Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 lutego 2020
w Esensji w Esensjopedii

Olga Gromyko
‹Kroniki Belorskie›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKroniki Belorskie
Tytuł oryginalnyБелорские хроники
Data wydania24 kwietnia 2019
Autor
Wydawca Papierowy Księżyc
CyklKroniki Belorskie
ISBN978-83-65830-14-2
Format560s. 143×205mm
Cena46,90
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 32,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Powrót do Belorii
[Olga Gromyko „Kroniki Belorskie” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Kroniki belorskie” czyli zbiór opowiadań i mikropowieści ze świata Wolhy Rednej i Szeleny z pewnością ucieszy fanów twórczości Olgi Gromyko.

Beatrycze Nowicka

Powrót do Belorii
[Olga Gromyko „Kroniki Belorskie” - recenzja]

„Kroniki belorskie” czyli zbiór opowiadań i mikropowieści ze świata Wolhy Rednej i Szeleny z pewnością ucieszy fanów twórczości Olgi Gromyko.

Olga Gromyko
‹Kroniki Belorskie›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKroniki Belorskie
Tytuł oryginalnyБелорские хроники
Data wydania24 kwietnia 2019
Autor
Wydawca Papierowy Księżyc
CyklKroniki Belorskie
ISBN978-83-65830-14-2
Format560s. 143×205mm
Cena46,90
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 32,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Trylogia o charakternej rudowłosej wiedźmie zyskała Oldze Gromyko rzesze wiernych czytelników. Nic dziwnego, że autorka nieraz wracała potem do świata Belorii, czy to by przedstawić miniserię opowiadań o przygodach Wolhy na trakcie („Wiedźmie opowieści”), czy też wprowadzając nowych bohaterów w powieści „Wierni wrogowie”. „Kroniki Belorskie” są kolejnym, i na chwilę obecną ostatnim, z takich powrotów.
Podobnie jak w „Wiedźmich opowieściach” Gromyko zdecydowała się na zbiór krótkich form. Tomik mieści osiem opowiadań i dwie mikropowieści; co ciekawe, jest to o jeden tekst więcej w porównaniu z wydaniem rosyjskim – miły gest w stronę polskich czytelników. Tym razem Wolha pojawia się jedynie przelotnie, fani mogą natomiast poczytać o postaciach do tej pory drugoplanowych, odwiedzić Szelenę i Weresa z „Wiernych wrogów”, a także spotkać zupełnie nowych bohaterów. „Kroniki belorskie” to raczej pozycja dla wielbicieli humorystycznej fantasy pisanej przez Białorusinkę. Choć po książkę można sięgnąć nie znając pozostałych utworów z uniwersum Belorii, traci się wtedy część frajdy z lektury.
Być może działa tu efekt braku świeżości, ale „Kroniki…” uważam za nieco słabsze od „Wiernych wrogów”, czy cyklu „Rok szczura”. W powieściach Gromyko pojawiło się więcej ładnych, poetyckich opisów niż tutaj (co nie znaczy, że nie trafi się jakiś ciekawy fragment, jak choćby ten: „krata w oknie pocięła światło księżyca na wąskie kromki, które rozsypały się po wydeptanej podłodze celi”). Jeśli zaś chodzi o humor – nadal jest wesoło, jednak po przeczytaniu kilku książek białoruskiej pisarki, zaczyna się mieć wrażenie podobieństwa postaci i ich stylów wypowiedzi. Nowi bohaterowie docinają sobie i żartują dokładnie tak samo, jak starzy. A jeśli o tych drugich chodzi, to nieco straciła na „urodzie” Szelena. Charakterystycznymi cechami, które zapamiętałam u wilkołaczki były cynizm, sarkazm, pewna cierpkość, wynikająca z przeżytych doświadczeń. Tymczasem w mikropowieści stanowiącej część „Kronik…” bohaterka wydaje się o wiele łagodniejsza, czasem wręcz nieco tchórzliwa. Ja rozumiem – szczęśliwa miłość i macierzyństwo mogą zmienić wilkołaka (sama protagonistka w którymś momencie wyznaje, że przeżywa drugą młodość) – jednak przez to Szelena niewiele się różni od Wolhy.
Z drugiej strony, „Kroniki…” wydają się lepsze od „belorskiej” części „Wiedźmich opowieści” – opowiadania są bardziej zróżnicowane pod względem fabularnym. Jak zwykle można znaleźć wiele śmiesznych dialogów, czy spostrzeżeń. Mój numer jeden to:
- Przecież sama prosiłaś dopilnować, żeby nigdzie się nie władował!
– Dopilnować, a nie recytować nad synem zaklęcia!
– A co to za różnica? – zdziwił się szczerze. Jego męska logika była prosta jak budowa cepa: powierzone jego opiece dziecko, jedna sztuka, oddane matce żywe – i czego ta dziwna kobieta jeszcze chce?
Z tego względu ponowne odwiedziny w Belorii okazały się całkiem przyjemną i satysfakcjonującą rozrywką.
koniec
9 czerwca 2019

Komentarze

12 VI 2019   23:22:52

Nie czytałem, w ogóle nie znam twórczości tej autorki. Wydawca skutecznie ją ukatrupił w moich oczach tymi ohydnymi okładkami w stylu paranormal romance...

