawid Kantor

Ciemna strona Księżyca
— Dawid Kantor

Kim mógłby być bohater?
— Dawid Kantor

Znak firmowy
— Dawid Kantor

Wyścig zbrojeń w wydaniu wschodnim
— Dawid Kantor

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.