Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 lutego 2019
w Esensji w Esensjopedii

Jakub Nowak
‹Amnezjak›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAmnezjak
Data wydania5 maja 2017
Autor
Wydawca Powergraph
SeriaFantastyka z plusem
ISBN978-83-64384-64-6
Format480s. 140×210mm; oprawa twarda
Cena42,—
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Dziewięć światów

Esensja.pl
Esensja.pl
Zbiór „Amnezjak” Jakuba Nowaka to dziewięć opowiadań science fiction – każde z rozbudowaną koncepcyjnie wizją i doskonale napisane pod względem literackim. Do wyboru do koloru: cyberpunkowy Jaruzel, mitologia kibolska albo kazirodztwo. A to trzy dopiero.

Anna Nieznaj

Dziewięć światów

Zbiór „Amnezjak” Jakuba Nowaka to dziewięć opowiadań science fiction – każde z rozbudowaną koncepcyjnie wizją i doskonale napisane pod względem literackim. Do wyboru do koloru: cyberpunkowy Jaruzel, mitologia kibolska albo kazirodztwo. A to trzy dopiero.

Jakub Nowak
‹Amnezjak›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAmnezjak
Data wydania5 maja 2017
Autor
Wydawca Powergraph
SeriaFantastyka z plusem
ISBN978-83-64384-64-6
Format480s. 140×210mm; oprawa twarda
Cena42,—
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Nie jest to lektura łatwa i od dłuższego czasu zastanawiam się, czy można by ją polecić komuś, kto fantastyki nie czytuje, uważając ją za zbyt popkulturową – podsunąć z nieco złośliwą intencją „No, proszę, proszę, co powiesz na to”. Tylko, czy ktoś niezainteresowany będzie mógł zanurzyć się w konteksty na tyle głęboko, by zrozumieć przynajmniej główne idee? Od razu zastrzegam: nie twierdzę wcale, że ja zrozumiałam wszystkie odniesienia, i na poziomie cytatów, i koncepcji.
Autor zajmuje się naukowo teoriami komunikowania i mediów – aż chciałoby się dodać: i to widać. Jako najbardziej narzucający się przykład przychodzi na myśl opowiadanie „Dominiczka mówi:”, w którym wprost serwowany jest czytelnikowi barokowy, rozbuchany opis mechanizmów przepływu sieciowych trendów. Tekst rozgrywa się w Lublinie – cyberpunkowo podkręconym, lecz przy tym na tyle zwyczajnym, żeby aż ciarki przeszły na myśl, że to w zasadzie już, za chwilę, za rok może. Że weszliśmy w to nasze science fiction za oknem, nawet nie mając czasu, by mrugnąć. I bez znieczulenia.
Weźmy jednak również tytułowego „Amnezjaka”. Nie, żebym to opowiadanie lubiła – jest ciężkie, brudne, pesymistyczne, jest okropne. A jakie jest przy tym doskonałe! Poprzeczka zrozumienia postawiona jest przy tym wysoko i zastanawiam się, kim powinien być modelowy czytelnik, żeby sens tego opowiadania przynajmniej w ogólnym zarysie uchwycić – na tyle, żeby je chociaż docenić. Zakładam, że scyberpunkowany humanista lub nieco odchamiony informatyk. Dodam tylko, że autor ulitował się nad tymże czytelnikiem, serwując mu w tej koturnowej powadze kibolskie brewerie z elitą-żyletą, „kto-nie-ska-cze” oraz psem-policjantem, zaiste pasujące do Wandy z Niemcem i Jagiełły, gospodarza na Wawelu, jak… No właśnie: okazuje się, że jednak pasują. „Ojciec. Stworzył was na swoje podobieństwo. Tchnął w was swą miłość, swoje strachy, namiętności i mitologie. Te najpotężniejsze, byście świecili najjaśniej”. Rozkoszne, ubawiłam się.
Być może powinnam dyplomatycznie pominąć (pod pozorami zapomnienia?) tekst „Ekumenizm” – skoro tu z kolei ewidentnie nie umiem odczytać jego drugiego dna, nie rozumiem i przez to nie doceniam. Takie jednak pominięcie mogłoby sugerować, że to opowiadanie jest słabsze, a tego nie umiem przecież ocenić, wiec wolałabym nie pozostawić takiego wrażenia. W „Ekumenizmie”, podobnie jak w „Amnezjaku” autor też bawi się w jakiś sposób naszymi napompowanymi słowiańsko-historycznymi mitami, stanowiącymi w świecie bardzo wysokiej technologii tylko zestawy pojęć.
„Ciężki metal” (po raz pierwszy publikowany w „Księdze wojny”) to takie opowiadanie, które do ostatniej chwili balansowało dla mnie pomiędzy „dobre, ale nic specjalnego” a „zapamiętam”. Nie chcę wgłębiać się w jego opisywanie, żeby nie zepsuć kunsztownej autorskiej pracy, ale – zapamiętam. Jakub Nowak bardzo umiejętnie gra na obyczajowych, psychologicznych szczegółach, z pozornie trywialnych drobiazgów tworząc silne emocjonalne uderzenie.
Oprócz memów budujących (czasem jak w „Amnezjaku”: dosłownie od nowa i od podstaw) cyfrowe światy wspólne w opowiadaniach ze zbioru wydają mi się jeszcze dwa wątki: historia alternatywna i realne osoby użyte w tekście na prawach popkulturowej figury.
