Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 września 2019
w Esensji w Esensjopedii

‹Śląskie fantazje›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŚląskie fantazje
Data wydania2015
Wydawca ŚKF
ISBN978-83-759024-4-0
Format68s.
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Krótko o książkach: I wśród hałd może być kolorowo
[„Śląskie fantazje” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Śląskie fantazje” to nadspodziewanie przyjemny zbiór opowiadań, znacznie ciekawszy i bardziej oryginalny od większości fantastycznych antologii dużych wydawnictw.

Jarosław Loretz

Krótko o książkach: I wśród hałd może być kolorowo
[„Śląskie fantazje” - recenzja]

„Śląskie fantazje” to nadspodziewanie przyjemny zbiór opowiadań, znacznie ciekawszy i bardziej oryginalny od większości fantastycznych antologii dużych wydawnictw.

‹Śląskie fantazje›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŚląskie fantazje
Data wydania2015
Wydawca ŚKF
ISBN978-83-759024-4-0
Format68s.
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Niegrubą książeczkę otwiera słaba, napisana w formie żartu, miniatura „Tunyl do inkszego weltu” Piotra Zawady. Nieco lepiej wypadają dwa opowiadania bazujące na lokalnym folklorze. „Śląska legenda” Katarzyny Rupiewicz rozkręca się ładnie, próbuje błysnąć reintrodukcją w nasze czasy nieco unowocześnionych demoniszcz, tyle że toporny i koślawo dofastrygowany finał nadaje całości wydźwięk pretensjonalnej bajeczki. Znacznie rozsądniej przemyślana została „Apluzyna” Magdaleny Grajcar, oferująca nadzwyczaj porządną literacko i ciepłą w wymowie historię spotkania dziewczyny z młodym skarbnikiem (tym od kopalń). Szkoda tylko, ze z wręcz katastroficznych zapowiedzi (przebicie się górników zbyt głęboko, do koboldów) rodzi się jedna jedyna, niezbyt spektakularna walka.
Pozostałe dwa teksty, najdłuższe z kompletu, przynoszą znacznie więcej radości. „Detective story” Szymona Gonery jest wartkim, zakręconym kryminałem, rozgrywającym się na Śląsku niezbyt odległej przyszłości. W finale może trochę uwiera nagłe nagromadzenie wyskoków superbohaterskich, ale nie psuje to przyjemności płynącej z lektury.
Za to „Dwadzieścia lat po” Heleny Strokowskiej jest najprawdziwszą perełką. Czystym, zwariowanym odjazdem z ludzkością pogrążającą się w odmętach zjawisk nadprzyrodzonych, w których poczet wliczają się Yahoo, czyli bóg-noworodek, który przejął katolickie kościoły i zażądał oddawania sobie czci, Nirwana, która w pewnym sensie ożywiła rośliny, oraz nieprzewidywalne, dziwne byty o nazwie Ktulu, potrafiące zmienić człowieka na przykład w… lokomobilę. A wszystko przez zanikającą osłonę astralną Ziemi. Sporo tu nietuzinkowych pomysłów, zwariowanych zjawisk à la zona Strugackich, a całość ubarwia bogate tło i solidna baza historii. Warto zdobyć tę książeczkę choćby tylko dla tego opowiadania.
koniec
28 lipca 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Miasto zawieszone w powietrzu
Beatrycze Nowicka

20 IX 2019

Atutem „Jedynego”, najnowszej powieści Pawła Majki, jest przyjemny koncept wyjściowy, choć przydałoby się, żeby autor włożył więcej wysiłku w przedstawianie czytelnikowi uniwersum i bohaterów.

więcej »

PRL w kryminale: Naziści w dzielnicy czerwonych latarni
Sebastian Chosiński

19 IX 2019

Jeśli ktoś taki, jak Andrzej Kobar, istniał naprawdę – okazał się twórcą tylko jednej mikropowieści. Wielce prawdopodobne więc, że jest to po prostu pseudonim jakiegoś uznanego autora, który postanowił sobie nieco dorobić, pisząc kryminał, a jednocześnie chcąc zachować anonimowość. „Zielony volkswagen” ukazał się pierwotnie w 1963 roku i nawiązywał do peerelowskiej propagandy, która nakazywała w niemal każdym Niemcu zza żelaznej kurtyny widzieć byłego nazistowskiego zbrodniarza.

więcej »

Sumienie
Joanna Kapica-Curzytek

18 IX 2019

Bohaterem „Niewidzialnej ręki”, genialnie napisanego reportażu, jest Maciej Zimiński, twórca popularnego programu telewizyjnego sprzed lat o tym tytule. Ale to przede wszystkim książka również o nas, o polskim społeczeństwie.

więcej »

Polecamy

Nowe rozdanie

Na rubieżach rzeczywistości:

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

„Osacza nas zewsząd wug!”
— Marcin Knyszyński

Otwórz oczy!
— Marcin Knyszyński

Zapchajdziura
— Marcin Knyszyński

Ten świat to jeden wielki Kant!
— Marcin Knyszyński

„Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno” – 1 Kor 13, 12
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Oczami cudzoziemców
— Miłosz Cybowski

Naczyć się mówić
— Joanna Kapica-Curzytek

Dobry Czort
— Miłosz Cybowski

Mit doskonałości
— Joanna Kapica-Curzytek

Pokochać matematykę
— Miłosz Cybowski

Nie jedzcie bajkowych kucyków
— Wojciech Gołąbowski

Nic nowego
— Dawid Kantor

Korpo na wakacjach
— Joanna Kapica-Curzytek

Zatrzymane w kadrze
— Konrad Wągrowski

Ta starsza, mroczniejsza magia
— Anna Nieznaj

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.