Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 lipca 2018
w Esensji w Esensjopedii

Cyril M. Kornbluth
‹Sezon ogórkowy›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSezon ogórkowy
Tytuł oryginalnyThe Silly Season
Data wydania1985
Autor
PrzekładWiktor Bukato
Wydawca Iskry
SeriaPierwszy cykl zeszytów fantastyczno-naukowych ISKIER
ISBN83-207-0761-7
Format64s. 145×205mm
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Przeczytaj to jeszcze raz: Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 7 i 8

Esensja.pl
Esensja.pl
Cyril M. (Mary – imię żony) Kornbluth urodził się w 1923 roku w Nowym Jorku w rodzinie żydowskich emigrantów z Polski. Zmarł na atak serca w wieku 34 lat na peronie dworca.

Wojciech Gołąbowski

Przeczytaj to jeszcze raz: Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 7 i 8

Cyril M. (Mary – imię żony) Kornbluth urodził się w 1923 roku w Nowym Jorku w rodzinie żydowskich emigrantów z Polski. Zmarł na atak serca w wieku 34 lat na peronie dworca.

Cyril M. Kornbluth
‹Sezon ogórkowy›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSezon ogórkowy
Tytuł oryginalnyThe Silly Season
Data wydania1985
Autor
PrzekładWiktor Bukato
Wydawca Iskry
SeriaPierwszy cykl zeszytów fantastyczno-naukowych ISKIER
ISBN83-207-0761-7
Format64s. 145×205mm
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Był genialnym dzieckiem (czytał w wieku lat trzech, swoją pierwszą opowieść napisał mając lat siedem) i ekscentrycznym dorosłym. Pierwsze jego opowiadania opublikowane zostały w roku 1940, gdy miał lat 17. Wraz z Isaakiem Asimovem, Frederikiem Pohlem, Don(ald)em A. Wollheimem oraz swoją przyszłą żoną Mary Byers był członkiem wpływowej grupy Futurians, zrzeszającej fanów, a następnie pisarzy i redaktorów SF.
Zadbał o swoją edukację, czytając encyklopedię w porządku alfabetycznym, od A do Z. Frederik Pohl wspominał m.in., że gdy Kornbluth napisał opowiadanie z użyciem słowa balista (starożytna machina miotająca), oznaczało to, że ukończył literę A i przeszedł do litery B. Ponoć nigdy nie mył zębów (przez co nabrały zielonego koloru), więc rozmawiając, zasłaniał dłonią usta.
Z uwagi na jego doświadczenie w pracy z maszynami oraz mizerną posturę, po wybuchu drugiej wojny światowej został powołany do artylerii, do działu napraw sprzętu, daleko od linii frontu. Niespodziewanie jednak dla siebie (ale także dla dowództwa) znalazł się w samym centrum walk o Ardeny – dzierżąc CKM kaliber 50. Z tego okresu pozostały mu dwie pamiątki: Brązowa Gwiazda i nadciśnienie tętnicze. Po wojnie, korzystając z rządowego programu, uzupełnił swoje formalne wykształcenie; w jego życiu pojawiły się też spore ilości alkoholu. Pił czarną kawę, choć nie lubił – uważał jednak, że jako profesjonalny pisarz tak właśnie robić powinien. Od młodości palił także papierosy.
Szukając lepszej, a przy tym stałej pracy, u progu wiosny 1958 roku umówił się na rozmowę o pracę redaktora pisma „The Magazine of Fantasy & Science Fiction”. Rankiem okazało się jednak, że musi odśnieżyć chodnik przy swej posiadłości. W efekcie upływu czasu, nie chcąc się spóźnić, na dworzec puścił się biegiem. Wysiłek ten, przy jego słabym zdrowiu i kiepskich nawykach, poskutkował atakiem serca…
Jako pisarz, blisko współpracował z Pohlem oraz swoją żoną; wiele z jego opowiadań (opublikował ich niemal setkę) i powieści sygnowanych jest dwojgiem nazwisk. Jednakże autorstwo tych zebranych w siódmym i ósmym Zeszycie przypisuje się wyłącznie Cyrilowi (choć niektóre z nich ukazały się pod pseudonimem).
„Sezon ogórkowy” („The Silly Season”, 1950) to z początku pogodna, ostatecznie jednak dość smutna w wymowie wariacja na klasyczny temat „Nie krzycz: wilk”, gdzie wilkiem okazują się – jak na Złoty Wiek SF przystało – przybysze z kosmosu. W opowiadaniach „Największy szczęściarz w Denv” („The Luckiest Man in Denv”, 1952) oraz „Nasza jedyna lekcja” („The Only Thing We Learn”, 1949) aż za wyraźnie pobrzmiewają echa przeżytej wojny, jej propagandy w trakcie trwania oraz pisania historii przez zwycięzców po jej zakończeniu. Fabuła obu umieszczona została w nieciekawej przyszłości.
„Psychoupiór” („The Mindworm”, 1950) jest thrillerem, którego akcja snuje się wokół mordercy obdarzonego nadnaturalnymi zdolnościami, z dość niespodziewanym zakończeniem. Zamykający zaś Zeszyt nr. 7 „Przyjaciel człowieka” („Friend to Man”, 1951) to najbardziej klasyczne science-fiction, opowiadające o kontakcie człowieka z obcą istotą.

