Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 stycznia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Georges Simenon
‹Pan z pieskiem›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPan z pieskiem
Tytuł oryginalnyL’Homme au petit chien
Data wydania14 marca 2019
Autor
PrzekładKrystyna Szeżyńska-Maćkowiak
Wydawca C&T
ISBN978-83-7470-380-2
Format152s.
Cena19,—
Gatunekmainstream, obyczajowa
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Anatomia upadku
[Georges Simenon „Pan z pieskiem” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Choć Georges Simenon znany jest głównie jako twórca powieści z komisarzem Maigretem w roli głównej, to jednak nie mniej godne uwagi są jego książki, w których słynny paryski policjant się nie pojawia. Większość z nich to również kryminały, tyle że najczęściej z jeszcze mocniej rozwiniętym wątkiem psychologicznym. Najlepszym tego przykładem do tej pory w Polsce nieznany „Pan z pieskiem”.

Sebastian Chosiński

Anatomia upadku
[Georges Simenon „Pan z pieskiem” - recenzja]

Choć Georges Simenon znany jest głównie jako twórca powieści z komisarzem Maigretem w roli głównej, to jednak nie mniej godne uwagi są jego książki, w których słynny paryski policjant się nie pojawia. Większość z nich to również kryminały, tyle że najczęściej z jeszcze mocniej rozwiniętym wątkiem psychologicznym. Najlepszym tego przykładem do tej pory w Polsce nieznany „Pan z pieskiem”.

Georges Simenon
‹Pan z pieskiem›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPan z pieskiem
Tytuł oryginalnyL’Homme au petit chien
Data wydania14 marca 2019
Autor
PrzekładKrystyna Szeżyńska-Maćkowiak
Wydawca C&T
ISBN978-83-7470-380-2
Format152s.
Cena19,—
Gatunekmainstream, obyczajowa
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Wielbiciele prozy Georges’a Simenona na pewno nie mogą narzekać na „Esensję”. Staramy się najszybciej jak to możliwe przyglądać się kolejnym publikowanym w Polsce przez Wydawnictwo C&T powieściom słynnego Belga. Od śmierci którego we wrześniu tego roku minie trzydzieści lat. Mimo to wciąż ukazują się nad Wisłą pozycje do tej pory nieznane. I pewnie jeszcze długo – przynajmniej przez kilka lat – będą się ukazywać, ponieważ spuścizna Georges’a Simenona jest olbrzymia. „Pan z pieskiem” to jedno z jego najmniej znanych dzieł. Powstało w czasie, gdy pisarz mieszkał w szwajcarskim Échandens (w kantonie Vaud). Napisanie książki tradycyjnie zajęło mu około tygodnia, ostatnią kropkę w tekście postawił 25 września 1963 roku. Kilka miesięcy później powieść pojawiła się w księgarniach, a stało się to za sprawą paryskiej oficyny Presses de la Cité. Inaczej zresztą być nie mogło, skoro po drugiej wojnie światowej – z niewielkimi tylko wyjątkami – Belg pozostawał wierny jednemu tylko wydawcy.
Powieść powstała w okresie, gdy Simenon zdecydowanie był w gazie. Nieco wcześniej napisał świetnego „Maigreta i sobotniego klienta” (1962) oraz „Błękitny pokój” (1963) – jedną ze swoich ciekawszych powieści psychologiczno-kryminalnych, w których nie pojawia się słynny komisarz. Krótko potem zabrał się za „Pana z pieskiem”, który – w porównaniu z innymi dziełami Belga – ma nietypową formę. Simenon zrezygnował w niej z roli narratora i oddał głos swemu bohaterowi. Jego tragiczny los poznajemy, przedzierając się przez dwa zeszyty spisanych przez niego wspomnień, w których sięga aż do czasów młodości. Główną postacią dramatu jest czterdziestoośmioletni Félix Allard, o którego życiu przez dłuższy czas wiemy niewiele. Poznajemy go jako samotnika, który pewnego dnia udaje się do schroniska dla zwierząt i wraca stamtąd z psem o imieniu Bib. Każdego dnia odbywa ze swoim pupilem spacery, zabiera go także do pracy w księgarni należącej do starej i niedołężnej Clarisse Annelet.
Simenon tak kieruje wspomnieniami Allarda, by odpowiednio budować napięcie. Początkowo skupia się przede wszystkim na stawianiu pytań, których celem jest wywołanie w czytelniku uczucia niepewności i zaintrygowania. Kim jest ten zachowujący się często w sposób nietypowy i zaskakujący mężczyzna? Bo że jego przeszłość skrywa jakąś tajemnicę – to oczywiste. Belgijski pisarz z czasem oczywiście odsłania coraz więcej kart, prowadząc w ten sposób grę z czytelnikiem. Poznajemy więc rodzinę Félixa, jego młodzieńcze marzenia i fascynacje, wreszcie istotne przyczyny zmiany planów życiowych, które – jak się okaże parę lat później – wpłyną na losy kilku innych osób. To książka Simenona różniąca się od wielu innych jego dzieł również tym, że choć współczesna akcja zostaje zamknięta w dwóch miesiącach, to jednak w retrospekcjach cofamy się aż do czasów pierwszej wojny światowej. Śledzimy także losy Allarda w latach 30., podczas okupacji hitlerowskiej (pojawia się ciekawy, choć jedynie epizodyczny wątek żydowski) i po wyzwoleniu. Jesteśmy z nim, gdy wspina się na szczyt i kiedy ląduje na dnie.
Najciekawsze jest zaś to, dlaczego Allard na tym dnie się znalazł. Bo to właśnie wyjaśnia zawiłości jego aktualnego położenia. „Pan z pieskiem” bardziej niż kryminałem jest powieścią psychologiczną. Simenona interesuje nade wszystko psychika człowieka, którego los stawia w sytuacji ekstremalnej. Który w walce o godność i sens życia gotów jest popełnić grzech. Podobnie jak w wielu innych swoich książkach, Belg jednak nie feruje prostych wyroków. Przekonuje, że to co czynimy – dobro lub zło – najczęściej jest wypadkową wielu oddziałujących na nas sił. To, co nam się przytrafia, jest więc skutkiem działań osób z nami powiązanych, ale też nasze decyzje mają wpłyń na nie. Niby oczywista oczywistość, ale gdy zdolny twórca rozkłada to na czynniki pierwsze, podkreślając przy tym wagę najdrobniejszych nawet szczegółów – musi robić wrażenie. Tym bardziej że chociaż od samego początku wiemy jak cała ta historia się zakończy, to Simenon i tak potrafi nas jeszcze zaskoczyć.
Skoro „Pan z pieskiem” jest mniej znaną powieścią twórcy rodem z Liège, nie powinien nas dziwić fakt, że i filmowców dotąd interesował średnio. Książka doczekała się tylko jednej, skromnej, telewizyjnej adaptacji autorstwa belgijskiego reżysera Jean-Marie Degèsves’a – i to cztery dekady temu.
koniec
27 marca 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Czarne chmury nad klasztorem
Marcin Mroziuk

