Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 lutego 2019
w Esensji w Esensjopedii

Anna Kańtoch
‹Wiara›

WASZ EKSTRAKT:
90,0 (0,0) % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWiara
Data wydania14 czerwca 2017
Autor
Wydawca Czarne
SeriaZe strachem
ISBN978-83-8049-523-4
Format400s. 125×205mm
Cena34,90
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 26,47 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Upalne lato po Czarnobylu

Esensja.pl
Esensja.pl
„Wiara” Anny Kańtoch opowiada o mrocznych zbrodniach w schyłkowych latach PRL; z tak wyważonymi proporcjami wątków, że mimo przekonującego tła obyczajowego, nadal jest to zdecydowanie powieść kryminalna.

Anna Nieznaj

Upalne lato po Czarnobylu

„Wiara” Anny Kańtoch opowiada o mrocznych zbrodniach w schyłkowych latach PRL; z tak wyważonymi proporcjami wątków, że mimo przekonującego tła obyczajowego, nadal jest to zdecydowanie powieść kryminalna.

Anna Kańtoch
‹Wiara›

WASZ EKSTRAKT:
90,0 (0,0) % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWiara
Data wydania14 czerwca 2017
Autor
Wydawca Czarne
SeriaZe strachem
ISBN978-83-8049-523-4
Format400s. 125×205mm
Cena34,90
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 26,47 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
W sposób zupełnie subiektywny czuję zawsze pewien niepokój, zabierając się do lektury lub oglądania utworu, w którego recenzjach podkreślano jego zanurzenie w realiach PRL, zwłaszcza końcówki lat ’80 czyli tego okresu, który sama – nieco mgliście – pamiętam. Być może właśnie tej zawodnej pamięci się obawiam: kluczowych haseł, mających wywołać odpowiednią niechęć lub nostalgię. Podczas czytania „Wiary” starałam się nie zwracać uwagi na potencjalne „znaki czasu” i po prostu przyjmować świat przedstawiony takim, jakim jest. Przyszło mi to łatwo, ponieważ autorka opowiada swoją historię, umieszczając w niej ważne dla fabuły i nastroju wskazówki, bez nachalnych mrugnięć okiem do czytelnika. Ta opowieść dzieje się w wakacje 1986. roku, ponieważ tylko wtedy mogła się wydarzyć.
Akcja powieści rozgrywa się w nieistniejącej realnie miejscowości turystycznej nad zalewem w okolicach Żywca, budowa elektrowni atomowej i wywołany tym społeczny opór oczywiście nawiązują do sytuacji w Żarnowcu, można też mieć skojarzenia z protestami aktywistów ekologicznych przeciwko tamie w pienińskim Czorsztynie i powstaniem również tam zalewu, który zatopił kilka wsi. W ten sposób zmieszanie faktów w opowieść fikcyjną, nadaje „Wierze” specyficzną atmosferę tamtych lat, lepiej niż szczegóły scenografii. Ciążące nad wszystkimi świeże wspomnienie katastrofy w Czarnobylu samo w sobie świetnie nadaje się na punkt wyjścia.
Bohaterowie są przekonujący, lecz nie rozbudowani nadmiernie – to księża z parafii, w której zdarzyła się otwierająca powieść zbrodnia, oraz policjanci, lokalni i przyjezdni. Kilka osób ze wsi, aktywiści, którzy przyjechali na protesty, turyści, potrzebni w śledztwie ludzie z odległych miast, których trzeba dopiero odnaleźć i przesłuchać. Wydaje mi się bardzo interesującym, jak dobrze udało się autorce przekonać czytelnika, że ma do czynienia z jak najbardziej „prawdziwymi” postaciami literackimi (nie kliszami czy pustymi rolami do obsadzenia), bez popadania przy tym w zbyteczne dygresje. Nie mam osobiście nic przeciwko powieściom obyczajowym czy psychologicznym, ale tutaj zachowano pełną dyscyplinę tworzenia kryminału. Narzuca mi się określenie, że jest to książka „mięsista” i nie mam na myśli jakiejś ryzykownej analogii do „krwistego kryminału”, jedynie to, że przy całej tej precyzyjnej strukturze czytelnik nie ma nigdy wrażenia, żeby mu zagadka logiczna prześwitywała przez świat przedstawiony.
Zawahałam się przy zakończeniu. Można przyjąć, że jest zbyt wymyślne. Nie zgodziłabym się z taką tezą – mnie przekonało. Wierzę, że mogłoby się zdarzyć. Słowo „wierzę” użyte przeze mnie spontanicznie, wydaje się w tym kontekście nieco przewrotne.
Czego mi zabrakło, to szerszego rozwinięcia tego mrocznego tła, które przez większość powieści ledwo wyczuwamy pod nastrojami zbiorowości i dopiero na koniec dostajemy wprost. Rozbudowane stałoby się i bardziej przerażające, i bardziej wiarygodne. Nie chodzi mi o epatowanie fizycznym okrucieństwem, raczej o otoczkę psychologiczną. Podrążenie w paskudnych, klaustrofobicznych mechanizmach.
koniec
30 listopada 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Rozum jak różowe okulary
Joanna Kapica-Curzytek

