Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 września 2018
w Esensji w Esensjopedii

Henry Kuttner
‹Świat należy do mnie›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŚwiat należy do mnie
Tytuł oryginalnyThe World Is Mine
Data wydania1985
Autor
PrzekładWiktor Bukato
Wydawca Iskry
SeriaPierwszy cykl zeszytów fantastyczno-naukowych ISKIER
ISBN83-207-0748-X
Format78s. 145×205mm
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Przeczytaj to jeszcze raz: Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 5 i 6

Esensja.pl
Esensja.pl
Henry Kuttner urodził się (w 1915 roku) i zmarł przedwcześnie (1958) w Los Angeles, lecz warto nadmienić, że jego dziadkowie po mieczu pochodzili z Leszna (po kądzieli zaś – z Wielkiej Brytanii).

Wojciech Gołąbowski

Przeczytaj to jeszcze raz: Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 5 i 6

Henry Kuttner urodził się (w 1915 roku) i zmarł przedwcześnie (1958) w Los Angeles, lecz warto nadmienić, że jego dziadkowie po mieczu pochodzili z Leszna (po kądzieli zaś – z Wielkiej Brytanii).

Henry Kuttner
‹Świat należy do mnie›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŚwiat należy do mnie
Tytuł oryginalnyThe World Is Mine
Data wydania1985
Autor
PrzekładWiktor Bukato
Wydawca Iskry
SeriaPierwszy cykl zeszytów fantastyczno-naukowych ISKIER
ISBN83-207-0748-X
Format78s. 145×205mm
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Ożenił się z C. L. Moore, również pisarką, którą poznał w ramach „Lovecraft Circle”, kręgu pisarzy i fanów Mitologii Cthulhu – i wspólnie z nią pisał i publikował opowiadania oraz powieści (a także scenariusze komiksów z serii „Green Lantern”) pod wieloma pseudonimami: Edward J. Bellin, Paul Edmonds, Noel Gardner, Will Garth, James Hall, Keith Hammond, Hudson Hastings, Peter Horn, Kelvin Kent, Robert O. Kenyon, C. H. Liddell, Hugh Maepenn, Scott Morgan, Lawrence O’Donnell, Lewis Padgett, Woodrow Wilson Smith. Jak wspominał Lyon Sprague de Camp, współpracowali tak ściśle – gdy jedno z nich przerywało pisanie na maszynie w połowie strony, drugie bez problemu kontynuowało – że po zakończeniu utworu sami do końca nie byli pewni, które z nich napisało który fragment.1)
Właśnie pod pseudonimem Lewis Padgett ukazały się jedne z najsłynniejszych opowiadań Kuttnera (jego żona przyznała, że właśnie te napisał on sam) – o genialnym wynalazcy Gallowayu Gallegherze, który w stanie upojenia alkoholowego jest w stanie skonstruować… no, praktycznie wszystko – tyle że po wytrzeźwieniu zwykle nie ma on pojęcia, co i właściwie po co to zrobił.
Nieodłącznym towarzyszem Galleghera jest jego robot Joe, o przezroczystej obudowie, wirujących wewnątrz bebechach i narcystycznym usposobieniu. W opowiadaniu „Gallegher Bis” robot wydaje się wiedzieć o wiele więcej od wynalazcy na temat stojącej w kącie maszyny i ziejącej na podwórku dziury, ale nie ma najmniejszej ochoty pomagać. Z tego też tekstu pochodzi moje ulubione połączenie fantastyki, algebry i humoru:
„Spójrzmy na to jak na równanie. Nazwijmy klientów a, b i c. Nazwijmy cel maszyny – oczywiście nie samą maszynę – x. Wtedy a (lub) b (lub) c = x. […] No Grubasek był odrobinę mnej tajemniczy. […] Jeśli J.W. to b, w takim razie Grubasek będzie c plus tkanka tłuszczowa. Nazwijmy tkankę tłuszczową t, co wtedy mamy? Pragnienie.”
Z kolei w tytułowej historyjce „Świat należy do mnie” („The World Is Mine”) miejsce Joego zajmuje Dziadek. Jego podświadomość nie jest co prawda genialna, ale za to świadomość potrafi wygrać zawody z wnukiem w ilości spożytego alkoholu. Skutkiem kolejnej maszyny zaś są lible, trójka uroczych królikowatych stworków przybyłych z przyszłości, z Marsa, których jedynym pragnieniem (poza filiżanką mleka) jest podbój Ziemi. Problemem z kolei nie są tracący cierpliwość (i pieniądze) klienci, lecz martwe ciała pojawiające się na podwórku wynalazcy…

