Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 14 grudnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Gareth L. Powell
‹Embers of War›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułEmbers of War
Data wydania20 lutego 2018
Autor
Wydawca Titan Books
CyklEmbers of War
ISBN978-1785655180
Format400s. 130×203mm
Cena7,99 £
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Cudzego nie znacie: Droga do odkupienia
[Gareth L. Powell „Embers of War” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
To nie jest zła książka. Nie znaczy to też, że jest dobra. Nagrodzona BSFA „Embers of War” Garetha L. Powella to powieść z przesłaniem, które – paradoksalnie – przesłania wątki sf.

Miłosz Cybowski

Cudzego nie znacie: Droga do odkupienia
[Gareth L. Powell „Embers of War” - recenzja]

To nie jest zła książka. Nie znaczy to też, że jest dobra. Nagrodzona BSFA „Embers of War” Garetha L. Powella to powieść z przesłaniem, które – paradoksalnie – przesłania wątki sf.

Gareth L. Powell
‹Embers of War›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułEmbers of War
Data wydania20 lutego 2018
Autor
Wydawca Titan Books
CyklEmbers of War
ISBN978-1785655180
Format400s. 130×203mm
Cena7,99 £
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Podstawowy problem, jaki mam z „Embers of War” polega na tym, że przedstawiona w niej historia zupełnie nie zapada w pamięć. Do tego stopnia, że siadając do kończenia tej recenzji dwa tygodnie po lekturze mam kłopoty z przypomnieniem sobie, o czym była to opowieść.
Powell czerpie dość otwarcie z klasyki gatunku i bez wątpienia czytelnicy zaznajomieni z dziełami Raynoldsa czy Banksa wyszukają całkiem dużo powiązań między „Embers of War” a światami wykreowanymi przez tych autorów. Jednak ze znanych nam już doskonale elementów udało się Brytyjczykowi stworzyć niepozbawiony unikalności obraz. Trzeba jednocześnie przyznać, że brakuje w nim głębi, jaka charakteryzuje światy przedstawione wielu innych twórców. Jak na powieść z morałem przystało, w „Embers of War” liczy się głównie fabuła.
Historia zaprezentowana w powieści Powella jest stosunkowo prosta. Niegdysiejszy okręt wojenny przekształcony po wojnie w statek ratowniczy rusza na pomoc zaatakowanemu przez nieznanych sprawców promowi pasażerskiemu. Nim okręt wraz ze swoją kilkuosobową załogą dotrze na miejsce, wszyscy będą mieli okazję domyślić się, że ich misja nie jest kolejnym rutynowym zadaniem, ale czymś o wiele poważniejszym.
Fabuła rozwija się stopniowo i możemy ją obserwować z perspektywy różnych bohaterów: pani kapitan okrętu o wdzięcznej nazwie Trouble Dog, poetki będącej pasażerką zaatakowanego promu, mechanika pełniącego od lat służbę na okręcie ratowniczym, czy wreszcie samego Trouble Dog, który został obdarzony przez swoich twórców inteligencją i samoświadomością. Autorowi bardzo ładnie udało się ukazać różnorodność postaci, które nabierają szczególnej głębi dzięki pierwszoosobowej narracji. Z każdym rozdziałem poznajemy dokładnie ich historie i coraz bardziej zaczynamy rozumieć ich motywacje. Nie są to może najlepsze kreacje, jakie występowały w powieściach sf, ale nie sposób odmówić Powellowi realistycznego przedstawienia swoich bohaterów.
Zgodnie z tytułem, powieść opowiada o wszechświecie zmagającym się ze skutkami wielkiego konfliktu, jaki kilka lat przed opisywanymi wydarzeniami wystąpił między dwiema frakcjami ludzi i doprowadził do bezprecedensowego zniszczenia całej planety. A raczej wielkiego, liczącego dziesiątki tysięcy lat, myślącego lasu porastającego jeden z kontynentów tejże planety. To właśnie tam ukrywali się przywódcy jednej z walczących stron i od opisu tego wydarzenia, kosmicznego holokaustu na niespotykaną dotychczas skalę, rozpoczyna Powell swoją powieść. Nie da się ukryć – jest to bardzo mocny początek, po którym następuje nie aż tak mocny, ale wciąż całkiem solidny, ciąg dalszy.
