Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 lipca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Volker Kutscher
‹Śliska sprawa›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŚliska sprawa
Tytuł oryginalnyDer nasse Fisch
Data wydania24 kwietnia 2019
Autor
PrzekładAnna Kierejewska
Wydawca W.A.B.
CyklKomisarz Gereon Rath
ISBN978-83-280-6418-8
Format528s. 135×202mm
Cena36,99
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 35,47 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Pornobiznes i narkotyki, komunizm i nazizm
[Volker Kutscher „Śliska sprawa” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Stosunkowo późno twórczość Volkera Kutschera dotarła do Polski. A całkiem możliwe, że czekalibyśmy na pierwsze z nim spotkanie dłużej, gdyby nie popularność serialu kryminalnego „Babylon Berlin”, którego pierwsze dwa sezony oparte były właśnie na powieściach niemieckiego autora. Dzięki nim możemy dzisiaj wziąć do ręki „Śliską sprawę”, a niebawem – jeszcze w tym roku – również „Cichą śmierć”.

Sebastian Chosiński

Pornobiznes i narkotyki, komunizm i nazizm
[Volker Kutscher „Śliska sprawa” - recenzja]

Stosunkowo późno twórczość Volkera Kutschera dotarła do Polski. A całkiem możliwe, że czekalibyśmy na pierwsze z nim spotkanie dłużej, gdyby nie popularność serialu kryminalnego „Babylon Berlin”, którego pierwsze dwa sezony oparte były właśnie na powieściach niemieckiego autora. Dzięki nim możemy dzisiaj wziąć do ręki „Śliską sprawę”, a niebawem – jeszcze w tym roku – również „Cichą śmierć”.

