Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 maja 2022
w Esensji w Esensjopedii

Oleh Poliakov
‹Niewolnice i przyjaciele pani Tekli›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNiewolnice i przyjaciele pani Tekli
Tytuł oryginalnyРабині й друзі пані Векли
Data wydaniamaj 2019
Autor
Wydawca Anagram
ISBN978-83-65554-45-1
Format315s. 125×195mm
Cena39,—
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Czegoś takiego jeszcze nie jedliśmy
[Oleh Poliakov „Niewolnice i przyjaciele pani Tekli” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Czy można pisać tak, żeby niemal na każdej stronie czytelnika czymś zaskoczyć? Debiutancka powieść ukraińskiego pisarza Oleha Poliakova zatytułowana „Niewolnice i przyjaciele pani Tekli” przekonuje nas, że zdecydowanie tak.

Joanna Kapica-Curzytek

Czegoś takiego jeszcze nie jedliśmy
[Oleh Poliakov „Niewolnice i przyjaciele pani Tekli” - recenzja]

Czy można pisać tak, żeby niemal na każdej stronie czytelnika czymś zaskoczyć? Debiutancka powieść ukraińskiego pisarza Oleha Poliakova zatytułowana „Niewolnice i przyjaciele pani Tekli” przekonuje nas, że zdecydowanie tak.

Oleh Poliakov
‹Niewolnice i przyjaciele pani Tekli›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNiewolnice i przyjaciele pani Tekli
Tytuł oryginalnyРабині й друзі пані Векли
Data wydaniamaj 2019
Autor
Wydawca Anagram
ISBN978-83-65554-45-1
Format315s. 125×195mm
Cena39,—
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Piątek, piątego lutego dwa tysiące dwudziestego piątego roku. Za pięć piąta. To wtedy rozpoczyna się akcja tej powieści; akcja pełna zwrotów, zapętleń, nieoczywistości. Artem spotyka się w restauracji z Teklą. To jego nowa przełożona, która zatrudniła go w nieźle płatnym, ale dosyć tajemniczym projekcie. „Chcemy, żebyś zajął się wsparciem medialnym pewnych badań nad rozwojem zdolności przywódczych (…) człowieka”, tłumaczy pracodawczyni.
Wątek Artema prowadzony jest równolegle z opowieścią Tamy, jego dawnej koleżanki z klasy. Jej wspomnienie ze szkolnych lat z nim związane nie jest najlepsze. Może były to nastoletnie uczucia, niepewne i wstydliwe, bez wątpienia jednak takie, które wbrew sobie pamięta się całe życie. Tama przebywa obecnie z mamą w jakimś dziwnym, nie do końca określonym miejscu: może to hotel, a może zakład zamknięty? Zwraca tu uwagę – i myli tropy – chwilami dosyć futurystyczna sceneria.
Przygotujmy się, że tych „zmyłek” po drodze będzie bardzo wiele. Powieść wymyka się jednoznacznym klasyfikacjom i opisom. Strona po stronie tworzą się tutaj literackie światy, które równie szybko za chwilę znikają, przekształcają się w kolejne, pączkują, meandrują w nieznane. Poszczególne sceny kojarzą mi się z fraktalami; te obiekty, tworzące nieoczekiwane kształty, trudno liniowo i tradycyjnie opisać, choć rządzą nimi ściśle określone matematyczne prawa.
Z prozą Oleha Poliakova jest podobnie: jest ona realistyczna, ale z pewnym zabarwieniem „sur”. Nic nie wskazuje na to, aby był to sen, również brak tu całkowicie groteski i komicznych przeinaczeń. „Sur” jest na tyle leciutkie, że można o nawet chwilami o tym zapomnieć. Mniej tu futuryzmu niż w „Transmisji” Hariego Kunzru, ale jednocześnie jest o wiele więcej szczegółów realistycznych niż w prozie Harukiego Murakamiego. Jak sklasyfikować więc książkę ukraińskiego pisarza, gdyby oczywiście było trzeba? Otóż ja nazwałam „Niewolnice i przyjaciele pani Tekli” powieścią pararealistyczną.
Bo wszystko tu jest na swoim miejscu – i nowa praca Artema, projekt jego i Tekli się dynamicznie rozwija, mamy też przygotowania do pokazu mody słynnego projektanta, casting, próby… Z kolei Tama jako deweloperka dogląda budowy nowego osiedla, by wymienić bez spoilerowania kilka chociaż wątków. Scenerię części akcji tworzą ciekawie opisane różne miejsca w Kijowie i ukraińska prowincja. Bardzo dobrze zarysowane są postacie – mają ostre kontury, są charakterystyczne i wiarygodne psychologicznie, poruszające się w ponowoczesnym świecie.
Taka jest jednak czasami kolejność scen czy konwencja narracji (pomijającej wiele szczegółów), że wszystko jednocześnie zanurzone jest w jakiejś nierzeczywistości, płynne i nie do końca przewidywalne, trudno uchwytne. Wszystko to świadczy to o wielkiej prozatorskiej inwencji autora i jego niezwykłej literackiej wyobraźni. Na uwagę zasługują także liczne, choć zdecydowanie nie nużące opisy. Oleh Poliakov jako pisarz, doskonale „widzi” szczegóły (można to już dostrzec od pierwszej strony), potrafi je pięknie, poetycko wręcz łączyć: „(…) jesienne słońce delikatnym strumieniem wlewało się do środka przez szczeliny w drewnie i tworzyło prawdziwe lato, z jego gęstym ciepłem i przytulnością.” To jeden z wielu przykładów.
Cały efekt tej prozy zasadza się również na świetnym tłumaczeniu Witalija Miskova. Dialogi i narracja brzmią znakomicie, „z jajem”, odpowiednio potocznie i potoczyście – nie ma tu sztuczności, tak mocno nieraz przeszkadzającej w przekładanym tekście. Tłumacz zdołał również wydobyć w przekładzie ledwo uchwytny komizm, dystans i to jedyne w swoim rodzaju delikatne „przymrużenie oka” autora, które czytelnik co jakiś czas dostrzega, niczym mrugającą diodę mówiącą nam: „zaskoczony? To i tak jeszcze nie wszystko”.
Zachęcam gorąco, żeby koniecznie dać się zaskoczyć przez „Niewolnice i przyjaciele pani Tekli”! Dla mnie osobiście lektura tej książki była połączeniem literackiej uczty (proza z ambicjami intelektualnymi, nawiązująca do popularnych gatunków literackich, choć sama niedająca się sklasyfikować) i zabawy (o komicznym jej zabarwieniu wspominałam). A skoro już posługuję się kategoriami kulinarnymi: po uczcie nieraz zdarza się nam powiedzieć, że czegoś tak znakomitego i oryginalnego jeszcze nie jedliśmy… Tak samo jest z książką Oleha Poliakova.
koniec
7 lipca 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mała Esensja: Wszystkie końce świata
Marcin Mroziuk

