Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 lipca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Joe Hill
‹Dziwna pogoda›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDziwna pogoda
Tytuł oryginalnyStrange Weather
Data wydania5 września 2018
Autor
PrzekładMarta Guzowska
Wydawca Albatros
ISBN978-83-8125-325-3
Format512s. 140×205mm; oprawa twarda
Cena39,90
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 37,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Cztery twarze Hilla
[Joe Hill „Dziwna pogoda” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Dziwna pogoda” to ciekawie skomponowany tom. Znajdziemy tu cztery opowieści, każda inna w klimacie i nastroju. Jak cztery pory roku albo cztery żywioły.

Joanna Kapica-Curzytek

Cztery twarze Hilla
[Joe Hill „Dziwna pogoda” - recenzja]

„Dziwna pogoda” to ciekawie skomponowany tom. Znajdziemy tu cztery opowieści, każda inna w klimacie i nastroju. Jak cztery pory roku albo cztery żywioły.

Joe Hill
‹Dziwna pogoda›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDziwna pogoda
Tytuł oryginalnyStrange Weather
Data wydania5 września 2018
Autor
PrzekładMarta Guzowska
Wydawca Albatros
ISBN978-83-8125-325-3
Format512s. 140×205mm; oprawa twarda
Cena39,90
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 37,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Joego Hilla zapewne przedstawiać nie trzeba, choć być może to mało profesjonalne pisać o synu przez pryzmat ojca. Joe Hill jako syn Stephena Kinga wydaje się pisarskim talentem „obciążony genetycznie”. Przy czym jego kariera toczy się niezależnie, a autor ma na swoim koncie już całkiem pokaźną listę opublikowanych tytułów: zbioru opowiadań i powieści, które cieszą się powodzeniem.
Trudno powiedzieć, świadomie czy nie, ale „Dziwna pogoda” syna jednak nawiązuje do twórczości ojca – składa się z czterech tekstów tak samo jak „Different Seasons” Kinga z 1982 roku (tytuł polski: Skazani na Shawshank: Cztery pory roku). W obu przypadkach są to dłuższe opowiadania lub minipowieści - ta forma po angielsku nazywa się „novella” (nie mylić z polską nowelą) i ma długą tradycję zwłaszcza w literaturze anglosaskiej.
Niczym cztery pory roku – każdy tekst w tym tomie ma swój charakterystyczny klimat i koloryt. „Zdjęcie” to nader udany, przenikliwy portret starości i przemijania, okraszony sporą dawką surrealizmu. W „Naładowanym” śledzimy eskalację przemocy, to kawał dobrej literatury akcji, ale też budzącej refleksję na temat prawdziwego życia mocno splecionego ze światem mediów i kreowania zmediatyzowanej rzeczywistości, także pod wpływem stereotypów. „Wniebowzięty” kieruje się w stronę fantastyki, koncepcja chmury-wyspy mocno działa na wyobraźnię, natomiast „Deszcz” to niezła próba spod znaku literatury katastroficznej i horroru (trochę przypomina „Strażaka”). Bardzo dobrze zarysowane we wszystkich tekstach są amerykańskie realia: zwyczajnego życia na prowincji, osnutego wokół codziennych problemów zwykłych ludzi. Przydarzają się im jednak rzeczy niezwykłe. Warto także zauważyć, że motywem wspólnym dla wszystkich czterech tekstów jest miłość. W różnej formie, różnie wyrażana i okazywana. Przechodząca rozmaite próby. Niezależnie od wszystkiego, uczucia i międzyludzkie relacje zajmują tutaj najważniejsze miejsce.
Te cztery opowieści są też jak cztery żywioły: „Zdjęcie” (z piękną, sugestywną sceną z martwymi ptakami) można przypisać do ziemi, a „Naładowany” - to tekst spod znaku ognia. Akcja „Wniebowziętego” częściowo rozgrywa się w powietrzu, zaś „Deszcz” kojarzy się z wodą, choć opady, z którymi muszą się zmierzyć mieszkańcy Boulder w Kolorado, są o wiele groźniejsze w skutkach. Joe Hill bez wątpienia jest sprawnym, świetnym warsztatowo autorem, który dobrze się czuje w pisaniu prozy o różnym zabarwieniu emocjonalnym.
Tłumaczenie tego tomu, prawdę mówiąc, mogłoby być bardziej staranne. Stanowczo za dużo tu kalek z amerykańskiego angielskiego, a przecież polszczyzna jest na tyle bogata, że z pewnością da się znaleźć w niej bardziej urozmaicone wyrażenia (oraz bardziej poprawne). Warto dokonać korekty literówki na czwartej stronie okładki, akcja „Deszczu” toczy się w Boulder, a nie w Bourder, jak czytamy.
„Dziwna pogoda” spodoba się bez wątpienia wielu czytelnikom. Po pierwsze, miłośnikom twórczości Hilla, również tym, którzy uwielbiają literaturę spod znaku sensacji, horroru i „niesamowitości”. Jeśli nawet takiej na co dzień nie czytamy – może to być niezła odskocznia i naprawdę wartościowe wyjście poza utarte lekturowe schematy, ponieważ Joe Hill owszem, stawia na akcję, odejście od realizmu i elementy sensacji, ale jednocześnie można znaleźć u niego o wiele więcej. Dla osób, które nie znają jeszcze książek Hilla – utrwalone w „Dziwnej pogodzie” „cztery twarze” pisarza mogą stanowić naprawdę niezłe wprowadzenie w nieoczywisty świat jego wyobraźni.
koniec
5 października 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Życie seksualne profesorów
Agnieszka Hałas

