Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 września 2019
w Esensji w Esensjopedii

Małgorzata Rejmer
‹Błoto słodsze niż miód›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBłoto słodsze niż miód
Data wydania17 października 2018
Autor
Wydawca Czarne
SeriaSulina
ISBN978-83-8049-745-0
Format344s. 125×195mm
Cena39,90
Gatunekeseje / felietony, non-fiction
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 30,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Ten okrutny XX wiek: Szaleństwo Envera Hoxhy
[Małgorzata Rejmer „Błoto słodsze niż miód” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Kraj z dostępem do Adriatyku, który na kilkadziesiąt lat skazał się na przebywanie na peryferiach Europy. Kraj, którego przywódca nawet przez inne głowy państw obozu wschodniego postrzegany był jako groźny paranoik. Kraj, który do dzisiaj leczy blizny. To oczywiście Albania – zbiorowy bohater reportażowej książki „Błoto słodsze niż miód”, za którą jej autorka, Małgorzata Rejmer, otrzymała właśnie Paszport Polityki.

Sebastian Chosiński

Ten okrutny XX wiek: Szaleństwo Envera Hoxhy
[Małgorzata Rejmer „Błoto słodsze niż miód” - recenzja]

Kraj z dostępem do Adriatyku, który na kilkadziesiąt lat skazał się na przebywanie na peryferiach Europy. Kraj, którego przywódca nawet przez inne głowy państw obozu wschodniego postrzegany był jako groźny paranoik. Kraj, który do dzisiaj leczy blizny. To oczywiście Albania – zbiorowy bohater reportażowej książki „Błoto słodsze niż miód”, za którą jej autorka, Małgorzata Rejmer, otrzymała właśnie Paszport Polityki.

