Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 kwietnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Giovanni Boccaccio
‹Dekameron›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDekameron
Tytuł oryginalnyDecameron
Data wydania25 października 2017
Autor
PrzekładEdward Boyé
Wydawca Wydawnictwo MG
Format848s. oprawa zintegrowana
Cena49,90
Gatunekklasyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl

Krótko o książkach: Nie tylko dla fanów klasyki

Esensja.pl
Esensja.pl
Oczywiste jest, że „Dekameron” to dzieło wielkie nie tylko ze względu na swą objętość. Ale okazuje się, że poczesne miejsce w historii literatury zbioru stu nowel Giovanniego Boccaccia nie jest jedynym powodem, by zmierzyć się z tą obszerną lekturą.

Marcin Mroziuk

Krótko o książkach: Nie tylko dla fanów klasyki

Oczywiste jest, że „Dekameron” to dzieło wielkie nie tylko ze względu na swą objętość. Ale okazuje się, że poczesne miejsce w historii literatury zbioru stu nowel Giovanniego Boccaccia nie jest jedynym powodem, by zmierzyć się z tą obszerną lekturą.

Giovanni Boccaccio
‹Dekameron›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDekameron
Tytuł oryginalnyDecameron
Data wydania25 października 2017
Autor
PrzekładEdward Boyé
Wydawca Wydawnictwo MG
Format848s. oprawa zintegrowana
Cena49,90
Gatunekklasyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
„Dekameron” wprawdzie przez wiele wieków znajdował się na indeksie ksiąg zakazanych, ale z pewnością nie będzie już w stanie zgorszyć współczesnego czytelnika. Nie ulega jednak wątpliwości, że frywolne, przesiąknięte erotyką opowieści mogą po prostu dostarczyć nam godziwej rozrywki. Niejednokrotnie możemy bowiem podziwiać niezwykłą pomysłowość kochanków w organizowaniu schadzek czy też doprawdy nieprawdopodobne perypetie bohaterów obfitujące w niespodziewane zwroty akcji. Giovanni Boccaccio kpi z rozmaitych ludzkich przywar, a przy tym nie szczędzi też drwin przedstawicielom wszystkich stanów – wszak rogaczem równie dobrze może zostać zarówno poczciwy kupiec, jak i potężny władca. Z kolei całkiem liczne tutaj opowieści o mnichach czy zakonnicach ukazują, że także osobom duchownym nic co ludzkie naprawdę nie jest obce…
Nie da się jednak ukryć, że „Dekameron” nie jest książką, którą się czyta jednym tchem. Po prostu trudno pochłaniać w dużych ilościach jedną nowelę za drugą, gdyż mimo całej różnorodności pomysłów autora w pewnym momencie zwyczajnie wkrada się znużenie tematyką związków damsko-męskich. Niewątpliwie zaś aby czerpać przyjemność z lektury, trzeba się też oswoić z archaicznym stylem i językiem Giovanniego Boccaccia – zresztą Edward Boyé nie starał się pod tym względem uwspółcześniać oryginału, a i jego przekład ma już swoje lata. Nie zmienia to faktu, że „Dekameronem” można się rzeczywiście delektować (szczególnie jeśli ktoś lubi lekko pikantne czy antyklerykalne historyjki), ale raczej dozując go sobie na raz w małych dawkach.
koniec
11 grudnia 2018

Komentarze

12 XII 2018   18:45:32

Osobom niepewnym, czy dadzą radę przeczytać, polecam zapoznanie się najpierw z włoskim filmem:
"Dekameron" (Il Decameron) z 1971 roku, w reżyserii Pier Paola Passoliniego.
Przedstawia on dziewięć z historyjek zamieszczonych w książce.

13 XII 2018   12:54:42

Ja lekturę miło wspominam. Aczkolwiek miała ona miejsce w pierwszej klasie liceum - pożyczyłam książkę dla omawianej na lekcjach noweli "Sokół" a że ilustracje były bardzo wymowne, zainteresowałam się resztą, by odkryć, że jako lekturę wybrano najgrzeczniejszy z tekstów zbioru, który ma do zaoferowania...

Jako że był to okres w moim życiu, kiedy samo słowo "seks" wystarczyło, by wywołać ekscytację (moje dzieciństwo upłynęło przed erą internetu), tom przeczytałam, inaczej niż kolega, niemal jednym tchem i z wypiekami na twarzy ;P

Najbardziej spodobał mi się "Słowik" ("Spójrz żono moja, jak córka nasza w śpiewie słowika rozmiłowana, ptaka onego schwytała i krzepko w ręku trzyma") oraz ten o zapędzaniu diabła do piekła.

Ale też i poważniejsza refleksja mnie naszła - otóż są tam opowiadania pogrupowane np. na te o miłości szczęśliwej i nieszczęśliwej. I cóż się okazało - jeśli wysoko urodzona panna przespała się z nisko urodzonym facetem i ich przyłapano, kończyło się to ślubem. Jeśli na odwrót - źle dla kobiety.


Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mała Esensja: Kiedy dom staje się pułapką
[Awaria - recenzja]

Marcin Mroziuk

26 IV 2019

W „Awarii” Joanna Wachowiak z jednej strony zwraca uwagę na uzależnienie młodego pokolenia od wszelakich urządzeń elektronicznych, z drugiej uświadamia dzieciom, jak ważna jest możliwość polegania na najbliższych i zgodna współpraca w obliczu zagrożenia. Najważniejsze jest jednak to, że ta rozgrywająca się w niedalekiej przyszłości historia potrafi wciągnąć czytelników bez reszty.

więcej »

Ten okrutny XX wiek: Najprzystojniejszy seryjny morderca
[„Kryptonim «Frankenstein»” - recenzja]

Sebastian Chosiński

24 IV 2019

Atakować kobiety zaczął dwa miesiące po tym, jak na ławie oskarżonych zasiadł Zdzisław Marchwicki, rzekomy „wampir z Zagłębia”. Był nawet w Katowicach na jednej z jego rozpraw. Poczuł się rozczarowany tym, że mężczyzna oskarżony o kilkanaście morderstw wygląda jak człowiek, „który muchy nie skrzywdzi”. Postanowił być od niego „lepszy”. O kogo chodzi? O Joachima Knychałę, o którego historii Przemysław Semczuk opowiedział w książce „Kryptonim «Frankenstein»”.

więcej »

Magia i ekologia [„Zula i rozgniewany las” - recenzja]
Marcin Mroziuk

23 IV 2019

Wielbiciele cyklu Nataszy Sochy zdążyli się już przyzwyczaić, że w Poziomkowie zawsze dzieje się coś niezwykłego. Również w „Zuli i rozgniewanym lesie” nie zabraknie zapierających dech przygód z udziałem czarownic (wśród nich tytułowej bohaterki), chochlików i innych fantastycznych stworów, ale tym razem w fabule pojawi się też zupełnie nowa nuta.

więcej »

Polecamy

Kto tu jest chory?

Na rubieżach rzeczywistości:

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

„Osacza nas zewsząd wug!”
— Marcin Knyszyński

Otwórz oczy!
— Marcin Knyszyński

Zapchajdziura
— Marcin Knyszyński

Ten świat to jeden wielki Kant!
— Marcin Knyszyński

„Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno” – 1 Kor 13, 12
— Marcin Knyszyński

Świat jako miraż albo ludzie jak bogowie
— Marcin Knyszyński

Prawda Absolutna kontra prawdy subiektywne
— Marcin Knyszyński

Gra w życie
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.