Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 września 2019
w Esensji w Esensjopedii

Jacek Fedorowicz
‹Chamo sapiens›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułChamo sapiens
Data wydania14 listopada 2018
Autor
IlustracjeJacek Fedorowicz
Wydawca Wielka Litera
ISBN978-83-80322-75-2
Format368s. 150×228mm; oprawa twarda
Cena44,90
Gatunekhumor / satyra
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 34,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Satyra w tekście na ostro
[Jacek Fedorowicz „Chamo sapiens” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Prawdziwe życie, jak wiadomo, składa się z drobiazgów. Irytujących, spędzających sen z powiek, ale też przynoszących radość i takich, które nas śmieszą. O wielu z nich przeczytamy w „Chamo sapiens”.

Joanna Kapica-Curzytek

Satyra w tekście na ostro
[Jacek Fedorowicz „Chamo sapiens” - recenzja]

Prawdziwe życie, jak wiadomo, składa się z drobiazgów. Irytujących, spędzających sen z powiek, ale też przynoszących radość i takich, które nas śmieszą. O wielu z nich przeczytamy w „Chamo sapiens”.

Jacek Fedorowicz
‹Chamo sapiens›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułChamo sapiens
Data wydania14 listopada 2018
Autor
IlustracjeJacek Fedorowicz
Wydawca Wielka Litera
ISBN978-83-80322-75-2
Format368s. 150×228mm; oprawa twarda
Cena44,90
Gatunekhumor / satyra
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 34,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
„W roku 2018 skończyłem 81 lat. Od lat 65 zajmuję się rozśmieszaniem”, pisze o sobie Jacek Fedorowicz. Rozśmieszaniem, dodajmy, w wielu formach artystycznych. Autor „Chamo sapiens” rozpoczynał od występów scenicznych jako jeden z założycieli studenckiego teatru Bim Bom i jako artysta kabaretowy jest nadal aktywny. W latach 70. XX wieku był czołowym twórcą audycji radiowej „60 minut na godzinę”, dzięki której popularność słuchaczy zdobyły postacie Kolegi Kierownika i innych Kolegów, znakomicie wykreowanych jego głosem. W telewizji w latach 90. XX wieku bawił nas rozrywkowym „Dziennikiem telewizyjnym”. Jacek Fedorowicz to także aktor filmowy, konferansjer i felietonista. A jako artysta malarz z wykształcenia od dawna tworzy rysunki satyryczne i karykatury stanowiące komentarz do rzeczywistości. Nie zawsze zresztą zabawny, by wspomnieć tylko „Portret nieznanego mężczyzny z wąsem”, który powstał na początku lat 80. XX wieku.
Całe to imponujące satyryczne CV uzupełniają jeszcze systematycznie wydawane książki, by wspomnieć dwa ostatnie tytuły: „Będąc kolegą kierownikiem” (Świat Książki, 2015) oraz „Święte krowy na kółkach” (Wielka Litera, 2017). Teraz przychodzi kolej na „Chamo sapiens”, gdzie znajdziemy monologi, dialogi, skecze i scenki wybrane z bogatego dorobku Jacka Fedorowicza i publikowane po raz pierwszy. Jest tutaj także kilkanaście drukowanych wcześniej felietonów oraz innych tekstów prasowych. Ostateczną formę i klimat nadają całej książce liczne ilustracje autora, znakomicie wchodzące w interakcję z tekstami i z czytelnikiem. Kreska Jacka Fedorowicza jest równie ostra jak pióro, o czym świadczy na przykład wiele satyrycznych wizerunków znanych osób.
Wybór twórczości do druku zapewne nie był najłatwiejszy. Jacek Fedorowicz przyznaje, że na satyryczną scenę przeważnie pisze teksty aktualne, które nie zawsze są w stanie przetrwać próbę czasu. Do „Chamo sapiens” udało się znaleźć takie teksty, których wydźwięk nie zaciera się i nie blaknie (by wspomnieć na przykład „Postępy informacyjne” – o czytaniu rozkładów jazdy PKP lub też „Polaka za kierownicą” – w tym temacie nic się nie zmienia, prawda?) Sporo miejsca zajmują też w książce refleksje o relacjach męsko-damskich. Zaś w centrum wszystkiego jest samo życie, które jak wiadomo, składa się z drobiazgów. Jacek Fedorowicz cierpliwie się nad każdym takim szczegółem pochyla, obserwuje, niczym wnikliwy zoolog bada anatomię i zgłębia ich naturę. To porównanie uważam za jak najbardziej uzasadnione, wszak – jak czytamy – „Chamo sapiens” powstał w drodze ewolucji ludzkiego gatunku.
Nie zawsze jest wyłącznie zabawnie. Fedorowicz swoją satyrą oswaja nasze lęki – na przykład przed skomplikowanymi mechanizmami funkcjonowania gospodarki rynkowej. Tekst „Ja jako galernik” to wyznania męża, przerażonego, że żona „biega po galerii z niebezpiecznym narzędziem w ręku. Z odbezpieczoną kartą kredytową”. „Pracownik marketingu bezpośredniego” jest o przedsiębiorczym prawie-emerycie, który nie boi się gołej emerytury. Jest tekst o ekologii („Ecco!”), jakże teraz na czasie lub też – niezmiennie aktualny – poradnik dotyczący odchudzania („Kobiety, diety, kotlety”). Wreszcie – nigdy nie przypuszczałabym, że noszenie spódnicy mini ma tak wiele wspólnego z… socjalizmem („Mini”) – a jednak.
Wspaniała wiadomość dla fanów Kolegi Kierownika: w „Chamo sapiens” mamy jego wielki powrót! Co więcej, znalazły się tutaj nie tylko spisane starsze teksty z jego udziałem, ale pojawiają się nowe. Dowiemy się, co ostatnio porabia nasz dobry radiowy znajomy sprzed lat: „chiba bendziecie zaskoczeni (…), jak wam nadmieniem, że kapitalizłm mię suży”. Co więcej, z jeszcze większym zdziwieniem odkrywamy, że jest on obecnie na etapie budowania swojej biografii-legendy. Lata stanu wojennego wspomina: „pomagaem naszym chopcom wew zwalczaniu podziemnia”. No, nie do wiary, prawdziwy bohater! W komentarzu Jacek Fedorowicz zdradza wątpliwości, czy Kolega Kierownik „na papierze, zamiast w uchu” będzie równie zrozumiały i atrakcyjny. Zapewniam, że tak – kto zna tę (wybitną!) radiową kreację, natychmiast „usłyszy” jedyny w swoim rodzaju idiolekt Kolegi Kierownika. Kto nie zna dźwiękowej wersji – niech przed przeczytaniem sobie posłucha, dzięki czemu czytany tekst od razu nabierze dodatkowych walorów.
Żyjemy w takich czasach, że nie da się uciec po polityki. Jacek Fedorowicz zawsze był jej wnikliwym i ostrym komentatorem; nie inaczej jest w tym tomie. Jest tu coroczny przegląd wydarzeń w pigułce, począwszy od 2004 roku („Doniesienia bieżące”), ale też i inne teksty, zebrane w rozdziale „Z tych najnowszych – czyli monologi ulotne”. Są przenikliwe i ostre. Zwracam uwagę, że dawniejsze monologi mocno zadziwiają, nazwijmy to, zdolnością przewidywania tego, co będzie gorącym politycznym tematem – tu wymienię tylko tekst „Sekretarka nowego typu”, ale zdradzę, że tropów jest dużo więcej.
Życiowe drobiazgi pod piórem Jacka Fedorowicza natychmiast przestają być zwyczajne. W „Chamo sapiens” są analizowane, dekonstruowane, zestawiane razem, przeciwstawiane sobie, sprowadzane do absurdu. Zaczynają żyć własnym życiem. Niepokoją. Uwierają. Ale niezmiennie rozbawiają, pozostawiając nas z poczuciem, że warto podchwycić dystans do rzeczywistości. Obdarzony absolutnym wręcz zmysłem obserwacji Jacek Fedorowicz posługuje się ironią, paradoksem i purnonsensem, by wydobyć z otaczającej rzeczywistości szczegóły warte naszej uwagi i… śmiechu. Teksty są na wysokim poziomie literackim, z dbałością o słowo, z wysublimowanym humorem, ale w charakterystycznym dla Jacka Fedorowicza stylu satyry „na ostro”. Zawsze jednak z zabawnymi neologizmami, powiedzonkami i puentami. „Więc śmiejmy serdecznie się, bez uśmiechu źle” – jak śpiewał Marian Kociniak w piosence zapowiadającej audycję „Powtórka z rozrywki”.
koniec
21 stycznia 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Most donikąd
Joanna Kapica-Curzytek