Małgorzata Rejmer
‹Błoto słodsze niż miód›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBłoto słodsze niż miód
Data wydania17 października 2018
Autor
Wydawca Czarne
SeriaSulina
ISBN978-83-8049-745-0
Format344s. 125×195mm
Cena39,90
Gatunekeseje / felietony, non-fiction
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 30,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
W ostatnich latach do Albanii coraz częściej docierają turyści z innych europejskich krajów, w tym także z Polski. I chociaż państwo to sukcesywnie modernizuje się, a centrum Tirany do niedawna było wielkim placem budowy (być może jeszcze jest?) – wciąż trafić można na regiony, w których panuje wielka bieda. O dawnych czasach przypominają też rozsiane po polach uprawnych i nadadriatyckich plażach bunkry, w których dzielni Albańczycy mieli bronić swojej ojczyzny na wypadek ataku ze strony Jugosławii bądź Włoch. Dziś są głównie turystyczną atrakcją, ale i groźnym memento, przypominającym o kilkudziesięciu latach w dziejach państwa, kiedy rządził nim człowiek wywodzący się z ludu (z rodziny kupieckiej), zagorzały komunista (w wersji stalinowskiej), który z biegiem czasu ulegał coraz większej paranoi.
Najnowsza historia Albanii to również znakomity materiał do badań dla historyków i socjologów, ale też punkt wyjścia do ogólniejszych rozważań, jakimi najczęściej zajmują się dziennikarze i reportażyści. Małgorzata Rejmer – mieszkająca obecnie w Tiranie, niegdyś pisząca między innymi dla „Polityki” czy „Gazety Wyborczej” – postanowiła przyjrzeć się bliżej temu, co działo się w tym bałkańskim kraju po drugiej wojnie światowej, kiedy w wyniku zwycięstwa nad faszystowskimi Włochami i rewolucji władzę przejęła Komunistyczna Partia Albanii (następnie przemianowana na Albańską Partię Pracy) i stojący na jej czele Enver Hoxha (Hodża). By zebrać materiały, spotykała się z ludźmi, którzy doświadczyli okrucieństw (często wręcz niewyobrażalnych) reżimu; potem ich wypowiedzi poddała obróbce literackiej, w efekcie czego powstała druga – po „Bukareszt. Kurz i krew” (2013) – reportażowa książka autorki. Za nią właśnie Rejmer otrzymała ostatnio Paszport Polityki w kategorii „Literatura”.
Ustalmy od razu jedną rzecz: „Błoto słodsze niż miód. Głosy komunistycznej Albanii” nie jest wykładem na temat komunistycznej historii tego kraju, chociaż ze strzępów informacji, jakie pojawiają się w kolejnych tekstach można zrekonstruować najważniejsze wydarzenia od 1939 roku (czyli od momentu włoskiej inwazji, kiedy to nowym królem ogłoszono Wiktora Emanuela III) do początków lat 90. ubiegłego wieku (kiedy to komuniści w wyniku przegranych wyborów musieli oddać władzę Demokratycznej Partii Albanii). To, co działo się pomiędzy, rzadko wychodziło poza granice państwa zamienionego w jeden wielki obóz, w jakim odizolowano ludność od reszty świata. Wielu rzeczy zapewne się domyślano, ale nie ma raczej wątpliwości co do tego, że domysły nie odpowiadały okrutnej rzeczywistości. Hoxha i Sigurimi – jego tajna policja bezpieczeństwa (z powodzeniem stosująca metody Gestapo, NKWD i Stasi) – dbali o to, aby świat, ba! nawet inni przywódcy tak zwanych „krajów demokracji ludowej” nie wiedzieli zbyt dużo.
Małgorzata Rejmer wykonała gigantyczną pracę, docierając do dziesiątek Albańczyków, z którymi rozmawiała na temat ich jednostkowych losów. Wysłuchanie tych opowieści na pewno nie było łatwe. Czytając je, w wielu momentach można poczuć dreszcze na skórze czy ucisk w gardle. A co dopiero, gdy człowiek, którego nieludzko torturowano lub nad którym znęcano się psychicznie, chcąc zmusić do samobójczej śmierci – siedzi przy stoliku naprzeciw i snuje swą opowieść. Opowieść rodem z Piekła. Piekła, jakie sprawił swym rodakom Hoxha. W imię ideologii, która mówiła o sprawiedliwości społecznej, wyrównywaniu szans itp. itd. Wśród rozmówców polskiej dziennikarki znalazły się osoby z różnych grup społecznych: byli chłopi, robotnicy, inteligenci, ale także byli funkcjonariusze reżimu, którzy popadli w niełaskę na jednym z kilku zakrętów dziejowych. Dyktator Albanii z biegiem czasu odtrącał bowiem współpracę z kolejnymi komunistycznymi mocarstwami – Jugosławią, Związkiem Radzieckim, Chinami – izolując się coraz bardziej od świata.
Pod szczytnymi hasłami przeprowadzano kolejne czystki, skazując ludzi na śmierć bądź na pobyt w obozach pracy lub koncentracyjnych. Nazwą wzbudzającą największe przerażenie był Spaç – wieś na północy kraju, nieopodal której, w pobliżu kopalni pirytu, utworzono wyjątkowo ciężkie więzienie, a przetrzymywanych tam skazańców zmuszano do nadludzkiego wysiłku. Przynajmniej kilku rozmówców Rejmer znalazło się w tym miejscu. To, co wspominają, nie różni się wiele od relacji ocalałych więźniów Auschwitz-Birkenau czy jakiegokolwiek innego lagru. Przeciwnie, wywołuje wrażenia podobne do tych, jakie w swoich dziełach zawierali Tadeusz Borowski, Zofia Nałkowska czy Zofia Posmysz (by pozostać przy literaturze pięknej, nie wchodząc na grunt stricte naukowy). Lekturze „Błota słodszego niż miód” towarzyszy pogłębiająca się z czasem konstatacja, że takich wydarzeń nie da się objąć rozumem, nie da się ich w żaden sposób zracjonalizować, nawet przykładając do tego miarę ideologiczną (z założeniem, że to ideologia z gruntu wypaczona).
Przeczytawszy reportaże Rejmer, inaczej będziemy patrzeć na współczesną Albanię i Albańczyków. Po takiej lekturze nie mamy najmniejszego prawa czuć jakąkolwiek wyższość wynikającą z rozwoju cywilizacyjnego czy technologicznego zaangażowania. Owszem, my też mieliśmy „swój” komunizm, nasi rodacy także ginęli z rąk „bezpieki”, umierali w ubeckich katowniach i obozach (w latach 40. i 50. XX wieku), lecz żaden z przywódców Polski Ludowej – nawet Bolesław Bierut – nie dorównywał, na szczęście!, Enverowi Hoxhy. Hoxhy, który na początku lat 70. potrafił wygłosić takie przemówienie: „W naszym kraju walka klas rozwijała się należycie i dlatego udaremnione zostały wszystkie plany wrogów i rewolucja osiągała stały postęp. W tej walce umocniła i zahartowała się Partia, umocniła się dyktatura proletariatu, utrwaliła jedność Partii z klasą i masami pracującymi, wzrosła świadomość rewolucyjna narodu. Ale to nie oznacza, że w rozumieniu i rozwoju walki klasowej nie ma błędów i niedociągnięć. W praktyce natrafiliśmy na liczne płytkie poglądy, wąskie i jednostronne, na łagodzenie walki klasowej i niedocenianie wrogów, na brak głębokiej znajomości ich aktualnej taktyki, na stanowiska nacechowane indyferentyzmem i oportunizmem” (sprawozdanie wygłoszone na IV Plenum Komitetu Centralnego Albańskiej Partii Pracy).
koniec
18 stycznia 2019
PS Ostatni cytat zaczerpnięty został ze strony Maoistowskiego Projektu Dokumentacyjnego, którego intencje nie odpowiadają oczywiście poglądom autora recenzji, ale nie zmienia do faktu, że do źródeł zawsze warto sięgać.

