Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 10 grudnia 2018
w Esensji w Esensjopedii

Guillermo del Toro, Daniel Kraus
‹Kształt wody›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKształt wody
Tytuł oryginalnyThe Shape of Water
Data wydania27 lutego 2018
Autorzy
PrzekładTomasz Bieroń
IlustracjeJames Jean
Wydawca Zysk i S-ka
ISBN978-83-8116-263-0
Format430s. 140×205mm
Cena36,90
Gatunekfantastyka, groza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 32,47 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Trudno uwolnić się od zła

Esensja.pl
Esensja.pl
Książkowa wersja „Kształtu wody” zdecydowanie przegrywa z nagrodzonym Oskarami obrazem.

Joanna Kapica-Curzytek

Trudno uwolnić się od zła

Książkowa wersja „Kształtu wody” zdecydowanie przegrywa z nagrodzonym Oskarami obrazem.

Guillermo del Toro, Daniel Kraus
‹Kształt wody›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKształt wody
Tytuł oryginalnyThe Shape of Water
Data wydania27 lutego 2018
Autorzy
PrzekładTomasz Bieroń
IlustracjeJames Jean
Wydawca Zysk i S-ka
ISBN978-83-8116-263-0
Format430s. 140×205mm
Cena36,90
Gatunekfantastyka, groza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 32,47 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Ci, którzy widzieli film, zapewne zgodzą się, że opowieść na ekranie jest o niebo lepsza. Natomiast tym, którzy z kolei w kinie nie byli, sugeruję, aby obejrzeli film przed przeczytaniem książki. Lektura niech raczej posłuży za źródło doznań z kręgu „przeżyjmy to jeszcze raz”. Pozwoli to uniknąć pewnych rozczarowań.
Pomysł na fabułę jest niezły, choć – zgodnie z przyjętą konwencją hołdu dla fantastyki lat 50. – nie za bardzo oryginalny. Amerykanie organizują wyprawę do amazońskiej dżungli, by stamtąd do laboratorium badawczego przywieźć „coś” – tajemniczy organizm o zagadkowej fizjologii. Są lata 60. XX wieku – zimna wojna w pełni. Misja musi toczyć się z zachowaniem najwyższych standardów tajemnicy państwowej.
Głównymi bohaterami nie są naukowcy, co jest nietypowym zabiegiem. Na pierwszy plan wysuwa się woźna zatrudniona w Ośrodku Badań Kosmicznych. Elisa ma za sobą trudne dzieciństwo, zapewne w wyniku traumatycznych przeżyć nie mówi (chociaż słyszy). Dzięki tej pracy jest w stanie jakoś się trzymać na powierzchni i egzystować z dnia na dzień. Trzyma sztamę z Zeldą, drugą woźną. W laboratorium – dokąd właśnie przywieziono żywy „obiekt – obowiązują rygorystyczne procedury. Obie dziewczyny mają sprzątać i nie wtykać nosa w sprawy, które ich nie dotyczą.
Któregoś dnia w ośrodku jednak nie wszystko idzie zgodnie z planem. Elisa otrzymuje polecenie, by stawić się do pracy w pomieszczeniu, gdzie przebywa tajemnicza istota. Staje się coś nieprzewidzianego: woźna nawiązuje z obcym kontakt. Nie ma potrzeby posługiwać się językiem mówionym, by połączyły ją więzi z „czymś”, co uważane jest zaledwie za laboratoryjny obiekt badań.
Niestety, pod względem literackim książka prezentuje się bardzo słabo. Jest przegadana i powierzchowna, napisana dosyć pretensjonalnie i mało spójnie (i to z tych właśnie powodów scena z jajkami „nie wybrzmiewa” – a potencjalnie mogłaby być wielka i genialna). Leniwa i niemrawa pierwsza połowa „Kształtu wody” wręcz razi – dopiero później akcja nabiera tempa. Szkodzi powieści także to, że mamy tutaj pootwieranych kilka innych drugoplanowych historii, ale można byłoby się spierać, czy wszystkie konsekwentnie wnoszą coś nowego i ożywczego. Ważna jest na pewno postać Stricklanda, cierpiącego na syndrom stresu pourazowego, co kładzie się cieniem na jego życiu prywatnym. Wątek z Sowietami jest wyświechtany i ograny – oraz z pewnością za bardzo rozbudowany, jak na ostateczne zakończenie całej sprawy.
Sposób portretowania bohaterki jest także mało konsekwentny. Niby wiemy o Elisie co nieco, ale w gruncie rzeczy zapamiętujemy tylko jej (lekko irracjonalne) zamiłowanie do ładnych, kolorowych butów. Zamysłem autorów było zapewne pokazanie aspiracji Elisy i jej marzeń o „lepszym świecie”, ale ponieważ, jak wspomniałam, literacka jakość „Kształtu wody” jest na tyle średnia, że nie bardzo to przekonuje, a już na pewno niewiele wnosi do opowieści.
Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że autorzy musieli korzystać z katalogu wykluczonych, by powołać do życia bohaterów „Kształtu wody”. Elisa jest sierotą, dziewczyną z nizin społecznych, bez perspektyw na poprawę losu. Z kolei Zelda jest czarnoskóra i ma kłopoty w małżeństwie, które można bez wahania nazwać przemocowym – tu ponownie ograny stereotyp. Jest też gej; w przypadku tej postaci również trudno jest odgadnąć, jak ten szczegół miałby wpłynąć na przebieg fabuły.
Jeśli „Kształt wody” odczytać jako przypowieść – książka się pod tym względem broni. Kwestia odwiecznej walki dobra ze złem przedstawia się tutaj bardzo interesująco. Autorzy nieźle sportretowali odrażające, mroczne zakamarki ludzkiej duszy, przez co człowiek nie może uwolnić się od zła. Zadaje cierpienie – fizyczne i psychiczne – epatuje okrucieństwem. Mocuje się także z samym sobą. Ale po drugiej stronie jest dobro, do jakiego człowiek jest również zdolny. „Kształt wody” pozwala nam uwierzyć, że to ono zawsze zwycięża.
koniec
14 kwietnia 2018