18 V 2022

„Zaklinacz tygrysów” to piękna baśniowa opowieść, w której towarzyszymy bohaterom w wędrówce przez różne fantastyczne krainy. Roch Urbaniak oczarowuje zaś czytelników zarówno wciągającą historią, jak i zachwycającymi ilustracjami, które dodatkowo pobudzają wyobraźnię czytelników.

więcej »

Krótko o książkach: Najlepszą obroną nie była obrona
Miłosz Cybowski

17 V 2022

„Twierdza Europa” to bardzo solidna, niemalże encyklopedyczna, pozycja przedstawiająca bardzo szczegółowo większość europejskich fortyfikacji i ich losy w trakcie II wojny światowej. Książka nie należy do najłatwiejszych i powinna przypaść do gustu głównie osobom zainteresowanym historią militarną XX wieku.

więcej »

Okrutne piękno egzystencji
Joanna Kapica-Curzytek

16 V 2022

„Diamentowy plac” zalicza się do klasyki literatury katalońskiej i należy do najwybitniejszych jej osiągnięć. W Polsce po raz pierwszy dostajemy tę książkę w przekładzie z oryginału.

więcej »

Polecamy

Rzeczy, które robisz w piekle, będąc martwym

W podziemnym kręgu:

Rzeczy, które robisz w piekle, będąc martwym
— Marcin Knyszyński

Bulwar Zachodzącego Słońca 2
— Marcin Knyszyński

Borat Dzong-Un z pasem szahida
— Marcin Knyszyński

Rozkład i rozkładówka
— Marcin Knyszyński

Nowoczesny mit
— Marcin Knyszyński

Horror rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

Osaczona
— Marcin Knyszyński

Pan życia i śmierci
— Marcin Knyszyński

Jezus na miarę naszych czasów
— Marcin Knyszyński

Imitacje
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Okrutne piękno egzystencji
— Joanna Kapica-Curzytek

Magiczna różdżka i platforma wiertnicza
— Joanna Kapica-Curzytek

Europejczyk o szerokich horyzontach
— Joanna Kapica-Curzytek

Pulsujący rytm metropolii
— Joanna Kapica-Curzytek

Pomiędzy tym, co prywatne, a wystawione na widok publiczny
— Joanna Kapica-Curzytek

Poszerzmy horyzonty
— Joanna Kapica-Curzytek

Samo życie
— Joanna Kapica-Curzytek

„Cała Europa odetchnie z ulgą…”
— Joanna Kapica-Curzytek

Ile jest wymiarów konfliktu?
— Joanna Kapica-Curzytek

Bez wróżenia z fusów
— Joanna Kapica-Curzytek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.