Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 kwietnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Georges Simenon
‹Pan z pieskiem›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPan z pieskiem
Tytuł oryginalnyL’Homme au petit chien
Data wydania14 marca 2019
Autor
PrzekładKrystyna Szeżyńska-Maćkowiak
Wydawca C&T
ISBN978-83-7470-380-2
Format152s.
Cena19,—
Gatunekmainstream, obyczajowa
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 16,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Anatomia upadku

Esensja.pl
Esensja.pl
Choć Georges Simenon znany jest głównie jako twórca powieści z komisarzem Maigretem w roli głównej, to jednak nie mniej godne uwagi są jego książki, w których słynny paryski policjant się nie pojawia. Większość z nich to również kryminały, tyle że najczęściej z jeszcze mocniej rozwiniętym wątkiem psychologicznym. Najlepszym tego przykładem do tej pory w Polsce nieznany „Pan z pieskiem”.

Sebastian Chosiński

Anatomia upadku

Choć Georges Simenon znany jest głównie jako twórca powieści z komisarzem Maigretem w roli głównej, to jednak nie mniej godne uwagi są jego książki, w których słynny paryski policjant się nie pojawia. Większość z nich to również kryminały, tyle że najczęściej z jeszcze mocniej rozwiniętym wątkiem psychologicznym. Najlepszym tego przykładem do tej pory w Polsce nieznany „Pan z pieskiem”.

Georges Simenon
‹Pan z pieskiem›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPan z pieskiem
Tytuł oryginalnyL’Homme au petit chien
Data wydania14 marca 2019
Autor
PrzekładKrystyna Szeżyńska-Maćkowiak
Wydawca C&T
ISBN978-83-7470-380-2
Format152s.
Cena19,—
Gatunekmainstream, obyczajowa
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 16,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Wielbiciele prozy Georges’a Simenona na pewno nie mogą narzekać na „Esensję”. Staramy się najszybciej jak to możliwe przyglądać się kolejnym publikowanym w Polsce przez Wydawnictwo C&T powieściom słynnego Belga. Od śmierci którego we wrześniu tego roku minie trzydzieści lat. Mimo to wciąż ukazują się nad Wisłą pozycje do tej pory nieznane. I pewnie jeszcze długo – przynajmniej przez kilka lat – będą się ukazywać, ponieważ spuścizna Georges’a Simenona jest olbrzymia. „Pan z pieskiem” to jedno z jego najmniej znanych dzieł. Powstało w czasie, gdy pisarz mieszkał w szwajcarskim Échandens (w kantonie Vaud). Napisanie książki tradycyjnie zajęło mu około tygodnia, ostatnią kropkę w tekście postawił 25 września 1963 roku. Kilka miesięcy później powieść pojawiła się w księgarniach, a stało się to za sprawą paryskiej oficyny Presses de la Cité. Inaczej zresztą być nie mogło, skoro po drugiej wojnie światowej – z niewielkimi tylko wyjątkami – Belg pozostawał wierny jednemu tylko wydawcy.
Powieść powstała w okresie, gdy Simenon zdecydowanie był w gazie. Nieco wcześniej napisał świetnego „Maigreta i sobotniego klienta” (1962) oraz „Błękitny pokój” (1963) – jedną ze swoich ciekawszych powieści psychologiczno-kryminalnych, w których nie pojawia się słynny komisarz. Krótko potem zabrał się za „Pana z pieskiem”, który – w porównaniu z innymi dziełami Belga – ma nietypową formę. Simenon zrezygnował w niej z roli narratora i oddał głos swemu bohaterowi. Jego tragiczny los poznajemy, przedzierając się przez dwa zeszyty spisanych przez niego wspomnień, w których sięga aż do czasów młodości. Główną postacią dramatu jest czterdziestoośmioletni Félix Allard, o którego życiu przez dłuższy czas wiemy niewiele. Poznajemy go jako samotnika, który pewnego dnia udaje się do schroniska dla zwierząt i wraca stamtąd z psem o imieniu Bib. Każdego dnia odbywa ze swoim pupilem spacery, zabiera go także do pracy w księgarni należącej do starej i niedołężnej Clarisse Annelet.
Simenon tak kieruje wspomnieniami Allarda, by odpowiednio budować napięcie. Początkowo skupia się przede wszystkim na stawianiu pytań, których celem jest wywołanie w czytelniku uczucia niepewności i zaintrygowania. Kim jest ten zachowujący się często w sposób nietypowy i zaskakujący mężczyzna? Bo że jego przeszłość skrywa jakąś tajemnicę – to oczywiste. Belgijski pisarz z czasem oczywiście odsłania coraz więcej kart, prowadząc w ten sposób grę z czytelnikiem. Poznajemy więc rodzinę Félixa, jego młodzieńcze marzenia i fascynacje, wreszcie istotne przyczyny zmiany planów życiowych, które – jak się okaże parę lat później – wpłyną na losy kilku innych osób. To książka Simenona różniąca się od wielu innych jego dzieł również tym, że choć współczesna akcja zostaje zamknięta w dwóch miesiącach, to jednak w retrospekcjach cofamy się aż do czasów pierwszej wojny światowej. Śledzimy także losy Allarda w latach 30., podczas okupacji hitlerowskiej (pojawia się ciekawy, choć jedynie epizodyczny wątek żydowski) i po wyzwoleniu. Jesteśmy z nim, gdy wspina się na szczyt i kiedy ląduje na dnie.
Najciekawsze jest zaś to, dlaczego Allard na tym dnie się znalazł. Bo to właśnie wyjaśnia zawiłości jego aktualnego położenia. „Pan z pieskiem” bardziej niż kryminałem jest powieścią psychologiczną. Simenona interesuje nade wszystko psychika człowieka, którego los stawia w sytuacji ekstremalnej. Który w walce o godność i sens życia gotów jest popełnić grzech. Podobnie jak w wielu innych swoich książkach, Belg jednak nie feruje prostych wyroków. Przekonuje, że to co czynimy – dobro lub zło – najczęściej jest wypadkową wielu oddziałujących na nas sił. To, co nam się przytrafia, jest więc skutkiem działań osób z nami powiązanych, ale też nasze decyzje mają wpłyń na nie. Niby oczywista oczywistość, ale gdy zdolny twórca rozkłada to na czynniki pierwsze, podkreślając przy tym wagę najdrobniejszych nawet szczegółów – musi robić wrażenie. Tym bardziej że chociaż od samego początku wiemy jak cała ta historia się zakończy, to Simenon i tak potrafi nas jeszcze zaskoczyć.
Skoro „Pan z pieskiem” jest mniej znaną powieścią twórcy rodem z Liège, nie powinien nas dziwić fakt, że i filmowców dotąd interesował średnio. Książka doczekała się tylko jednej, skromnej, telewizyjnej adaptacji autorstwa belgijskiego reżysera Jean-Marie Degèsves’a – i to cztery dekady temu.
koniec
27 marca 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mała Esensja: Kiedy dom staje się pułapką
[Awaria - recenzja]