Cyril M. Kornbluth
‹Domek z kart›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDomek z kart
Tytuł oryginalnyDominoes
Data wydania1985
Autor
PrzekładSławomir Kędzierski
Wydawca Iskry
SeriaPierwszy cykl zeszytów fantastyczno-naukowych ISKIER
ISBN83-207-0752-8
Format80s. 145×205mm
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Otwierający Zeszyt ósmy „Gomez” (1954) jest jednym z lepszych utworów pisarza. Narratorem jest dziennikarz o swojsko brzmiącym nazwisku Vilchek. a bohaterem tytułowym – nie posiadający formalnego wykształcenia geniusz fizyki. W skutek układu (nie bójmy się tego słowa: szantażu) wydawcy z wojskiem, Vilchek towarzyszy zaanektowanemu przez armię młodemu mężczyźnie, śledząc jego błyskotliwą karierę naukową oraz zanikające życie osobiste. I choć zakończenia można się domyślać, tekst czyta się przyjemnie aż do ostatniej kropki.
Dla odmiany w „Spotkaniu” („The Altar at Midnight”, 1952) długo nie wiadomo, o co chodzi, poza tym, że bohaterowie najpierw piją w jednej knajpie, a potem przenoszą się do drugiej i kontynuują. Krótki tekst skrojony został pod końcowy twist, który jednak nie jest – jak dla mnie – wynagrodzeniem lektury smętnych pijackich opowieści z przyszłości.
Głównym tłem opowiadania „Statek rekin” („Shark Ship”, znane także jako „Reap the Dark Tide”, 1958) jest przyszłość, w której na skutek przeludnienia planety postanowiono część ludzkości wyekspediować na morza i oceany – bezpowrotnie i bez wszelkich kontaktów z cywilizacją pozostałą na lądach – na pokłady potężnych, samowystarczalnych łodzi (mieszczących dziesiątki tysięcy osób, stanowiących jednocześnie załogę), łowiących, jako główne źródło wyżywienia, rojący się dwa razu w roku plankton. Na jednej z takich superłodzi dochodzi do katastrofalnej tragedii: gubi swoją sieć. Z uwagi na przyjęte surowe morskie prawo (wykluczenie z konwoju, skazanie na śmierć) oraz pamięć o losach poprzednich nieszczęśników z takim problemem (walki na pokładzie, kanibalizm), załoga decyduje się na złamanie prawa, złożonej przysięgi, pogwałcenie wszelkich norm… czyli powrót na stały ląd. Co na nim zastanie?
Kończący ósmy Zeszyt „Domek z kart” (Dominoes, 1953) jest krótkim tekstem o magnacie giełdowym, żyjącym permanentnym strachem przed gwałtowną giełdową bessą, w której mógłby stracić cały majątek. Wynająwszy niejakiego Loringa, naukowca i zainwestowawszy w niego (w laboratorium i jego pracę) ćwierć miliona dolarów1), po sześciu miesiącach doczekuje się efektu – machiny do podróży w czasie. Wreszcie może poznać dwuletnią prognozę giełdową, wartą ponad miliard…! Niestety, krótkiej (mogącej trwać tylko dwie godziny) podróży towarzyszą niespodziewane wydarzenia, na skutek których bogacz ma bardzo, ale to bardzo mało czasu na poznanie szczegółów krachu, który istotnie nastąpił. Co zrobi z tą wiedzą i jakie będą skutki – wydaje się być oczywiste dla doświadczonego czytelnika.
Podsumowując, ósmy Zeszyt zgodnie z zasadą „nie ilość, a jakość” zawiera głównie dłuższe, ale też i lepsze opowiadania Kornblutha niż te z Zeszytu siódmego. Wspólnym mianownikiem całego przedstawionego (w obu Zeszytach) spektrum twórczości jest odmalowana w czarnych i szarych barwach przyszłość. Raz jest pogrążona w wojnie, innym razem w kryzysie ekonomicznym czy demograficznym. Mimo to, jak na przykład w „Gomezie” czy „Statku rekinie”, udaje się zachować człowieczeństwo, a nawet radość życia.
Czy teksty Cyrila M. Kornblutha trącą myszką? Podczas lektury niektórych, zwłaszcza krótszych, daje się wyczuć, że powstały w okresie Złotego Wieku SF. Te lepsze jednak wciąż zachowują swoją świeżość – i przesłanie.
koniec
12 lipca 2018
1) Pamiętajmy, że tekst powstał w roku 1953. Wartość pieniądza nieco się zmieniła od tego czasu.

