Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 września 2019
w Esensji w Esensjopedii

Cezary Zbierzchowski
‹Distortion›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDistortion
Data wydania20 września 2019
Autor
Wydawca Powergraph
SeriaFantastyka
ISBN978-83-66178-07-6
FormatePub, Mobipocket
Cena32,—
Gatunekfantastyka
Zobacz czytniki w
Skąpiec.pl
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Ballada o poświęceniu
[Cezary Zbierzchowski „Distortion” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Distortion” to bez wątpienia jedna z najlepszych jak dotąd powieści polskiej sf XXI stulecia. Solidna porcja mocnej prozy, której lektura nikogo nie pozostawi obojętnym.

Paweł Laudański

Ballada o poświęceniu
[Cezary Zbierzchowski „Distortion” - recenzja]

„Distortion” to bez wątpienia jedna z najlepszych jak dotąd powieści polskiej sf XXI stulecia. Solidna porcja mocnej prozy, której lektura nikogo nie pozostawi obojętnym.

Cezary Zbierzchowski
‹Distortion›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDistortion
Data wydania20 września 2019
Autor
Wydawca Powergraph
SeriaFantastyka
ISBN978-83-66178-07-6
FormatePub, Mobipocket
Cena32,—
Gatunekfantastyka
Zobacz czytniki w
Skąpiec.pl
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
O tym, że Cezary Zbierzchowski pracuje nad kolejną powieścią, usłyszałem po raz pierwszy rok z okładem temu. Autor do spółki ze swym wydawcą umiejętnie podsycał emocje związane z oczekiwaniem na koniec pracy, podrzucając tu i ówdzie strzępki informacji – a to o źródłach inspiracji, a to o treści samego dzieła.
​Praca nad „Distortion”, bo to o tym dziele mowa, trwała ponoć trzy lata. Trzy lata ciężkiej orki, cyzelowania i szlifowania, co stanowi wśród naszych fantastów raczej chlubny wyjątek niż regułę.
​Efekt tych wytężonych trudów przerósł jednak wszelkie oczekiwania.
Akcja „Distortion” toczy się w świecie Rammy, rzeczywistości, w której osadzona jest znaczna część tekstów Zbierzchowskiego. To trzeci tom luźno ze sobą powiązanego cyklu powieści, którego tomem drugim jest wydany w 2013 r., nagrodzony Żuławiem i Sfinksem oraz nominowany do Zajdla, „Holocaust F”.
Państwo Ramma udziela militarnej pomocy swemu sąsiadowi, Remarkowi. Miast opuścić terytorium sąsiada zaraz po zwycięskiej wojnie wojska Rammy grzęzną w Remarku, spotykają się z coraz większą niechęcią miejscowych, a z czasem zyskują niewygodnego przeciwnika – tubylczą partyzantkę, coraz lepiej uzbrojoną, coraz brutalniejszą, coraz skuteczniejszą. Na ataki partyzantów kontyngent pokojowy odpowiada adekwatnie – wojna nabiera nowego oblicza, coraz częściej jej ofiarami pada ludność cywilna, niejednokrotnie nie mająca nic wspólnego z toczonymi walkami, pragnąca jednego – spokojnego życia.
„Distortion” zaczyna się mało fantastycznie, przypomina raczej jedną z wielu relacji z wojskowych interwencji w Iraku czy Afganistanie, dokąd żołnierze państw zachodnich przybywają w glorii gwarantów pokoju i demokratyzacji kraju zniszczonego przez wojnę domową, początkowo witani entuzjastycznie przez tubylców, by dość szybko dać się zdegradować do roli ciemiężycieli i niechcianych, znienawidzonych okupantów.
Autorem tej relacji, niemal beznamiętnej, prowadzonej nieskomplikowanym, oschłym językiem, jest starszy kapral Markus Trent, bohater jednego z wcześniejszych opowiadań Zbierzchowskiego („Moneta”), niedoszły samobójca, z wszczepionym w czaszkę stymulatorem mózgu – ów kawałek metalu będzie mieć wielkie znaczenie dla dalszego przebiegu akcji powieści. Razem z Markusem przeżywamy pierwsze dni w bazie, pierwsze patrole, pierwsze akcje. Poznajemy jego towarzyszy – dowódców i podwładnych, przyjaciół i wrogów, bohaterów i tchórzy. Jeśli wierzyć czytelnikom z kręgów wojskowych, którym „Distortion” na etapie redagowania został przedłożony celem zaopiniowania, ta w zasadzie realistyczna część powieści wyszła cywilowi Zbierzchowskiemu bardzo wiarygodnie.
W pierwszej połowie powieści wątek fantastyczny – poza, rzecz jasna, fikcyjnością wciągniętych w ten godny pożałowania konflikt państw – jest niemal niezauważalny. Czytelnik może odnieść wrażenie, że ma do czynienia z przypadkiem sprawnie co prawda napisanej, niezbyt jednak skomplikowanej fantastyki militarnej. Nic bardziej mylącego – element fantastyczny czai się tuż za rogiem, i gdy już się objawi, szybko zajmie pierwszoplanowe miejsce, to on zacznie napędzać dramat, którego czytelnik staje się świadkiem. Dramat, który prowadzi czytelnika ścieżką rosnącego ze strony na stronę szaleństwa aż do przedsionka piekła, a potem dalej, do samego jądra ciemności, do punktu, po opuszczeniu którego już nic nie będzie takie samo.
​Bo „Distortion” to przede wszystkim opowieść o granicach człowieczeństwa. Próba odpowiedzi na pytanie, do jakich poświęceń jesteśmy gotowi, do uczynienia jak wielkiego zła jesteśmy zdolni, by uratować swych bliskich, ba – całą ludzkość wręcz, gubiąc przy tym siebie, bo każda decyzja będzie dla podejmującego ją zła, obarczona koniecznością zapłaty rachunku niemożliwego do uregulowania.
​„Distortion” to opowieść o okrucieństwie, takim zwykłym, powszednim niemal, i tym niecodziennym, wynikającym z realiów toczonej wojny. Jej bohaterowie wiedzą co prawda, co to dobro, lojalność, przyjaźń, potrafią również kochać, to nie mają jednak oporów przed okrutnym traktowaniem swych współtowarzyszy, oddanej pod ich opiekę ludności cywilnej, nie wspominając już, rzecz jasna, o wrogu najniebezpieczniejszym – miejscowych partyzantach. Spirala okrucieństwa nakręca się, bardzo, coraz bardziej, aż do chwili, gdy wymknie się spod kontroli, gdy z rosnącym przerażeniem konstatujemy, że ponad wielkim okrucieństwem jest jeszcze okrucieństwo bestialskie, i że to jeszcze nie koniec, bo zawsze może być jeszcze gorzej, bardziej okrutnie…
​Nie przypominam sobie, by polska fantastyka mogła pochwalić się – o ile w ogóle tego rodzaju określeniami można w tym przypadku operować – takim nagromadzeniem okrucieństwa, i to okrucieństwa znajdującego absolutne uzasadnienie w logice wcześniejszych wydarzeń. Podobne przerażenie ogarnęło mnie chyba tylko podczas lektury „Edenu” Lema, a dokładniej – przedstawionych w nim opisów eksterminacji Obcych.
​Oznacza to, drogi czytelniku, że lekturę „Distortion” podejmujesz wyłącznie na swoje ryzyko. I nie jest to, bynajmniej, nadużywany przez wydawców chwyt reklamowy. Gdy się jednak zdecydujesz, nie będziesz żałował. Bo powieść Zbierzchowskiego nikogo nie pozostawi obojętnym, a po tym przecież poznaje się dobrą literaturę. „Distortion” wciąga od pierwszych stron, a od ostatnich jej rozdziałów wprost nie sposób się oderwać.
​Za wcześnie chyba prognozować co do szans „Distortion” w wyścigu do przyszłorocznych nagród branżowych, bez wątpienia jednak będzie jednym z głównych kandydatów do zwycięstwa.
koniec
30 sierpnia 2019

