Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 czerwca 2019
w Esensji w Esensjopedii

‹Fantazmaty. Tom II›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFantazmaty. Tom II
Data wydania8 listopada 2018
Wydawca Fantazmaty
CyklFantazmaty
ISBN978-83-66058-12-5
FormatPDF
Cena
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz czytniki w
Skąpiec.pl
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Sernik bez rodzynek
[„Fantazmaty. Tom II” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Drugi tom „Fantazmatów” zawiera kolejne dwadzieścia opowiadań rozmaitych autorów. Zabrakło w nim jednak utworów, które szczególnie zapadłyby mi w pamięć.

Beatrycze Nowicka

Sernik bez rodzynek
[„Fantazmaty. Tom II” - recenzja]

Drugi tom „Fantazmatów” zawiera kolejne dwadzieścia opowiadań rozmaitych autorów. Zabrakło w nim jednak utworów, które szczególnie zapadłyby mi w pamięć.

‹Fantazmaty. Tom II›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFantazmaty. Tom II
Data wydania8 listopada 2018
Wydawca Fantazmaty
CyklFantazmaty
ISBN978-83-66058-12-5
FormatPDF
Cena
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz czytniki w
Skąpiec.pl
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Redaktorzy pierwszego tomu „Fantazmatów” postarali się, by do antologii trafiło choć kilka tekstów bardziej znanych autorów. Pod tym względem dwójka prezentuje się mniej okazale (część osób, których utwory opublikowano, ma już za sobą książkowy debiut, jednak pozostają mniej popularne niż Paweł Majka czy Agnieszka Hałas). To oczywiście nie musiałoby być wadą, gorzej, że zabrakło mi w tym zbiorku opowiadań wyróżniających się – czy to oryginalnością pomysłu, czy obdarzonymi charyzmą bohaterami albo poruszającymi scenami.
W ostatnich miesiącach przeczytałam wiele opowiadań publikowanych w darmowych periodykach dostępnych w internecie i dostrzegłam dość niepokojący trend – mianowicie atrofię fabuły. Być może pamięć mnie zwodzi, ale wydaje mi się, że przed laty autorzy dokładali większych starań, by opowiedzieć czytelnikom kompletną historię. Tymczasem w stanowczo zbyt wielu nowych utworach tej dbałości nie widzę. Odbiorca zamiast kompletu w postaci odpowiednio nakreślonego tła i przedstawionych bohaterów oraz akcji zmierzającej do kulminacji i satysfakcjonującego rozwiązania otrzymuje zaledwie fragmenty opowieści. Najczęściej początek – trochę opisu świata, jakieś postaci, zawiązujące się interakcje oraz konflikty i… tyle. Zdarzają się też „środki”, czyli wyrywki z życia bohaterów, albo „końce”, gdzie autor serwuje samo rozstrzygnięcie bez odpowiedniej podbudowy. Gdyby jeszcze owe nie w pełni rozwinięte historie miały niezwykły klimat albo były napisane wyróżniającym się stylem, mogłyby się obronić. Jeśli jednak tak nie jest, czytelnik kończy lekturę z poczuciem niedosytu, podejrzewając autora o lenistwo. Tego rodzaju fragmentaryczne opowiadania znalazły się także w „Fantazmatach 2”.
Antologię otwiera tekst SF – „Baśń o Łowcy” Marcina Monia, wybór dobry, bo autor ma do zaoferowania ciekawy pomysł i nostalgiczny nastrój. To jedyny utwór ze zbioru, który zapamiętałam, w przypadku reszty muszę zaglądać do spisu treści, a czasem i do tekstu, żeby przypomnieć sobie, o czym to było.
Następna w kolejce jest „Iskra z Edry” Marty Zdybskiej. Mój głód fantasy jest ostatnio tak silny, że ucieszyłam się podczas lektury, mimo nieco pretensjonalnego stylu. Pomysł na uczynienie główną bohaterką wieszczki jest jeszcze stosunkowo mało wyeksploatowany. Autorka zepsuła jednak wrażenie pod koniec, gdy nie mogła sobie darować kiczowato-romansowego wtrętu („pocałunek, którym ją obdarzył, ciągnął się całą wieczność. Smutek i tęsknota (…) odbijały się nieoczekiwaną czułością w żarliwym dotyku ust. W upojnej bliskości jego ciała, w gorącym oddechu, bolesnym łopotaniu serca (..) po raz pierwszy odnalazła upragnione wytchnienie. Słodki ból, zakazana, bluźniercza pasja”). Z podobnych względów ambiwalentne uczucia wzbudziła także „Ciemność i lustro” Artura Laisena. Postać maga wypadła ciekawie, a świat przedstawiony miał pewien koloryt lokalny. Pomysł na galerię luster mniej świeży, bo kojarzący się z Amberem Zelazny’ego, wzmianki na temat pradawnej bitwy, będące jak rozumiem nawiązaniami do powieści autora, raczej zaciemniały obraz. Najgorzej prezentowały się fragmenty deklamowanej przez bohaterów poezji (np. „na moich oczach nicość znów nabiera kształtów – jakże przekonująco odgrywa rolę konkretności”).
Pozostając przy fantasy, należałoby wymienić „Bajkę o głupim Jasiu” Anny Grzanek, będącą wariacją na temat opowieści o poszukiwaniu wody życia. Zgrabny tekst i z przemyślanym zakończeniem. Dobrze wspominam także opowiadanie Łukasza Trykowskiego. Wydaje się, że autor lubi książki Joego Abercrombiego i K.J. Parkera, w każdym razie takim klimatem tchnie „Zdrada w Schiverheim” – historia pewnego zamachu terrorystycznego opowiedziana w sztafażu klasycznej fantasy.
Rozczarowała mnie „Topiel” Natalii Wójcik – nie dlatego, że to nie pierwsza opowieść o bohaterach zajmujących się rozwiązywaniem problemów stwarzanych przez istoty nadnaturalne, ponieważ potoczystość narracji wynagradza wtórność, ale ze względu na niewiarygodną psychologię postaci.
W „Fantazmatach” znalazło się też miejsce na postapo. Filip Laskowski w „Budzeniu zmarłych” przekonująco buduje klimat postnuklearnej zimy, ale nie proponuje niczego nowego. Uczynienie przez Michała Sobocińskiego narratorem istoty będącej efektem badań szalonego naukowca uważam za pomysł ciekawy, lecz już zakończenie „Jam Jest” rozczarowało mnie zbytnią przewidywalnością. Odtwórczo wypadła antyutopijna „Czarna mewa” Wojciecha Boratyńskiego. Co gorsza, autor nie ustrzegł się kiczu (scena, w której zła dowódczyni bezpieki uprawia seks z czarnoskórym niewolnikiem1)) i efekciarstwa.
Najmniej spodobał mi się „Incydent helenowski” Tomasza Krzywika. Może zagorzali fani Lovecraftowskich klimatów docenią tę historię, ja jednak nie widzę sensu w próbach wskrzeszania stylu i klimatu tekstów twórcy Cthulhu. Czym innym jest lektura opowiadania sprzed dekad z pełną świadomością czasu jego powstania, a czym innym czytanie tego rodzaju, że tak to ujmę, „podróbek”, gdzie współczesny bohater z Polski rozwodzi się na temat przerażenia ogarniającego go na widok zszarzałej trawy, bluźnierczo oprawionej książki2), albo ślimakopodobnego wielookiego stwora.
Pozostałe opowiadania uplasowały się w szarej strefie średniej – nie zwróciły mojej uwagi czymś szczególnie dobrym, ani złym. Jeżeli chodzi o ocenę, dość długo zastanawiałam się pomiędzy 40 a 50%. Trudno mi ten zbiorek polecać, z drugiej strony nie ma w nim dużej ilości opowiadań złych, ponadto jest on dostępny za darmo. Można do niego zajrzeć, gdy nie ma nic innego pod ręką.
koniec
24 maja 2019
1) Trudno na podstawie krótkiej scenki orzec, jaki jest status tego człowieka, niemniej tak to właśnie wygląda.

