Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 29 listopada 2021
w Esensji w Esensjopedii

Laurie Lee
‹Cydr z Rosie›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCydr z Rosie
Tytuł oryginalnyCider With Rosie
Data wydania4 grudnia 2017
Autor
PrzekładKatarzyna Petecka-Jurek
Wydawca Zysk i S-ka
CyklTrylogia autobiograficzna
ISBN978-83-7785-851-6
Format296s. 135×205mm; oprawa twarda, obwoluta
Cena39,90
Gatunekbiograficzna / wywiad / wspomnienia, non-fiction
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Ku wspomnieniom z dzieciństwa
[Laurie Lee „Cydr z Rosie” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Cydr z Rosie”, wspomnienia zaliczające się do kanonu brytyjskiej klasyki, przenoszą nas do świata prowincji sprzed stu lat, widzianego oczami kilkuletniego dziecka.

Joanna Kapica-Curzytek

Ku wspomnieniom z dzieciństwa
[Laurie Lee „Cydr z Rosie” - recenzja]

„Cydr z Rosie”, wspomnienia zaliczające się do kanonu brytyjskiej klasyki, przenoszą nas do świata prowincji sprzed stu lat, widzianego oczami kilkuletniego dziecka.

Laurie Lee
‹Cydr z Rosie›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCydr z Rosie
Tytuł oryginalnyCider With Rosie
Data wydania4 grudnia 2017
Autor
PrzekładKatarzyna Petecka-Jurek
Wydawca Zysk i S-ka
CyklTrylogia autobiograficzna
ISBN978-83-7785-851-6
Format296s. 135×205mm; oprawa twarda, obwoluta
Cena39,90
Gatunekbiograficzna / wywiad / wspomnienia, non-fiction
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Urodzony w 1917 roku autor wspomnień Laurie Lee był pisarzem i scenarzystą. Pozostawił po sobie między innymi trzy tomy wspomnień. Opisuje w nich swoje dzieciństwo oraz liczne przygody na ścieżkach młodzieńczego życia. Jako nastolatek opuścił rodzinę i wyruszył do Londynu. Kilka lat później wyjechał do Hiszpanii, gdzie brał udział w wojnie domowej, walcząc po stronie republikanów.
„Cydr z Rosie” jest pierwszym tomem wspomnieniowej, utrzymanej w nostalgicznym tonie trylogii i chyba najchętniej w Wielkiej Brytanii czytanym. Książka, od momentu ukazania się w roku 1959, doczekała się trzech ekranizacji. Opisane są tutaj lata dzieciństwa autora, spędzonego na wsi we wschodniej części Anglii. Można powiedzieć, że jest to okres mocno naznaczony dramatem pierwszej wojny światowej – ojciec walczył na froncie, ale późnej do rodziny już nie wrócił. Epizody wojenne mają także na swoim koncie wujowie autora (o czym przeczytamy w książce).
Lauriem i jego licznym rodzeństwem opiekuje się matka, osoba dosyć ekstrawagancka i specyficzna. W ogólnym rozrachunku dzieciństwo chłopca, choć nie najbardziej dostatnie, można uznać za stabilne i w miarę szczęśliwe. „Cydr z Rosie” to zapis wczesnych doświadczeń, wrażeń, lęków i nowych odkryć, dzień po dniu poszerzających świat przeżyć chłopca. Znajdziemy tu również obrazy nauki w szkole, spotkań z sąsiadami i zdarzeń, które absorbują uwagę całej wioski.
Laurie Lee jako chłopiec musiał być uważnym obserwatorem. Jego wspomnienia – zawsze sytuujące się blisko przyrody - są pełne smaków, zapachów i zmysłowych emocji. To jeszcze jest obraz życia sprzed mającej wkrótce nadejść ery mechanizacji i technicyzacji, w świecie, w którym przyroda wyznacza niezmienny od stuleci model i rytm egzystencji.
Nostalgiczny wydźwięk „Cydru z Rosie” z pewnością może się spodobać, jeśli lubimy tego rodzaju autobiograficzne wspomnienia i historie o dorastaniu. Wszystkie spięte są pięknym, metaforycznym tytułem, kryjącym w sobie wiele mówiącą symbolikę - scena wypicia (po raz pierwszy w życiu) cydru, robionego przecież z jabłek – kojarzy się z zerwaniem zakazanego owocu…
Z drugiej strony, lektura „Cydru z Rosie” może trochę przypominać przeglądanie starych, wyblakłych zdjęć, na których już nie wiadomo, kto jest. Owszem, czasem przyciągnie naszą uwagę dawny styl czyjegoś ubioru czy motyw otwierający w naszej pamięci jakąś furtkę. Ale nie budzą te zdjęcia już głębszych emocji, bo pochodzą z miejsc, z którymi nic nas nie łączy. Chyba że po odłożeniu książki, powrócą nasze własne wspomnienia z dzieciństwa. Tak czy inaczej, powody do sięgnięcia po tę książkę z pewnością są – a czas poświęcony na lekturę nie będzie stracony.
koniec
4 kwietnia 2018

