Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 13 listopada 2019
w Esensji w Esensjopedii

Rafał A. Ziemkiewicz
‹Ciało obce›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCiało obce
Data wydania6 września 2005
Autor
Wydawca Świat Książki
SeriaNowa proza polska
ISBN83-7391-542-7
Format224s. 125×200mm
Cena29,90
Gatunekobyczajowa
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 25,00 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Ciało do bólu współczesne
[Rafał A. Ziemkiewicz „Ciało obce” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Ciało obce” jest, o ile mi wiadomo, pierwszym krokiem Rafała A. Ziemkiewicza w stronę tak zwanego głównego nurtu literatury. A właściwie drugim, jeśli za pierwszy uznać ciągłą krytykę „znawców” tego nurtu, uparcie odmawiających jakichkolwiek wartości literaturze popularnej, zwłaszcza zaś fantastyce, w której RAZ ma swe zasłużone miejsce.

Wojciech Gołąbowski

Ciało do bólu współczesne
[Rafał A. Ziemkiewicz „Ciało obce” - recenzja]

„Ciało obce” jest, o ile mi wiadomo, pierwszym krokiem Rafała A. Ziemkiewicza w stronę tak zwanego głównego nurtu literatury. A właściwie drugim, jeśli za pierwszy uznać ciągłą krytykę „znawców” tego nurtu, uparcie odmawiających jakichkolwiek wartości literaturze popularnej, zwłaszcza zaś fantastyce, w której RAZ ma swe zasłużone miejsce.

Rafał A. Ziemkiewicz
‹Ciało obce›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCiało obce
Data wydania6 września 2005
Autor
Wydawca Świat Książki
SeriaNowa proza polska
ISBN83-7391-542-7
Format224s. 125×200mm
Cena29,90
Gatunekobyczajowa
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 25,00 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Pozwolę sobie przedstawić kilka powodów, dla których – jak sądzę – RAZ zdecydował się na ów krok. Pierwszym będzie prawdopodobnie chęć dotarcia do innej grupy odbiorców; do tych, którzy nie czytują fantastyki „z definicji” – oraz do tych, którzy, nie podzielając zapatrywań Ziemkiewicza, nie czytują jego społeczno-politycznych felietonów. Dotarcia w celu zaszczepienia świadomości istnienia kogoś takiego jak Rafał Ziemkiewicz i jego pisarstwa.
Drugim może być chęć napisania tego, co nie przeszłoby w żadnym felietonie, w którym wypadałoby sprawy nazwać po imieniu (a postąpienie w ten sposób mogłoby się skończyć wielorako niekorzystnie: odmową publikacji, ciągłym nękaniem prawnym autora, bądź tradycyjnym wypadkiem samochodowym). Przelewaniem zaś swych spostrzeżeń społeczno-politycznych do fantastyki RAZ zajmuje się od tak dawna, że kolejna cegiełka w murze na nikim nie zrobiłaby większego wrażenia.
Trzecim i zarazem najmniej ważnym może być wreszcie próba napisania czegoś, co przypadnie wspomnianym „znawcom” do gustu, czy – bardziej przyziemnie – chęć posiadania w swym dorobku czegoś, co „znawcy” przykleją do etykietki „Rafał Ziemkiewicz” (bo przecież utwory fantastyczne… wiadomo, „z definicji” nie są dla nich warte wzmianki). Powód najbardziej trywialny – pieniądze – pozostawiam bez komentarza, boć trudno zarzucać pisarzowi, że chce mieć za co żyć.
Niezależnie od powodów, czytelnik dostaje oto do rąk porządnie wydaną, ponad 200-stronicową powieść, dziejącą się tu i teraz (niepodzieloną na rozdziały, całe szczęście, że choć z wydzielonymi akapitami). Narrator, specjalista od komunikacji wewnętrznej, audytor w potężnym koncernie, jadąc pociągiem do Suwałk wspomina swe ostatnie lata, tłumacząc nam (i samemu sobie), co właściwie pchnęło go w tę podróż. Jak potoczyło się jego życie i dlaczego właśnie tak. Oraz co teraz zrobić, by to, co było, nabrało sensu.
Jak przystało na polską powieść współczesną, główny bohater pociąga wódkę z gwinta i szczegółowo opisuje wszystko, co robił z dziwkami i chętnymi kobietami, zarywanymi na kolejnych służbowych wyjazdach – konferencjach, spotkaniach, audytach etc. Miłośników erotyki zapewniam, że na oko jedna trzecia tekstu przypadnie im do gustu. Pozostałych zaś uspokajam, że powieść nie jest – jak gdzieś wyczytałem – pornografią, bo też opisy nie służą do podniecania czytelnika, będąc raczej naturalistyczną wiwisekcją szalonej gry hormonów.
Ową jedną trzecią tekstu usadowiłbym jako pierwszą, zewnętrzną warstwę powieści. Pod nią kryje się warstwa – a jakże – społeczno-polityczna. Mieszczą się w niej zasady i sposób działania imperium doktora Hansa Nowaczyka, ale także inne, drobniejsze przykłady urządzenia się PRLowskiej nomenklatury i sprawy z tegoż wynikające. Dlatego traktuję „Ciało obce” jako swoiste przedłużenie publicystyki RAZa.
Przy okazji, pozwolę sobie odpowiedzieć na zawarte w treści książki pytanie: skąd mania nazywania kolejnych firm i firemek nazwiskiem właściciela koncernu. Być może narrator specjalnie tego nie wyjaśnia, być może jest to oczywiste po ogarnięciu całości przesłania, ja pozwolę sobie więc tutaj pochwalić się, że WIEM: stąd, by można było z góry wyśmiać każdego, kto spyta, CZYJA jest ta firma, KTO nią naprawdę rządzi.
Kolejną częścią czy warstwą powieści jest bezustanna polemika narratora z Bogiem i Jego prawami, w szczególności stworzeniem człowieka i kwestiami prokreacji. Bezustanne lawirowanie od złorzeczeń po potulną zgodę i z powrotem, konflikt bez końca, usiłowanie zrozumienia Jego zamierzeń. Z tą warstwą wiążę tytuł książki: ciało ostatecznie staje się narratorowi obce, coraz mocniej następuje rozwarstwienie jego osobowości.
Obce staje się ono także mi jako czytelnikowi – wiele fragmentów, myśli, przesłań budzi we mnie sprzeciw, irytację, bunt. A po chwili refleksję: czyż fakt tak głębokiej reakcji na, bądź co bądź, beletrystykę, nie jest najlepszym przyznaniem, że to – po prostu – dobra proza?
koniec
26 października 2005