Komentarze

30 VIII 2019   21:01:37

Wreszcie!

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka gryziona po kostkach
Jarosław Loretz

15 IX 2019

„Miła dziewczyna”, gromadząca kilkanaście opowiadań Fritza Leibera, miała być ucztą dla czytelnika spragnionego starszej, amerykańskiej science fiction. Niestety, zaproponowane dania są trudne do przełknięcia i grozi po nich solidna niestrawność.

więcej »

Kanibal z Niebuszewa
Sebastian Chosiński

14 IX 2019

Max Czornyj – adwokat i pisarz – pozazdrościł chyba Remigiuszowi Mrozowi i postanowił pościgać się z nim w liczbie wydawanych książek. Opublikowany w sierpniu „Rzeźnik”, w którym opisał losy i zbrodnie Józefa Cyppka, być może najokrutniejszego seryjnego mordercy w dziejach Polski Ludowej, jest jego czwartą powieścią w tym roku. I chociaż czyta się ją ekspresowo i z zainteresowaniem, prawdopodobnie zapomni się o niej tak samo szybko…

więcej »

Krok we właściwą stronę
Joanna Kapica-Curzytek

13 IX 2019

W książce „Żeby nie było zgorszenia. Ofiary mają głos” najważniejszy jest podtytuł: to molestowane ofiary własnym głosem mówią o tym, co je spotkało ze strony duchownych. Często jest to przerwanie milczenia po latach. Przełamywanie własnego wstydu i niezrozumienia ze strony tych, którzy słuchają. Pokonywanie strachu przed stygmatyzowaniem.

więcej »

Polecamy

Nowe rozdanie

Na rubieżach rzeczywistości:

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

„Osacza nas zewsząd wug!”
— Marcin Knyszyński

Otwórz oczy!
— Marcin Knyszyński

Zapchajdziura
— Marcin Knyszyński

Ten świat to jeden wielki Kant!
— Marcin Knyszyński

„Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno” – 1 Kor 13, 12
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Wspomnienie o Maćku
— Paweł Laudański

Rok 2007 w muzyce
— Sebastian Chosiński, Paweł Franczak, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Paweł Laudański

Kir Bułyczow – polska bibliografia
— Paweł Laudański

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.