Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 9 kwietnia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Janusz Głowacki
‹Good night, Dżerzi›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGood night, Dżerzi
Data wydania17 października 2018
Autor
Wydawca W.A.B.
SeriaArchipelagi
ISBN978-83-280-5355-7
Format352s. 123×194mm; oprawa twarda
Cena34,99
Gatunekmainstream
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Dżanus o Dżerzim
[Janusz Głowacki „Good night, Dżerzi” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Wznowioną po ośmiu latach powieść „Good night, Dżerzi” nadal czyta się doskonale. To znakomita proza penetrująca głęboko ludzkie lęki, odsłaniająca maski – i zakładająca je na nowo.

Joanna Kapica-Curzytek

Dżanus o Dżerzim
[Janusz Głowacki „Good night, Dżerzi” - recenzja]

Wznowioną po ośmiu latach powieść „Good night, Dżerzi” nadal czyta się doskonale. To znakomita proza penetrująca głęboko ludzkie lęki, odsłaniająca maski – i zakładająca je na nowo.

Janusz Głowacki
‹Good night, Dżerzi›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGood night, Dżerzi
Data wydania17 października 2018
Autor
Wydawca W.A.B.
SeriaArchipelagi
ISBN978-83-280-5355-7
Format352s. 123×194mm; oprawa twarda
Cena34,99
Gatunekmainstream
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Powieść jest literackim spotkaniem dwóch pisarzy: Głowackiego i Kosińskiego. Obaj bardzo dobrze się znali i przyjaźnili, łączyły ich do pewnego stopnia podobne losy imigrantów w Stanach Zjednoczonych. Obaj, obdarzeni wyrazistymi osobowościami, odnieśli tam ponadprzeciętne (jak na obcokrajowców) sukcesy literackie: Kosiński jako prozaik, Głowacki jako dramatopisarz. Łączyło ich zamiłowanie do specyficznego rodzaju autokreacji, w której prawda o życiu, choć przenikała się ze zmyśleniem, co zaskakujące, jednak w gruncie rzeczy prawdą pozostawała.
Jerzy Kosiński kreował się na „cudem ocalone dziecko Holocaustu”, które ma za sobą dramatyczne przeżycia przerastające dziecięcą psychikę. Jego pierwsza powieść „Malowany ptak” odbierana była jako częściowo autobiograficzna, co później okazało się bezpodstawne: była to jedna z wielu masek autora. (Odkrywała je między innymi Joanna Siedlecka w książce „Czarny ptasior”). Takie niejednoznaczne było całe życie Kosińskiego, literackie i prywatne – aż w końcu nastąpił dramatyczny finał. Pisarz popełnił samobójstwo w 1991 roku.
Pierwotnie Janusz Głowacki miał zamiar napisać o tragicznie zmarłym przyjacielu sztukę, akcentującą fakty z jego biografii. Szybko okazało się, że na ten pomysł wpadł ktoś inny. W rezultacie powstała ta powieść, choć wcześniej pisarz rozważał jeszcze napisanie scenariusza filmowego. Jego ślady można zresztą tutaj dostrzec, co znakomicie wpisuje się w tę polifoniczną, wielopłaszczyznową i nieliniową formę narracji. (Zwracają też uwagę surrealistyczne sny Maszy).
„Good night, Dżerzi” oczywiście klasyczną biografią Kosińskiego nie jest. Jest do pewnego stopnia tak samo opowieścią o „Dżerzim”, jak i o jej autorze „Dżanusie” (tak w Stanach wymawiano imiona ich obu). Na całość tej narracji składa się na równi to, co zostało opowiedziane, jak i to, co zostało przemilczane, niedopowiedziane, artystycznie przetworzone. O zainteresowanie Kosińskiego rywalizują dwie kobiety: Jody (wywodząca się z nowojorskiej śmietanki towarzyskiej) i Masza, rosyjska imigrantka. Z kolei o Maszę walczy sam Dżerzi i niemiecki przemysłowiec, noszący się z zamiarem wyprodukowania filmu. Między wszystkimi postaciami toczy się niekończąca się gra o przetrwanie, uwagę, miłość, seks, sukces, władzę. Słowa to narzędzia walki o dominację i wyznaczenie swojego terytorium. Może to być też sposób na walkę z egzystencjalnym lękiem, tym, co w ludzkiej duszy najciemniejsze. Nałożona maska pozwala oddalić wewnętrzne demony i zmierzyć się z bezwzględnością zewnętrznego świata. Tak rodzi się wykreowana narracja, zacierająca granicę między prawdą a fikcją. W „Good night, Dżerzi” jest to narracja nie tylko o życiu Kosińskiego, ale i samego Głowackiego.
Zwróćmy uwagę na Nowy Jork, genialnie w tej powieści pokazany. Pod tym względem pióro Janusza Głowackiego nie ma sobie równych. Miasto i jego ulice dają „klimatyczną” dekorację, wchodzimy też do lokali, mieszkań, hoteli, klubów. Sceneria Nowego Jorku pozostaje na drugim planie, ale dodaje barw i emocji. Ta historia potoczyłaby się inaczej, gdyby nie rozgrywałaby się w Nowym Jorku. W mieście-legendzie, gdzie nawet samotność ma zupełnie inny smak niż gdziekolwiek indziej. W stolicy marzeń ludzi z całego świata o szczęściu i sukcesie, w „Wielkim Jabłku”, które litościwie przygarnia przegranych, ale też nie daje im taryfy ulgowej.
Janusz Głowacki nawiązuje też w książce do sporu dotyczącego autorstwa „Malowanego ptaka”. Eliot Weinberger w książce „Karmic Traces” twierdzi, że Kosiński „nie mógł być autorem Malowanego ptaka, bowiem jego znajomość angielskiego w czasie, gdy ta książka powstała, była jeszcze za słaba”. Podobne wątpliwości miała Halina Poświatowska, przez jakiś czas związana z pisarzem. Jak pisała w jednym ze swoich listów do przyjaciółki: „podejrzewam go, a jakże, o jakieś nieczyste machinacje. Jak wiesz, nauka języków nie szła mu szybko, a pięć lat z pewnością nie wystarczy, żeby dobre opanować angielski. No i wyobraź sobie Kosińskiego, jak siedzi i pisze. Podejrzewam, że zapłacił komuś, żeby opracował jego notatki, że opłacił wydawcę i krytyka. Ta recenzja jest przesadna, o wiele za dobra.” Te domysły Poświatowskiej można byłoby odczytać tylko jako jej osobistą, negatywną reakcję na książkę, lub też na osobę Kosińskiego, ale skoro podobnie piszą inni…
Na pytanie, jak było naprawdę, trudno już dzisiaj szukać odpowiedzi. Każda opowieść o życiu ma w sobie coś z literackiej kreacji. Składa się z niedopowiedzeń, przemilczeń lub – odwrotnie – ubarwień i wyolbrzymień. Tak samo jest w „Good night Dżerzi”, dzięki której przekonujemy się, że nie każda literatura jest biografią, ale każda biografia jest literaturą. W dodatku taką, która opiera się próbie czasu.
koniec
29 stycznia 2019
Źródła:
  • Eliot Weinberger, Genuine Fakes (w:) Karmic Traces, wyd. New Directions, 2000
  • H. Poświatowska, Listy, Wyd. Literackie, 2015