27 I 2020

„Bjørn – syn burzy” to niezbity dowód na to, że powieść historyczna może być dla młodzieży równie wciągającą lekturą co pierwszorzędna fantastyka. To efekt tego, że Paweł Wakuła w swej książce umiejętnie łączy trzymającą w napięciu intrygę kryminalną z barwną opowieścią o początkach państwa Polan.

więcej »

Na marginesie historii
Miłosz Cybowski

26 I 2020

Historia Zakonu Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona, powszechnie znanego jako templariusze, to temat, który nie traci na swojej popularności. Paul Hill w książce „Templariusze na wojnie, 1120-1312” podejmuje się opisania ich militarnego udziału w konfliktach nie tylko na Bliskim Wschodzie, ale także na Półwyspie Iberyjskim i w Europie Wschodniej. Efekt pozostawia bardzo wiele do życzenia.

więcej »

Część duszy, która pragnie godności
Joanna Kapica-Curzytek

24 I 2020

„Tożsamość. Współczesna polityka tożsamościowa i walka o uznanie” może stanowić klucz do zrozumienia wydarzeń społecznych i politycznych na świecie.

więcej »

Polecamy

Pif-Paf! Zium!

Na rubieżach rzeczywistości:

Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Droga bez powrotu
— Marcin Knyszyński

„Bycie” jest kalejdoskopem
— Marcin Knyszyński

„I Have a Dream”
— Marcin Knyszyński

Koszmarna teofania
— Marcin Knyszyński

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Gangsterzy na ulicach Paryża
— Sebastian Chosiński

Lepiej byłoby już pozostać w Paryżu!
— Sebastian Chosiński

Przeczytaj to jeszcze raz: Detektywi wiecznie żywi
— Wojciech Gołąbowski

Paryski słoń w składzie porcelany
— Sebastian Chosiński

Nikt nie jest bez winy, ale czy wszyscy są winni?
— Sebastian Chosiński

Zbrodnia zapowiedziana i nieunikniona
— Sebastian Chosiński

Jak żyć?
— Sebastian Chosiński

Nagi pułkownik i histeryczna hrabina
— Sebastian Chosiński

Dziennikarskie śledztwo Maigreta
— Sebastian Chosiński

Okazja czyni tchórza
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Z „Ruskimi” lepiej nie zadzierać!
— Sebastian Chosiński

W alkoholowo-hipnotycznym transie
— Sebastian Chosiński

Gangsterzy na ulicach Paryża
— Sebastian Chosiński

„A planety szaleją, szaleją, szaleją…”
— Sebastian Chosiński

Jak to dobrze (nie) być Bruce’em Wayne’em
— Sebastian Chosiński

Wierny agent, choć bez ogrodnika
— Sebastian Chosiński

Do zakochania jeden… skok
— Sebastian Chosiński

(Nie)oczekiwana zmiana miejsc
— Sebastian Chosiński

Jak fajnie pogmerać w umyśle Batmana!
— Sebastian Chosiński

Test na człowieczeństwo
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.