13 VI 2019   17:39:46

@Pawel.M.- a zawsze mówili, nie sądź książki po okładce.

16 VI 2019   00:43:19

No, mówili też, że jak się żaby zabija to deszcz pada...

16 VI 2019   12:52:02

I dlatego bociany są pod ochroną ;-)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mała Esensja: Na własne życzenie
Wojciech Gołąbowski

26 II 2020

Faktem historycznym jest upadek Konstantynopola w maju 1453 roku, zdobytego przy użyciu wielkich dział (bombard) wykonanych przez węgierskiego inżyniera Orbana, którego projekty zostały wcześniej w stolicy Cesarstwa Wschodniorzymskiego wyśmiane. Zofia Kossak w „Puszkarzu Orbano” (wydanej w 1936 roku) przydała mu nastoletniego syna i poprowadziła akcję głównie oczami chłopaka.

więcej »

Podróż na wschód: Przez bezdroża Tybetu z chińskim malarzem i nudną narracją
Agnieszka ‘Achika’ Szady

25 II 2020

Książka japońskiej pisarki ma tytuł „Tao”, ale obliczony jest on chyba tylko na przyciągnięcie specyficznej grupy czytelników, bo o taoizmie nie ma tam żadnych wzmianek. Aya Goda opisała swoje przeżycia z pobytu w Chinach w burzliwym roku 1989, kiedy to zakochana w młodym, buntowniczym malarzu wędrowała z nim od Szanghaju do Lhasy i z Tybetu na tropikalną wyspę Hajnan.

więcej »

O komiksach z miłością i znawstwem
Marcin Mroziuk

24 II 2020

Nie ulega wątpliwości, że „Moje komiksy. Vol. 1. Od Tajfuna do Supermana” to książka mogąca zainteresować tych fanów historii obrazkowych, którzy chcieliby poczytać nieco poważniejsze rozważania na temat komiksów niż dominujące w internecie krótkie recenzje niedawno wydanych albumów. I czytelnicy nie zawiodą się tą lekturą, gdyż Paweł Ciołkiewicz nie tylko jest wielbicielem tego medium, ale też posiada o nim sporą wiedzę i umie ją przekazać w ciekawy sposób.

więcej »

Polecamy

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!

Na rubieżach rzeczywistości:

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!
— Marcin Knyszyński

Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Droga bez powrotu
— Marcin Knyszyński

„Bycie” jest kalejdoskopem
— Marcin Knyszyński

„I Have a Dream”
— Marcin Knyszyński

Koszmarna teofania
— Marcin Knyszyński

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Dla tych, co stęsknili się za wiedźmą
— Beatrycze Nowicka

Dwoje na tropie
— Beatrycze Nowicka

Na krowie w siną dal
— Beatrycze Nowicka

Wiedźma w krainie wampirów
— Magdalena Kubasiewicz

Wolha, wybawicielka wampirów
— Beatrycze Nowicka

Wakacje z wiedźmą
— Beatrycze Nowicka

Szczur, ale własny
— Magdalena Kubasiewicz

Gromko proszę o tom trzeci
— Beatrycze Nowicka

Szczur i panna
— Beatrycze Nowicka

Esensja czyta: Styczeń 2015
— Miłosz Cybowski, Jarosław Loretz, Daniel Markiewicz, Marcin Mroziuk, Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Moje 10 lat z Esensją
— Beatrycze Nowicka

Stale płynne
— Beatrycze Nowicka

Wiedźmin – podróż sentymentalna
— Beatrycze Nowicka

Fabuła poszła wychędożyć się sama
— Beatrycze Nowicka

Prawda to nie towar w sklepie
— Beatrycze Nowicka

Środkowy rozdział
— Beatrycze Nowicka

Przesilenia
— Beatrycze Nowicka

Jak dziewczyna o nieskończonych rzęsach ratowała magię
— Beatrycze Nowicka

Morderstwa, magia i afery szpiegowskie
— Beatrycze Nowicka

Wszystko za Nangę
— Beatrycze Nowicka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.