Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 stycznia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Peter Watts
‹Rozgwiazda›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułRozgwiazda
Tytuł oryginalnyStarfish
Data wydania15 grudnia 2011
Autor
PrzekładDominika Rycerz-Jakubiec
Wydawca Ars Machina
CyklRyfterzy
ISBN978-83-932319-3-5
FormatePub; 895KB
Cena29,90
Gatunekfantastyka
Zobacz czytniki w
Skąpiec.pl
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 0,00 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Obcość jest w nas
[Peter Watts „Rozgwiazda” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Nie dziwi, że „Rozgwiazda” trafiła do polskiego czytelnika dopiero po niekwestionowanym sukcesie „Ślepowidzenia”. Pierwsza powieść Petera Wattsa to dzieło odważne i niekonwencjonalne. Z tych właśnie powodów, mimo pewnych niedostatków, warto po nią sięgnąć.

Miłosz Cybowski

Obcość jest w nas
[Peter Watts „Rozgwiazda” - recenzja]

Nie dziwi, że „Rozgwiazda” trafiła do polskiego czytelnika dopiero po niekwestionowanym sukcesie „Ślepowidzenia”. Pierwsza powieść Petera Wattsa to dzieło odważne i niekonwencjonalne. Z tych właśnie powodów, mimo pewnych niedostatków, warto po nią sięgnąć.

Peter Watts
‹Rozgwiazda›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułRozgwiazda
Tytuł oryginalnyStarfish
Data wydania15 grudnia 2011
Autor
PrzekładDominika Rycerz-Jakubiec
Wydawca Ars Machina
CyklRyfterzy
ISBN978-83-932319-3-5
FormatePub; 895KB
Cena29,90
Gatunekfantastyka
Zobacz czytniki w
Skąpiec.pl
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 0,00 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Prawdą jest, jak pisał Daniel Markiewicz, że początkowe rozdziały powieści obiecują o wiele więcej, niż autor zdecydował się nam ostatecznie dostarczyć. Z drugiej jednak strony moje wrażenie związane z umieszczeniem na dnie oceanu grupy wyrzutków społeczeństwa było nieco inne. Bohaterowie są faktycznie słabo zarysowani i Watts jak gdyby powstrzymywał się przed pełnym wykorzystaniem drzemiącego w nich, destrukcyjnego potencjału. Po prawdzie nawet zwichnięta psychologia postaci nie została w pełni odkryta przed czytelnikiem, przez co umyka trochę wrażenie ich obcości.
Po części jestem w stanie zrozumieć taki zabieg w kontekście miejsca, w którym rozgrywa się większa część akcji, czyli klaustrofobicznej stacji głębinowej. Tyle tylko, że nawet wrażenie zamknięcia bohaterów nie jest tak znowu silne, bo dzięki odpowiednim modyfikacjom mogą oni swobodnie i bez kłopotu przebywać poza stacją. I z opcji tej korzystają zdecydowanie częściej, niż wymagałaby tego od nich praca, czyli przeglądy i naprawy umieszczonej na dnie oceanu aparatury wykorzystującej głębinowe kominy i różnice temperatur w celu dostarczenia prądu światu na powierzchni. Choć Watts nie mówi tego wprost, można odnieść wrażenie, że w jego interpretacji psychologii bohaterów ich oderwanie od społeczeństwa i zamknięcie wszystkich tam, gdzie mogą doświadczyć samotności i pewnej swobody, ma na nich iście terapeutyczny wpływ.
Gdyby fabuła dotyczyła tylko wydarzeń rozgrywających się na dnie, niedostatki związane z psychologią bohaterów byłyby o wiele bardziej dotkliwe. Tak się jednak składa, że w drugiej części „Rozgwiazdy” historia zaczyna dotyczyć wydarzeń tylko pośrednio związanych z losami głównych bohaterów. Rodzi to pewien dysonans ze względu na dość nagłą i nieprzewidywalną zmianę koncepcji, nic bowiem w pierwszych rozdziałach nie wskazuje na to, że z głównego wątku historia przebywających na dnie oceanu ludzi stanie się jedynie dodatkiem do o wiele większej całości. Owszem, ich obecność tam okazuje się niezwykle istotna dla rozwoju wydarzeń, ale zabrakło wyraźniejszych przesłanek.
Na duży plus należy zaliczyć odmienną od zwyczajowych koncepcję sztucznej inteligencji, czyli inteligentnych żeli będących zmodyfikowaną tkanką mózgową reagującą na odpowiednie bodźce, a przy tym, jak wszystkim się wydawało, w pełni obiektywną w swoich ocenach. Tylko że, jak się okazuje zdecydowanie zbyt późno, obiektywizm nie zawsze oznacza dokonywanie wyborów, które będą najlepsze dla ludzkości. Szkoda, że w tym wszystkim gubi się trochę główny wątek związany z zagrożeniem z głębi oceanu, który przecież stanowi właśnie podstawę dla rozwoju fabuły w drugiej części książki.
Chociaż Watts nie rozpoczął swojej powieści od trzęsienia ziemi, to właśnie zakończenie, słusznie chwalone przez Daniela Markiewicza, w dużej mierze rekompensuje niedostatki fabuły i psychologii postaci. Do tego stopnia, że aż chce się sięgnąć po kolejną część cyklu i przekonać się, jakiego rodzaju kontynuację stworzył autor. I jest to ciekawość nie tyle związana z losami bohaterów, co o wiele bardziej z losami świata.
koniec
6 listopada 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Przeczytaj to jeszcze raz: Upadek Ikara
Miłosz Cybowski