20 II 2019

Amerykański kognitywista i ceniony popularyzator nauki proponuje w „Nowym Oświeceniu” spojrzenie na otaczający nas świat przez różowe okulary – czyli racjonalnie, przez pryzmat faktów naukowych. Lektura w wielu miejscach nas zaskoczy.

więcej »

Czy w Rosji można być stoikiem?
Miłosz Cybowski

19 II 2019

„Pawilon szósty”, zbiór czterech historii autorstwa Antona Czechowa, dowodzi bardzo wyraźnie, że rosyjski autor jest mistrzem krótkich form literackich. Teksty dłuższe, choć utrzymane w tym samym klimacie i niepozbawione celnych obserwacji, pozostawiają jednak trochę do życzenia.

więcej »

Mała Esensja: Tajemnice i tarapaty
Marcin Mroziuk

18 II 2019

Druga część przygód Marianny i Miłosza w niesamowitej krainie wynalazców i konstruktorów będzie bez wątpienia fascynującą lekturą dla młodych czytelników. „Imaginarium. Ogród Leonarda” przynosi bowiem wyjaśnienie wielu zagadek, które pojawiły się w „Gildii Wynalazców”, a Agnieszka Stelmaszyk potrafi zaskoczyć nas tutaj jeszcze większą liczbą nagłych zwrotów akcji niż w pierwszym tomie serii .

więcej »

Polecamy

Zapchajdziura

Na rubieżach rzeczywistości:

Zapchajdziura
— Marcin Knyszyński

Ten świat to jeden wielki Kant!
— Marcin Knyszyński

„Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno” – 1 Kor 13, 12
— Marcin Knyszyński

Świat jako miraż albo ludzie jak bogowie
— Marcin Knyszyński

Prawda Absolutna kontra prawdy subiektywne
— Marcin Knyszyński

Gra w życie
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Zbrodnia w cieniu elektrowni atomowej
— Marcin Mroziuk

Tegoż twórcy

W białym domu
— Marcin Mroziuk

Esensja czyta: Październik 2016
— Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk, Joanna Słupek, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zabójczy ziemniak
— Jacek Jaciubek

Zło czające się w lesie
— Marcin Mroziuk

Wybrańcy aniołów
— Marcin Mroziuk

Koniec z lekka magiczny
— Miłosz Cybowski

Czekając na akcję, poszukując celu
— Miłosz Cybowski

Miasto jakich wiele
— Miłosz Cybowski

Panna z Czarnego
— Miłosz Cybowski

Kruszenie teraźniejszości
— Paweł Micnas

Tegoż autora

Więcej macek!
— Anna Nieznaj

Dziewięć światów
— Anna Nieznaj

Z zadatkami na proroka
— Anna Nieznaj

Światło nauki, światło mistyczne, nędza istnienia
— Anna Nieznaj

Nienagannie ułożony drapieżnik
— Anna Nieznaj

Żołnierz zwiadu bezpośredniego
— Anna Nieznaj

Szpiedzy, smoki i różniczki
— Anna Nieznaj

Smok w szkatułce
— Anna Nieznaj

Zbawienie dla katorżnika
— Anna Nieznaj

Trudna sztuka celności
— Anna Nieznaj

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.