2) Znaczy w zatłuszczony papier po kanapkach?

Komentarze

25 V 2019   14:18:49

@2) ze śledziem i majonezem, jako zakładka plasterek salami.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Jak przegrał głupi malarz
Marcin Mroziuk

24 VI 2019

Nie da się ukryć, że „Ta potworna wojna” to zdecydowanie najsmutniejsza część cyklu o uczniach pana Cebuli, którzy na lekcjach historii za pomocą specjalnych ławek naprawdę przenoszą się w przeszłość. Taki odbiór tej powieści oczywiście nie jest niczym dziwnym, skoro wraz z bohaterami obserwujemy tutaj przebieg II wojny światowej. Najważniejsze jest jednak to, że książka Grażyny Bąkiewicz to naprawdę interesująca lektura dla młodych czytelników.

więcej »

O budowaniu nastoletniej tożsamości
Joanna Kapica-Curzytek

23 VI 2019

„Pierwsza zasada punka” to opowieść, która przyniesie nastolatkom inspirację do tego, żeby przezwyciężyć poczucie izolacji. Lekarstwem na to jest bycie kreatywnym!

więcej »

Kwestia zaufonia
Jarosław Loretz

22 VI 2019

„Oni” Olgi Haber to jedna z bardziej nietrafionych gatunkowo powieści grozy na naszym rynku. I nic nie pomaga to, że jest napisana nawet zgrabną polszczyzną.

więcej »

Polecamy

„Normalni” szaleńcy

Na rubieżach rzeczywistości:

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

„Osacza nas zewsząd wug!”
— Marcin Knyszyński

Otwórz oczy!
— Marcin Knyszyński

Zapchajdziura
— Marcin Knyszyński

Ten świat to jeden wielki Kant!
— Marcin Knyszyński

„Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno” – 1 Kor 13, 12
— Marcin Knyszyński

Świat jako miraż albo ludzie jak bogowie
— Marcin Knyszyński

Prawda Absolutna kontra prawdy subiektywne
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Zatrzymać koło
— Beatrycze Nowicka

Powrót do Belorii
— Beatrycze Nowicka

Wracać wciąż do domu
— Beatrycze Nowicka

Smoki wiecznie żywe
— Beatrycze Nowicka

Fantastyczne rozmaitości
— Beatrycze Nowicka

Zeszłoroczne zbiory
— Beatrycze Nowicka

Krok wstecz
— Beatrycze Nowicka

Gdzie magiczny miecz wibruje
— Beatrycze Nowicka

Dla tych, co stęsknili się za wiedźmą
— Beatrycze Nowicka

Pierwszy kontakt w pięciu odsłonach
— Beatrycze Nowicka

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.