Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 stycznia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Anna Tomiak
‹Jurata›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJurata
Data wydania27 marca 2019
Autor
Wydawca Czarne
ISBN978-83-8049-829-7
Format272s. 150×210mm; oprawa twarda
Cena49,90
Gatunekhistoryczna, non-fiction, podróżnicza / reportaż
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Okruchy tamtych dni
[Anna Tomiak „Jurata” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Jurata. Cały ten szpas” - dokumentuje historię naszych obyczajów w zmieniającym się świecie. Jednak przede wszystkim jest to opowieść o ludziach. Także tych z kręgu wielkiej polityki i kultury.

Joanna Kapica-Curzytek

Okruchy tamtych dni
[Anna Tomiak „Jurata” - recenzja]

„Jurata. Cały ten szpas” - dokumentuje historię naszych obyczajów w zmieniającym się świecie. Jednak przede wszystkim jest to opowieść o ludziach. Także tych z kręgu wielkiej polityki i kultury.

Anna Tomiak
‹Jurata›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJurata
Data wydania27 marca 2019
Autor
Wydawca Czarne
ISBN978-83-8049-829-7
Format272s. 150×210mm; oprawa twarda
Cena49,90
Gatunekhistoryczna, non-fiction, podróżnicza / reportaż
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Jurata wzięła się z zachwytu nad pięknem polskiego wybrzeża i z marzeń, by powstał tu kurort „jak z amerykańskiego filmu”, tłumaczy autorka. Miejscowość w nowatorski sposób zbudowana „od zera”, miała symbolizować otwarcie odrodzonej Polski na świat. Wkrótce potem do Juraty zaczęła zjeżdżać na letni sezon elita towarzyska, a wakacje tam stały się symbolem szyku i elegancji.
Autorka książki Anna Tomiak pisze o sobie, że sama spędziła wiele letnich tygodni na wakacjach w Juracie. To sprawiło, że postanowiła zagłębić się w dzieje powstania tej niezwykłej miejscowości oraz historię wakacyjnych tradycji, sięgających już prawie stu lat. Książka „Jurata” to również swoiste studium socjologiczne - wokół tej miejscowości skupiła się ciekawa społeczność osób co roku przyjeżdżających tu na wakacje – i nie wyobrażających sobie spędzenia lata gdzieś indziej, mimo że otworzyły się granice i poszerzyły możliwości.
To także historia „w pigułce” całego Półwyspu Helskiego, którego wszystkie pozostałe miejscowości (oprócz Juraty właśnie) to dawne rybackie wioski, stopniowo przekształcane na miejsca noclegowe dla przyjezdnych. Część terytorium Półwyspu pełniła funkcję militarną. Jeszcze do niedawna stacjonowały tam jednostki wojskowe. Do dzisiaj widoczne są ślady wojennej infrastruktury. Obecnie – tylko część terenu (i linii brzegowej) jest zamknięta i strzeżona, ponieważ znajduje się tam letnia rezydencja prezydenta RP, gdzie jeszcze przed wojną przyjeżdżał prezydent Mościcki. Z przyjemnością przechadzał się (bez ochrony) po plaży, co potwierdza zamieszczona w książce fotografia. Do dziś wspomina się go z sentymentem, jak zauważa autorka.
Sama Jurata ma architekturę odmienną – co zrozumiałe - od pozostałych miejsc na półwyspie. Z lektury dowiemy się, skąd wzięły się tamtejsze charakterystyczne parterowe bungalowy i jak wytyczano tam ulice. Miejscowość budowano za pomocą najnowocześniejszych ówcześnie technologii, by wspomnieć na przykład rozwiązania dotyczące wodociągów i kanalizacji.
Najciekawsze w książce jest to, że autorce udało się pokazać historię Juraty i dokonujących się tam zmian w ścisłym powiązaniu z przemianami społeczno-kulturowymi w naszym kraju. Widać tu wyraziste architektoniczne rozdziały, odpowiednio powiązane z czasami przed wojną (symbolem są bungalowy oraz ówczesna świetność hotelu Lido), latami powojennymi (bloki i ośrodki zakładowe) oraz współczesnością (upadek Lido, benidormizacja – czyli jak w hiszpańskiej miejscowości Benidorm wysyp betonowych deweloperskich apartamentowców, budowanych często z naruszaniem naturalnego ekosystemu). Osobnym rozdziałem jest oczywiście ekskluzywny hotel Bryza (to miejsce również ma swoją ciekawą historię) oraz poszczególne restauracje i kawiarnie. Swoją historię mają także poczta i dworzec kolejowy. Wszystko jest bogato ilustrowane licznymi, świetnie dobranymi zdjęciami, stanowiącymi swoistą kronikę towarzyską i dokument przemian.
Jurata to także „polskie Camp David”, rezydencja wypoczynkowa dla prezydenta RP. Niewielu z nas wie, że o mały włos, a nie byłoby go tutaj – sprzedaż tego obiektu, będącego własnością państwa, została w ostatniej chwili anulowana. Z książki dowiemy się, komu zawdzięczamy to, że Jurata stała się rozpoznawalnym i lubianym przez zagranicznych gości miejscem nieformalnych politycznych spotkań.
Książka, dokumentująca wspomniane wcześniej zmiany, ma także głęboką nutę nostalgiczną (i klimat bardzo podobny do piosenki „Już nie ma dzikich plaż” Ireny Santor, Jurata zresztą pojawia się tu w pierwszej linijce tekstu). „Kiedyś było inaczej. Istniała lokalna społeczność, działała szkoła, dworzec, w maju uruchamiano pocztę. Wszyscy się znaliśmy, łączyły nas wspólne sprawy. Teraz w Juracie czuję się jak na Księżycu, tak tu obco”, skarży się Waldemar Wilandt, założyciel Towarzystwa Przyjaciół Juraty. Obecnie jest tu nieco ponad czterystu stałych mieszkańców. Z kolei Joanna Szczepkowska zauważa też, że dawniej w lokalach Juraty było gwarno, a dzisiaj – wszyscy siedzą w milczeniu, wpatrzeni w ekrany smarfonów.
Lektura książki ani na chwilę nie nuży, przede wszystkim ze względu na głęboki emocjonalny związek autorki z opisywanym miejscem, wyczuwalny właściwie przez cały czas. "Juratę" czyta się jednym tchem. Ale tego miejsca, z niepowtarzalną atmosferą, nie byłoby, gdyby nie ludzie, którym autorka poświęca w książce bardzo dużo miejsca. Przed wojną dom w Juracie miał na przykład Wojciech Kossak, przyjeżdżający tu z rodziną (córkami Marią Pawlikowską-Jasnorzewską i Magdaleną Samozwaniec). Zaglądały tu aktorskie gwiazdy przedwojennych filmów. Jurata zresztą jest do dziś ulubionym miejscem wypoczynku wielu znanych osób. Działo się tam tyle rzeczy! Beata Ścibakówna wspomina w książce swój pierwszy przyjazd tutaj autostopem, Magdalena Zawadzka – wspólne wczasy z nieżyjącym już mężem Gustawem Holoubkiem. A Jan Englert podsumowuje: „Apartamentowce zajęły ogródki, w których kiedyś bankietowaliśmy, odeszli starzy znajomi, ale Jurata żyje i pozostała elitarną miejscowością”. O bankietach i imprezach celebrytów też w "Juracie" przeczytamy!
Anna Tomiak ze źródeł oraz rozmów zebrała „okruchy tamtych dni” (by znów zacytować słowa piosenki) i pokazała, że choć około stuletnią Juratę zmienił XXI wiek i dzisiejszy agresywny kapitalizm, to wciąż ma swoje grono zwolenników. I stale przybywa jej nowych. Czy dzisiaj miejscowość jest piękniejsza niż dawniej? Tu nie ma łatwej odpowiedzi. Ale niezależnie od wszystkiego Jurata jest położona wśród pięknej przyrody, ma świetne powietrze i złotą nadmorską plażę, zachwala autorka. A nawet dwie, bo przecież druga jest od zatoki. Są sosny, paprocie i krzewy dzikich róż. Od niedawna – ścieżki rowerowe i spacerowe. Drugiej takiej Juraty nie ma nigdzie na świecie.
PS. Autorka recenzji ma za sobą, jak dotąd, kilkanaście wyjazdów urlopowych do Jastarni o różnych porach roku, a stamtąd – kilkadziesiąt pieszych spacerów do Juraty. Ciąg dalszy z pewnością nastąpi, także za sprawą tej książki.
koniec
7 maja 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Fantastyczne antologie: Mechaniczne żurawie
Beatrycze Nowicka

