Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Leopold Tyrmand
‹Zapiski dyletanta›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZapiski dyletanta
Data wydania22 sierpnia 2018
Autor
Wydawca Wydawnictwo MG
ISBN978-83-7779-496-8
Format200s. 145×205mm; oprawa twarda
Cena34,90
Gatunekeseje / felietony, non-fiction
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Podpatrzone w Ameryce
[Leopold Tyrmand „Zapiski dyletanta” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Nie da się ukryć, że obecnie świat wygląda zupełnie inaczej niż w momencie powstania „Zapisków dyletanta”, ale mimo to pochodzące sprzed pół wieku spostrzeżenia Leopolda Tyrmanda na temat ówczesnej amerykańskiej rzeczywistości czyta się z prawdziwym zainteresowaniem - i to nie tylko jako świadectwo epoki, która bezpowrotnie minęła.

Marcin Mroziuk

Podpatrzone w Ameryce
[Leopold Tyrmand „Zapiski dyletanta” - recenzja]

Nie da się ukryć, że obecnie świat wygląda zupełnie inaczej niż w momencie powstania „Zapisków dyletanta”, ale mimo to pochodzące sprzed pół wieku spostrzeżenia Leopolda Tyrmanda na temat ówczesnej amerykańskiej rzeczywistości czyta się z prawdziwym zainteresowaniem - i to nie tylko jako świadectwo epoki, która bezpowrotnie minęła.

Leopold Tyrmand
‹Zapiski dyletanta›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZapiski dyletanta
Data wydania22 sierpnia 2018
Autor
Wydawca Wydawnictwo MG
ISBN978-83-7779-496-8
Format200s. 145×205mm; oprawa twarda
Cena34,90
Gatunekeseje / felietony, non-fiction
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Oczywiste jest, że dla człowieka, który niedawno wyrwał się z PRL-u, Stany Zjednoczone mogły się jawić prawdziwym rajem na ziemi. Nic więc dziwnego, że Tyrmand w „Zapiskach dyletanta” zachwyca się różnymi aspektami życia w Ameryce, które dla jej obywateli nie są niczym nadzwyczajnym. Nie chodzi tutaj jedynie o dostępność tam wszelakich dóbr, które w ówczesnej Polsce były często nieosiągalnymi rarytasami, ale przede wszystkim niemal absolutną wolność słowa. Istotne jest jednak, że autor „Złego” – chociaż podziwiał warunki życia w kraju, w którym się znalazł – jednocześnie dostrzegał, że Amerykanie nie doceniają tego, co mają. Trzeba przyznać, że Tyrmand niezwykle celnie i błyskotliwie wykazuje między innymi różnice między protestami młodzieży w USA a działaniami dysydentów w krajach demokracji ludowej. Aczkolwiek w momencie pisania „Zapisków dyletanta” oczekiwania tych ostatnich wcale nie musiały się wydawać bardziej możliwe do zrealizowania niż utopijne wizje hippisów, to prawdziwe represje mogły wszak dosięgnąć jedynie opozycjonistów w państwach bloku wschodniego. W książce znajdziemy również dość krytyczny obraz amerykańskich elit, gdyż pisarz wielokrotnie spotykał tam osoby, które nie tylko nawet nie potrafiły sobie wyobrazić warunków życia w PRL-u czy ZSRR, ale co gorsza ulegały fascynacji ideami, których realizacja mogłaby doprowadzić Amerykę do upadku.
Kolejną kwestią, której Tyrmand poświęcił wiele miejsca w „Zapiskach dyletanta”, jest wszechobecne w ówczesnych Stanach Zjednoczonych rozprężenie moralne i obyczajowe. No cóż, hasła głoszone przez ruch hippisowski po prostu nie przemawiały do autora „Życia towarzyskiego i uczuciowego”. O ile jednak nawet specjalnie nie zaskakuje, że znany miłośnik jazzu nie był zachwycony rockiem, to dla osób znających „Dziennik 1954” ciekawe jest obserwowanie, jak diametralnie zmieniły się poglądy pisarza w sprawach seksu po jego wyjeździe z Polski. Sam przecież nie stronił od przygodnych związków z kobietami, a okazuje się, że na emigracji został prawdziwym konserwatystą… Inną sprawą jest, że wielu padającym w książce stwierdzeniom dotyczącym spraw obyczajowych nie sposób odmówić trafności.
W efekcie w „Zapiskach dyletanta” znajdziemy nie tylko wnikliwie nakreślony obraz amerykańskiej rzeczywistości z lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku, ale także wiele ciekawych przemyśleń na tematy, które są całkiem aktualne po upływie pół wieku. Równie ważne jest zaś, że to kolejna okazja do delektowania się niepowtarzalnym stylem Tyrmanda. Fani jego twórczości z pewnością nie będą więc rozczarowani tą lekturą.
koniec
21 października 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mała Esensja: Puste postumenty
Marcin Mroziuk