Henry Kuttner
‹De profundis›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDe profundis
Tytuł oryginalnyDe profundis
Data wydania1985
Autor
PrzekładTeresa Lechowska, Zofia Zinserling
Wydawca Iskry
SeriaPierwszy cykl zeszytów fantastyczno-naukowych ISKIER
ISBN83-207-0749-8
Format56s. 145×205mm
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Dwa opowiadania o Gallegherze wypełniają cały piąty Zeszyt. Pozostałe teksty z tego cyklu wydał w Polsce rok później Czytelnik w zbiorze „Stos kłopotów”. W szóstym Zeszycie, zapewne dla urozmaicenia lektury, redaktor zdecydowała się więc zawrzeć teksty spoza nie tylko tego, ale w ogóle spoza wszelkich innych autorskich serii. „Gdy się przebierze miarka” ma u podstaw założenie podobne do jednego z najsłynniejszych, w dodatku zekranizowanego opowiadania Kuttnera – „Tubylerczykom spełły fajle”. Oto małe dziecko dostaje do rączek przedmioty edukacyjne z odległej przyszłości. O ile jednak w „Tubylerczykach” rodzeństwo (siedmiolatek i dwulatka) musiało same sobie radzić z niezrozumiałymi zabawkami, o tyle do niemowlęcia Aleksandra przynoszą je sami wysłannicy – potomkowie „praktycznie nieśmiertelnego” homo superior. Co ciekawe, opowiadanie (zajmujące niewiele ponad połowę zeszytu) w ogóle się nie zestarzało, co więcej, można w nim dostrzec także pewne analogie do obserwowanego współcześnie „bezstresowego wychowywania”.
„Polisa ubezpieczeniowa na dożywocie” to lekka, sensacyjna historyjka, podczas lektury której – skoro wiemy, że przynależy do science fiction – można się domyślić, o co z grubsza chodzi, choć wyjaśnienia szczegółów podane są oczywiście na samym końcu. Zakończenie zaś można odczytać zarówno pesymistycznie, jak i optymistycznie, zależnie od bieżącego nastroju czytelnika.
Dla odmiany tytułowe „De profundis” to już o wiele cięższa sprawa. Pierwszoosobowa narracja osoby chorej umysłowo (co ma niebagatelny wpływ na język opowieści), która weszła w kontakt z Obcymi, tu nazywanymi Gośćmi. Albo i nie weszła, bo przecież „mówili, że jeśli chcę, mogę powiedzieć lekarzom; lekarze będą słuchali życzliwie i zadawali pytania, i w nic nie uwierzą. Halucynacje słuchowe i wzrokowe.” Wybór takiej osoby do Kontaktu nie jest przypadkowy, o czym świadczą pierwsze „usłyszane” słowa Gości: „Nadaje się. Inteligencja ponadprzeciętna. Psychoza pożądana.” Chodzi więc nie tyle o Kontakt, ale o możliwość obserwacji naszej czasoprzestrzeni, bez ryzyka ujawnienia się. Piekielnie sprytny koncept, który również się nie zestarzał.
Twórczość i osobowość Kuttnera zainspirowały wielu innych twórców SF. Do inspirowania się nim przyznała się Marion Zimmer Bradley, która zadedykowała mu powieść „The Bloody Sun”. Roger Zelazny mówił, że tworząc serię o Amberze, inspirował się jego powieścią „The Dark World”. Richard Matheson zadedykował Kuttnerowi powieść „Jestem legendą”, dziękując za pomoc i wsparcie. Ray Bradbury przyznał, że Kuttner praktycznie napisał ostatnie 300 słów jego pierwszej powieści grozy „The Candle”.
Biorąc pod uwagę, że z zawartych w dwóch Zeszytach pięciu opowiadań po kilkudziesięciu latach od pierwszej publikacji tylko jedno wypada słabiej, niewątpliwie teksty sygnowane mianem Henrego Kuttnera warte są ponownej lektury.
koniec
5 lipca 2018