Echa prawdziwej historii ułożone w dziwną, dość upiorną, ale miejscami hipnotyzującą mieszankę tworzą opowiadanie „Karnawał”, nominowane do nagrody im. Zajdla za 2007 rok. Otwiera je (a wraz z nim całą książkę) zdanie: „Karnawał wyruszył z Wenecji pierwszego marca 1875 roku, w dniu rozpoczęcia nalotów na Warszawę”. Jest dla mnie w tym zdaniu coś elektryzującego; akapity rozpoczynające kolejne teksty też są z tych dramatycznie wciągających czytelnika w przedstawioną wizję. Nie widzę tu jednak żadnego efekciarstwa. Styl Jakuba Nowaka jest najwyższej próby, w melodii poszczególnych zdań i w konstrukcji tekstów, kiedy takimi precyzyjnie dobranymi słowami buduje światy.
W opowiadaniu „Retro (fantazja alternatywna)” mamy cyberpunk w wersji bardzo gibsonowej – Jakub na spotkaniu autorskim mówił o głębokim wpływie tego autora, jednak to też po prostu bije z tekstu, w całej jego aż przerysowanej manierze. Oprócz nieuchwytnego ducha Gibsona mamy tu też bardzo wprost odniesienia do naszej historii najnowszej i przyznam, że nie przypadło mi to do gustu. Chyba za świeże, za nowe, za „prawdziwe”?
Zaraz jednak popadnę w sprzeczność sama ze sobą, ponieważ dwa kolejne opowiadania, w których pojawiają się postaci prawdziwe – i to wcale nie z zamierzchłej przeszłości – spodobały mi się bardzo. „Rychu” to rzecz o Philipie K. Dicku, w niewątpliwie schizofrenicznej tonacji. Tekst ten pisany był do antologii „Głos Lema”, bardzo ładnie moim zdaniem rozgrywając ów motyw przewodni.
„Dziwne dni” to z kolei – dla mnie – piękna baśń o tym, jakby być mogło. Dzieje się w alternatywnej rzeczywistości, w której Polska znajduje się po drugiej stronie żelaznej kurtyny i przetacza się przez nią hippisowska rewolucja. The Doors są polskim zespołem, a decydująca część opowiadania rozgrywa się – a jakże – w Lublinie, co dla mnie ma dodatkowy sentymentalny smaczek, bo wiem, w którym hotelu zatrzymali się muzycy, w którym parku koczowali hippisi, o którą bramę cmentarza mogło chodzić. Wizję macek wyłaniających się z Zalewu Zemborzyckiego podczas koncertu Black Sabbath będę czule przechowywać w pamięci – tak oto Jakub Nowak zagarnął mnie do swojej małej prywatnej mitologii, zabawy kulturowymi tropami. „Tamtego lata (…) Armstrong skakał po Księżycu, pół miliona ludzi skakało w błocie w Woodstock, a Kutz skakał po scenie Santa Monica Auditorium, kiedy dali mu Oscara”. To jest takie opowiadanie. Jak na ten zbiór zaskakująco ciepłe i – mimo wszystko – rozświetlone. Dobrze, że drugie w kolejności, bo dodało mi otuchy przy, jako się rzekło, niełatwej lekturze.
Pozostało „Zimno, gdy zajdzie”, najlepsze. Myślę, że zostanie ze mną na zawsze, co trochę strach, bo jest jak kopnięcie w żołądek. Okazuje się, że pierwotnie wydane w antologii „Pożądanie”, „antologii opowiadań miłosnych, zmysłowych, erotycznych i dziwnych” wydawnictwa Powergraph. Kuba, serio?! Po takim tekście to się człowiekowi odechciewa nie tylko seksu, ale i życia, i pozostaje zwinąć się w embrion i tak leżeć, cicho wyjąc. No, nieważne, tak widocznie wyglądają ambitne Powergraphowe erotyki, może jest to właśnie doskonała wskazówka, by po tę antologię sięgnąć.
„Zimno, gdy zajdzie” jest streszczane jako „opowiadanie o stracie dziecka”, z pominięciem niezwykle niepokojącego sztafażu fantastycznego, w jaki zostało to ubrane. Mając świeżo w pamięci Dicka z jednego z poprzednich tekstów, odebrałam jako bardzo dickowski motyw powrotu zmarłego w ciele jednego z ginących wraz z nim bliskich – w tym przypadku ojciec wraca w ciele dorastającego syna. Skojarzyło mi się to z powieścią Dicka „Wbrew wskazówkom zegara”, gdzie z kolei ludzie młodnieją, zamiast starzeć się, ale tam kwestie psychologiczne tak wywracającego podstawy świata eksperymentu myślowego zostały tylko zasygnalizowane. Jakub Nowak idzie w realizm – bez litości. W tę codzienną obyczajową makabrę, jaka może wynikać z próby dalszego życia na takich warunkach. Wynajduje co bardziej niepokojące konteksty, a z tabu kazirodczym idzie na zderzenie czołowe. Nie wiem, jak czyta się ten tekst będąc ojcem, nie wiem, jak będąc młodym mężczyzną, ale wiem jak – będąc matką, nie tak już młodą. Rewelacyjne opowiadanie. To ja podziękuję i pójdę się kiwać w kąciku z zimnej zgrozy.
Bardzo dobrze, że ukazują się zbiory takie jak „Amnezjak”, gromadząc w jednym tomie opowiadania rozrzucone po czasopismach i innych antologiach – wszystkie na bardzo wysokim poziomie literackim i intelektualnym. Trzeba mieć przy tym na uwadze, że autor mistrzowsko operuje emocjami, z tą rzadką szczerością, która wprowadza rozmowę na inny, głębszy poziom. A że teksty z „Amnezjaka” nie są wesołe, to i czytelnikowi nie zrobi się po nich przyjemniej. Czytałam je w czasie na tyle smutnym, żeby nie mogły mi już bardziej zaszkodzić, a już na tyle lepszym, żebym nie odbiła się zbyt mocno od wysiłku umysłowego, którego zazwyczaj wymagały. Tak się złożyło – i był to na tę książkę dobry czas.
koniec
28 stycznia 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Rozum jak różowe okulary
Joanna Kapica-Curzytek