Volker Kutscher
‹Śliska sprawa›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŚliska sprawa
Tytuł oryginalnyDer nasse Fisch
Data wydania24 kwietnia 2019
Autor
PrzekładAnna Kierejewska
Wydawca W.A.B.
CyklKomisarz Gereon Rath
ISBN978-83-280-6418-8
Format528s. 135×202mm
Cena36,99
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 35,47 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Popularność serialu „Babylon Berlin”, którego współreżyserem był Tom Tykwer (twórca między innymi „Biegnij, Lola, biegnij” i „Pachnidła”), sprawiła, że polscy wydawcy zwrócili wreszcie uwagę na Volkera Kutschera – autora jego literackiego pierwowzoru. W efekcie WAB postanowił spolszczyć cykl jego powieści, których główną postacią jest komisarz Gereon Rath. Czy całą serię, to się okaże. Wszak liczy ona w tej chwili siedem książek (plus jedna, w której główny bohater jeszcze się nie pojawia), a my możemy cieszyć się dopiero pierwszą z nich – „Śliską sprawą” (druga, „Cicha śmierć”, znajduje się w zapowiedziach jeszcze na ten rok).
Kutscher urodził się w 1962 roku w niewielkiej miejscowości Lindlar w Nadrenii Północnej-Westfalii. W położonych nieopodal jego rodzinnego miasta Wuppertalu i Kolonii studiował filologię germańską, filozofię i nauki historyczne, a następnie pracował jako dziennikarz. Nie w żadnym prestiżowym dzienniku czy tygodniku, ale w prasie lokalnej w prowincjonalnym Wipperfürth. I pewnie nigdy nie usłyszelibyśmy o nim, gdyby w połowie lat 90. ubiegłego wieku nie zdecydował się na pisanie powieści kryminalnych. Pierwsze książki przeszły bez echa. Dopiero wydana w 2008 roku „Śliska sprawa” przykuła uwagę czytelników, a później również filmowców. Jak się okazało, wymyślając postać komisarza Ratha – Kutscher trafił w dziesiątkę.
Przyczyną sukcesu była jednak nie tylko kreacja postaci, ale nade wszystko moment dziejowy, w jakim umieścił ją autor, czyli u schyłku Republiki Weimarskiej, gdy wielkimi krokami wkraczają na arenę dziejową naziści. Gereon Rath to gliniarz po przejściach. Początkowo służył w Kolonii, gdzie policjantem przez długie lata był również jego ojciec. Niestety, nieszczęśliwy zbieg okoliczności sprawił, że młody funkcjonariusz został oskarżony o zabicie syna prominentnego przemysłowca i musiał usunąć się w cień. Dzięki koneksjom tatusia, a zwłaszcza jego znajomości z prezydentem berlińskiej policji Karlem Zörgiebelem, lądowanie miał miękkie, został bowiem przeniesiony do stołecznej obyczajówki, gdzie od razu trafił pod skrzydła doświadczonego nadkomisarza Brunona Woltera, weterana wojennego, nie bez powodu zwanego przez współpracowników Wujkiem.
Tyle dowiadujemy się, jeszcze zanim Kutscher zawiązuje właściwą akcję. Głównego bohatera poznajemy więc w szczególnym momencie. Chwilę wcześniej, a jest właśnie końcówka kwietnia 1929 roku (data jak najbardziej znacząca!), Gereon przybywa do stolicy Republiki Weimarskiej, wynajmuje pokój u wdowy Elisabeth Behnke i rozpoczyna nową służbę. W porównaniu z tym, czym zajmował się w Kolonii, jest to dla niego degradacja. W Nadrenii łapał morderców, w Berlinie przychodzi mu polować na prostytutki w nocnych lokalach i aktorów grających w zakazanych przez prawo filmach pornograficznych. Co gorsza, w pierwszych dniach maja zostaje oddelegowany wraz z kolegami do tłumienia zamieszek wywołanych przez protestujących przeciwko socjaldemokratycznym władzom komunistów (wydarzenia te przeszły do historii jako „Krwawy maj”) i jest świadkiem rażących nadużyć ze strony policji.
Nic zatem dziwnego, że zadaje sobie – retoryczne z jego punktu widzenia – pytanie, czy to naprawdę jest to, co chciałby robić aż do emerytury. Marzy o powrocie do wydziału zabójstw. Ale tam karty rozdaje wyjątkowo antypatyczny nadkomisarz Wilhelm Böhm, któremu zresztą Rath dość szybko naciska na odcisk. Nie rezygnuje jednak ze swoich planów, tym bardziej że niebawem niechcący staje się uczestnikiem tajemniczych zdarzeń związanych z osobą emigranta ze Związku Radzieckiego, który wcześniej wynajmował to samo mieszkanie. Starając się rozwikłać zagadkę, dociera do trupa w jednym z berlińskich kanałów. Dzięki przypadkowemu zbiegowi okoliczności Gereon wie więcej niż Böhm i funkcjonariusze z wydziału zabójstw, ale wcale nie ma zamiaru dzielić się z nimi swoją wiedzą. Wychodzi z założenia, że jeżeli sam dotrze do mordercy (względnie morderców), a potem poda go (względnie ich) prezydentowi policji na talerzu – zasłuży na przeniesienie i awans na takie samo stanowisko, jakie piastował w Kolonii.
Oczywiście Volker Kutscher dba o to, aby droga do poznania prawdy była długa i wyboista. Co rusz komplikuje los Ratha i zsyła na niego kolejne nieszczęścia. Gereon jednak się nie poddaje i konsekwentnie zmierza do celu, chociaż wiąże się to z odkrywaniem coraz to bardziej dramatycznych okoliczności zbrodni. Do tego dochodzą jeszcze dwa niezwykle istotne wątki polityczne, które zazębiają się z podstawowym kośćcem fabuły. Pierwszy dotyczy rosyjskiej diaspory w Republice Weimarskiej (inwigilowanej przez sowieckie służby specjalne), drugi natomiast związany jest z rosnącymi w siłę organizacjami i bojówkami nacjonalistycznymi (w tym nazistowskimi). A i to wcale nie wszystkie atrakcje, jakie przygotował dla czytelników autor „Śliskiej sprawy”. Ważnym elementem wydarzeń pozostaje bowiem berliński półświatek, w którym strefy wpływów podzielone są pomiędzy tak zwane Ringvereiny, powstałe jeszcze w końcu XIX wieku związki o charakterze mafijnym. Prowadząc swoje prywatne dochodzenie, Rath staje na drodze szefowi jednego z nich.
Kutscher, mający dzięki studiom solidną podbudowę historyczną, bardzo plastycznie przedstawił stolicę Republiki Weimarskiej na przełomie lat 20. i 30. ubiegłego wieku. Doskonale znaną chociażby z kart powieści „Berlin Alexanderplatz” (1929) Alfreda Döblina czy „Pożegnanie z Berlinem” (1939) Christophera Isherwooda. Obie doczekały się zresztą doskonałych adaptacji filmowych autorstwa – odpowiednio – Rainera Marii Fassbindera (1980) i Boba Fosse’a (1972). Dlaczego o nich wspominam? Bo „Śliska sprawa” napisana została w taki sposób, że jest niemal gotowym scenariuszem. Aż dziw, że dziesięć lat zajęło producentom stworzenie na jej podstawie bestsellerowego serialu. Lepiej jednak późno, niż wcale. Kutscher z wielkim znawstwem prowadzi czytelnika przez zakazane zaułki, do nocnych lokali, gdzie kwitnie pornobiznes i handel narkotykami, do miejsc, w których rodzi się nazizm, i do ludzi, którzy go „karmią” w myśl polityki spod znaku „wstawania z kolan” i zemsty na tych, którzy pozwolili w Compiègne, a potem w Wersalu wbić Cesarstwu Niemieckiemu nóż w plecy.
Główny bohater książki próbuje odnaleźć się w zupełnie nowej dla siebie sytuacji. Raz, że dopiero poznaje Berlin. Dwa, że podejmując pracę w nowym miejscu, nie wie, komu tak naprawdę może zaufać. Nawiązuje romans z młodą stenotypistką z wydziału zabójstw, naraża się swoim kolegom z policji, chcąc się wykazać, sam lawiruje na granicy prawa i bezprawia. Wreszcie zdobywa informację, która wywraca do góry nogami cały jego system wartości. Trzeba przyznać, że Kutscher, choć miejscami niepotrzebnie rozwlókł książkę (w polskim wydaniu do prawie sześciuset stron), zdołał mimo wszystko utrzymać odpowiednie napięcie aż do finału. Na tyle zresztą interesującego, że ci, którzy przeczytają „Śliską sprawę”, zapewne z dużą niecierpliwością będą czekać na „Cichą śmierć”. Oby nie za długo!
koniec
1 lipca 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Śpioch w Warszawie
Marcin Mroziuk

