Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 stycznia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Yuval Noah Harari
‹Sapiens›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSapiens
Tytuł oryginalnyקיצור תולדות האנושות‎ [Ḳitsur toldot ha-enoshut]
Data wydania14 listopada 2018
Autor
PrzekładJustyn Hunia
Wydawca Wydawnictwo Literackie
ISBN978-83-08-06814-4
Format544s. 152×233mm; oprawa twarda
Cena59,90
Gatuneknon-fiction, podręcznik / popularnonaukowa
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Z zadatkami na proroka

Esensja.pl
Esensja.pl
1 2 »
„Od zwierząt do bogów” Harariego – z podtytułem „Krótka historia ludzkości”, a w nowym wydaniu z przedtytułowym podsumowaniem „Sapiens” – streszcza dzieje naszego gatunku z syntetyczną przenikliwością graniczącą z cynizmem.

Anna Nieznaj

Z zadatkami na proroka

„Od zwierząt do bogów” Harariego – z podtytułem „Krótka historia ludzkości”, a w nowym wydaniu z przedtytułowym podsumowaniem „Sapiens” – streszcza dzieje naszego gatunku z syntetyczną przenikliwością graniczącą z cynizmem.

Yuval Noah Harari
‹Sapiens›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSapiens
Tytuł oryginalnyקיצור תולדות האנושות‎ [Ḳitsur toldot ha-enoshut]
Data wydania14 listopada 2018
Autor
PrzekładJustyn Hunia
Wydawca Wydawnictwo Literackie
ISBN978-83-08-06814-4
Format544s. 152×233mm; oprawa twarda
Cena59,90
Gatuneknon-fiction, podręcznik / popularnonaukowa
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Nie da się ukryć, że prof. Harari jest postacią niesłychanie atrakcyjną medialnie. Ten stosunkowo młody (ur. 1976) historyk przykuwa uwagę pochodzeniem (Izrael), życiem osobistym (zamężny), podejściem do dyscypliny umysłowej i duchowości (praktyki medytacyjne traktowane w kategoriach eksperymentu naukowego – obserwacji świadomości), praktycznym podejściem do wyznawanej etyki (przeciwny hodowli przemysłowej weganin). Jeżeli komuś nie wystarcza lektura wywiadów z nim publikowanych w prasie, w każdej chwili może w bardziej bezpośredni sposób zetknąć się z tą charyzmatyczną osobowością poprzez jego krótkie wystąpienia w ramach konferencji TED.
W długiej liście wstępnych podziękowań do swojej pierwszej bestsellerowej książki, czyli właśnie „Sapiens”, Harari składa „szczególne wyrazy wdzięczności Jaredowi Diamondowi, który przetarł mi szlak”. Utwierdza tym przyszłego czytelnika w przekonaniu, że oto słusznie trafił, spodziewając się przekrojowego i porównawczego podejścia do historii ludzkiej, łatwości odnajdywania analogii w zjawiskach zachodzących w kulturach odległych czasowo i terytorialnie, poszukiwania możliwie najszerszych trendów. Pierwsze polskie wydanie już samą okładką – tą z anatomicznie przedstawionym grubasem wpisanym w kształt witruwiański jak u da Vinciego – sugeruje pewną przewrotność w potraktowaniu tytułowych „bogów”, którymi rzekomo staliśmy się w toku naszej biologiczno-kulturowej ewolucji.
Harari pisze efektownym stylem, zuchwale stawiając intrygujące hipotezy i pytania. „Wyobraźmy sobie, jak potoczyłyby się sprawy, gdyby neandertalczycy przetrwali obok homo sapiens? (…) Czy neandertalczycy byliby uprawnieni do służenia w rzymskich legionach albo w potężnym aparacie biurokratycznym cesarskich Chin? (…) Czy Karol Marks zachęcałby do łączenia się proletariuszy wszystkich gatunków?” – a to dopiero 31. strona (pierwszego wydania polskiego).
Przy tym wyrazistość stylu podkreśla, a nie zastępuje, zuchwałą logikę wywodu i jest to ten rodzaj dzieł popularnych, które w przystępny sposób mogą kształtować światopogląd szerokiej publiczności. Dla młodszego czytelnika wielka byłaby pokusa uznania Harariego za niepodważalny autorytet w dziedzinie funkcjonowania ludzi jako gatunku – rozumianego historycznie, jeżeli biologię uznamy za fundament, na którym ów gmach historii wyrasta. Czytelnik bardziej sceptyczny zadba, by w tyle głowy cały czas brzmiało mu „jak uważa Harari”, a nie „oto bezspornie dowiedziona prawda”, jednak i on łatwo ulega uwodzicielskiej precyzji rozumowania. Warto pozostać z szeregiem koncepcji, które nawet jeżeli ostatecznie nie okażą się całkowicie prawdziwe, to wywołają u nas stan myślowego fermentu.
Autor dzieli dzieje homo sapiens na trzy zasadnicze etapy: rewolucję poznawczą, rolniczą i naukową (poprzedzoną i współistniejącą z postępującym procesem jednoczenia się ludzkości). Czyni tu od razu rozbudowaną dygresję, bardzo w swoim stylu, pod tytułem „Legenda o Peugeocie”, w której tłumaczy jak człowiek operuje złożonymi pojęciami abstrakcyjnymi, opierając elastyczną współpracę mnóstwa zupełnie obcych sobie osób (inaczej niż inne gatunki!) na opowieściach o bogach, demonach i spółkach z ograniczoną odpowiedzialnością. „Kiedy w 2011 roku ONZ zażądała od rządu Libii przestrzegania przysługujących obywatelom tego kraju praw człowieka, nikt nie kłamał, mimo że ONZ, Libia i prawa człowieka są wytworami naszej bujnej wyobraźni”.
Chronologicznie Harari rozpoczyna opowieść od pożałowania godnego losu naszych bratnich gatunków ludzkich, by kontynuować historię homo sapiens poprzez udomowienie ognia i okres hord łowców-zbieraczy, których życie próbuje się teraz rekonstruować na podstawie archeologii i wywiadów antropologicznych. Ze świadomością, że tak naprawdę i struktura społeczno-polityczna, i duchowość (najprawdopodobniej oparta na animistycznym przekonaniu o jedności świata materialnego i świata duchów) tych odległych przodków pozostanie dla nas tajemnicą.
