Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 5 marca 2021
w Esensji w Esensjopedii

Terry Goodkind
‹Całun nieśmiertelności›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCałun nieśmiertelności
Tytuł oryginalnyShroud of Eternity
Data wydania18 września 2018
Autor
PrzekładLucyna Targosz
Wydawca Rebis
CyklKroniki Nicci
ISBN978-83-8062-369-9
Format560s. 132×202mm
Cena39,90
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Cel uświęca środki
[Terry Goodkind „Całun nieśmiertelności” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Czytelnicy Terry’ego Goodkinda zapewne ucieszą się z kolejnego tomu cyklu „Kroniki Nicci”, który jest bezpośrednio powiązany z serią „Miecz prawdy”. Śpieszmy się nadrabiać zaległości książkowe, ponieważ trzeci tom – „Kamień Oblężenia”, zostanie wydany w Polsce najpewniej w sierpniu 2019 r.

Katarzyna Piekarz

Cel uświęca środki
[Terry Goodkind „Całun nieśmiertelności” - recenzja]

Czytelnicy Terry’ego Goodkinda zapewne ucieszą się z kolejnego tomu cyklu „Kroniki Nicci”, który jest bezpośrednio powiązany z serią „Miecz prawdy”. Śpieszmy się nadrabiać zaległości książkowe, ponieważ trzeci tom – „Kamień Oblężenia”, zostanie wydany w Polsce najpewniej w sierpniu 2019 r.

Terry Goodkind
‹Całun nieśmiertelności›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCałun nieśmiertelności
Tytuł oryginalnyShroud of Eternity
Data wydania18 września 2018
Autor
PrzekładLucyna Targosz
Wydawca Rebis
CyklKroniki Nicci
ISBN978-83-8062-369-9
Format560s. 132×202mm
Cena39,90
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Na pożegnanie się z uniwersum serii „Miecz prawdy” zapewne przyjdzie nam jeszcze długo poczekać. Dla wiernych czytelników być może jest to dobra wiadomość, jednak pozostaje mieć nadzieję, że autor w kolejnych częściach zaoferuje nam ciekawszą fabułę i bohaterów.
„Pani Śmierci” – pierwszy tom nowej serii, nie zaskoczył nas specjalnie. Powróciliśmy do znanego nam uniwersum, spotkaliśmy tych samych bohaterów, a cel wędrówki postaci wyznaczyła przepowiednia. Oczywiście tradycyjnie ktoś musi uratować świat, a inna osoba odzyskać swoją moc. Tytułowa Pani Śmierci to oczywiście czarodziejka Nicci. W towarzystwie czarodzieja Nathana Rahla i młodego Bannona Farmera przemierzają oni świat, głosząc nastanie nowego porządku.
W pierwszym tomie cyklu nasi bohaterowie musieli zmierzyć się z wieloma problemami. Utrata mocy przez Nathana, starcie z łowcami niewolników, pokonanie Życiożercy, czy też poszukiwanie kości smoka na cmentarzysku w Dolinie Kuloth. Nie możemy również zapomnieć o śmierci Oset, czy też powstaniu szczególnej, mentalnej więzi czarodziejki Nicci z panterą Mrrą. Troje wędrowców po odkryciu Cliffwall wyrusza w dalszą podróż i staje u stóp pięknego miasta, magicznego Ildakaru.
Fabuła „Całunu nieśmiertelności” stanowi bezpośrednią kontynuację wydarzeń opisanych w „Pani Śmierci”. Bohaterowie po dostrzeżeniu magicznego miasta, ruszają w jego stronę, aby odkryć, że… zniknęło. Okazuje się, że tajemnicza metropolia okryta jest czarem – magicznym całunem, który opada i unosi się. Zaklęcie sprawia, że mieszkańcy mogą w spokoju wieść swoje życie, które niestety jest nadzorowane przez najpotężniejszych magów. Oczywiście nienaturalna zasłona kryjąca miasto przed wrogami, tworzona jest za pomocą specjalnego rytuału opartego na ludzkiej krwi.
Terry Goodkind stworzył powieść, którą czyta się niezwykle lekko i z pewną przyjemnością. Niestety fabuła nie jest aż tak porywająca. Stojąca pod miastem skamieniała armia wroga, przypominająca terakotową armię cesarza Qin Shi, prawie od razu sugeruje czytelnikowi co może wydarzyć się kolejnych częściach. Motyw buntownika – Lustrzanej Maski, mógłby być interesujący pomimo swojej schematyczności, gdyby nie fakt, że prawie od razu domyślamy się kto nim jest. Czytelnicy, którzy nie mieli okazji zapoznać się z pierwszym tomem serii „Kroniki Nicci”, niewiele stracili. Autor wielokrotnie powraca do minionych wydarzeń i opisuje je dosyć szczegółowo w narracji.
Pod względem bohaterów nie jest lepiej niż w „Pani Śmierci”. Nicci nadal jest niezwykle piękna i silna. Pomimo wspomnienia Oset, która była jej niczym córka, oraz więzi z panterą, przeżycia wewnętrzne czarodziejki nie wydają się specjalnie złożone. Nathan jest o wiele sympatyczniejszy i jego wątek przykuwa uwagę. Za to losy Bannona potoczyły się w dosyć przewidywalnym kierunku. Bohaterowie w większości wydają się nieco płascy i trudno się do nich przywiązać, jednak nie można stwierdzić, że kreacja wszystkich postaci się nie udała. Terry Goodkind stworzył kilku interesujących bohaterów drugoplanowych, którzy ze względu na swoje cechy osobowości lub specyficzne zainteresowania sprawiają, że chcemy poznać ich dalsze losy.
„Całun nieśmiertelności” raczej nie jest wielkim dziełem, które będzie wielokrotnie analizowane i wychwalane. Książka jest dobra do jednokrotnego przeczytania, zajęcia nudnego, niedzielnego wieczoru i cieszenia się niesamowitą przygodą. Twórczość Terry’ego Goodkinda ma to do siebie, że paskudnie uzależnia. Mierzymy się z dziurami w fabule, ładnie opisanymi schematami i nadmiernie potężnymi postaciami, a mimo to wciąż chcemy poznać ciąg dalszy opowieści.
koniec
12 grudnia 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Polskie porachunki pod italskim niebem
Sebastian Chosiński