Marcin Mroziuk

26 IV 2019

W „Awarii” Joanna Wachowiak z jednej strony zwraca uwagę na uzależnienie młodego pokolenia od wszelakich urządzeń elektronicznych, z drugiej uświadamia dzieciom, jak ważna jest możliwość polegania na najbliższych i zgodna współpraca w obliczu zagrożenia. Najważniejsze jest jednak to, że ta rozgrywająca się w niedalekiej przyszłości historia potrafi wciągnąć czytelników bez reszty.

więcej »

Ten okrutny XX wiek: Najprzystojniejszy seryjny morderca
[„Kryptonim «Frankenstein»” - recenzja]

Sebastian Chosiński

24 IV 2019

Atakować kobiety zaczął dwa miesiące po tym, jak na ławie oskarżonych zasiadł Zdzisław Marchwicki, rzekomy „wampir z Zagłębia”. Był nawet w Katowicach na jednej z jego rozpraw. Poczuł się rozczarowany tym, że mężczyzna oskarżony o kilkanaście morderstw wygląda jak człowiek, „który muchy nie skrzywdzi”. Postanowił być od niego „lepszy”. O kogo chodzi? O Joachima Knychałę, o którego historii Przemysław Semczuk opowiedział w książce „Kryptonim «Frankenstein»”.

więcej »

Magia i ekologia [„Zula i rozgniewany las” - recenzja]
Marcin Mroziuk

23 IV 2019

Wielbiciele cyklu Nataszy Sochy zdążyli się już przyzwyczaić, że w Poziomkowie zawsze dzieje się coś niezwykłego. Również w „Zuli i rozgniewanym lesie” nie zabraknie zapierających dech przygód z udziałem czarownic (wśród nich tytułowej bohaterki), chochlików i innych fantastycznych stworów, ale tym razem w fabule pojawi się też zupełnie nowa nuta.

więcej »

Polecamy

Kto tu jest chory?

Na rubieżach rzeczywistości:

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

„Osacza nas zewsząd wug!”
— Marcin Knyszyński

Otwórz oczy!
— Marcin Knyszyński

Zapchajdziura
— Marcin Knyszyński

Ten świat to jeden wielki Kant!
— Marcin Knyszyński

„Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno” – 1 Kor 13, 12
— Marcin Knyszyński

Świat jako miraż albo ludzie jak bogowie
— Marcin Knyszyński

Prawda Absolutna kontra prawdy subiektywne
— Marcin Knyszyński

Gra w życie
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Paryski słoń w składzie porcelany
— Sebastian Chosiński

Nikt nie jest bez winy, ale czy wszyscy są winni?
— Sebastian Chosiński

Zbrodnia zapowiedziana i nieunikniona
— Sebastian Chosiński

Jak żyć?
— Sebastian Chosiński

Nagi pułkownik i histeryczna hrabina
— Sebastian Chosiński

Dziennikarskie śledztwo Maigreta
— Sebastian Chosiński

Okazja czyni tchórza
— Sebastian Chosiński

Spowiedź skruszonego policjanta
— Sebastian Chosiński

Obyś nigdy nie był „porządnym człowiekiem”!
— Sebastian Chosiński

Ci obcy
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

W każdym z nas…
[Pod ciemnymi gwiazdami - recenzja]

— Sebastian Chosiński

Przedwieczny na ulicach Londynu [Sherlock Holmes i Necronomicon #1 – recenzja]
— Sebastian Chosiński

Twardym trzeba być, nie miękkim!
— Sebastian Chosiński

Krwawy taniec bez gwiazd
— Sebastian Chosiński

Owoc zatrutego drzewa
— Sebastian Chosiński

Kino jednego aktora
— Sebastian Chosiński

„Josephine… I’ll send you all my love”
— Sebastian Chosiński

Darkseid nadchodzi. Już tu jest!
— Sebastian Chosiński

Freddie i jego koty
— Sebastian Chosiński

Król, którego nie było
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.