18 I 2022

W Warszawie jest wprawdzie mnóstwo okazałych monumentów i skromniejszych rzeźb, ale na co dzień mieszkańcy mijają je obojętnie, a co gorsza niewiele wiedzą nawet o tych będących turystycznymi atrakcjami. W „Śledztwie inspektora Mątwy” Małgorzata Strękowska-Zaremba przedstawia zupełnie zwariowaną historię, która uświadamia młodym czytelnikom, ile stolica straciłaby bez pomników Syreny czy Szczęśliwego Psa.

więcej »

Łowcy, zbieracze, wędrowcy
Joanna Kapica-Curzytek

16 I 2022

Koczownicy? W Stanach Zjednoczonych? W dzisiejszych czasach? Jest ich więcej niż sądzimy. I wędrują po kraju z powodów zupełnie innych, niż byśmy sobie wyobrażali. Reportaż „Nomadland” opisuje ich losy, przynosząc także gorzką refleksję o tym, że przewidywalny, bezpieczny świat to miraż.

więcej »

Ten okrutny XX wiek: Wygrane i przegrane bitwy
Miłosz Cybowski

15 I 2022

W drugiej części „Czasu Hitlera” Frank McDonough bierze się za obfitujący w wydarzenia okres, jakim były lata 1940-45. Choć na temat II wojny światowej napisano już wiele, autor prezentuje nieco świeżego spojrzenia na to burzliwe pięciolecie. Książkę czyta się dobrze, ale niekiedy można odnieść wrażenie, że całość stanowi zwykły zapis historii tego konfliktu.

więcej »

Polecamy

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo

Stulecie Stanisława Lema:

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo
— Mieszko B. Wandowicz

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Zapiski wybrane
— Marcin Mroziuk

Kiedy miłość była zbrodnią
— Marcin Mroziuk

Poza sezonem
— Marcin Mroziuk

Jak hartowały się elity
— Marcin Mroziuk

Zapiski bezrobotnego
— Marcin Mroziuk

Warszawa, moja miłość
— Marcin Mroziuk

Warszawski desperado
— Marcin Mroziuk

Patriota niedzisiejszy
— Jacek Jaciubek

Gomułkowskie kariery – wersja na gorzko
— Witold Werner

Tegoż autora

Moc ukryta w baśniach
— Marcin Mroziuk

Każdy ma swoje demony
— Marcin Mroziuk

Przekraczanie granic
— Marcin Mroziuk

Średniowieczna propaganda
— Marcin Mroziuk

Niezrealizowane marzenia cesarza i księcia
— Marcin Mroziuk

Coś więcej niż dźwięki
— Marcin Mroziuk

Trudne początki niezwykłej przyjaźni
— Marcin Mroziuk

Brune, gdzie jesteś?
— Marcin Mroziuk

Cisza przed burzą
— Marcin Mroziuk

Gdy tropikalny raj staje się piekłem na ziemi
— Marcin Mroziuk

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.