5 III 2021

Tak, ten moment musiał w końcu nadejść! Zwłaszcza że w Polsce Ludowej dość rygorystycznie przestrzegano przepisów emerytalnych. Kto przekroczył odpowiedni wiek, był wysyłany na „zieloną trawkę”. Nawet doświadczony oficer milicji nie mógł być wyjątkiem. Nie powinno więc dziwić, że wydana w 1984 roku powieść Zygmunta Zeydlera-Zborowskiego została zatytułowana „Major Downar przechodzi na emeryturę”. Ale czy na pewno?

więcej »

Zbrodnie w stylu retro: Sanacyjny „Napoleon zbrodni”
Sebastian Chosiński

4 III 2021

Wydany w 1935 roku „Dom tajemnic” był czwartą odsłoną bestsellerowej serii kryminalnej „Wielkie gry Bernarda Żbika”. Tym razem Adam Nasielski – jeden z najpopularniejszych przedwojennych twórców literatury popularnej – nakazał swemu bohaterowi, inspektorowi Bernardowi Żbikowi z Centrali Służby Śledczej, rozwiązać zagadkę, która mniej rozgarniętych policjantów doprowadziłaby zapewne do szaleństwa. A pewnie i… do grobu.

więcej »

Mnich i rycerze na tropie zbrodni
Beatrycze Nowicka

3 III 2021

Otwierająca serię o bracie Godfrydzie „Pęknięta korona” oraz tom drugi „Czarcie słowa” mogą zapewnić przyjemną rozrywkę na kilka wieczorów.

więcej »

Polecamy

Imperium wcale się nie rozpadło

Na rubieżach rzeczywistości:

Imperium wcale się nie rozpadło
— Marcin Knyszyński

Lęk i odraza w Kalifornii
— Marcin Knyszyński

Las oblany słonecznym blaskiem
— Marcin Knyszyński

Dick jak Dickens
— Marcin Knyszyński

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Powrót do znanego świata
— Katarzyna Piekarz

Barbie i Ken kontra Zły Władca
— Magdalena Kubasiewicz

Ster na prawo
— Eryk Remiezowicz

Tegoż autora

W świecie gangreny i ropy
— Katarzyna Piekarz

Niespełnione marzenia
— Katarzyna Piekarz

Siedem dekad poszukiwań
— Katarzyna Piekarz

Królestwo zjednoczone
— Katarzyna Piekarz

Wszystko się kiedyś kończy
— Katarzyna Piekarz

Wasale i robale
— Katarzyna Piekarz

Sir Roland pod Mroczną Wieżą stanął
— Katarzyna Piekarz

Światy zmyślone
— Katarzyna Piekarz

Podróż do świata grozy
— Katarzyna Piekarz

Schematycznie i przyjemnie
— Katarzyna Piekarz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.