Komentarze

18 I 2019   13:28:12

W porównaniu z Hodżą bledną nawet dokonania Mao czy dynastii Kim-ów, można go porównać co najwyżej z Robertem Taylorem, albo Pol-Potem (naturalnie proportion gardee). Gdyby dostał takie wsparcie od ChRL jak KRLD, bardzo możliwe, że mielibyśmy w Europie pierwszą wojnę atomową- między Albanią a Włochami.

20 I 2019   17:45:31

@freynir
W Wikipedii jest kilku Robertów Taylorów (m. in. aktor i lekkoatleta). Mój przyjaciel Google sugeruje, że mogło jednak chodzić Ci o Charles Taylora dyktatora Liberii.

Pol Pot wysoko postawił poprzeczkę dla zbrodniarzy-dyktatorów. Zważywszy, że wymordował 1/4 społeczeństwa Kambodży, Hitler i Stalin mogliby się od niego uczyć. Mało wiem o dokonaniach Hodży i Taylora. Dlaczego uważasz, że "dorównują" Pol Potowi?

21 I 2019   07:52:37

@El Lagarto- faktycznie chodziło mi o Charlesa, dyktatora Liberii. A dorównał on Pol-potowi ze względu na metody działania. W większości dyktatur chodziło o zmuszenie "przeciwnika" do zmiany poglądów, a dopiero jak się nie da go przekonać, zamordowanie. U Hodży, Taylora i (zwłaszcza) Pol-pota celem było zniszczenie wszystkich przeciwnych ich metodom w możliwie widowiskowy sposób- coś jak średniowieczne armie Mongolskie- albo nie stawiasz oporu i gnijesz w kajdanach, albo spalimy ciebie i całą wieś dla przykładu.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Most donikąd
Joanna Kapica-Curzytek

21 IX 2019

Trzynaście lat wyczekiwaliśmy na nową powieść Markusa Zusaka. „Gliniany most” mocno jednak rozczarowuje.

więcej »

Miasto zawieszone w powietrzu
Beatrycze Nowicka

20 IX 2019

Atutem „Jedynego”, najnowszej powieści Pawła Majki, jest przyjemny koncept wyjściowy, choć przydałoby się, żeby autor włożył więcej wysiłku w przedstawianie czytelnikowi uniwersum i bohaterów.

więcej »

PRL w kryminale: Naziści w dzielnicy czerwonych latarni
Sebastian Chosiński

19 IX 2019

Jeśli ktoś taki, jak Andrzej Kobar, istniał naprawdę – okazał się twórcą tylko jednej mikropowieści. Wielce prawdopodobne więc, że jest to po prostu pseudonim jakiegoś uznanego autora, który postanowił sobie nieco dorobić, pisząc kryminał, a jednocześnie chcąc zachować anonimowość. „Zielony volkswagen” ukazał się pierwotnie w 1963 roku i nawiązywał do peerelowskiej propagandy, która nakazywała w niemal każdym Niemcu zza żelaznej kurtyny widzieć byłego nazistowskiego zbrodniarza.

więcej »

Polecamy

Nowe rozdanie

Na rubieżach rzeczywistości:

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

„Osacza nas zewsząd wug!”
— Marcin Knyszyński

Otwórz oczy!
— Marcin Knyszyński

Zapchajdziura
— Marcin Knyszyński

Ten świat to jeden wielki Kant!
— Marcin Knyszyński

„Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno” – 1 Kor 13, 12
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.