Źródła:

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o książkach: Luna: Nów
Miłosz Cybowski

21 VII 2018

Krótka recenzja pierwszego tomu cyklu „Luna” Iana McDonalda

więcej »

Japoński kot-filozof
Joanna Kapica-Curzytek

20 VII 2018

Gdy narratorem książki jest kot, możemy się spodziewać rzeczy niezwykłych. „Kroniki kota podróżnika” wzruszają, śmieszą i pomagają oswoić się z tym, co w życiu nieuniknione.

więcej »

Przeczytaj to jeszcze raz: Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 9 i 11
Wojciech Gołąbowski

19 VII 2018

Sylwetkę Dymitra Bilenkina przedstawił Paweł Laudański w sposób zupełnie wystarczający w swoim artykule z cyklu „Wiatr ze Wschodu”, a zbiór jego opowiadań „Marsjański przybój” został niedawno wydany przez Solaris. Cóż zatem ów autor miał do zaoferowania w latach 1984-85, na parę lat przed swą śmiercią?

więcej »

Polecamy

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 9 i 11

Przeczytaj to jeszcze raz:

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 9 i 11
— Wojciech Gołąbowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 7 i 8
— Wojciech Gołąbowski

Ogień nie do ugaszenia
— Dominika Cirocka

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 5 i 6
— Wojciech Gołąbowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 3 i 4
— Wojciech Gołąbowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 1 i 2
— Wojciech Gołąbowski

Człowiek, który widzi
— Anna Nieznaj

Przemiana fazowa
— Anna Nieznaj

Jaja jak atomowe berety
— Wojciech Gołąbowski

Furia ze Złotego Wieku SF
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 9 i 11
— Wojciech Gołąbowski

Ogień nie do ugaszenia
— Dominika Cirocka

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 5 i 6
— Wojciech Gołąbowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 3 i 4
— Wojciech Gołąbowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 1 i 2
— Wojciech Gołąbowski

Człowiek, który widzi
— Anna Nieznaj

Przemiana fazowa
— Anna Nieznaj

Jaja jak atomowe berety
— Wojciech Gołąbowski

Furia ze Złotego Wieku SF
— Wojciech Gołąbowski

Niewystarczająco dobrzy dorośli
— Anna Nieznaj

Tegoż autora

20 najlepszych książeczek Tytusa, Romka i A’Tomka
— M. Fitzner, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Kadr, który…: Warszawa od podwórka
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: Promem przez Wisłę
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: Nie całkiem w stronę zachodzącego słońca
— Wojciech Gołąbowski

Online: Ale jak to: zablokowane?
— Wojciech Gołąbowski

Mała Esensja: Zmień kanał (w inny kanał)
— Wojciech Gołąbowski

Historia w obrazkach: Krwią płacić trzeba
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: Czego się spodziewać
— Wojciech Gołąbowski

Krótko o filmach: Z córeczką do kina marsz
— Wojciech Gołąbowski

Mała Esensja: Co znaczy być pięknym
— Wojciech Gołąbowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.