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Kanarki nie lubią cyjanku
Sebastian Chosiński

9 IV 2020

Ustaliliśmy już, że opublikowana w 1958 roku powieść „Czarny mercedes” otworzyła nowy rozdział w karierze literackiej Zygmunta Zeydlera-Zborowskiego. Od tamtej pory głównym bohaterem jego „powieści milicyjnych” stał się porucznik – a potem kapitan, a nawet i major – Stefan Downar. W „Siedmiu kanarkach Maurycego” ten sympatyczny i inteligentny funkcjonariusz MO również się pojawia. Choć każe na siebie bardzo długo czekać.

więcej »

Niech żyją kapoanizmy!
Joanna Kapica-Curzytek

8 IV 2020

W „Nowym Kapoanie” autorka opisuje liczne podobieństwa i „niepodobieństwa” pomiędzy językiem czeskim i polskim. To niezły wstęp do poznawania języka naszych południowych sąsiadów, ale co nieco autorce tutaj umknęło.

więcej »

Wygrać nie tylko w sporcie
Joanna Kapica-Curzytek

7 IV 2020

Otylia Jędrzejczak jest najbardziej utytułowaną polską pływaczką w historii. „Moja historia” to opowieść o przeżyciach towarzyszących jej podczas największych sukcesów sportowych i wielkim życiowym dramacie, który był jej udziałem.

więcej »

Polecamy

Umieranie wstecz

Na rubieżach rzeczywistości:

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!
— Marcin Knyszyński

Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Droga bez powrotu
— Marcin Knyszyński

„Bycie” jest kalejdoskopem
— Marcin Knyszyński

„I Have a Dream”
— Marcin Knyszyński

Koszmarna teofania
— Marcin Knyszyński

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Wstawaj, Dżerzi!
— Alicja Siwik

Tegoż twórcy

Właściwie dlaczego pan pisze?
— Joanna Kapica-Curzytek

Bez słabych punktów
— Joanna Kapica-Curzytek

„Idę sobie rześko Krakowskim Przedmieściem”
— Joanna Kapica-Curzytek

Wstawaj, Dżerzi!
— Alicja Siwik

Tegoż autora

Niech żyją kapoanizmy!
— Joanna Kapica-Curzytek

Wygrać nie tylko w sporcie
— Joanna Kapica-Curzytek

Różne zależności
— Joanna Kapica-Curzytek

Niebezpieczne następstwa alergii na maliny
— Joanna Kapica-Curzytek

Więcej niż gole
— Joanna Kapica-Curzytek

Okiem wytrawnego reżysera
— Joanna Kapica-Curzytek

Biegnij, jesteś wolna
— Joanna Kapica-Curzytek

Swoje obce
— Joanna Kapica-Curzytek

Al Andalus i jego historia
— Joanna Kapica-Curzytek

Emocjonalna huśtawka
— Joanna Kapica-Curzytek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.