Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 lutego 2020
w Esensji w Esensjopedii

Gabriela Anna Kańtor
‹Ławeczka księżnej Daisy›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŁaweczka księżnej Daisy
Data wydania15 maja 2019
Autor
Wydawca Wydawnictwo MG
ISBN978-83-777-9548-4
Format300s. oprawa twarda
Cena34,90
Gatunekobyczajowa
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 28,47 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Przypadki
[Gabriela Anna Kańtor „Ławeczka księżnej Daisy” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Pomysł, aby popularyzować postać księżnej Daisy (mieszkającej niegdyś w Książku i Pszczynie) jest godny uwagi. Zabiegi te mogłyby mieć jednak wyższy poziom literacki.

Joanna Kapica-Curzytek

Przypadki
[Gabriela Anna Kańtor „Ławeczka księżnej Daisy” - recenzja]

Pomysł, aby popularyzować postać księżnej Daisy (mieszkającej niegdyś w Książku i Pszczynie) jest godny uwagi. Zabiegi te mogłyby mieć jednak wyższy poziom literacki.

Gabriela Anna Kańtor
‹Ławeczka księżnej Daisy›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŁaweczka księżnej Daisy
Data wydania15 maja 2019
Autor
Wydawca Wydawnictwo MG
ISBN978-83-777-9548-4
Format300s. oprawa twarda
Cena34,90
Gatunekobyczajowa
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 28,47 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Pamięć o Daisy von Pless, księżnej zamieszkującej posiadłości w Książu i w Pszczynie, jest w tych regionach nadal żywa. Była brytyjską arystokratką, zamężną z księciem niemieckim. Jej legendę zbudowało niezbyt szczęśliwe małżeństwo, ale przede wszystkim ogromne serce, które miała dla ubogich. W 2013 roku w województwie dolnośląskim obchodzono Rok Księżnej Daisy. To nie pierwszy raz, gdy postać księżnej pojawia się w utworze beletrystycznym: warto pamiętać o znakomitej powieści Joanny Bator „Ciemno, prawie noc” (nagroda Nike z 2013 roku), skupiającej się na życiu Daisy w Książu.
„Ławeczka księżnej Daisy” z kolei rozgrywa się w Pszczynie, miasteczku, które lepsze czasy ma za sobą (przeżywa, jak pisze autorka: „leniwe, uroczyste trwanie w dawnej świetności”), ale zamek nadal cieszy się popularnością wśród turystów. Oto główna bohaterka Lenka Rejnicz, jedna z czołowych dziennikarek telewizyjnych („tylko Monika Olejnik próbuje jej dorównać”) na skutek kapryśnego zbiegu niekorzystnych politycznych układów traci pracę w Warszawie i „ląduje” w Pszczynie. Chce zapomnieć, przemyśleć, zregenerować psychiczne siły i zastanowić się, co dalej. Na pszczyńskim rynku Lenka usiadła na ławeczce księżnej Daisy, co daje początek całej historii.
Nie ma w tym nic złego, że współczesna literatura popularna nawiązuje do przeszłości i „ożywia” historyczne postacie, takie jak księżna Daisy. Wręcz przeciwnie, ma to ogromne znaczenie dla kształtowania ducha lokalnych społeczności, promując regiony i dodając im niepowtarzalnego kolorytu. Dlatego trzeba literaturę regionalną z całego serca wspierać. Z podziękowań autorki zamieszczonych na końcu książki wynika, że wydanie „Ławeczki księżnej Daisy” miało swoją premierę na tegorocznych pszczyńskich Daisy Days, co bardzo mi się podoba.
W przypadku tej powieści brakuje, niestety, dbałości o jej poziom literacki. Ciekawym zabiegiem jest zróżnicowanie narracji i wprowadzenie listów, nazwijmy to, z przeszłości. Tyle, że są one w dużej mierze „suchawą” nieco biografią księżnej Daisy i zdarzają się dłużyzny. W każdym razie, trudno uwierzyć, że tak miałaby pisać babcia do wnuczki. Jeśli chodzi o akcję książki, wolałabym na ten temat nie pisać nic. Lenkę spotyka tu tak dużo przypadków i zbiegów okoliczności, jak na nieco ponad 150-stronicową powieść, że trochę obraża to inteligencję czytelników (takie miałam przynajmniej wrażenie). Już w pierwszej chwili, gdy rozgląda się po pszczyńskim rynku, „przypadkiem” załatwia sobie wynajęcie mieszkania i nawet pracę… Sympatycznym ukłonem w stronę starszego pokolenia jest umieszczenie części akcji książki w domu opieki – jej mieszkanki wnoszą wiele pozytywnej energii. Tyle że kolejne „przypadki” nie pozwalają jakoś tego w pełni pozytywnie ocenić.
Lokalna historia w wielu miejscach jest jeszcze nieodkryta i nieopowiedziana, dlatego popularyzacja w powieściowej formie zawsze zasługuje na uwagę. „Ławeczka księżnej Daisy” spełnia swoją rolę, budząc zainteresowanie historią Pszczyny i postacią tytułowej arystokratki. Ale nie jest to, mówiąc delikatnie, nic szczególnie ambitnego ani wybitnego. Szkoda, bo wiele jest przykładów tytułów zaliczających się do literatury regionalnej, które prezentują przyzwoity, a nawet wysoki poziom literacki.
koniec
12 sierpnia 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: „Ponieważ żyli prawem wilka…”
Sebastian Chosiński