Komentarze

05 VII 2018   11:45:56

Tubleryczkom... ma IMHO miejsce w top ten opowiadan SF wszechczasow. Kocham takie perelki (mozna tu dorzucic np Cordwainera Smithsa) ktore spokojnie moglby zostac napisane w latach 70 przez jednego z mistrzow Nowej Fali mimo ze sa o ponad 20 lat starsze

05 VII 2018   13:05:55

Na mnie olbrzymie wrażenie wywarła humoreska z doskonałym środkiem na zwalczanie wojsk nazistowskich, do dzisiaj mam w pamięci:
"Lewantyńczyk spolegliwy..."

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Wio, dinusiu, wio!
Beatrycze Nowicka

21 IX 2018

„Władcy dinozaurów” Victora Milana pokazują, że nietypowy pomysł i szczegółowo obmyślony świat nie wystarczą, żeby stworzyć udane fantasy. Potrzeba także czysto pisarskich umiejętności oraz interesującej fabuły.

więcej »

Dziewięcioro wspaniałych ze Śląska
Marcin Mroziuk

20 IX 2018

Poprzednie antologie członków Śląskiego Klubu Fantastyki („Światy równoległe” i „Zabawa w Boga”) okazały się całkiem interesującymi lekturami, dlatego można było się spodziewać, że podobnie będzie też w przypadku kolejnego zbioru opowiadań. I trzeba stwierdzić, że „Skafander i melonik” spełnia te oczekiwania z nawiązką.

więcej »

Zadie Smith uzupełnia swoje braki w wiedzy
Joanna Kapica-Curzytek

18 IX 2018

„Widzi mi się” potwierdza, że Zadie Smith to eseistka przekorna, czasem ironiczna, a nawet autoironiczna. Ale przede wszystkim - bardzo dobra obserwatorka i osoba ciekawa świata.

więcej »

Polecamy

W odmętach miasta bez dna

Przeczytaj to jeszcze raz:

W odmętach miasta bez dna
— Miłosz Cybowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 10 i 12
— Wojciech Gołąbowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 9 i 11
— Wojciech Gołąbowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 7 i 8
— Wojciech Gołąbowski

Ogień nie do ugaszenia
— Dominika Cirocka

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 5 i 6
— Wojciech Gołąbowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 3 i 4
— Wojciech Gołąbowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 1 i 2
— Wojciech Gołąbowski

Człowiek, który widzi
— Anna Nieznaj

Przemiana fazowa
— Anna Nieznaj

Zobacz też

Z tego cyklu

W odmętach miasta bez dna
— Miłosz Cybowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 10 i 12
— Wojciech Gołąbowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 9 i 11
— Wojciech Gołąbowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 7 i 8
— Wojciech Gołąbowski

Ogień nie do ugaszenia
— Dominika Cirocka

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 3 i 4
— Wojciech Gołąbowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 1 i 2
— Wojciech Gołąbowski

Człowiek, który widzi
— Anna Nieznaj

Przemiana fazowa
— Anna Nieznaj

Jaja jak atomowe berety
— Wojciech Gołąbowski

Tegoż autora

Miejsca, które warto odwiedzić: Wielka historia i jeszcze większa nie-historia
— Wojciech Gołąbowski

Szesnastowieczni agenci ich królewskich mości
— Wojciech Gołąbowski

Miejsca, które warto odwiedzić: Palisada nad Olzą
— Wojciech Gołąbowski

Miejsca, które warto odwiedzić: Małysz w drewnie i czekoladzie
— Wojciech Gołąbowski

Miejsca, które warto odwiedzić: Jurajskie Betlejemowo
— Wojciech Gołąbowski

20 najlepszych książeczek Tytusa, Romka i A’Tomka
— M. Fitzner, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Kadr, który…: Warszawa od podwórka
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: Promem przez Wisłę
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: Nie całkiem w stronę zachodzącego słońca
— Wojciech Gołąbowski

Online: Ale jak to: zablokowane?
— Wojciech Gołąbowski

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.