Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 października 2019
w Esensji w Esensjopedii

Olga Gromyko
‹Kroniki Belorskie›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKroniki Belorskie
Tytuł oryginalnyБелорские хроники
Data wydania24 kwietnia 2019
Autor
Wydawca Papierowy Księżyc
CyklKroniki Belorskie
ISBN978-83-65830-14-2
Format560s. 143×205mm
Cena46,90
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Powrót do Belorii
[Olga Gromyko „Kroniki Belorskie” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Kroniki belorskie” czyli zbiór opowiadań i mikropowieści ze świata Wolhy Rednej i Szeleny z pewnością ucieszy fanów twórczości Olgi Gromyko.

Beatrycze Nowicka

Powrót do Belorii
[Olga Gromyko „Kroniki Belorskie” - recenzja]

„Kroniki belorskie” czyli zbiór opowiadań i mikropowieści ze świata Wolhy Rednej i Szeleny z pewnością ucieszy fanów twórczości Olgi Gromyko.

Olga Gromyko
‹Kroniki Belorskie›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKroniki Belorskie
Tytuł oryginalnyБелорские хроники
Data wydania24 kwietnia 2019
Autor
Wydawca Papierowy Księżyc
CyklKroniki Belorskie
ISBN978-83-65830-14-2
Format560s. 143×205mm
Cena46,90
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Trylogia o charakternej rudowłosej wiedźmie zyskała Oldze Gromyko rzesze wiernych czytelników. Nic dziwnego, że autorka nieraz wracała potem do świata Belorii, czy to by przedstawić miniserię opowiadań o przygodach Wolhy na trakcie („Wiedźmie opowieści”), czy też wprowadzając nowych bohaterów w powieści „Wierni wrogowie”. „Kroniki Belorskie” są kolejnym, i na chwilę obecną ostatnim, z takich powrotów.
Podobnie jak w „Wiedźmich opowieściach” Gromyko zdecydowała się na zbiór krótkich form. Tomik mieści osiem opowiadań i dwie mikropowieści; co ciekawe, jest to o jeden tekst więcej w porównaniu z wydaniem rosyjskim – miły gest w stronę polskich czytelników. Tym razem Wolha pojawia się jedynie przelotnie, fani mogą natomiast poczytać o postaciach do tej pory drugoplanowych, odwiedzić Szelenę i Weresa z „Wiernych wrogów”, a także spotkać zupełnie nowych bohaterów. „Kroniki belorskie” to raczej pozycja dla wielbicieli humorystycznej fantasy pisanej przez Białorusinkę. Choć po książkę można sięgnąć nie znając pozostałych utworów z uniwersum Belorii, traci się wtedy część frajdy z lektury.
Być może działa tu efekt braku świeżości, ale „Kroniki…” uważam za nieco słabsze od „Wiernych wrogów”, czy cyklu „Rok szczura”. W powieściach Gromyko pojawiło się więcej ładnych, poetyckich opisów niż tutaj (co nie znaczy, że nie trafi się jakiś ciekawy fragment, jak choćby ten: „krata w oknie pocięła światło księżyca na wąskie kromki, które rozsypały się po wydeptanej podłodze celi”). Jeśli zaś chodzi o humor – nadal jest wesoło, jednak po przeczytaniu kilku książek białoruskiej pisarki, zaczyna się mieć wrażenie podobieństwa postaci i ich stylów wypowiedzi. Nowi bohaterowie docinają sobie i żartują dokładnie tak samo, jak starzy. A jeśli o tych drugich chodzi, to nieco straciła na „urodzie” Szelena. Charakterystycznymi cechami, które zapamiętałam u wilkołaczki były cynizm, sarkazm, pewna cierpkość, wynikająca z przeżytych doświadczeń. Tymczasem w mikropowieści stanowiącej część „Kronik…” bohaterka wydaje się o wiele łagodniejsza, czasem wręcz nieco tchórzliwa. Ja rozumiem – szczęśliwa miłość i macierzyństwo mogą zmienić wilkołaka (sama protagonistka w którymś momencie wyznaje, że przeżywa drugą młodość) – jednak przez to Szelena niewiele się różni od Wolhy.
Z drugiej strony, „Kroniki…” wydają się lepsze od „belorskiej” części „Wiedźmich opowieści” – opowiadania są bardziej zróżnicowane pod względem fabularnym. Jak zwykle można znaleźć wiele śmiesznych dialogów, czy spostrzeżeń. Mój numer jeden to:
- Przecież sama prosiłaś dopilnować, żeby nigdzie się nie władował!
– Dopilnować, a nie recytować nad synem zaklęcia!
– A co to za różnica? – zdziwił się szczerze. Jego męska logika była prosta jak budowa cepa: powierzone jego opiece dziecko, jedna sztuka, oddane matce żywe – i czego ta dziwna kobieta jeszcze chce?
Z tego względu ponowne odwiedziny w Belorii okazały się całkiem przyjemną i satysfakcjonującą rozrywką.
koniec
9 czerwca 2019