Komentarze

15 IV 2018   12:27:18

Niestety del Toro nie jest dobrym pisarzem, dodatkowo zazwyczaj zatrudnia średniej klasy ghost-writerów, o czym przekonałem się już jakiś czas temu przy lekturze "Wirusa" i książkowych adaptacji Hellboya.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Świąteczne dekoracje
Joanna Kapica-Curzytek

10 XII 2018

Powieść „Do Wigilii się zagoi” jest rzeczywiście gorąca i chwilami zabawna, jak obiecuje wydawca, ale mimo tytułu, trochę mało w niej świątecznego nastroju.

więcej »

Jądro szarości
Sławomir Grabowski

9 XII 2018

Dla jednych powieści Twardocha to objaw niezdrowej fascynacji okrucieństwem i przemocą, dla innych – hiobowy lament nad światem opuszczonym przez Boga, gdzie metafizykę zastąpiła biologia. „Królestwo” nie jest tu wyjątkiem.

więcej »

„Idę sobie rześko Krakowskim Przedmieściem”
Joanna Kapica-Curzytek

8 XII 2018

„Bezsenność w czasie karnawału” to pożegnanie z Januszem Głowackim, wszechstronnym i niezwykle utalentowanym pisarzem.

więcej »

Polecamy

„Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno” – 1 Kor 13, 12

Na rubieżach rzeczywistości:

„Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno” – 1 Kor 13, 12
— Marcin Knyszyński

Świat jako miraż albo ludzie jak bogowie
— Marcin Knyszyński

Prawda Absolutna kontra prawdy subiektywne
— Marcin Knyszyński

Gra w życie
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Marzec 2018 (2)
— Sebastian Chosiński, Grzegorz Fortuna, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski

Głęboka czerwień
— Jarosław Robak

Esensja ogląda: Grudzień 2013 (2)
— Sebastian Chosiński, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Listopad 2013 (3)
— Miłosz Cybowski, Jarosław Loretz, Agnieszka Szady

Apokalipsa według Guillermo del Toro
— Grzegorz Fortuna

Esensja ogląda: Lipiec 2013 (1)
— Jarosław Loretz, Małgorzata Steciak, Agnieszka Szady

Mutacja biologiczno-ludowa
— Anna Kańtoch

Piekielnie ładny film
— Jakub Gałka

Czerwony kapturek z babcią w zębach
— Dorota Chrobak

Prawie magia w prawie świecie
— Łukasz Kustrzyński

Tegoż autora

Świąteczne dekoracje
— Joanna Kapica-Curzytek

„Idę sobie rześko Krakowskim Przedmieściem”
— Joanna Kapica-Curzytek

Dobro wraca
— Joanna Kapica-Curzytek

Gra świateł i emocji
— Joanna Kapica-Curzytek

Pan kotek był chory i inne historie
— Joanna Kapica-Curzytek

Świąteczny skarbczyk
— Joanna Kapica-Curzytek

Komediodramatycznie…
— Joanna Kapica-Curzytek

Koniec kartelu Sinaloa
— Joanna Kapica-Curzytek

„Życie takie, jakie mam…”
— Joanna Kapica-Curzytek

Pierwsza kuchenna rewolucja
— Joanna Kapica-Curzytek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.