27 II 2020

Przez jakiś czas myślano, że „Plan Wilka” to powieść bardzo popularnego w latach 50. i 60. pisarza Tadeusza Kosteckiego, ukrywającego się pod kolejnym pseudonimem literackim. Dopiero potem okazało się, że ktoś taki jak Tadeusz Starostecki istniał naprawdę. Tyle że po drugiej wojnie światowej osiadł w prowincjonalnej Świdnicy na Ziemiach Odzyskanych i po swojej śmierci w 1968 roku stopniowo popadał w coraz większe zapomnienie.

więcej »

Mała Esensja: Na własne życzenie
Wojciech Gołąbowski

26 II 2020

Faktem historycznym jest upadek Konstantynopola w maju 1453 roku, zdobytego przy użyciu wielkich dział (bombard) wykonanych przez węgierskiego inżyniera Orbana, którego projekty zostały wcześniej w stolicy Cesarstwa Wschodniorzymskiego wyśmiane. Zofia Kossak w „Puszkarzu Orbano” (wydanej w 1936 roku) przydała mu nastoletniego syna i poprowadziła akcję głównie oczami chłopaka.

więcej »

Podróż na wschód: Przez bezdroża Tybetu z chińskim malarzem i nudną narracją
Agnieszka ‘Achika’ Szady

25 II 2020

Książka japońskiej pisarki ma tytuł „Tao”, ale obliczony jest on chyba tylko na przyciągnięcie specyficznej grupy czytelników, bo o taoizmie nie ma tam żadnych wzmianek. Aya Goda opisała swoje przeżycia z pobytu w Chinach w burzliwym roku 1989, kiedy to zakochana w młodym, buntowniczym malarzu wędrowała z nim od Szanghaju do Lhasy i z Tybetu na tropikalną wyspę Hajnan.

więcej »

Polecamy

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!

Na rubieżach rzeczywistości:

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!
— Marcin Knyszyński

Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Droga bez powrotu
— Marcin Knyszyński

„Bycie” jest kalejdoskopem
— Marcin Knyszyński

„I Have a Dream”
— Marcin Knyszyński

Koszmarna teofania
— Marcin Knyszyński

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Nie grać Bustera Keatona
— Joanna Kapica-Curzytek

Bardziej niż symfonia
— Joanna Kapica-Curzytek

Fasada i wnętrze
— Joanna Kapica-Curzytek

„Nie wolno mi się zakochać”
— Joanna Kapica-Curzytek

Carrolla stać na więcej
— Joanna Kapica-Curzytek

By nie spadło nam z nieba
— Joanna Kapica-Curzytek

Hiszpania jest jedną wielką mogiłą
— Joanna Kapica-Curzytek

Część duszy, która pragnie godności
— Joanna Kapica-Curzytek

Samowary i Pierścienie
— Joanna Kapica-Curzytek

Zginął w walce jak mężczyzna
— Joanna Kapica-Curzytek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.