Właściwa akcja „Embers of War” rozgrywa się trzy lata po opisanych we wstępie wydarzeniach, które doprowadziły do rychłego zakończenia działań wojennych, ratując, być może, dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy żołnierzy po obu stronach konfliktu. Mimo tego „sukcesu” wspomnienie wojny i gwałtownego, niszczycielskiego jej zakończenia pozostaje żywe nie tylko w pamięci tych, którzy brali w niej udział. Wszyscy bohaterowie powieści pozostają w jakiś sposób naznaczeni tym konfliktem. Sam okręt Trouble Dog należał do oddziału tych statków, którym przydzielono niechlubne zadanie zbombardowania planety. Gdy wojna dobiegła końca, Trouble Dog podjął decyzję o opuszczeniu szeregów marynarki wojennej i dołączenia do kosmicznych służb ratowniczych (dość trudno to inaczej określić – sednem działalności okrętów należących do tej organizacji jest odpowiadanie na sygnały ratunkowe i niesienie pomocy uszkodzonym statkom i ich pasażerom). To ciekawe, że właśnie obdarzony inteligencją Trouble Dog, mimo wieloletniego funkcjonowania jako okręt wojenny, był w stanie porzucić tę drogę na rzecz bardziej pokojowego funkcjonowania, nie tracąc przy tym (co Powell interesująco przedstawił) swoich bojowych instynktów.
O ile jednak wpływ niedawnej wojny na poszczególnych bohaterów zaprezentowany jest przekonująco, trochę inaczej ma się sprawa z szerszym tłem. W książce pojawiają się sugestie związane ze społecznym aspektem tego konfliktu, ale kłopot polega na tym, że autor nie radzi sobie najlepiej z samą prezentacją świata. Owszem, wiemy że ludzkość zostaje podzielona na dwie wciąż wrogo do siebie nastawione frakcje, istnieją jakieś spory o planety i układy słoneczne, pomniejsze wojny domowe i inne konflikty, ale… to właściwie wszystko. Tło powieści wygląda na sklecone naprędce z różnych elementów, tworząc niekoniecznie jasną i spójną całość. Choć ludzkość od kilkuset lat należy do zjednoczonej organizacji gwiezdnych ras, kolonizuje nowe planety i podróżuje w hiperprzestrzeni przez wszechświat, to nasza wiedza na ten temat pozostaje znikoma. Świat przedstawiony został ograniczony do kilku miejsc odwiedzonych przez Trouble Doga i jego załogę w drodze do wielkiego finału.
Nie jest zaskoczeniem, że skala opisywanych wydarzeń jest o wiele większa, niż moglibyśmy początkowo przypuszczać. Jednocześnie zaś cały szereg sekretów, które bohaterowie odkrywają wraz z postępem historii, okazuje się dość rozczarowujący. Pomijam już tajemniczą tożsamość poetki i pasażerki zaatakowanego statku, co do której dość szybko można się zorientować, kim tak naprawdę jest. Dziwi natomiast jej cokolwiek drugorzędna rola w opisywanych wydarzeniach. O wiele gorzej prezentuje się tajemnica związana z obiektami krążącymi wokół jednej z gwiazd – skoro zostały one stworzone przed wieloma tysiącami lat przez nieznaną cywilizację, i skoro ich przeznaczenie jest zagadką, to dlaczego dziwnym trafem akurat w tym konkretnym momencie sekrety jednego z tych tworów zostały odkryte? Skoro ludzkość jest tylko jedną z wielu żyjących we wszechświecie ras, i to wcale nie najbardziej zaawansowaną technologicznie, to wydawałoby się, że ktoś już wcześniej wyjaśnił tę tajemnicę.
Ostateczny sekret związany z artefaktami obcych okazuje się mało przekonujący, a na dodatek jego odkrycie prowadzi do nieuchronnego deus ex machina. W końcowej części powieści autor nie tylko łapie zadyszkę, ale wręcz pada przed metą. Oczywiście wszystko to jest zrozumiałe (a nawet wytłumaczalne) jeśli spojrzeć na „Embers of War” jako na prosty moralitet, powieść o pacyfizmie zwyciężającym wojenne utarczki, czy wreszcie opowieść o poszukiwaniu odkupienia. Powell nie podołał jednak zadaniu i, uderzając w moralizatorski ton, stworzył książkę, w której konwencja sf jest jedynie wymówką. Wydaje się też, że wepchnięto tu zdecydowanie zbyt wiele, przez co żaden wątek nie doczekał się takiej uwagi, na jaką faktycznie zasługiwał.
„Embers of War” to powieść niewykorzystanych szans. O ile na poziomie pojedynczych bohaterów tragedia niedawnej wojny została bardzo ładnie zarysowana, to brak szerszego kontekstu stanowi tutaj bardzo duży mankament. Szczególnie że całość faktycznie przesiąknięta jest duchem powojennej traumy, z którą zmagają się praktycznie wszyscy. Wreszcie sposób, w jaki można interpretować zakończenie (jedynie siła militarna gwarantuje pokój), stanowi zaprzeczenie głównej, pacyfistycznej idei przyświecającej autorowi. Powtórzę raz jeszcze: czyta się tę powieść szybko i przyjemnie, ale równie szybko się o niej zapomina.
koniec
6 czerwca 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Stanisława dalsze perypetie z historią (i nie tylko)
Joanna Kapica-Curzytek