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mała Esensja: Wszystko się może zdarzyć
Joanna Kapica-Curzytek

12 XI 2019

Zmartwiozaur miał ten problem, że myślał ciut za dużo i w związku z tym zamartwiał się wszystkim na zapas ponad miarę. Pewnego dnia postanowił wyruszyć na piknik, ale wcześniej wszystko musiał sobie drobiazgowo zaplanować. I nie przestawał przy tym myśleć – a jeśli coś pójdzie nie tak? Co wtedy?

więcej »

Przeczytaj to jeszcze raz: „Legalnie” nadal brzmi świetnie!
Joanna Kapica-Curzytek

11 XI 2019

Czy po sześćdziesięciu dwóch (!) latach od wydania „Do przerwy 0:1” może być jeszcze atrakcyjną lekturą? Jak najbardziej tak!

więcej »

Wymyślamy czy odkrywamy?
Joanna Kapica-Curzytek

10 XI 2019

„Plusy i minusy”, których autorem jest (bardzo!) młody doktor filozofii matematyki, przekonują, że królowej nauk nie trzeba się bać. I słusznie. Ale to tylko jedna z wielu książek popularyzujących matematykę i jej historię.

więcej »

Polecamy

„I Have a Dream”

Na rubieżach rzeczywistości:

„I Have a Dream”
— Marcin Knyszyński

Koszmarna teofania
— Marcin Knyszyński

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

„Osacza nas zewsząd wug!”
— Marcin Knyszyński

Otwórz oczy!
— Marcin Knyszyński

Zapchajdziura
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Seks, Smoleńsk i kryzys wieku średniego
— Mieszko B. Wandowicz

Za mało na powieść
— Artur Chruściel

Pryzmat
— Wojciech Gołąbowski

Szare ognie
— Eryk Remiezowicz

Polaków portret podły
— Marcin Łuczyński

Tysiąc wierszy o sadzeniu grochu
— Wojciech Gołąbowski

Cała kupa cytatów
— Wojciech Gołąbowski

Rój lemingów
— Wojciech Gołąbowski

Wszyscy przegrywają
— Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Z drugiej strony sutanny
— Wojciech Gołąbowski

Z armaty w rycerza
— Wojciech Gołąbowski

Mankamenty rekompensowane grywalnością
— Wojciech Gołąbowski

Odpowiednie dać zauważonej rzeczy słowo
— Wojciech Gołąbowski

Szesnastowieczni agenci ich królewskich mości
— Wojciech Gołąbowski

20 najlepszych książeczek Tytusa, Romka i A’Tomka
— M. Fitzner, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Nie wszystko złoto
— Wojciech Gołąbowski

I gdzie ta legenda?
— Wojciech Gołąbowski

Niektórym wszystko się kojarzy…
— Wojciech Gołąbowski

Piosenki Wojciecha Młynarskiego
— Przemysław Ciura, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Marcin T.P. Łuczyński, Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.