21 IX 2019

Trzynaście lat wyczekiwaliśmy na nową powieść Markusa Zusaka. „Gliniany most” mocno jednak rozczarowuje.

więcej »

Miasto zawieszone w powietrzu
Beatrycze Nowicka

20 IX 2019

Atutem „Jedynego”, najnowszej powieści Pawła Majki, jest przyjemny koncept wyjściowy, choć przydałoby się, żeby autor włożył więcej wysiłku w przedstawianie czytelnikowi uniwersum i bohaterów.

więcej »

PRL w kryminale: Naziści w dzielnicy czerwonych latarni
Sebastian Chosiński

19 IX 2019

Jeśli ktoś taki, jak Andrzej Kobar, istniał naprawdę – okazał się twórcą tylko jednej mikropowieści. Wielce prawdopodobne więc, że jest to po prostu pseudonim jakiegoś uznanego autora, który postanowił sobie nieco dorobić, pisząc kryminał, a jednocześnie chcąc zachować anonimowość. „Zielony volkswagen” ukazał się pierwotnie w 1963 roku i nawiązywał do peerelowskiej propagandy, która nakazywała w niemal każdym Niemcu zza żelaznej kurtyny widzieć byłego nazistowskiego zbrodniarza.

więcej »

Polecamy

Nowe rozdanie

Na rubieżach rzeczywistości:

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

„Osacza nas zewsząd wug!”
— Marcin Knyszyński

Otwórz oczy!
— Marcin Knyszyński

Zapchajdziura
— Marcin Knyszyński

Ten świat to jeden wielki Kant!
— Marcin Knyszyński

„Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno” – 1 Kor 13, 12
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Most donikąd
— Joanna Kapica-Curzytek

Sumienie
— Joanna Kapica-Curzytek

Krok we właściwą stronę
— Joanna Kapica-Curzytek

Dwoistość świata
— Joanna Kapica-Curzytek

Człowiek przeżywający
— Joanna Kapica-Curzytek

Spod pióra selekcjonera
— Joanna Kapica-Curzytek

Spory, dogmaty, ideały i lęki
— Joanna Kapica-Curzytek

Klepsydra nad morzem
— Joanna Kapica-Curzytek

Przypadki
— Joanna Kapica-Curzytek

Siedmioro wspaniałych
— Joanna Kapica-Curzytek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.