13 XII 2019

U rodziny Bielskich dawne czasy wdzierają się (dosłownie!) do ich mieszkania. „Puk, puk! Otwórzcie drzwi!” to dalszy ciąg ich zmagań z historią.

więcej »

PRL w kryminale: Milicjant na stercie złomu
Sebastian Chosiński

12 XII 2019

To, jak na razie, ostatni z przypomnianych w tej dekadzie kryminałów Jacka Wołowskiego z lat 50. i 60. ubiegłego wieku. Miejmy jednak nadzieję, że specjalizujące się w „powieściach milicyjnych” wydawnictwa Wielki Sen i CM sięgną również po jego późniejsze książki. Pochodząca z 1966 roku „Akcja Jaśmin” jedynie podsyca apetyt.

więcej »

Krótko o książkach: Wspólnie
Joanna Kapica-Curzytek

11 XII 2019

Ta pięknie zilustrowana opowiastka wprowadzi małych czytelników w świąteczny, zimowy nastrój i wzbudzi wiele emocji.

więcej »

Polecamy

„Bycie” jest kalejdoskopem

Na rubieżach rzeczywistości:

„Bycie” jest kalejdoskopem
— Marcin Knyszyński

„I Have a Dream”
— Marcin Knyszyński

Koszmarna teofania
— Marcin Knyszyński

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

„Osacza nas zewsząd wug!”
— Marcin Knyszyński

Otwórz oczy!
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Za tych, co na morzu
— Miłosz Cybowski

Uratuj świat raz jeszcze
— Miłosz Cybowski

Niekończąca się wojna
— Miłosz Cybowski

Myślę, że nie dzieje się nic
— Miłosz Cybowski

Za dużo Meksykanów
— Joanna Kapica-Curzytek

Nie tylko o wampirach
— Miłosz Cybowski

Przygody pewnego emeryta
— Miłosz Cybowski

Gender fiction
— Miłosz Cybowski

Prywatność to kradzież
— Miłosz Cybowski

Malowany ptak
— Borys Jagielski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.