Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 9 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii

China Miéville
‹Ostatnie dni Nowego Paryża›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOstatnie dni Nowego Paryża
Tytuł oryginalnyThe Last Days of New Paris
Data wydania22 stycznia 2018
Autor
PrzekładKrystyna Chodorowska
Wydawca Zysk i S-ka
ISBN978-83-8116-233-3
Format203s. 135×205mm
Cena32,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

O zaletach i wadach dużej wyobraźni
[China Miéville „Ostatnie dni Nowego Paryża” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
China Miéville ma wyobraźnię tak wielką, że można by nią obdzielić kilku bardzo dobrych pisarzy. Albo kilkunastu przyzwoitych. Wiadomo to już od czasu, gdy ukazał się debiutancki „Dworzec Perdido”. Teraz, gdy na rynku pojawiły się „Ostatnie dni Nowego Paryża”, warto się zastanowić, czy duża wyobraźnia na pewno jest zaletą?

Anna Kańtoch

O zaletach i wadach dużej wyobraźni
[China Miéville „Ostatnie dni Nowego Paryża” - recenzja]

China Miéville ma wyobraźnię tak wielką, że można by nią obdzielić kilku bardzo dobrych pisarzy. Albo kilkunastu przyzwoitych. Wiadomo to już od czasu, gdy ukazał się debiutancki „Dworzec Perdido”. Teraz, gdy na rynku pojawiły się „Ostatnie dni Nowego Paryża”, warto się zastanowić, czy duża wyobraźnia na pewno jest zaletą?

China Miéville
‹Ostatnie dni Nowego Paryża›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOstatnie dni Nowego Paryża
Tytuł oryginalnyThe Last Days of New Paris
Data wydania22 stycznia 2018
Autor
PrzekładKrystyna Chodorowska
Wydawca Zysk i S-ka
ISBN978-83-8116-233-3
Format203s. 135×205mm
Cena32,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Tak postawione pytanie wbrew pozorom wcale nie jest głupie – jasne, wyobraźnia przy pisaniu niewątpliwie pomaga, ale jej nadmiar, jeśli nie towarzyszy mu dobrze skonstruowana fabuła, czasem książce bardziej szkodzi niż pomaga. Mamy wtedy do czynienia z czymś, co na własny użytek nazywam „przechadzką po gabinecie osobliwości”. China Miéville dokładnie taką książkę kiedyś napisał: to „LonNieDyn”, jedyna powieść brytyjskiego autora, której nie dałam rady dokończyć – nie dlatego, że to pozycja dla młodego czytelnika (te czytuję chętnie), ale dlatego, że pisarz, zamiast wciągnąć czytelnika w interesującą opowieść, skupił się jedynie na wyciąganiu z rękawa kolejnych coraz dziwaczniejszych pomysłów na świat, o fabule i bohaterach zupełnie zapominając.
„Ostatnie dni…” momentami niebezpiecznie zbliżają się do takiej właśnie książki – bohaterowie są tu prościutcy, sprowadzeni właściwie do samych imion i funkcji, jaką pełnią w opowieści, fabuła, mimo iż dwutorowa, też nie grzeszy przesadnym skomplikowaniem. Największe nadzieje wiązałam z wątkiem retrospektywnym, w którym czytelnik dowiaduje się, jak właściwie doszło do powstania manif, czyli ożywionych surrealistycznych dzieł – ale i tu Miéville zdecydował się postawić bardziej na efektowne (na szczęście nie efekciarskie – to ważne) wizje niż na tajemnicę czy stopniowanie napięcia. Scena, w której bohaterowie docierają do miejsca, gdzie wszystko się zaczęło, jest zresztą jedną z lepszych w książce – zachwycająca pomysłowością, przepiękna wizualnie i nieoczekiwanie, po ludzku, przejmująca.
I taka właśnie jest ta książka – z jednej strony można narzekać na brak nieco bardziej skomplikowanej fabuły, pogłębionych postaci czy napięcia, z drugiej – „Ostatnie dni Nowego Paryża” potrafią zachwycić nieokiełznaną wyobraźnią. Można podziwiać poszczególne sceny tak, jak podziwia się obrazy w muzeum, można też bawić się w zgadywanie, z którego dzieła pochodzi konkretna manifa. Niewątpliwie podczas lektury „Ostatnich dni…” lepiej będą się bawić ci, którzy choć trochę znają się na sztuce (ze szczególnym uwzględnieniem surrealizmu), ale autor zadbał i o tych, którzy nigdy sztuką się nie interesowali, przygotowując coś w rodzaju słowniczka.
Sama zaś końcówka jest zaskakująca, przewrotna i… na swój przerażający sposób całkiem zabawna – to drugi moment, w którym pojawiają się emocje inne niż tylko czysty zachwyt nad siłą wyobraźni. Ostatecznie więc najnowsza powieść Miéville’a, choć nie jest to najlepsze dzieło tego autora, potrafi się obronić. Pomaga jej w tym niewątpliwie długość czy raczej krótkość: „Ostatnie dni…” na dobrą sprawę są nie tyle pełnoprawną powieścią, co mikropowieścią, a to, co w dłuższej formie mogłoby być męczące, w krótszej sprawdza się zaskakująco dobrze. Warto przeczytać, choć to pozycja raczej dla fanów brytyjskiego pisarza.
koniec
7 kwietnia 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Od Tatr do Bałtyku
Sebastian Chosiński