Jedno co wiemy na pewno, to że gdziekolwiek doszliśmy, jako gatunek, wybijaliśmy wielkie ssaki – i wszystkie analizy wskazują na to, że nie jest to przypadkowa zbieżność czasowa. Pozostały jedynie zwierzęta wykorzystywane przez ludzi do celów gospodarczych – te odniosły nieprawdopodobny sukces ewolucyjny, jeżeli liczyć pogłowie danego gatunku na sztuki, płacąc za to równie ogromną cenę dla pojedynczych osobników, hodowanych w okrutnych warunkach. Harari nie jest czułostkowy, lecz uderzająco logiczny, gdy tłumaczy, dlaczego przemysł mleczarski jest nieodłącznie powiązany z cierpieniem. Nieobyty z tym tematem mleczno- i mięsożerny czytelnik (taki jak ja) zaczyna rozumieć w toku wywodu, dlaczego weganizm (podkreślam: weganizm, nie wegetarianizm) może być racjonalnym wyborem etycznym, ewentualnie – ekologicznym. Jednak dopuszczający spożycie mleka i jaj wegetarianizm pozostaje w takim razie – czego już autor nie mówi, to moja refleksja – jedynie wyborem stylu życia, pod złudnym pozorem decyzji moralnej.
Rewolucję agrarną przewrotny Harari nazywa „największym oszustwem w historii”, rzucając prowokacyjną tezę, że pszenica wyszła na tym interesie zdecydowanie lepiej niż pewna nieszczęsna małpa człekokształtna, która udomowiona przez rośliny uprawne, w trudzie i znoju dba od tej pory o rozprzestrzenianie ich genów. Z naszego punktu widzenia przejście z łowiecko-zbieraczego do rolniczego trybu życia stanowi krok ku dzisiejszemu dobrobytowi, lecz badania wykazują (i wiadomo o tym nie tylko od Harariego), że poziom życia w osadach rolniczych początkowo wcale nie wzrósł, lecz spadał. Proces przechodzenia na rolnictwo jako na główne źródło pożywienia trwał oczywiście bardzo długo, lecz ostatecznie następował gwałtowny wzrost liczby ludności: balansującej na granicy głodu, jednak ciągle, mimo chorób zakaźnych czy śmiertelności niemowląt (rodzących się częściej i dokarmianych papką zbożową, co nie wychodzi na zdrowie) – ciągle liczebnie przewyższającej grupę łowiecko-zbieraczą, która mogłaby żyć na porównywalnym terenie. Ludzie byli w gorszej formie, ale było ich więcej. A że potrzebowali nowych ziem do obsiania, to dla łowców szybko brakowało terytorium i tak domykała się pułapka. Tu w sumie trudno zarzucić autorowi zbyt bujną wyobraźnię, zważywszy, że dramatyczny finał tego procesu obserwujemy na własne oczy – za pośrednictwem relacji z ostatnich nieogarniętych przez nowoczesną cywilizację dżungli.
Harari prowadzi dalej czytelnika przez tysiąclecia, swobodnie porównując teksty źródłowe i stojące za nimi światopoglądy (np. kodeks Hammurabiego i Deklarację Niepodległości Stanów Zjednoczonych), bawiąc anegdotą obyczajową („W starożytnym Egipcie majętny mężczyzna nigdy nie wpadłby na to, że kryzys w życiu uczuciowym można rozwiązać, zabierając towarzyszkę życia na wakacje do Babilonu. Zbudowałby jej raczej wystawny grobowiec, o którym od zawsze marzyła”), podkreśla, jak kluczowy dla ludzkich społeczeństw jest spajający je porządek wyobrażony („Jak sprawić, by ludzie szczerze wierzyli w taki porządek wyobrażony jak chrześcijaństwo, demokracja czy kapitalizm?”). Dziś wierzymy w prawa człowieka, indywidualizm, humanizm, romantycznie konsumpcyjny „rynek doznań” – to również nie żaden moralny postęp, tylko jeden z wielu nieobiektywnych przyjętych przez ludzi systemów wyobrażeń. Harari wydaje się niezwykle przekonujący, kiedy pozbawia najpiękniejszych złudzeń.
Cóż dalej z ludzkością? Pismo, liczby, absolutnie jednocząca władza pieniądza, który wydaje nam się tak oczywisty, nie zauważamy, jakie to jest jednak zaskakujące: jedna z nielicznych rzeczy, którą uznajemy w jakiejś formie wszyscy – najbardziej uniwersalny system wzajemnego zaufania.
W historii jednoczącej się ludzkości miga rasizm (który może być wyzwolony przypadkowym ciągiem zdarzeń, nakręcając się potem w sprzężeniu zwrotnym) i system patriarchalny (który z kolei zdaje się być typowy dla społeczności ludzkich, mimo że według autora tak do końca nie wiadomo dlaczego: sprawnie dekonstruuje kolejne obiegowe poglądy co do przyczyn wyższej pozycji mężczyzn). Bardzo interesujące są rozważania co do natury imperiów – gdzie przez imperium rozumiemy wcale niekoniecznie tylko państwo wielkie, ale łączące liczne ludy i potencjalnie nienasycone w swym wzroście. W tej kategorii mieści się również maleńkie starożytne imperium Aten (co pokazuje, jak jednak różnorodność ludzkości maleje przez wieki). Daje do myślenia proces „stawania się swoimi” przez ludy podbite imperium i sytuacji, gdy nigdy tego statusu się nie osiągnie, pomimo usilnych starań (przytoczona historia Gandhiego, prawnika w garniturze, wyrzuconego za kolor skóry z pociągu w Afryce Południowej).
Charakterystyczne dla Harariego jest opisanie humanizmu w rozdziale o religiach – jako zestawu „religii czczących człowieczeństwo”, z podziałem na humanizm liberalny (i tu odnalazłam się ja, wyzbyta już złudzeń co do obiektywizmu przekonania o jego moralnej wyższości – choć samo przekonanie kultywuję nadal, a jakże), humanizm socjalistyczny (łatwo się domyślić) oraz humanizm ewolucyjny, pod którą to niewinną (z pozoru!) nazwą kryje się ordynarny nazizm. Według autora: „Tak jak humanizm liberalny, tak socjalistyczny ma monoteistyczne podwaliny. Idea, że wszyscy ludzie są równi, stanowi udoskonaloną wersję monoteistycznego poglądu, że wszystkie dusze są równe wobec Boga”.
1 2 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