28 I 2021

Swego czasu dość intensywnie reklamowana antologia „Inne światy” jest zbiorem nierównym, ale przynajmniej część tekstów ma klimat i inspiruje do przemyśleń.

więcej »

Gawęda o Lolku
Marcin Mroziuk

27 I 2021

Sięgając po książkę Marcela Woźniaka, można było się obawiać, czy nie będzie to w znacznym stopniu powielenie treści napisanej przez niego wcześniej biografii Leopolda Tyrmanda. Tymczasem „Tyrmand. Pisarz o białych oczach” okazuje się dziełem nie tylko pod wieloma względami odmiennym, ale przede wszystkim naprawdę interesującą lekturą.

więcej »

Gdy szaleje koronawirus
Joanna Kapica-Curzytek

26 I 2021

Tomasz Rezydent to pseudonim lekarza w trakcie specjalizacji chorób wewnętrznych. W „Niewidzialnym froncie” opisał on w formie dziennika swoją codzienną pracę w szpitalu wiosną i latem 2020 roku, podczas pierwszej fali pandemii koronawirusa. Wnioski po lekturze są jednoznaczne: przedstawiona tu praca lekarza to mordercze zmagania w wyjątkowo trudnej do wygrania bitwie.

więcej »

Polecamy

Las oblany słonecznym blaskiem

Na rubieżach rzeczywistości:

Las oblany słonecznym blaskiem
— Marcin Knyszyński

Dick jak Dickens
— Marcin Knyszyński

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Gdy szaleje koronawirus
— Joanna Kapica-Curzytek

Laurka na jubileusz
— Joanna Kapica-Curzytek

Siła rodzinnych więzi
— Joanna Kapica-Curzytek

Poza oklepane stereotypy
— Joanna Kapica-Curzytek

Niepowtarzalny koloryt
— Joanna Kapica-Curzytek

Wiele twarzy Meryl Streep
— Joanna Kapica-Curzytek

Wyprawa pełna odkryć i zaskoczeń
— Joanna Kapica-Curzytek

Czas magii
— Joanna Kapica-Curzytek

Rodzina
— Joanna Kapica-Curzytek

Dramat bycia „nikim”
— Joanna Kapica-Curzytek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.