Komentarze

04 IV 2018   20:42:42

Kanon klasyki? A może klasyka kanonu? Wychodzi masło maślane.Generalnie lepiej będzie brzmiało: kanon literatury wspomnieniowej albo klasyka literatury wspomnieniowej.

P.S. Przepraszam, że znowu się czepiam, ale nie mogłem się powstrzymać.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Urok małych książek: Sęp też człowiek
Wojciech Gołąbowski

27 XI 2021

Badacze uważają, że butlonosy nadają sobie imiona – określone dźwięki – i pamiętają o nich nawet po 20 latach rozłąki. Słonie urządzają pogrzeby zmarłym członkom stada, mają także swoje cmentarzyska, na które się udają, czując zbliżający się koniec. Czy tylko ludzie są obdarzeni inteligencją?

więcej »

Krótko o książkach: Obyś cudze dzieci uczył….
Agnieszka ‘Achika’ Szady

26 XI 2021

…to starożytna klątwa, której ofiarą padła autorka książki „Pani Kebab”. Możemy poznać zapiski pracującej w Leeds asystentki nauczyciela, czyli osoby pomagającej uczniom nieznającym języka angielskiego lub po prostu obarczonym różnymi deficytami.

więcej »

Dwóch panów w drodze (nie licząc lokaja)
Miłosz Cybowski

24 XI 2021

Trzy historie i trzech bohaterów… wróć! Trzy historie i trójka postaci (bo „bohaterami” nie można ich nazwać) zaprezentowane w tomie pierwszym „Opowieści o Bauchelainie i Korbalu Broachu” to zebrane w jedną całość opowiadania, przed laty wydane w osobnych tomach. Dobrze się stało, że Wydawnictwo Mag zdecydowało się na ich wznowienie, choć książka pozostaje dziełem, które trafi wyłącznie do fanów prozy Stevena Eriksona.

więcej »

Polecamy

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)

Stulecie Stanisława Lema:

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Mistrz przewrotnego humoru
— Joanna Kapica-Curzytek

Nowa wielka powieść latynoamerykańska
— Joanna Kapica-Curzytek

Szukać należy sercem
— Joanna Kapica-Curzytek

Z perspektywy osobistej
— Joanna Kapica-Curzytek

Najmłodsze i najsłodsze
— Joanna Kapica-Curzytek

Nikt nie dostrzega drzew
— Joanna Kapica-Curzytek

Osobność, samotność…
— Joanna Kapica-Curzytek

Morderstwo w sekcji klarnetów
— Joanna Kapica-Curzytek

Chopin – globalny fenomen
— Joanna Kapica-Curzytek

Coś pozytywnego
— Joanna Kapica-Curzytek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.