20 I 2020

Walter Tevis nie miał zbyt wysokiego mniemania o ludzkości. Jego „Człowiek, który spadł na Ziemię” to nie tylko książka o samotności. To również bardzo pesymistyczna wizja tego, jaka przyszłość może nas czekać.

więcej »

Zginął w walce jak mężczyzna
Joanna Kapica-Curzytek

19 I 2020

„Władca cieni” to ciekawie opowiedziana historia członków rodziny autora w szerokim kontekście rozliczeń z latami dyktatury Franco w Hiszpanii.

więcej »

W alkoholowo-hipnotycznym transie
Sebastian Chosiński

18 I 2020

Kręci, miesza, kombinuje! Nie oczekujcie po Marku Krajewskim zachowania chronologii w kolejnych – od 2016 roku ponownie ukazujących się bardzo regularnie, co mniej więcej dwanaście miesięcy – powieściach o Eberhardzie Mocku. Akcja „Golema” rozgrywa się bowiem piętnaście lat po „Pojedynku”, co oznacza, że autor przeskoczył czasowo nie tylko nad „Mockiem” i „Ludzkim zoo”, ale nawet „Widmami w mieście Breslau”, które zaliczają się do poprzedniej serii.

więcej »

Polecamy

Droga bez powrotu

Na rubieżach rzeczywistości:

Droga bez powrotu
— Marcin Knyszyński

„Bycie” jest kalejdoskopem
— Marcin Knyszyński

„I Have a Dream”
— Marcin Knyszyński

Koszmarna teofania
— Marcin Knyszyński

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

„Osacza nas zewsząd wug!”
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Szlamowidzenie
— Daniel Markiewicz

Tegoż twórcy

Rozgrywki bogów
— Anna Kańtoch

Okiem biologa
— Beatrycze Nowicka

Ponurość w koncentracie
— Anna Kańtoch

Po sznurku
— Daniel Markiewicz

Wypełnianie wirem
— Daniel Markiewicz

Szlamowidzenie
— Daniel Markiewicz

Esensja czyta: Październik-listopad 2009
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Marcin T.P. Łuczyński, Joanna Słupek, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski, Krzysztof Wójcikiewicz

Esensja czyta: III kwartał 2008
— Michał Foerster, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Daniel Markiewicz, Paweł Sasko, Konrad Wągrowski, Marcin T. P. Łuczyński

Świetność widzę, świetność
— Daniel Markiewicz

Tegoż autora

Wojny klanów
— Miłosz Cybowski

Jeszcze nowsza Heloiza
— Miłosz Cybowski

Czy to człowiek?
— Miłosz Cybowski

Lokajska dusza
— Miłosz Cybowski

Nic nowego pod słońcem
— Miłosz Cybowski

Zazieleniając czerwoną planetę
— Miłosz Cybowski

Parcie na szkło
— Miłosz Cybowski

Czy to jeszcze biografia, czy już publicystyka?
— Miłosz Cybowski

Aż posypie się tynk
— Miłosz Cybowski

Czy w Rosji można być stoikiem?
— Miłosz Cybowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.