9 VII 2020

„Śpiewającym żółwiem” Zygmunt Zeydler-Zborowski zapoczątkował nowy wątek w swojej twórczości. Pozazdrościł chyba majorowi Stefanowi Downarowi popularności i postanowił ogrzać się nieco w jego blasku. Tym samym na arenę wkroczyła postać… Zygmusia – poczytnego autora kryminałów, który mając zacięcie detektywistyczne, pomaga Milicji Obywatelskiej w prowadzeniu skomplikowanych śledztw.

więcej »

Jak zbudować fosę wypełnioną lawą
Konrad Wągrowski

8 VII 2020

„Jak? Absurdalne naukowe rozwiązania codziennych problemów” to jedna z najoryginalniejszych książek popularnonaukowych na naszym rynku wydawniczym. Tyleż ciekawa, zajmująca, kształcąca, co… kompletnie niepraktyczna.

więcej »

Odważni, z pewnością siebie
Joanna Kapica-Curzytek

7 VII 2020

„Skoczkowie. Przerwany lot” przybliża nam piękny rozdział historii polskich sportów zimowych w latach międzywojennych, który po wybuchu wojny zmienił się w historię ruchu oporu przeciwko hitlerowskim okupantom.

więcej »

Polecamy

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej

Na rubieżach rzeczywistości:

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!
— Marcin Knyszyński

Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Droga bez powrotu
— Marcin Knyszyński

„Bycie” jest kalejdoskopem
— Marcin Knyszyński

„I Have a Dream”
— Marcin Knyszyński

Koszmarna teofania
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Dar tworzenia światów
— Anna Kańtoch

Tylko smoki umieją kłamać w Dawnej Mowie
— Beatrycze Nowicka

Przeczytaj to jeszcze raz: Wyobraźnia zurbanizowana
— Beatrycze Nowicka

A w Londynie znowu dziwne rzeczy się dzieją…
— Anna Kańtoch

Cudzego nie znacie: Miasto kultów
— Jędrzej Burszta

Miasto czyli tabu
— Michał Foerster

Razem, ale osobno
— Anna Kańtoch

Dziwne Londyny
— Anna Kańtoch

Esensja czyta: Październik-listopad 2009
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Marcin T.P. Łuczyński, Joanna Słupek, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski, Krzysztof Wójcikiewicz

Esensja czyta: Lato 2009
— Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Joanna Słupek, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.