17 VII 2019

„O zmierzchu” opisuje uczuciowe perypetie, z których nie umie się wywikłać szwedzka historyczka sztuki. „Piękna młoda żona” – trudności w niedobranym wiekowo małżeństwie holenderskiego profesora wirusologii. Karolinę Andersson i Edwarda Landauera oprócz pozycji w światku akademickim łączy jedna cecha – egoizm, niezdolność do wyjścia poza własne „ja chcę” i „bo mi się należy”.

więcej »

Brudne szpony bioenergoterapeutów
Jarosław Loretz

16 VII 2019

Chłystowie, radienija, Rasputin – to całkiem ciekawy zestaw, na którym można zbudować fascynującą powieść grozy. Niestety, jak uczy przykład „Ciemnych sił” Jacka Piekiełki, sam pomysł to za mało. Przydałoby się jeszcze jako takie opanowanie warsztatu pisarskiego.

więcej »

Lepiej byłoby już pozostać w Paryżu!
Sebastian Chosiński

15 VII 2019

Kiedy na zasłużony urlop wybiera się szary obywatel, można przypuszczać, że będzie mu dane uczciwie odpocząć – poopalać się na plaży, popływać w morzu bądź oceanie. Ale co dzieje się, kiedy tym obywatelem jest funkcjonariusz policji, na dodatek tak znany i popularny, jak komisarz Maigret? Wówczas na sto procent zostanie popełniona w okolicy zbrodnia. I tak właśnie dzieje się w „Maigrecie na wakacjach”.

więcej »

Polecamy

„Normalni” szaleńcy

Na rubieżach rzeczywistości:

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

„Osacza nas zewsząd wug!”
— Marcin Knyszyński

Otwórz oczy!
— Marcin Knyszyński

Zapchajdziura
— Marcin Knyszyński

Ten świat to jeden wielki Kant!
— Marcin Knyszyński

„Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno” – 1 Kor 13, 12
— Marcin Knyszyński

Świat jako miraż albo ludzie jak bogowie
— Marcin Knyszyński

Prawda Absolutna kontra prawdy subiektywne
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Znakomity pomysł i tylko tyle
— Joanna Kapica-Curzytek

Nie taki diabeł ciekawy, jak go malują
— Michał Foerster

Groza osłodzona
— Anna Kańtoch

Tegoż autora

Śląsk – przedmiot sporu
— Joanna Kapica-Curzytek

Czegoś takiego jeszcze nie jedliśmy
— Joanna Kapica-Curzytek

Pani Zofia na straży porządku publicznego
— Joanna Kapica-Curzytek

Dramat szekspirowskiego formatu
— Joanna Kapica-Curzytek

O budowaniu nastoletniej tożsamości
— Joanna Kapica-Curzytek

Lekarz też człowiek
— Joanna Kapica-Curzytek

Wielkie lustro
— Joanna Kapica-Curzytek

W pogoni za ideałem
— Joanna Kapica-Curzytek

Uczyniwszy na wieki wybór
— Joanna Kapica-Curzytek

Vanja jest wolna
— Joanna Kapica-Curzytek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.