„Małe kobietki” i ich autorka
Joanna Kapica-Curzytek

16 I 2019

Książka „Cudowne Boże Narodzenie i inne świąteczne opowieści” oczywiście ma w sobie ten niepowtarzalny magiczny klimat, kiedy bardziej niż zwykle chcemy wierzyć w to, że dobro zwycięża. Ale jest to lektura także na „po świętach”, bo warto przyjrzeć się zawartym tu opowiadaniom przez pryzmat tego, kim była autorka.

więcej »

Życiopisanie
Joanna Kapica-Curzytek

15 I 2019

„Kronika wypadków życiowych” jest trochę do czytania, ale służy przede wszystkim do tego, żeby zapisywać w niej swoje myśli.

więcej »

Galaktyczni seniorzy – postrach gwiazd
Jarosław Loretz

14 I 2019

Space opera, w której armia złożona z samych emerytów kopie morderczym obcym tyłki? Ależ proszę bardzo! Wystarczy sięgnąć po „Wojnę starego człowieka” Johna Scalziego.

więcej »

Polecamy

Ten świat to jeden wielki Kant!

Na rubieżach rzeczywistości:

Ten świat to jeden wielki Kant!
— Marcin Knyszyński

„Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno” – 1 Kor 13, 12
— Marcin Knyszyński

Świat jako miraż albo ludzie jak bogowie
— Marcin Knyszyński

Prawda Absolutna kontra prawdy subiektywne
— Marcin Knyszyński

Gra w życie
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Changes are coming!
— Sławomir Grabowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.