Komentarze

12 VI 2019   23:22:52

Nie czytałem, w ogóle nie znam twórczości tej autorki. Wydawca skutecznie ją ukatrupił w moich oczach tymi ohydnymi okładkami w stylu paranormal romance...

13 VI 2019   17:39:46

@Pawel.M.- a zawsze mówili, nie sądź książki po okładce.

16 VI 2019   00:43:19

No, mówili też, że jak się żaby zabija to deszcz pada...

16 VI 2019   12:52:02

I dlatego bociany są pod ochroną ;-)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Z zegarmistrzowską precyzją
Marcin Mroziuk

13 X 2019

Fani przygód Domenica Jordana aż kilkanaście lat musieli czekać na trzeci tom opowiadań z tym bohaterem. Ich cierpliwość została sowicie wynagrodzona przez Annę Kańtoch, bo „Diabeł w maszynie” nie tylko zawiera pięć niezwykle wciągających historii, ale odkrywa też przed czytelnikami nowe fakty z życia tego wyjątkowego medyka.

więcej »

Reklamy, motele, bary i mieszkańcy
Joanna Kapica-Curzytek

12 X 2019

Książka jest zapisem podróży autora po amerykańskiej prowincji. „Zaginiony kontynent” dokumentuje przebycie prawie czternastu tysięcy mil i wizytę w trzydziestu ośmiu stanach USA.

więcej »

Środkowy rozdział
Beatrycze Nowicka

11 X 2019

„Wściekła pogoda” Friederike Otto raczej stanowi rozszerzenie wiedzy o antropogenicznych zmianach klimatu niż wprowadzenie dla kogoś, kto dopiero próbuje zorientować się w temacie.

więcej »

Polecamy

Koszmarna teofania

Na rubieżach rzeczywistości:

Koszmarna teofania
— Marcin Knyszyński

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

„Osacza nas zewsząd wug!”
— Marcin Knyszyński

Otwórz oczy!
— Marcin Knyszyński

Zapchajdziura
— Marcin Knyszyński

Ten świat to jeden wielki Kant!
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Dla tych, co stęsknili się za wiedźmą
— Beatrycze Nowicka

Dwoje na tropie
— Beatrycze Nowicka

Na krowie w siną dal
— Beatrycze Nowicka

Wiedźma w krainie wampirów
— Magdalena Kubasiewicz

Wolha, wybawicielka wampirów
— Beatrycze Nowicka

Wakacje z wiedźmą
— Beatrycze Nowicka

Szczur, ale własny
— Magdalena Kubasiewicz

Gromko proszę o tom trzeci
— Beatrycze Nowicka

Szczur i panna
— Beatrycze Nowicka

Esensja czyta: Styczeń 2015
— Miłosz Cybowski, Jarosław Loretz, Daniel Markiewicz, Marcin Mroziuk, Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Środkowy rozdział
— Beatrycze Nowicka

Przesilenia
— Beatrycze Nowicka

Jak dziewczyna o nieskończonych rzęsach ratowała magię
— Beatrycze Nowicka

Morderstwa, magia i afery szpiegowskie
— Beatrycze Nowicka

Wszystko za Nangę
— Beatrycze Nowicka

Miasto zawieszone w powietrzu
— Beatrycze Nowicka

Nietrwałe wizje
— Beatrycze Nowicka

Tam, gdzie spadają anioły
— Beatrycze Nowicka

Ciężar ambicji
— Beatrycze Nowicka

Sowoniedźwiedź na stercie martwych bardów
— Beatrycze Nowicka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.