22 VII 2019

W „Dzikiej” możemy z zainteresowaniem obserwować, jak grupka harcerzy z Saskiej Kępy próbuje rozwikłać kolejną już zagadkę kryminalną. W tym przypadku zaletą jest nie tylko atrakcyjna fabuła, ale również sposób, w jaki Małgorzata Karolina Piekarska ukazuje rasistowskie zachowania zarówno wśród młodzieży, jak i u dorosłych.

więcej »

Święto zmarłych na ckliwie
Jarosław Loretz

21 VII 2019

W teorii „Halloween: Cukierek albo psikus” to antologia jedenastu opowiadań grozy, oplecionych tematycznie wokół Halloween. W praktyce – i owszem, jest to antologia jedenastu opowiadań. I tyle. Bo tak grozy, jak i Halloween, jest tam tyle, co kot napłakał.

więcej »

Mała Esensja: Najtrudniejszy punkt dnia
Joanna Kapica-Curzytek

20 VII 2019

Jak sprawić, żeby dziecko szybko zasnęło bez marudzenia i denerwowania dorosłych? To odwieczny problem wszystkich rodziców. Sami przeważnie padają na nos ze zmęczenia po całym dniu, a ich pociecha dalej chce się bawić i bawić…

więcej »

Polecamy

„Normalni” szaleńcy

Na rubieżach rzeczywistości:

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

„Osacza nas zewsząd wug!”
— Marcin Knyszyński

Otwórz oczy!
— Marcin Knyszyński

Zapchajdziura
— Marcin Knyszyński

Ten świat to jeden wielki Kant!
— Marcin Knyszyński

„Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno” – 1 Kor 13, 12
— Marcin Knyszyński

Świat jako miraż albo ludzie jak bogowie
— Marcin Knyszyński

Prawda Absolutna kontra prawdy subiektywne
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Gdy milicji przydaje się pomoc…
— Sebastian Chosiński

Nadzieja w Montanie
— Sebastian Chosiński

Lepiej byłoby już pozostać w Paryżu!
— Sebastian Chosiński

Birdman znad Missisipi i Missouri
— Sebastian Chosiński

Jak Tommy Lee Jones (razy trzy) w „Ściganej”…
— Sebastian Chosiński

Żydzi, Arabowie i ich koty
— Sebastian Chosiński

Drapieżcy w Gotham
— Sebastian Chosiński

Jak radzić sobie z nienawiścią
— Sebastian Chosiński

Gdzie dwie się biją, tam trzeci korzysta
— Sebastian Chosiński

Jasne oblicze Zła i mroczna strona Dobra
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.