20 II 2019

Amerykański kognitywista i ceniony popularyzator nauki proponuje w „Nowym Oświeceniu” spojrzenie na otaczający nas świat przez różowe okulary – czyli racjonalnie, przez pryzmat faktów naukowych. Lektura w wielu miejscach nas zaskoczy.

więcej »

Czy w Rosji można być stoikiem?
Miłosz Cybowski

19 II 2019

„Pawilon szósty”, zbiór czterech historii autorstwa Antona Czechowa, dowodzi bardzo wyraźnie, że rosyjski autor jest mistrzem krótkich form literackich. Teksty dłuższe, choć utrzymane w tym samym klimacie i niepozbawione celnych obserwacji, pozostawiają jednak trochę do życzenia.

więcej »

Mała Esensja: Tajemnice i tarapaty
Marcin Mroziuk

18 II 2019

Druga część przygód Marianny i Miłosza w niesamowitej krainie wynalazców i konstruktorów będzie bez wątpienia fascynującą lekturą dla młodych czytelników. „Imaginarium. Ogród Leonarda” przynosi bowiem wyjaśnienie wielu zagadek, które pojawiły się w „Gildii Wynalazców”, a Agnieszka Stelmaszyk potrafi zaskoczyć nas tutaj jeszcze większą liczbą nagłych zwrotów akcji niż w pierwszym tomie serii .

więcej »

Polecamy

Zapchajdziura

Na rubieżach rzeczywistości:

Zapchajdziura
— Marcin Knyszyński

Ten świat to jeden wielki Kant!
— Marcin Knyszyński

„Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno” – 1 Kor 13, 12
— Marcin Knyszyński

Świat jako miraż albo ludzie jak bogowie
— Marcin Knyszyński

Prawda Absolutna kontra prawdy subiektywne
— Marcin Knyszyński

Gra w życie
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Więcej macek!
— Anna Nieznaj

Z zadatkami na proroka
— Anna Nieznaj

Światło nauki, światło mistyczne, nędza istnienia
— Anna Nieznaj

Upalne lato po Czarnobylu
— Anna Nieznaj

Nienagannie ułożony drapieżnik
— Anna Nieznaj

Żołnierz zwiadu bezpośredniego
— Anna Nieznaj

Szpiedzy, smoki i różniczki
— Anna Nieznaj

Smok w szkatułce
— Anna Nieznaj

Zbawienie dla katorżnika
— Anna Nieznaj

Trudna sztuka celności
— Anna Nieznaj

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.